Skocz do zawartości
Nerwica.com

Walczcie, nie poodawajcie się.... da się wygryać z chorobą!


qwazar

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie.

 

Trochę czasu minęło od mojej ostatniej tu wizyty i wiele się u mnie zmieniło na lepsze..... na lepsze to mało powiedziane.....

WYGRYWAM z chorobą z dnia na dzień!

Mój przypadek opisałem w tym wątku:

czy-kto-si-z-czym-takim-spotka-t58623.html

 

Nie było łatwo....... ale warto było i jest walczyć, aby znowu poczuć się wolnym od lekarstw i choroby.

Od dobrych trzech miesięcy nie biorę już żadnych leków, odstawiałem je po kolei, a wszystko to zawdzięczam w bardzo dużej mierze tryptofanowi oraz witaminom

Witaminy jakie zażywam to D, B12, kwasy omega i przyjmowana codziennie dawka czystej witaminy C czyli kwasu L- Askorbinowego.

 

Nawet moja lekarka była przeciwna tak szybkiemu odstawianiu leków, ale po prostu ich nie potrzebowałem, a widząc moje postępy i przemianę na lepsze wyraziła na to zgodę.

 

Nic nie przyszło od razu, trzeba było czasu, pracy nad sobą i samozaparcia......ale jest dobrze, źle już nie będzie, nie pozwolę na to i będę żył pełną parą.

Dzięki temu że zobaczyłem czym jest piekło, bo tak określam stan w chorobie, dziś wiem że warto, bardzo warto walczyć o siebie, bo życie jest cudem, jest piękne a każda chwila to dziś raj.

 

Postanowiłem to napisać, bo może dzięki temu komuś pomogę, może zobaczy światełko w tunelu i jeszcze raz podniesie się z dna w którym jest i zawalczy o siebie.

Walczcie, nie poddawajcie się.... uwierzcie w ogromną moc która drzemie w Was samych i ta moc, pozwoli wam wyzwolić się choroby.

 

Ps.

Jeśli ktoś z was również zażywa tryptofan, bardzo proszę o kontakt na PW.

 

Pozdrawiam Was serdecznie.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

qwazar,

ja biorę 5HTP na noc , ale czy to aż tak cudownie działa ? Może na niektórych , w dodatku z połączeniem z jakim lepszym antydepresantem ?

Od ponad miesiąca jestem w dołku depresyjno - lękowym , zwiekszanie dawek podstawowych leków daje bardzo niewiele ( Bogu dzieki ,że w ogóle cos daje ) . Wkur-wic sie idzie kiedy przychodza mysli depresyjne o samobóju .

Witamin i supli sobie nie oszczędzam .

Mam zamiar na czasie wejśc w olej z wiesiołka w duzych dawkach i dołozyć jeszcze wyciąg z dziurawca .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie.

 

Trochę czasu minęło od mojej ostatniej tu wizyty i wiele się u mnie zmieniło na lepsze..... na lepsze to mało powiedziane.....

WYGRYWAM z chorobą z dnia na dzień!

Mój przypadek opisałem w tym wątku:

czy-kto-si-z-czym-takim-spotka-t58623.html

 

Nie było łatwo....... ale warto było i jest walczyć, aby znowu poczuć się wolnym od lekarstw i choroby.

Od dobrych trzech miesięcy nie biorę już żadnych leków, odstawiałem je po kolei, a wszystko to zawdzięczam w bardzo dużej mierze tryptofanowi oraz witaminom

Witaminy jakie zażywam to D, B12, kwasy omega i przyjmowana codziennie dawka czystej witaminy C czyli kwasu L- Askorbinowego.

 

Nawet moja lekarka była przeciwna tak szybkiemu odstawianiu leków, ale po prostu ich nie potrzebowałem, a widząc moje postępy i przemianę na lepsze wyraziła na to zgodę.

 

Nic nie przyszło od razu, trzeba było czasu, pracy nad sobą i samozaparcia......ale jest dobrze, źle już nie będzie, nie pozwolę na to i będę żył pełną parą.

Dzięki temu że zobaczyłem czym jest piekło, bo tak określam stan w chorobie, dziś wiem że warto, bardzo warto walczyć o siebie, bo życie jest cudem, jest piękne a każda chwila to dziś raj.

 

Postanowiłem to napisać, bo może dzięki temu komuś pomogę, może zobaczy światełko w tunelu i jeszcze raz podniesie się z dna w którym jest i zawalczy o siebie.

Walczcie, nie poddawajcie się.... uwierzcie w ogromną moc która drzemie w Was samych i ta moc, pozwoli wam wyzwolić się choroby.

 

Ps.

Jeśli ktoś z was również zażywa tryptofan, bardzo proszę o kontakt na PW.

 

Pozdrawiam Was serdecznie.....

 

Cudnie! Każdemu z nas co jakiś czas się poprawia...i wierzymy, że stał się cud uzdrowienia.... a potem znów zjazd, dół i syf...

