Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witam i proszę o pomoc


Tomek6151

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Nazywam się Tomek i mam 27 lat.

 

Zarejestrowałem się na forum ponieważ mam pewien problem i nie wiem jak go rozwiązać .

 

Nie wiem w którym dziale pisać więc napiszę tu.

 

Liczę na to że będziecie w stanie mi pomóc. Mam trochę do opisania choć sam nie wiem od czego zacząć… Napiszę trochę o sobie i o objawach które mnie niepokoją i wydaje mi się, że są niewłaściwe.

 

6 lat temu rzuciłem studia na Politechnice Łódzkiej. Poddałem się jak zwykle. Brakuje mi wytrwałości w dążeniu do celu. Choć tak naprawdę to nie mam żadnego celu. W trakcie studiów pracowałem, później została już tylko praca. Kilka lat w jednym miejscu. Później zmiana pracy, jedna, druga, trzecia. W czym problem? Nigdzie nie czuję się dobrze. Nawet gdy pracowałem w zawodzie, jako informatyk i robiłem coś co lubię męczyło mnie to.

Interesuje się mechaniką samochodową, informatyk i naprawami sprzętu komputerowego, pracowałem przy grafice komputerowej i jako fotograf (wtedy moim zainteresowaniem była również fotografia ale przeszło mi, został aparat..), elektroniką a aktualnie pracuje w elektryce jednak jak ze wszystkim co zacznę robić i tu powoli tracę zainteresowanie. Potrafię sam wiele rzeczy zrobić i naprawić ale mimo to nie uważam żebym był w czymś naprawdę dobry. Mam wrażenie, że zatrzymałem się, nie rozwijam i wegetuję.

 

Nie uważam się za wartościowego człowieka. Brakuje mi pewności siebie i mam problem z kontaktami z ludźmi. Czuję jakby świat mnie przytłaczał a ja jestem tylko nic nie znaczącym szarym człowieczkiem. Jakbym się czegoś bał. Ciągle chodzę zamyślony, w swoim świecie, nie rozumiem innych ludzi i często mnie irytują. Czuję się bardzo dziwnie gdy idę przez miasto gdzie siedzą inni ludzie i patrzą na mnie. Stresuje mnie to i unikam takich sytuacji a wstydliwy pęcherz w publiczne toalecie to już w ogóle porażka. Czyżby fobia społeczna?

 

Budzę się codziennie zmęczony, z wiecznym uczuciem że zmuszam się do wszystkiego co robię.

Nie czuję się wolny, jakbym był zamknięty w klatce. Brakuje mi chęci do życia i energii. Wszystko mnie męczy i stronie od kontaktów z ludźmi. Czasem z głupim telefonem do znajomego potrafię zwlekać bo wiecznie mi się nie chce a co dopiero mówić o wyjściu ze znajomymi. Większość kontaktów przepadła przez takie postępowanie. Zostało kilku dobrych znajomych i moja dziewczyna (od 8 lat ta sama). Głównie dzięki niej jeszcze czasem gdzieś wychodzę.

 

Mam problemy z pamięcią i koncentracją, czuję jakby otępienie. Wydaje mi się, że kiedyś byłem bardziej błyskotliwy i szybciej myślałem. Nie mam o czym rozmawiać z ludźmi. Zupełnie nie mam ochoty ani motywacji aby zacząć robić coś w życiu, aby wziąć się wreszcie w garść.

 

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nic mnie nie cieszy i nie odczuwam przyjemności. Rzadko się naprawdę szczerze śmieję. Żeby nie było nie jestem aż takim strasznym zombie bez humoru ale do duszy towarzystwa dużo brakuje. Ogólnie tłumię w sobie uczucia. Mało wychodzi na wierzch. Bardzo ciężko minię zdenerwować. Jestem zamknięty w sobie.

 

Według mnie to depresja ale to jeszcze nie wszystko.

 

Czy ktoś kojarzy film „Don Jon”?

Z ciekawości ostatnio go obejrzałem. Utożsamiam się z główną postacią. Nie jestem może tak przebojowy ale niestety trwonię swój cenny czas na oglądanie porno i masturbację. Czasem potrafię pół dnia filmy oglądać i to trwa już bardzo długo. Myślę że od gimnazjum. Nawet po seksie z dziewczyną potrafiłem to robić. Jakby czegoś mi w nim brakowało.

Myślę że w tym jest problem ale nie potrafię sobie z tym poradzić i tego przerwać (chyba łatwiej było mi rzucić palenie…). I czy to jedyny problem?

 

Co o tym myślicie?

Czy powinienem się udać do psychologa lub psychiatry?

