Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wszystko jest jakieś nijakie ....


Peter740

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Postanowiłem tutaj napisać, ponieważ chciałbym się podzielić z innymi swoimi problemami .

Mam 25 lat, studiuje informatykę, pracuje i dodatkowo uczę się programowania oraz chodzę na siłownie . Jestem typem perfekcjonisty, co daje się we znaki przy pierwszej lepszej okazji . Niestety nie potrafię nic robić zwyczajnie, chce pokazać sobie i innym że jestem lepszy, co chwila wynajduje sobie nowy plan, dzięki któremu "nakarmię " swoje wybujałe ego i będę pozornie szczęśliwy . Nie wiem co jest nie tak, bo niby to co robię sprawia mi przyjemność, ale czasami chce to rzucić w cholerę i po prostu odpocząć od tego . Jako że widziałem że coś jest nie tak, postanowiłem pójść z moim problemem do psychologa, plus jest taki że mogę się wygadać i wiem co muszę robić, ale po prostu boje się tego . Ogólnie to jestem śmiesznym typem tzn . jest we mnie wiele przeciwieństw np . jestem bardzo gadatliwy, ale tylko wtedy gdy mam pewność że ludzie mnie nie wyśmieją, boje się że jestem nudny,ale z drugiej strony chciałbym być podziwiany przez innych . Oprócz tego nie mogę zaakceptować samego siebie,dlatego też robię wszystko żeby zmienić siebie na lepsze, jak wcześniej wspominałem chodzę na siłownie i dodatkowo mam rozpisaną dietę,wiem że jest to dobre posunięcie, bo jednak robię coś ze sobą, ale wiadomo chciałbym jeszcze więcej heh Nigdy nie proszę ludzi o pomoc, bo z reguły sam staram się wszystko naprawić, co skutkuje tym że odciąłem się od wszystkich i mimo tego że odczuwam potrzebę wyjścia z kimś, nie robię tego . Mimo moich problemów udało mi się poznać dziewczynę, ale jako że jestem takim typem szybko się to skończyło . Po rozmowie z psychologiem dowiedziałem się że traktuje kobiety jako wrogów, które zagrażają moim planom na przyszłość i nawet jeśli któraś poznam, to podświadomie będę starał się to zakończyć.... Poza tym mam też w sobie dużo gniewu, który jest spowodowany tym co napisałem wyżej i po prostu irytuje mnie własna głupota . Czuje się strasznie, bo mimo tego że mam takie problemy, nie daję tego po sobie poznać, a potem jak zostaje sam na sam, to wszystko mi się miesza i jestem cholernie zły na to że moje życie nie wygląda inaczej . Jak widać uwielbiam dużo pisać i mam do tego dość bujną wyobraźnie Jak mi coś jeszcze przyjdzie do głowy to napiszę, bo zacząłem czytać książki związane z psychologią, żeby wreszcie dowiedzieć się co jest ze mną granę . Zmieniam swoje życie praktycznie od podstaw , zaczęło się od wyglądu , zacząłem się przejmować swoim zdrowiem , kondycją itd. , no , ale to i tak nic nie zmienia . Potrzebuje kogoś do rozmowy , ale po prostu nie wiem od czego zacząć , jestem zagubiony w swoich myślach i jedyne co robię to ciągle siedzę w tym domu , z przerwami na pracę , studia , siłownie heh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim przypadku zmiany były spowodowane tym że poznałem fajną dziewczynę , nagle życie się zmieniło i mogłem wszystko , potem przyszła rozłąka i tak teraz tkwię w jednym miejscu . Zauważyłem z resztą że jest coraz gorzej , bo im dłużej się w tym "siedzi" tym trudnej zmienić swoje nawyki nie mówiąc już o zaakceptowaniu drugiej osoby . Ja z resztą sam nie chce w tym dłużej tkwić , dlatego też zacząłem pracować nad sobą , wizyty u psychologa , ćwiczenia , książki itd. . ale mimo wszystko boję się że to są tylko bezsensowne