Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wasze początki - depresja


Carlsberg

Rekomendowane odpowiedzi

Achh to temat rzeka, u mnie najpierw była bezsenność, po kilku nieprzespanych nocach przychodził lęk, natłok myśli. Ciągle uczucie strachu, takie złe przeczucie nie dawało mi spokoju. Zaczęłam kupowac tabletki uspokajające ale one pomagały na chwilkę. Po jakimś czasie wpadłam w stan psychozy i wylądowałam w szpitalu. To była interwencja rodziny, ja sama oczywiście nie widziałam problemu. Od tego czasu minęło kilka lat i podczas wakacji miałam kolejny nawrót tym razem psychoze maniakalną. Po tym lekarka stwierdziła chad. I jakoś leci. Raczej jeszcze się z tym nie pogodziłam. :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałam 10 lat, kiedy przeżyłam traumę, moi opiekunowie zauważyli, że coś jest nie tak i wysłali mnie do lekarza, a ten stwierdził depresję. Moja diagnoza jednak trochę wyewoluowała i mam teraz w papierach ChAD i borderline. Szczerze mówiąc, zupełnie nie pamiętam mojego dzieciństwa, więc ciężko mi stwierdzić, czy naprawdę miałam depresję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałam 10 lat, kiedy przeżyłam traumę, moi opiekunowie zauważyli, że coś jest nie tak i wysłali mnie do lekarza, a ten stwierdził depresję. Moja diagnoza jednak trochę wyewoluowała i mam teraz w papierach ChAD i borderline. Szczerze mówiąc, zupełnie nie pamiętam mojego dzieciństwa, więc ciężko mi stwierdzić, czy naprawdę miałam depresję.

 

Pamiętasz jakie miałaś objawy jako dziecko, że stwierdzili u Ciebie depresję?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przy odpowiednich lekach ChAD powinien być prawie niewyczuwalny - to nie wyrok :) Najtrudniej jest tylko znaleźć tę idealną dla siebie mieszankę. Osobiście bardziej przeraża mnie mój borderline, bo na to już leków nie ma.

 

Ja jestem typem rapid-cycling, więc nawrotów się nie boję, bo nigdy nie jestem stabilna. Diagnozę usłyszałam dwa lata temu. Trochę mnie to przeraziło, bo zbyt wiele o ChADzie nie wiedziałam, kojarzyłam tylko ekstremalne manie, których nigdy nie miałam. Myślałam, że lekarz się pomylił. Jednak po zagłębieniu się w temat, odkryłam, że ChAD ChADowi nierówny i jakoś to zaakceptowałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja podczas wakacji miałam epizod maniakalny, mega euforia to było nawet przyjemne bo ciągle byłam jak na haju. Euforia taka, że ciężko to opisać. Takie fazy w głowie się wkręcają że nie można ogarnąć co sie dzieje do okoła. Zdaniem mojej siostry jak mam nawrót to zmieniam się w kogoś innego, kogo ona nie lubi i bałam się borderline. Ogólnie jak mialam pierwszy epizod psychotyczny to nie spałam, bałam sie wychodzić z domu, miałam lęki po tym zaliczylam dwa razy szpital i zrozumiałam, że musze brać leki. Brałam wtedy kwetaplex 300 przez dwa lata. Później lekarka uznała ze jestem zdrowa i spróbujemy odstawić lek już na zawsze. A po 3 miesiącach jak już nic nie brałam dostałam nawrotu. Przyjełam do wiadomości, że mam chad z ulgą bo bałam sie schizofrenii na którą chorowała moja mama. Ale chad też jest straszne.

 

Borderline mocno daje Ci się we znaki? Znam tylko regułę mniej więcej o co w tym chodzi dlatego pytam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podobno ChAD często występuje wśród ludzi, u których w rodzinie pojawiała się schizofrenia. Zawsze zastanawiało mnie to, co mają ze sobą wspólnego te dwie choroby.

 

Ja mam taką euforię praktycznie codziennie :mrgreen: Z tym, że trwa kilka-kilkadziesiąt minut, po czym zamienia się w złość lub smutek. Nawet czasami wychodzi mi wywoływanie hipomanii (uważam, że to jeszcze nie faktyczna mania) odpowiednimi myślami, kofeiną lub muzyką, haha.

 

Ja kwetę biorę tylko w mikrodawkach na sen. Stabilizować ma mnie karbamazepina, ale przestała działać - testuję topiramat na własną rękę.

 

Borderline to moje cechy charakteru, nie chcę się ich pozbyć. Czasami lubię sobie mocniej poimprezować albo się czymś naćpać. Lubię krótkie, lecz intensywne relacje z ludźmi. Wiem, że tak się nie powinno żyć, ale dlaczego mam dostosowywać się do jakichś norm, nie wiadomo przez kogo narzuconych?

 

Dlaczego tak boisz się diagnoz i leków? Leki mają poprawić nam jakość życia - w moim przypadku, poza zwykłym działaniem, wenlafaksyna zupełnie likwiduje kaca, a kweta sprawia, że co noc zasypiam bez żadnego problemu :) Jeśli będziesz mieć odpowiednio dobrane leki, to możesz w ogóle nie odczuwać tego, że jesteś na cokolwiek chora, naprawdę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie jest do końca tak, że się boje. Praktycznie leki ułatwiają mi życie. Ja po prostu wolałabym być zdrowa, nikt nie chce być chory. Mam dosyć wszystkich ludzi, którzy wiedzą co mi jest i tylko czekają aż dostane szajby. Tez biore karbamazepine zamiast depakine która mnie zmienila w gumbasa i do tego kweta o przedłużonym działaniu. Zdaniem lekarki małe dawki neurotop 150/dzień i symquel 100.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×