Życzę, aby u Ciebie było inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

doceniam chęci i szlachetne intencje ale takie gadanie: "nie poddawaj się, walcz, da się wygrać z chorobą bla bla bla" do kogoś z nerwicą czy depresją to tak jak mówić do kogoś z nożem w dupie: "siadaj, nic się nie stanie, zaciśnij zęby i siadaj, dasz radę".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

doceniam chęci i szlachetne intencje ale takie gadanie: "nie poddawaj się, walcz, da się wygrać z chorobą bla bla bla" do kogoś z nerwicą czy depresją to tak jak mówić do kogoś z nożem w dupie: "siadaj, nic się nie stanie, zaciśnij zęby i siadaj, dasz radę".

 

Chyba do końca nie wiesz o czym mówisz. Robić coś a robić konkretnie, z planem i to na 100% motywacji to dwa inne działania. 2 ludzi robi to samo zadanie ale efekt jest inny dlaczego ? Odp. Jest taka że każdy z nas jest inny inaczej podchodzi do pewnych spraw, wyznaje inną filozofię.

 

ja na moim bloogu pokazuje, że działanie jest ważne ( wątek z naukami Yody) o ile masz plan ale i port do którego chcesz przybić. Nie ogólny ( chcę być zdrowy) ale konkretny ( chcę akcepotować siebie jaki jestem) i dalej to rozpisać na konkretne punkty.

 

Mi udało się wiele dzięki zbudowaniu "pewności siebie"- trwa to nadal a zaczeło się 2 lata temu (słowa Rockyego "nie będziesz szczęśliwy jeżeli nie bedziesz lubił siebie") i nad tym pracuje. Dziś gdy planuje moje życie zaczynam od kartki jako "planu jazdy" i to realizuje. A efekty są takie, że w każdym tygodniu potrafię sam siebie zaskoczyć poznać że przekraczam granice które jeszcze 5 lat temu był po za moimi wyobrażeniami i były w sferze marzeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem o co Ci chodzi. Jednak wydaje mi się, że nie miałeś nigdy do czynienia z prawdziwą depresją (oczywiście mogę się mylić). Osoba w głebokiej depresji nie jest w stanie niczego zacząc planować, dążyć do jakiegoś celu itd. Myśli tylko o tym żeby kolejny dzień udręki się wreszcie skończył.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli jesteś kolejnym dowodem na to, że da się z choroby wyjść.

I wiem co dla mnie znaczyły takie słowa .... weź się w garść......

Ale te słowa gdzieś tam pozostały w psychice.

 

Teraz z perspektywy czasu wiem, że nie ma nic gorszego niż użalanie się 'otoczenia" nad chorym.

Wykorzystywałem to na potęgę w każdej możliwej sytuacji ....... nie robiąc nic.

I nawet sam miałem takie chwile, w których chciałem aby ktoś "skopał mi dupę".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można nas porównać do AA..... :D z tym cholerstwem żyje się już do końca.

Nasza choroba to nie chory umysł, tylko efekt wspomnień.

Gdyby się dało zresetować, zapomnieć o złych chwilach, dziś nas by tu nie było.

A wyjście z choroby, to nie naprawa uszkodzonego mózgu, bo mózg mamy w 100 % zdrowy, tylko przewaga dobrych "bieżących" myśli.

Ale po co ja to piszę, jak ty to wiesz doskonale!

Trzymaj się i pędźmy do przodu!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem o co Ci chodzi. Jednak wydaje mi się, że nie miałeś nigdy do czynienia z prawdziwą depresją (oczywiście mogę się mylić). Osoba w głebokiej depresji nie jest w stanie niczego zacząc planować, dążyć do jakiegoś celu itd. Myśli tylko o tym żeby kolejny dzień udręki się wreszcie skończył.

 

Widzisz raczej wiem bo tak tkwiłem od 17 do 23 roku życia na moim blogu nazwałem to Triadą ( wstanie-szkoła-książka) nic więcej...

Ale jednak jakoś się wziąłem w graśc to trwa de facto miesiąc temu mineło 5 lat od kiedy zrobiłem 1 mały krok

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można nas porównać do AA..... :D z tym cholerstwem żyje się już do końca.

Nasza choroba to nie chory umysł, tylko efekt wspomnień.

Gdyby się dało zresetować, zapomnieć o złych chwilach, dziś nas by tu nie było.

A wyjście z choroby, to nie naprawa uszkodzonego mózgu, bo mózg mamy w 100 % zdrowy, tylko przewaga dobrych "bieżących" myśli.

Ale po co ja to piszę, jak ty to wiesz doskonale!

Trzymaj się i pędźmy do przodu!

taaaa, ja choruje jakie 20 lat i mimo roznych metod itd nic z tego. 3mce bez lekow to nic, poczekaj minimum 6. A tak sprawdzilam ze to mozna legalnie kupic i kupie na probe, zobacze jak na mnie zareaguje, reklame maja w kazdym badz razie dobra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mogę edytować więc dopisuję.

