Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Przełamywanie lęków

Rekomendowane odpowiedzi

Kochani, to że nas przed czymś chronią to pewne jak dwa razy dwa. ALE ONE NAM COŚ DAJĄ!

Zastanówcie się, co nam dają.

Czego pragniemy najbardziej na świecie? I co ta cholerna nerwica nam daje chociaż na chwilę?

Co Wam daje? :)

Na razie sama nie odpowiem, żeby nie sugerować odpowiedzi :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cześć!

Od kilku lat walczę z nerwicą. Nigdy nie brałam leków. Były momenty lepsze i gorsze, ale nigdy nerwica nie uniemożliwiła mi funkcjonowania w codziennym życiu.

Piszę do Was, bo dzisiaj mnie natchnęło :D

Podeszłam do tej cholery z drugiej strony i zadałam sobie przewrotne pytanie: CO NERWICA MI DAŁA? CO NERWICA MI DAJE?

Odpowiedzcie na te pytania.

Tak szczerze.

Przyznajcie sami przed sobą.

Co ona Wam daje? Co pokazuje?

Zapewniam, że odpowiedzi Was zaskoczą, a odpowiedzi te są moim zdaniem kluczem w pozbyciu się objawów :)

Nerwica to daje mi dużo lęków i zapewnia mi postępowania lękowe w życiu, a pokazywać to nie wiem, może to, że głównie w życiu boję się bólu samego w sobie oraz bycia fizycznie lub psychicznie krzywdzonym, bo większość moich lęków kręci się wokół bólu oraz padnięcia ofiarą różnego rodzaju krzywd.

 

Pomyślcie o niej jak o swojej przyjaciółce. Przyznaję, to jest trudna przyjaźń, ale prawdziwa przyjaciółka ma odwagę coś nam przekazać :)

I ta cholera mówi :P

Uznanie ją za przyjaciółkę stałoby w sprzeczności z tym, że nerwica jest zaburzeniem, stanem psychopatologicznym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mark, jesteś osobą przebojową? Masz wysokie poczucie własnej wartości? Czujesz miłość bliskich Ci osób?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mark, jesteś osobą przebojową? Masz wysokie poczucie własnej wartości? Czujesz miłość bliskich Ci osób?

3 razy nie

w przeszłości miałem wysokie poczucie wartości, ale miałem błędny "algorytm" oceny siebie i ludzi i musiałem go zmodyfikować

a czuć miłości w ogóle nie jestem w stanie z przyczyn organicznych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A umiecie się złościć? Powiedzieć komuś, że macie dość jego zachowania? Pokłócić się z kimś mocno? Czy... wolicie przemilczeć ;)?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

lalaland, no i jaka jest ogólna konkluzja, bo nie wiem nie załapałem. Odpowiedziałem na Twoje pytania, myślałem, że to coś pomoże, że mnie wyzwolisz dzięki temu, że wiesz to czego nie wiem ja. A tu dupa, jakoś nadal nie czuję się wyzwolony. Ciągle zadajesz tylko pytania, więc odpowiedziałem, no i co w związku z tym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie uzewnętrzniam w realu złości, muszę przemilczać, bo jakbym się wdał w konflikt to albo bym się zaczął zaraz agresywnie awanturować, albo "relacja" pomiędzy mną, a drugą osobą stałaby się dla mnie ekstremalnie lękowa.

Na forum uzewnętrzniam tylko czasem i tylko częściowo, muszę częściowo przemilczać, bo jakbym sobie pozwolił na więcej uzewnętrznienia złości to przy mojej złości już by mnie dawno wywalili z forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Moje lęki ostatnio skupiają się na dosyć nietypowej rzeczy. Boję się, że mnie zamkną w psychiatryku. Szpital, pasy, przymus bezpośredni. Myślenie o tym wszystkim powoduje, że czuję się gorzej, zaczynam nienawidzić świata i ludzkości za złe traktowanie "odmieńców" i mam w głowie różne związane z tym obrazy oraz z tym, jak się wieszam, co zwiększa mój lęk, bo boję się zostać za te myśli samobójcze zamknięty. Byłem kiedyś na wizycie u krewnej w psychiatryku i stwierdziłem, że nie jest tak źle, ale ja bym już tam po jednym dniu och*jał. Boję się, że jestem nieuleczalny, zamkną mnie tam, a po wyjściu dostanę PTSD. Boję się, bardzo się boję...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Próbuję przełamać lęk przed lataniem samolotem. Do mojego ideału jeszcze daleko, ale udało mi się już zrobić krok i polecieć na tabletkach:). Wkrótce kolejna okazja. Trzymajcie kciuki:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam ostatnio chyba klaustrofobię. A raczej boję się związania, zaplątania w coś. Np. że zaplątam się w kołdrę XD Dlatego muszę mieć wygładzone wszystko na łóżku. Wkurzam się jak mi się coś zapląta, zaczepi po prostu muszę mieć swobodę w ruchach.

