Skocz do zawartości
Nerwica.com

Problemy w kontaktach z ludźmi


aguskaguska

Rekomendowane odpowiedzi

Zacznę od tego, że jestem introwertyczką. Niby nic, po prostu taki temperament i już. Ale z nim się wiąże ogromne poczucie osamotnienia i bycia nierozumianym przez innych. Pomijam już to, że ludzie nie rozumieją osób milczących w towarzystwie i fałszywie to interpretują jako nielubienie ludzi albo brak czegokolwiek ciekawego do powiedzenia. Ale po prostu jeśli jestem w grupie, to mam często wrażenie, jakby Ci ludzie mówili dosłownie innym językiem niż ja. Krótko mówiąc siedzę i próbuję się zorientować o czym mówią, ale często nie daję rady. I nawet nie jestem w stanie powiedzieć z czego to wynika. Jeżeli chodzi o znalezienie sobie chłopaka, to już kompletna klapa. Kiedy się jakimś zainteresuję, to zawsze, dosłownie zawsze prędzej czy później zaczynam czuć pustkę w głowie i przegrywam z jakąś bardziej wygadaną:(. Mam okresy, kiedy potrafię mówić stosunkowo dużo, ale później przychodzi taki czas, że np przez tydzien nie mówię praktycznie wcale. Zastanawiam się jak to będzie wyglądało, jeśli będę miała już kogoś na stałe, a tymbardziej jeśli będę miała dzieci. W mojej rodzinie introwersja też nie jest rozumiana. Odkąd pamiętam od moich rodziców słyszałam teksty typu: "dlaczego ty nam nic nie mówisz? Twoja siostra to mi opowiedziała dzisiaj całą fabułę filmu przez telefon", "Trzeba porozmawiać. Ja jak ktoś przy mnie siedzi i nic nie mówi to się zastanawiam, co on sobie o mnie myśli." I jeszcze z ostatniego okresu: "i żartujesz, że zmieściłąś się w tym przedziale?" (po tym, jak zrobiłąm sobie test na introwersję/ekstrawersję), "udowodnij nam, że to nie jest kwestia Twojego charakteru" (a propos bycia powolnym - owszem, jest), "Starzejesz się. Ty jesteś młoda, powinnaś lubić hałas 24 godziny na dobę". Jak sobie z tym wszystkim radzić...?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio czytałem taką książkę "Ciszej proszę - siła introwersji w świecie, który nie może przestać gadać" autorstwa Susan Cain. Może zacznij od tego, a jak przeczytasz ją sama to podrzuć ją też rodzicom, bo ekstrawertycy powinni z niej też wiele wyciągnąć.

Jeżeli o mnie chodzi to mimo, że już jakiś czas temu przyzwyczaiłem się do swojej introwertycznej natury, ta książka rozjaśniła mi niektóre sprawy i poukładała je w głowie.

A jeżeli odczuwasz paniczny lęk przed przebywaniem wśród ludzi i przed kontaktami z nimi to warto spróbować psychoterapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem w tym, że ja już im podsunęłam inną książkę: "Introwertyzm to zaleta". Mam po prostu wrażenie że oni chcą wyprezć ze świadomości fakt że ja jestem introwertyczką... Na szczęście lęku panicznego przed ludźmi nie mam:) Co prawda jestem dosyć nieśmiała, ale z tym jakoś daję radę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zacznę od tego, że jestem introwertyczką. Niby nic, po prostu taki temperament i już. Ale z nim się wiąże ogromne poczucie osamotnienia i bycia nierozumianym przez innych. ...

Nie, nie wiąże się. To Twoje iluzje.

Było już z pincet pogadanek na ten temat tutaj...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czemu chciałabyś być bardziej ekstrawertyczna?

 

Ponoć takie rzeczy się biorą ze strachu przed oceną i odrzuceniem. Lepiej nic nie mówić, niż się zbłaźnić. Może lepiej mniej przejmować się opinią innych. Nie siedzę innym w głowach, ale mam wrażenie, że większość i tak jest skupiona bardziej na sobie niż innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę stac się bardziej ekstrawertywna, chcę się nauczyć jakoś funkcjonować jako introwertyczka ale jakoś mi to nie wychodzi.

 

Nie chodzi o opinię ludzi tylko o to że nie potrafię nawiązać dłuższej relacji, zawsze prędzej czy później mi zaczyna brakować tematów do rozmowy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szansą dla ciebie jest, że jako introwertycy jesteśmy dobrymi obserwatorami. Wiele lat mi zajęło nauczenie się korzystania z tej wiedzy, ale teraz bogato dyskutować o różnych moich spostrzeżeniach na różne tematy. Ludziom się to nawet podoba, oczywiście luźne rozmowy o niczym dalej są bardzo trudne, ale wykorzystuję wypracowany przez siebie dystans i stosuję wyuczone teksty do takich rozmów, w spontanicznych rozmowach dają punkt zahaczenia i sprawiam wrażenie, że biorę aktywny udział w dialogu. Wielu ceni, że raczej słucham niż mówię, więc introwersja nie przekreśla cie jako członka społeczności. U mnie największym problemem jest motywacja do spotkania się z kimkolwiek, w ten sposób umarło wiele moich znajomości, po prostu nie było inicjatywy, ale to już sam jestem sobie winien, że się nie zmuszam do spotkań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Według mnie największy problem jest w tym, że twoja rodzina daje ci znać, że powinnaś być inna niż jesteś. Znam to doskonale z własnego doświadczenia i wiem też, że wynika to głównie z ich troski. Wiadomo, ekstrawertykom jest zwyczajnie łatwiej w świecie. Natomiast zmienianie się na siłę nie prowadzi donikąd. Ty musisz zaakceptować swoją osobowość i swój introwertyzm i tak samo twoje otoczenie. To trudne, wiem, sama jestem na tej samej drodze :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepszym sposobem na akceptację jest czas.Nie brzmi to pocieszająco ale niektórych a generalnie chyba najważniejszych rzeczy w życiu nie da się przyśpieszyć.

 

Co do tego,że każdy potrzebuje bliższych relacji z innymi ludźmi można by się kłócić.Z zasady od każdej reguły są wyjątki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

też jestem introwertyczką. Kilka razy zdarzyło mi się zaskoczyć bliskich tym, że "potrafię mówić". I to jeszcze sensownie i opowiadać. Przeszkadza mi, ze wytykają mi bycie "cichą", nie odzywanie się. Ale chyba już się przyzwyczaili, że taka jestem i raczej na siłę nie naciskają, może czasami. A ja z jednej strony chciałabym być ekstrawertyczna, jak większość osób, to pewnie ułatwiłoby mi wiele spraw. Ale z drugiej strony cenię sobie siebie taką , jaką jestem i nie widzę powodów, dla których miałabym zadawać się z ludźmi, którzy mnie taką nie akceptują i nawet nie chcą i nie próbują zrozumieć. Teraz nawet celowo czasami się nie odzywam, nie wdaję w głupie dyskusje. Wolę milczeć niż rozmawiać z idiotami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×