Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Przełamywanie lęków

Rekomendowane odpowiedzi

@marekt dziękuję.

Jednak żeby nie było tak różowo, to szukanie psychoterapety bardzo mnie męczy. Nie mam siły czytać tych opinii, dociekać, które są napisane przez pacjentów, które nie, z jakiego będę zadowolona. W końcu to wydatek minimum 400 złotych miesięcznie. Nie chcę się zniechęcić po pierwszej wizycie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

@marekt dziękuję.

Jednak żeby nie było tak różowo, to szukanie psychoterapety bardzo mnie męczy. Nie mam siły czytać tych opinii, dociekać, które są napisane przez pacjentów, które nie, z jakiego będę zadowolona. W końcu to wydatek minimum 400 złotych miesięcznie. Nie chcę się zniechęcić po pierwszej wizycie.

 

nie masz kogoś, kto mógłby Ci polecić terapeutę? Skąd jesteś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 28.12.2018 o 19:41, alicja_z_krainy_czarów napisał:

@marekt z Wrocławia. 

Z moich znajomych niespecjalnie, ale widzę, że ktoś polecił specjalistkę we wrocławskim wątku, więc może się temu przyjrzę :). 

 

to nie pomogę, ja jestem z okolic Krakowa. Dziś wiem, że najlepsze co mi się w życiu przytrafiło w ostatnich latach to poznanie mojej terapeutki. Tylko że jak do niej szedłem pierwszy raz, to nie miałem pojęcia co się ze mną dzieje, czego mam oczekiwać, czym jest psychoterapia, ani nie sprawdziłem żadnych informacji o niej. Po prostu miałem szczęście. Wiele decyzji w życiu rozważałem zbyt długo, zastanawiałem się zbyt długo i wcale nie były najlepsze, a wychodzi na to, że czasami najlepsze są te wybory szybkie i spontaniczne. Potrzebna jest odrobina szczęścia i zaufania, że będzie dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czym różni się typowa fobia aspołeczna od zwykłej osoby aspołecznej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@joannaparzelmożesz wytłumaczyć co rozumiesz przez "typową fobię aspołeczną"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 23.01.2019 o 09:33, Lilith napisał:

@marekta jak się obecnie czujesz?

 

odpiszę z "lekkim" opóźnieniem, bo ostatnio rzadko tu zaglądam. Na to pytanie nie ma łatwej odpowiedzi ;) Idę do przodu, wychodzą ze mnie nieprzeżyte emocje, zmienia mi się sposób patrzenia na świat. Czasami się cofam, nie śpię, boję się, potem to mija. Zmieniam podejście do siebie, przestaję się na siebie złościć, wymagać za dużo, zaczynam być dla siebie dobry, odpuszczać sobie, akceptować, poświęcać sobie czas bez poczucia winy, rozpoznawać swoje uczucia, potrzeby i to, co moje ciało mi mówi. Na dobre zakochałem się w jodze i pracy z ciałem, oddechem, emocjami. Coraz lepiej dostrzegam jak 37 lat mojego życia i tłumienia wszystkiego w sobie pozostało w moim ciele i jak nadal tam siedzi. Konkretne emocje w konkretnych miejsach: karku, szyi, szczękach, brzuchu, kroczu. Pracuję nad tym, przeżywam, czasem się cofam i znowu kumuluję. Zdarzają mi się czsami "powroty do przeszłości". Czyli mam kilka lat, leżę w nocy w swoim pokoju i cholernie się boję, to są ogromne emocje,  strach nie do opisania, to jest tak wyraźne, że czuję zapach tego pokoju, a w dotyku fakturę łóżka, potem to mija, a ja czuję się lżejszy. Według mojej terapeutki przeżywam żałobę po mojej zmarłej siostrze za moją matkę, która to wszystko skumulowała w sobie i przekazała mnie. Może tak być, ogólnie staram się coraz mniej nad tym zastanawiać, rozumieć, mam ochotę płakać i się bać to płączę i się boję, mam ochotę się śmiać to się śmieję. Acha, i zacząłem chodzić boso. Uwielbiam to! ;). I nie biorę żadnych leków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@marektdobrze czytać takie wpisy ;) Cieszę się, że u Ciebie lepiej i idziesz do przodu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, Lilith napisał:

@marektdobrze czytać takie wpisy ;) Cieszę się, że u Ciebie lepiej i idziesz do przodu. 