 

Nie wiem czy oglądaliście Dark na Netfliksie ale tam jak Jonasz szedł tunelem w jaskini to zamykałam oczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie uzewnętrzniam w realu złości, muszę przemilczać, bo jakbym się wdał w konflikt to albo bym się zaczął zaraz agresywnie awanturować, albo "relacja" pomiędzy mną, a drugą osobą stałaby się dla mnie ekstremalnie lękowa.

Na forum uzewnętrzniam tylko czasem i tylko częściowo, muszę częściowo przemilczać, bo jakbym sobie pozwolił na więcej uzewnętrznienia złości to przy mojej złości już by mnie dawno wywalili z forum.

Nie do końca jest to dobre, bo nadmiar emocji w końcu będzie musiał znaleźć ujście. Prędzej, czy później wybuchniesz. I wtedy albo wyładujesz się na kimś albo na sobie. Zamiast dusić sobie wszystko, znajdź sposoby na radzenie sobie z emocjami. Tak, żeby "upuszczać" ich po trochę, a nie od razu wybuchać agresją. Duszenie w sobie wszystkiego nie jest rozwiązaniem. To tylko odbije się na Tobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie uzewnętrzniam w realu złości, muszę przemilczać, bo jakbym się wdał w konflikt to albo bym się zaczął zaraz agresywnie awanturować, albo "relacja" pomiędzy mną, a drugą osobą stałaby się dla mnie ekstremalnie lękowa.

Na forum uzewnętrzniam tylko czasem i tylko częściowo, muszę częściowo przemilczać, bo jakbym sobie pozwolił na więcej uzewnętrznienia złości to przy mojej złości już by mnie dawno wywalili z forum.

Nie do końca jest to dobre, bo nadmiar emocji w końcu będzie musiał znaleźć ujście. Prędzej, czy później wybuchniesz. I wtedy albo wyładujesz się na kimś albo na sobie. Zamiast dusić sobie wszystko, znajdź sposoby na radzenie sobie z emocjami. Tak, żeby "upuszczać" ich po trochę, a nie od razu wybuchać agresją. Duszenie w sobie wszystkiego nie jest rozwiązaniem. To tylko odbije się na Tobie.

Może kiedyś znajdę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, im szybciej, tym lepiej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szybko na pewno nie znajdę, o ile w ogóle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, to trzymam kciuki, żebyś znalazł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bałem się chodzić do szkoły ogólnie do miejsc publicznych markety, autobusy itd. Po wizycie u psychiatry miałem za zadanie zrobić sobie swój plan. Pierw pójść chociaż na jedną lekcję potem na dwie itd. Ta metoda bardzo mi pomaga w pokonywaniu lęków :) Teraz zacząłem chodzić na przystanek, myślę, że nawet niedługo wsiądę do autobusu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z kolei wolę rzucać się na głęboką wodę. Małe kroki u mnie nie działają. Jak mam coś zrobić to robię to, chociaż pot leci mi po twarzy a ręce nie chcą przestać się trząść. Bo jak robię małymi krokami to zbyt łatwo siebie samego oszukuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też często wolę tak robić, bo nie ma wtedy odwrotu a jak próbuję przełamać się małymi krokami to nawet tego małego kroczku nie jestem w stanie zrobić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miło, że ktoś się ze mną zgadza :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hey ja kiedys pracowalam w sprzedazy telefonicznej ale dosłownie czulam sie jak intruz.. Zwolniłam sie:) mi pomaga myślenie ze tak zle juz sie czułam. Nic nowego i niedługo znów przejdzie. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja staram się żyć normalnie. Ale to mi nie pomaga. I tak łapie mnie panika w teatrze, centrum handlowym, autobusie. Mogę się zmuszać żeby prowokować sytuacje ale i tak kończy się to w najlepszym wypadku mocnym niepokojem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja znów stchórzyłam. Miałam jechać na wycieczkę z koleżanką i jej znajomymi. Na początku bardzo się cieszyłam na wyjazd, później doszły obawy, które w końcu zwyciężyły. Jak ma być lepiej skoro ciągle rezygnuje, nie podejmuję walki.. fatalnie się z tym czuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aga95, nie ma sensu sobie tego wyrzucać. Nie udało się, to trudno. Może następnym razem wyjdzie. Próbować zawsze warto ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może by spróbować jakoś razem, jest tu ktoś z W-wy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przejście przez grupę ''sebixów'' w specyficznym miejscu, których poprzednie pokolenie doszczętnie zatruwało mi życie. Nogi mi się prawie uginały ze strachu, co za absurd.. ale nie uciekłam, to najważniejsze i udało mi się gapić na nich i nie odwrócić wzroku, przeżyłam..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×