zajęcia , które odsuwają mnie od mojego celu hmmm trudno stwierdzić . Co do moich relacji z matką i babcią ,z matką dogaduje się bez problemów , wiadomo że nie gadam jej o wszystkim z resztą ona też często narzeka na to co się wokół niej dzieje , ale jak dla mnie to normalna sytuacja . Co do babci , tutaj niestety sytuacja się komplikuje , bo nigdy nie lubiłem babci (od strony ojca ) mówiąc w skrócie to wcielony diabeł tzn był . Kiedyś "opiekowała " się nami , więc na porządku dziennym było znęcanie się w postaci bicia dyscypliną , jako że byłem najmłodszy często dostawałem za byle co , ale dzięki temu że siostra mnie broniła nie dostawałem tak dużo . Nawet nie wiecie jaka wielka była/jest we mnie nienawiść do niej , normalnie aż się we mnie kipi , nawet nie zapłakałem jak zmarła , ale w gruncie rzeczy nie życzyłem jej źle , nigdy bym jej krzywdy nie zrobił i dlatego nie czuje się z tego powodu źle . Dla mnie to odległa przeszłość i nie chce do niej wracać ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dawno tutaj nie zaglądałem :) , postanowiłem faktycznie się czymś zająć , popracować nad sobą i zmienić swoje podejście do innych . Wiadomo prosto to napisać, ale od czegoś trzeba zacząć , ogólnie i tak mogę się pochwalić tym że mniej się przejmuje wszystkim wokół i powolutku prę naprzód . Teraz jestem dość zajęty , bo sesja coraz bliżej , a jeszcze tyle materiału przede mną , zaczynam się już uczyć , bo po powrocie z pracy średnio mi się chce do tego zaglądać. Mogę pochwalić się jeszcze tym że dzięki temu że jestem pracowity i sumienny dostałem awans i teraz będę zarabiał więcej pieniędzy , co mam nadzieje przełoży się na resztę mojego życia ;) Wiem że moje plany mogą ulec zmianie , ale cieszę się z tego że coś się ruszyło i moja rutyna odejdzie w zapomnienie ... Faktycznie pomoc psychologa zdaję się mieć jakiś sens , choć przez pewien czas chodziłem tam tylko dlatego żeby znaleźć odpowiedź na dręczące mnie pytania ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jejku... Mam niemal tak samo :/ Perfekcjonizm i poczucie, że niby lubię to, co robię i dobrze się w tym odnajduję, a jednak najchętniej rzuciłabym wszystko w cholerę... Przy poprzednim załamaniu mocno wzięłam się za treningi, efekt był super, codziennie k.północy ćwiczyłam ostro i bardzo mi pomagało- teraz nie mogę się wkręcić nawet w to. Może dziewczyna, którą poznałeś nie była Tą Właściwą? ;) Nie zamykaj się na miłość, ona pozwala góry przenosić, nagle wszystko staje się takie łatwe- może nawet zaspokoić perfekcjonizm:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz , ja już wielokrotnie wrzuciłbym wszystko w cholerę , ale mój upór jest od tego silniejszy . Tyle rzeczy mi się nie udaje , a nawet jeśli coś mi się już powiedzie , to nie przynosi to pozytywnego bodźca , bo zawsze mogłem coś zrobić lepiej itd. Ja już czasami wariuje od tego wszystkiego , najgorzej jest jak moje plany się sypią , wtedy jestem zagubiony jak cholera i nie wiem co ze sobą począć . Jedno jest pewne że raczej nie odpuszczę sobie , bo jednak mój upór jest moją największą zaletą i wadą jednocześnie , Wiesz już to przechodziłem , ale w gruncie rzeczy nadal wierze że uda mi się samemu nad wszystkim zapanować , w końcu sam "stworzyłem" parę problemów , więc mogę sobie z nimi poradzić .... Z resztą nie chce traktować drugiej osoby jak lekarstwo na wszystkie moje problemy , bo przecież nie o to w tym wszystkim chodzi .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×