 

czasem do przodu, czasem do tyłu. Najważniejsze to odpuszczać i starać się nie przejmować i nie nakręcać. I dziękuję za pamięć 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A poza lękami doświadczacie objawów somatycznych związanych z lękiem (ból brzucha, głowy, nerwobóle, zmęczenie, czujny sen, napięcie mięśni, pot)? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, New-Tenuis napisał:

A poza lękami doświadczacie objawów somatycznych związanych z lękiem (ból brzucha, głowy, nerwobóle, zmęczenie, czujny sen, napięcie mięśni, pot)? 

Wszystko, co wymieniłaś odczuwałam zanim zaczęłam brać leki. Teraz jest zdecydowanie lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam czasem somaty, ale głównie stany lękowe "walą mi w mózg" i w silnym lęku doświadczam "stanów demencyjnych".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 4.03.2019 o 10:42, New-Tenuis napisał:

A poza lękami doświadczacie objawów somatycznych związanych z lękiem (ból brzucha, głowy, nerwobóle, zmęczenie, czujny sen, napięcie mięśni, pot)? 

... bóle karku, napięcie szyi, szczęki. Tak. Doświadczamy. Dziś jestem pewny, że nawet moje diagnozowane i nieskutecznie leczone przez urologów "zapalenie prostaty" to po prostu somatyzacja napięcia w organiźmie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przełamuję swoje lęki małymi krokami . Najważniejsze co sobie powtarzam , to Nie mam kontroli nad światem . Zatem przestałem, odzwyczajam się swoich wieloletnich nawyków , organizowania , kontrolowania , przewidywania co w nadmiarze jest mocno stresujące. Teraz dzień przyjmuje jaki jest , ile się uda to się uda . W napadach lęku , mam już przećwiczony zestaw .. Na 2-3 min przed atakiem czuję się mocno podminowany , trudno to opisać ale wiem franca nadchodzi... Natychmiast zaczynam racjonalizację , to nic takiego to tylko chemia w moim ciele / duszności , pieczenie itd/ , nic się nie dziej groźnego. Złe myśli przychodzą nie bronie się ale tłumaczę , że one jak przyszły odejdą . jednocześnie zaczynam najpierw jeden głęboki oddech i zatrzymanie na 10 sek i spokojny wydech , potem 10 oddechów i wydechów  liczę 1,2,3,4 , . i koniecznie odwrócenie uwagi. Jeżeli to możliwe relaksacja Jacobsona . Jak nie to w domu Jacobson i Schulce. Jeżeli mam siły fizyczne to wsiadam na rower i rozładowuje napięcie . Wysiłek fizyczny super pomaga. Na co dzień ciężka praca nad celami , priorytetami , nad zmianą zachowań i przyzwyczajeń mojego mózgu , nad myślami  automatycznymi , no ale to już każdy musi znaleźć coś dla siebie . Prowadzę też pomiar lęku , stresu , wynika z niego ze nie jest stały a to znaczy ze mozna nad nim w jakiś sposób pannować

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziś przelamalam b.silny lek,tylko z hydroxyzyna, bez benzo,i jestm b.z siebie dumna.czuje jakbym powoli wracala do zycia)

psycholog polecil mi codziennie robic relaks Jacobsona,udaje mi się toi chyba już trochę pomaga.ponoc wazna jest systematyczność a nie tak raz w tygodniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.03.2019 o 21:49, shira123 napisał:

dziś przelamalam b.silny lek,tylko z hydroxyzyna, bez benzo,i jestm b.z siebie dumna.czuje jakbym powoli wracala do zycia)

Gratuluję ;) Czyli małe kroki do przodu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

acha,a dziś kroczek do tylu-wzielam pol tabletki nasennej w dzien

ale wybaczam sobie)

miałam dziś mega trudne zaliczenie z mega zlosliwa kobieta i zdałam)))nie dala rady mni e zagiąć))

tylko ze wracam do domu po takich stresach i placze i mam myśli s.patrze na rzeke.

ale to mija.chyba powoli zaczynam si e b.wyluzowywac. najgorszy jest scisk w pociągach,wsciekle samochody i tlumy ludzi-jak dzunga...

