Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Przełamywanie lęków

Rekomendowane odpowiedzi

@minou na pewno jest Ci ciężko, skoro tak długo z tym walczysz i już się poddałaś, ale też przynajmniej czegoś się o sobie dowiedziałaś. Ale też wydaje mi się, że nie powinnaś jeszcze się poddawać i wciaż uczęszczać na terapię, nawet jeśli miałabyś to robić przez kolejne 50 lat.
Szczerze mówiac to myślę, że czasami warto poszukać pomocy gdzieś indziej. Napisałaś, że Twój psychiatra wytłumaczył Ci Twoja sytuację, ale wyglada to tak, jakby nie wiedział co poza tym zrobić, jak Ci pomóc. Lekarze sa różni, wszystko zalezy też od ich szkoleń i może inny zastosowałby inna terapię?
Ja mieszkam niedaleko Krakowa i specjalnie jeżdżę co tydzień do psychoterapeuty Dariusza Rudasia. Prywatnie, wydaję na te 50 minut trochę pieniędzy, ale wiesz co? Zaczęłam już zauważać postępy, za które jestem mu wdzięczna, bo sama bym tego nie dokonała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Walczy ktoś z fobią społeczną? Terapia pomaga? Chciałbym się czegoś dowiedzieć czy nie warto by było pójść w tym kierunku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie wszystkich, od 10 lat walczę z nerwicą, tak od 10 lat, i kolejne 10 lub 20 przedemną.10 lat bez przyjmowania leków, objawy od zwrotów głowy bo stracenie przytomności (oczywiście nie straciłem) chyba były wszystkie. Obecnie mam najgorszy (tak myślę) objaw, choć ta choroba potrafi zaskoczyć zawsze, to tak jak mówienie że nic już gorszego nie może cię spotkać. Obecnie objawem jest duszenie się 😂kiedy zjem za dużo, kiedy wypije Coli za dużo. Nawet wylądowałem na SOR przez to bo był to nowy objaw więc nie znany mi. Jednak zostałem uswiadomiony że jestem zdrowy, że płuca dustaja odpowiednią ilość tlenu,itp. Od tegu czasu kiedy mam napad, zawsze myślę sobie, stary 10 lat to przerabiasz to tylko nerwica i jestem wstanie to opanować, przez chwilkę walczę z oddechem i wszystko wraca do normy. 10 lat leków nocnych,sukces 10 lat bez psychotropow. Mimo iż nie jestem zdrowy i nikt z nas tak naprawdę nie oklamujmy się nie będzie już nigdy, to da się z tym żyć. 10 lat medytacji, tak drodzy forumowicze. 10 lat medytacji. Dzięki niej od 15 lat jestem żonaty, mam wspaniała żonę i córkę. 15 lat nie męczę ich, nie daje poznać po sobie ze coś jest nie tak. Żona jedynie wie o mojej chorobie. Latamy na wakacje, a każdy nerwicowiec wie o czym pisze,godzina 30 i w samolocie gdzie jest duszno, dzieci płaczą, reszty nie muszę pisać. Kochani zacznijcie medytować, medytacja to sprawienie aby umysł przestał myśleć, a myślenie podczas tej choroby to nasz największy wróg. Pozdrawiam i życzę zdrowia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja ostatnio mam pogorszenie. Zwłaszcza ostatni miesiąc. Jestem rozregulowana przez Pregabalinę, która dała mi straszne skutki uboczne, przez stres i wydarzenia życiowe i przez napięcie spowodowane podróżą (jutro wylatuję na 2 tygodnie). Cały czas mnie boli głowa. Już zaczęłam się zastanawiać, czy to nie od hormonów, ale to taki typowy napięciowy ból + lekkie zawroty głowy. Miał ktoś tak z Was? :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 2.09.2019 o 10:17, Kanashimi napisał:

Ja ostatnio mam pogorszenie. Zwłaszcza ostatni miesiąc. Jestem rozregulowana przez Pregabalinę, która dała mi straszne skutki uboczne, przez stres i wydarzenia życiowe i przez napięcie spowodowane podróżą (jutro wylatuję na 2 tygodnie). Cały czas mnie boli głowa. Już zaczęłam się zastanawiać, czy to nie od hormonów, ale to taki typowy napięciowy ból + lekkie zawroty głowy. Miał ktoś tak z Was? :(

Po pregabalinie na samym początku mialam identycznie. I do tego drażliwość level hard...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 27.06.2019 o 21:33, Ola Manola napisał:

@minou na pewno jest Ci ciężko, skoro tak długo z tym walczysz i już się poddałaś, ale też przynajmniej czegoś się o sobie dowiedziałaś. Ale też wydaje mi się, że nie powinnaś jeszcze się poddawać i wciaż uczęszczać na terapię, nawet jeśli miałabyś to robić przez kolejne 50 lat.
Szczerze mówiac to myślę, że czasami warto poszukać pomocy gdzieś indziej. Napisałaś, że Twój psychiatra wytłumaczył Ci Twoja sytuację, ale wyglada to tak, jakby nie wiedział co poza tym zrobić, jak Ci pomóc. Lekarze sa różni, wszystko zalezy też od ich szkoleń i może inny zastosowałby inna terapię?
Ja mieszkam niedaleko Krakowa i specjalnie jeżdżę co tydzień do psychoterapeuty Dariusza Rudasia. Prywatnie, wydaję na te 50 minut trochę pieniędzy, ale wiesz co? Zaczęłam już zauważać postępy, za które jestem mu wdzięczna, bo sama bym tego nie dokonała.

@Ola Manola dzięki za wsparcie 😊 ja się chyba źle wyraziłam. Z samą nerwicą walczę i obecnie jestem praktycznie w remisji. Nie walczę za to z konkretnymi lękami, staram się je po prostu ignorować, bo wiem, ze one nie wynikają z realnej sytuacji a z choroby. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×