Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cześć! Moja historia


jojo123

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich forumowiczów :) postanowiłam założyć tu konto, bo czytałam niektóre z waszych postów (okazały się niezwykle pomocne i podnoszące na duchu). Chciałam Wam w skrócie opowiedzieć historię swojej nerwicy. Swój pierwszy atak paniki przeżyłam jakieś 4 lata temu, siedząc w sobotni wieczór przed tv z rodzicami. W mojej głowie pojawiła się myśl "chyba się zabiję", której nie mogłam odpędzić. Tak się tego przestraszyłam, że dostałam typowej paniki. Oczywiście zaczął się typowy objazd po lekarzach, badania itp, wiadomo, zdrowa jak ryba. Początkowo lekarz przepisał mi Seronil i Deprexolet, ale jakoś średnio czułam się po tych lekach. Poszłam do innego psychiatry, dostałam Xetanor 20mg i okazał się strzałem w dziesiątkę, bo panika W MIARĘ ustała. Przez nerwicę wróciłam do swojego rodzinnego miasta (wcześniej wyprowadziłam się do innego miasta, przez wzgląd na studia) i rozpoczęłam drugi kierunek. Tak więc brałam sobie Xetanor i po jakichś 3 miesiącach czułam się super - moje lęki w większości minęły (dotyczyły bycia poza domem, natrętne myśli, że coś się stanie moim rodzicom, albo że mam raka, jazda GDZIEKOLWIEK czymś innym niż mój własny samochód była wykluczona). Może nie będę się zagłębiać jakoś bardzo w swoją historię, ale miałam w przeciągu tych 4 lat lepsze i gorsze okresy. Te gorsze następowały zawsze po tym jak próbowałam odstawić leki. Chodziłam na psychoterapię, przyniosła mi chwilową ulgę i pocieszenie, ale nie zmieniła jakoś znacząco mojego życia. Jakieś pół roku temu, w wakacje, postanowiłam po raz kolejny, że spróbuję ostawić leki, czułam się na tyle silna :great: tak więc stopniowo zmniejszałam dawkę, aż przestałam je brać w ogóle. Jakieś dwa tygodnie temu dostałam takiego ataku paniki, że najgorszemu wrogowi nie życzyłabym czegoś takiego. Panika minęła, ale miałam w sobie ciągłe napięcie, tak silne, że nie byłam w stanie racjonalnie do siebie przemówić, że to TYLKO nerwica. Tak więc wróciłam do swoich leków, a doraźnie ratowałam się Xanaxem. Teraz, po kolejnej klęsce, kiedy nie udało mi się 'pokonać' nerwicy, straciłam nadzieję. Boję się, że już zawsze tak będzie. Że będą lepsze okresy, a później kolejne załamanie i tak w kółko. Już teraz, kiedy czuję się W MIARĘ spokojna (choć natrętne myśli dręczą mnie nadal), wyczekuję tego kolejnego "gorszego okresu"... Wiem, wiem, że nie powinnam tego robić, ale mam wrażenie, że moje życie obraca się tylko wokół nerwicy. Nie potrafię już cieszyć się z niczego, przestałam doceniać to co mam...

Drodzy forumowicze, dajcie choć namiastkę nadziei, że DA SIĘ z tego wyjść :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warto pobawić się suplementami. Proponuję Supradyn lub magnez z witaminą B6 i koniecznie witaminę D. Lęk napadowy to nie jest nerwica. Nie martw się na zapas, masz Xanax, który działa doraźnie. Są jeszcze stabilizatory nastroju/leki przeciwpadaczkowe, które też mogą pomóc. Znam osobę, która ma podobne problemy, funkcjonuje na wysokim poziomie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, juz kiedys tu pisalam i myslalam ze na tym koniec. jednak sie mylilam :( to cos mnie chyba znowu dopadlo,nie wiem, zaczelo sie od zawrotow glowy, zawroty przeszly a nastapilo cos dziwnego, nawet nie wiem kiedy sie zaczelo, czuje sie bardzo dziwnie, tak jakbym nic nie czula.... wydaje mi sie ze wszystko wkolo jest obce, takie nierealne, nawet nie wiem jak to opisac, boje sie ze moge zwariowac i nie wrocic do normalnosci..... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warto pobawić się suplementami. Proponuję Supradyn lub magnez z witaminą B6 i koniecznie witaminę D. Lęk napadowy to nie jest nerwica. Nie martw się na zapas, masz Xanax, który działa doraźnie. Są jeszcze stabilizatory nastroju/leki przeciwpadaczkowe, które też mogą pomóc. Znam osobę, która ma podobne problemy, funkcjonuje na wysokim poziomie.

Mhrps, sądzisz że to nie nerwica? Mam ataki paniki, fobie związane ze śmiercią rodziców, byciem daleko od domu.. zawsze sądziłam ze to zwiazane z nerwicą lękową, to samo powiedziała mi moja psychiatra. O Supradynie nie slyszalam, magnez biorę na co dzień. Czy osoba ktora znasz bierze antydepresanty? Poprawia sie jej stan? Prosze o odpowiedz! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, juz kiedys tu pisalam i myslalam ze na tym koniec. jednak sie mylilam :( to cos mnie chyba znowu dopadlo,nie wiem, zaczelo sie od zawrotow glowy, zawroty przeszly a nastapilo cos dziwnego, nawet nie wiem kiedy sie zaczelo, czuje sie bardzo dziwnie, tak jakbym nic nie czula.... wydaje mi sie ze wszystko wkolo jest obce, takie nierealne, nawet nie wiem jak to opisac, boje sie ze moge zwariowac i nie wrocic do normalnosci..... :(

To tzw. derealizacja. Przy zaburzeniach lękowych czy depresyjnych to "normalne" :) nie martw się, tez aktualnie przezywam nawrot swoich dolegliwosci zwiazanych z lękiem.. grunt to sie nie poddawac :) :*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warto pobawić się suplementami. Proponuję Supradyn lub magnez z witaminą B6 i koniecznie witaminę D. Lęk napadowy to nie jest nerwica. Nie martw się na zapas, masz Xanax, który działa doraźnie. Są jeszcze stabilizatory nastroju/leki przeciwpadaczkowe, które też mogą pomóc. Znam osobę, która ma podobne problemy, funkcjonuje na wysokim poziomie.

Mhrps, sądzisz że to nie nerwica? Mam ataki paniki, fobie związane ze śmiercią rodziców, byciem daleko od domu.. zawsze sądziłam ze to zwiazane z nerwicą lękową, to samo powiedziała mi moja psychiatra. O Supradynie nie slyszalam, magnez biorę na co dzień. Czy osoba ktora znasz bierze antydepresanty? Poprawia sie jej stan? Prosze o odpowiedz! :)

 

Nerwica charakteryzuje się głównie objawami somatycznymi. Natomiast zamartwianie się odległymi sprawami jak śmierć rodziców to lęk typowo psychiczny. Czyli po prostu zaburzenia lękowe. Zrób sobie badania psychologiczne - w opisie widać komponenty deficytów adaptacyjnych. Może masz coś z pogranicza zaburzeń osobowości i zaburzeń lękowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieki za slowa otuchy :* przezywalam juz to kiedys jednak nie myslalam ze znow wroci. Nawet nie mam pojecia z czego mi sie teraz to wzielo. Ale musze sie przyznac, jestem osoba nerwowa, wrazliwa... przejmuje sie niepotrzebnie wszystkim...

 

To dokładnie tak samo jak ja.. tez mialam nadzieje że moje lęki już nie wrocą, a teraz mam wrazenie ze dzialaja ze zdwojoną siłą.. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×