idealem bylaby chyba duza wies z dobrym dojazdem do miasta

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 22.03.2019 o 21:16, shira123 napisał:

idealem bylaby chyba duza wies z dobrym dojazdem do miasta

Gwarantuję, że mieszkanie na wsi nie jest taką piękną sprawą ;) Na jakiś czas - owszem, ale nie na dłuższą metę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że nie ma co rzucać się na głęboką wodę, kiedy lęki są zbyt silne, nie powinniśmy stawiać się w sytuacjach, w których nie mamy do kogo się zwrócić. Pierwszym krokiem powinna być dbałość o to, żeby regularnie wychodzić z grupą dobrze znanych nam osób, aby wypowiadanie się na forum nie stanowiło dla nas problemu. A co, kiedy również wtedy lęki biorą górę? Powinniśmy postarać się, żeby skupiać uwagę na innych osobach, zainteresować się tym, co mówią, jak się zachowują, i zdać sobie sprawę, że nie robią nic nadzwyczajnego, a po prostu są sobą. Potem można próbować dołączać do takich organizacji jak np. wolontariaty - to bardzo dobry sposób na to, by otworzyć się na ludzi. Wspólna praca integruje, a wolontariaty, to aktywność, która przyciąga głównie osoby z pozytywnym nastawianiem, dlatego nie ma obaw przed zbyt surowym ocenieniem zachowania, czy krytyką. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 5.04.2019 o 20:15, Estera96 napisał:

Myślę, że nie ma co rzucać się na głęboką wodę, kiedy lęki są zbyt silne, nie powinniśmy stawiać się w sytuacjach, w których nie mamy do kogo się zwrócić.

Będąc odciętym od życia przez lęki nie ma się do kogo zwrócić i nie ma się znajomych. Wszystko zależy od danego człowieka i sytuacji. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wsiadłam do samolotu 

Wyłam jak bóbr i omal nie połamałam córce ręki ale żyje... 

Latam teraz systematycznie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam nerwice lekowa od dziecka i juz przestalam walczyc z moimi lekami. Przerobilam rozne rodzaje, mialam hipochondrie, lek przed ciemnoscia, lek uogolniony itd. Z moich doswiadczen wynika, ze jak po dlugiej walce udalo mi sie pozbyc jednej obsesji (np lek przed ciemnoscia), to pojawia sie automatycznie inna (np hipochondria). Psychiatra mi wytlumaczyla, ze leki sa wynikiem zachwianej rownowagi w mozgu. Pozbywajac sie po dlugiej walce jednego leku wcale nie pozbywam sie problemu. Moj lek po prostu znajduje rozne ukierunkowania, jak jeden pokonam, to on znajduje inny. Walka z tymi konkretnymi lekami to tylko zwalczanie objawow, a nie przyczyny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Najdziwniejszym chyba sposobem, który pomaga mi, gdy brzuch mnie boli z lęku (szczególnie, gdy jest to lęk całkowicie bezprzedmiotowy), jest rysowanie na takim brzuchu wzorów; rysuję linie dokładnie tam, gdzie odczuwam ból, rozpraszając go, używam też symboli magicznych. Wierzę, że jest w tym coś okultystycznego . Może to zwykłe wmawianie sobie, ale nie jest to istotne, skoro to działa. Tak więc polecam spróbować.

Inną metodą, skupioną raczej na problemach z natarczywymi myślami, zwłaszcza przed zaśnięciem jest... powrót do wymyślonych przyjaciół z dzieciństwa. Ma to szereg zalet: to jest jedyna rzecz, która jest w stanie skupić moją uwagę i oderwać mnie od tych myśli. Jest to sfera w której czuję się bezpiecznie. Zauważyłem, że mam tendencję do rzutowania swoich problemów na moich wymyślonych przyjaciół w zmieniony sposób i w ten sposób mogę do nich podejść z nowej perspektywy. Dodatkowo, rekompensuje mi to częściowo brak prawdziwych przyjaciół. Jest to dość indywidualna metoda i nie wiem, czy komuś to pomoże, ale mnie w pewien sposób uratowało, gdy zacząłem wkręcać sobie psychozę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oj ja najbardziej bałam się ciemności. Ale nie tylko bo bałam się być sama w domu.Ale udało sie przełamałam strach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×