 

Ja myślę, że tak jednak łatwiej mi o tym pisać niż mówić, a u takiego specjalisty jeszcze nigdy nie byłem więc uznałem, że w pierwszej kolejności poszukam porady w Internecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Takie elementy wypalenia z krytycyzmem z powodu nieukształtowania sie. Nie myślałeś gdzieś wyjechać odpocząć? Dostać jakiejś nowej stymulacji? Skończyć te studia?

Nałogowa masturbacja to uzależnienie jak każde inne. Redukuje napięcie, odpręża to taki substytut prawidłowego rozładowania uczuć i moze byc dużym problemem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do Kontrast

Dobrze napisane. W wieku 27 lat czuję się wypalony i zmęczony życiem. Próbowałem kiedyś odpocząć od pracy . Zwolniłem się wtedy z miejsca w którym pracowałem bo czułem się tam źle i zrobiłem sobie miesiąc wolnego. Szczerze to ten miesiąc wiele mi nie pomógł. Co najmniej 2 razy w roku wyjeżdżam w góry z dziewczyną a bywało też, że ze znajomymi. W lutym byliśmy w górach i spędziliśmy aktywnie czas bo tak lubimy, jednak taki tydzień wolnego zbytnio nie zmienia nic w moim myśleniu.

Czasem mam ochotę wsiąść w auto i pojechać przed siebie. Zrobić sobie spontaniczny wyjazd w nieznane, poza granice naszego kraju.

Kręcą mnie trochę sztuki walki i myślę, że mogłoby to dodać mi trochę pewności siebie. Tak samo taniec, zapisać się na jakiś kurs. Podszkolić trochę angielski albo nauczyć się profesjonalnego masażu bo amatorsko lubię to robić.

Mam parę pomysłów tylko co z tego jak ciągle odkładam to na później lub wymyślam sobie wymówki. Strasznie ciężko mi się za coś zabrać.

Na studia pewnie jeszcze nie za późno, raczej musiałbym zacząć je od nowa. Wcześniej podchodziłem do nich 2 razy i na trzecim semestrze się poddałem.

Myślę o tym czasem. Wielu znajomych skończyło te studia a wydaje mi się, że wcale nie radziłem sobie gorzej od nich.

Wydaje mi się, że przez moje uzależnienie traktuję często ludzi przedmiotowo. Nie mam też empatii. Za dużo myślę o seksie. Męczy mnie to coraz bardziej i chciałbym coś z tym zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do sailorka

Czuję się tak już długo bo od kilku lat. Ale, że jestem bardzo spokojny i zamknięty w sobie to jakoś sobie z tym żyję. Chciałbym jednak zacząć wreszcie cieszyć się życiem.

Myślę nad psychologiem tylko czy lepiej z tym iść do psychologa czy psychiatry?

Czy wybrać pierwszego lepszego w moim miejscu zamieszkania, czy może lepiej szukać kogoś bardziej znanego o kim mogę znaleźć w internecie jakieś opinie?

Wtedy najbliżej chyba miałbym do Łodzi (60 km)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz świetną pozycję startową. Jesteś młody, masz fach w ręku, zainteresowania, dziewczynę, perspektywę studiów... Depresja zabija bardzo długo i bardzo powoli, dlatego powinieneś zmusić się do działania, odwiedzić psychologa, psychiatrę, spróbować różnych możliwości. Szkoda marnować czasu. Masz po co żyć i masz co w tym życiu robić. Nie wszyscy mają takie perspektywy. Doceń to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie uzyskałem dużo odpowiedzi co do mojego problemu, ale wystarczyło mi to żeby się zmotywować i umówić z psychiatrą, więc dziękuję tym którzy napisali w moim temacie. Nie było łatwo się przełamać i faktycznie musiałem się do tego mocno zmusić ale zrobiłem to. Wczoraj byłem na pierwszej wizycie. Trwała prawie godzinę i lekarz oznajmił mi, że jestem neurotykiem i mam nerwicę. Dostałem parę tytułów do przeczytania jak i obejrzenia.

Żeby dać mi trochę energii lekarz polecił mi zakup Axolanu i Szafraceum. Dostałem też receptę z lekiem Andepin i mam przemyśleć sprawę czy chcę go brać, ponieważ w efekcie ubocznym może mi się odechcieć po nim seksu i ogólnie ciężko powiedzieć jak on na mnie zadziała. Uznał jednak, że przy moim libido, które jest bardzo wysokie efekt ten może być plusem.

Czy ktoś miał styczność z tym lekiem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej Tomek, jak Cie czytam to jakbym o sobie czytala, tez czesto za latwo poddaje sie, tez rzucilam studia po 1,5 roku.

 

a moze popros lekarza o skierowanie na psychoterapie-indywidualna lub grupowa.

tylko uprzedzam, na grupowej moze byc bardzo ciezko ale warto.

ja tez mam nerwice., depresje.

pozdrawiam i zycze szybkiej poprawy samopoczucia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×