 

------------------

Jednak tak radykalnych kroków jak obecnie nie zrobiłem nigdy.

Przede wszystkim ZERO alkoholu, kawa, mocna herbata na bok, cukier, słodycze na minimum lub wcale, no i koniecznie pamiętaj o witaminach, zwłaszcza o witaminie C.

Do tego jeszcze olej kokosowy, nie rafinowany, tłoczony na zimno.

 

Zauważyłem też zmianę ciśnienia z 150/100 na 120/80 i to nawet po lekkim zmęczeniu.

Ogólnie widzę, że witamina C oczyszcza mój organizm z wszelkiego syfu i chyba to był "zapalnik" zadziałania reszty.

 

---------------------------

Będąc u lekarza, spotkałem 6 miesięcy temu, pewnego Pana.

Pan już 3 lata leczy się na depresje, był w 3 szpitalach, jest po próbie, a leczenie nie przynosiło skutku.

Odwiedzałem go często w domu. Rozmawiałem, tłumaczyłem, przytulałem i dodawałem otuchy...... bo kto jak nie ja, wie najlepiej co on czuł.

Ciężko było przekonać lekarza prowadzącego, a i jego samego do spróbowania witamin, i trypto......ale udało mi się.

 

Wziął pierwsze dawki niecałe dwa tygodnie temu.

Dziś jest trzeci dzień jak nie ma go w domu i pomaga synowi na budowie.

Po ciągłym leżeniu w łóżku, płaczu, ogólnym beznadziejnym stanie i całej reszcie o której Wam pisać nie muszę Antoś wraca!!!

Żona płacze mi do słuchawki ze szczęścia którego nie może opisać....

 

I wierzcie mi ......nic tak mnie dziś nie cieszy jak brak Antoniego w domu....

 

Coś w tym jest, co i na ile, niech każdy przekona się sam.

 

------------------------

Ps.

Co ciekawe, żona miał, ma klimakterium.....co to jest żadnej kobiecie tłumaczyć nie muszę.

Po dosłownie trzech zażytych tabletkach tryptofanu, wszystkie dolegliwości ustąpiły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

qwazar, ja jeszcze wczesniej niz 2000, natomiast cisnienie to ja mam niskie 100/90 czyli praktycznie dobre, u mnie czesciowo lekarze stawiaja na problemy hormonalne (tarczyca) poniewaz czesto przy tarczycy sa lęki lub/i depresja. Ale juz zamowilam i zobaczymy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mogę edytować więc dopisuję.

 

------------------

Jednak tak radykalnych kroków jak obecnie nie zrobiłem nigdy.

Przede wszystkim ZERO alkoholu, kawa, mocna herbata na bok, cukier, słodycze na minimum lub wcale, no i koniecznie pamiętaj o witaminach, zwłaszcza o witaminie C.

Do tego jeszcze olej kokosowy, nie rafinowany, tłoczony na zimno.

 

Zauważyłem też zmianę ciśnienia z 150/100 na 120/80 i to nawet po lekkim zmęczeniu.

Ogólnie widzę, że witamina C oczyszcza mój organizm z wszelkiego syfu i chyba to był "zapalnik" zadziałania reszty.

 

---------------------------

Będąc u lekarza, spotkałem 6 miesięcy temu, pewnego Pana.

Pan już 3 lata leczy się na depresje, był w 3 szpitalach, jest po próbie, a leczenie nie przynosiło skutku.

Odwiedzałem go często w domu. Rozmawiałem, tłumaczyłem, przytulałem i dodawałem otuchy...... bo kto jak nie ja, wie najlepiej co on czuł.

Ciężko było przekonać lekarza prowadzącego, a i jego samego do spróbowania witamin, i trypto......ale udało mi się.

 

Wziął pierwsze dawki niecałe dwa tygodnie temu.

Dziś jest trzeci dzień jak nie ma go w domu i pomaga synowi na budowie.

Po ciągłym leżeniu w łóżku, płaczu, ogólnym beznadziejnym stanie i całej reszcie o której Wam pisać nie muszę Antoś wraca!!!

Żona płacze mi do słuchawki ze szczęścia którego nie może opisać....

 

I wierzcie mi ......nic tak mnie dziś nie cieszy jak brak Antoniego w domu....

 

Coś w tym jest, co i na ile, niech każdy przekona się sam.

 

------------------------

Ps.

Co ciekawe, żona miał, ma klimakterium.....co to jest żadnej kobiecie tłumaczyć nie muszę.

Po dosłownie trzech zażytych tabletkach tryptofanu, wszystkie dolegliwości ustąpiły.

\

 

 

Gość miał próbę samobójcza był 3 x w szpitalu ,farmakologia nie działa .

To nic mu nie zaproponowali elektrowstrząsów ,wlewów ketonowych itp ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×