Skocz do zawartości
Nerwica.com

jestem brzydka jak to zaakceptowac ?


agu09

Rekomendowane odpowiedzi

najłatwiej to walnąć w lustro kiedy sie przyglądasz.też kiedyś tak miałem.obecnie mam wyjebane jak wyglądam bo choroba wiecznie odciąga odemnie cały sexapelle.ważne tylko że mam nogi,zęby,oczy,ręce.nie myśle o żadnym katowaniu siebie dla poklasku niemądrego prymitywnego motłochu i modyfikacjach ciała.szkoda zdrowia dla bzdurnej mody i bycia "na czacie" ble ble ble

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zdążyłem edytować poprzedniego postu

 

 

"co to za brzydota? Możesz coś więcej opisać na czym ona polega?

 

Pytam, bo kiedyś spotkałem paskudną z wyglądu dziewczynę. Po prostu maszkaron. Jednak kiedy się odezwała.. Po chwili rozmowy nie patrzyłem na jej urodę. Wydawał mi się piękna, bo była tak inteligentna, że zmieniło mi się zupełnie postrzeganie jej. Nagle widziałem, że jest piękna. I nie, to nie było jedynie teoretyzowanie.. Czułem fizyczne podniecenie. Tak duże jak nigdy przedtem do pięknych atrakcyjnych dziewczyn.

Dlatego jeśli to brzydota umysłu i jesteś tępa to faktycznie masz problem.

Jeśli natomiast chodzi o wygląd to cóż.. Jeśli jesteś inteligentna to rozwijaj umysł, a w oczach facetów będziesz piękna, ale nie przy pierwszym wrażeniu.

Jeśli masz brzydką urodę i jesteś głupia no to faktycznie masz duży problem"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

brzydka cera, kiepskie wlosy, male cycki to z tych najbardziej "doskwierajacych"

z tych mniej -ale tez nie dodajacych mi uroku: lekko odstajace uszy, lekko krzywe zeby... cos jeszcze by sie znalazlo...

i to nie jest tak ze jestem niezadbana bo jestem i wersji zrobionej mam jakies tam powdzenie ale co z tego ? nie wyobrazam sobie pokazac sie facetowi w wersji naturalnej np rano w łóżku

przez to wszystko juz mi odwala powaznie, nienawidze calego swiata za to ze musze sie z tym zmagac ze ot tak po prostu w wyniku przypadku/ zrzadzenia losu mam gorzej. swiat stal sie dla mnie jedna wielka obluda to pieprzenie o milosci...czy inne slodko pierdzace banialuki majace na celu ozlocic nam ochydna rzeczywistosc i zwierzece popedy :pirate:

 

 

EDIT:

uwazam ze kiedys bylam inteligentna, teraz po 4 latach brania psychotropow zaczynam sie czuć tępa, brakuje mi słow, ciezko o skupienie czy pamiec

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i to nie jest tak ze jestem niezadbana bo jestem i wersji zrobionej mam jakies tam powdzenie ale co z tego ? nie wyobrazam sobie pokazac sie facetowi w wersji naturalnej np rano w łóżku

Ta, moje niby zdrowe koleżanki nie wyjdą rano bez makijażu, umycia i wyprostowania włosów :roll:

 

Na problemy z cerą pomaga zmiana diety, być może organizm źle coś toleruje i wywala przez skórę.

 

Rozmiar cycków nie określa tego czy są ładne czy brzydkie.

 

Wyszukiwanie w sobie rzeczy, które się nie podobają do niczego nie prowadzi. Może to zabrzmi banalnie, ale jak się człowiek czuje lepiej psychicznie, to się sobie bardziej podoba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chyba jesteś pustakiem

jak dla kogoś wygląd jest aż tak ważny to... aż mu własnie współczuje.

Wszystkie te wady, o których pisała autorka sama mam.

swiat stal sie dla mnie jedna wielka obluda to pieprzenie o milosci...czy inne slodko pierdzace banialuki majace na celu ozlocic nam ochydna rzeczywistosc i zwierzece popedy :pirate:

wlaśnie swiat przez takich jak Ty staje się obłudą w kwestii pieprzenia o milosci :P bo najwazniejsze to co fizyczne i materialne.

A jak to zaakceptować? Chyba sie nie da skoro to jest dla Ciebie takie ważne. Zbieraj na operacje i poprawiaj po prostu. Uszy przestawić, cycki powiększyć, itd. da sie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorry za pustaka. Jeśli jesteś brzydka, spróbuj rozwijać się w dziedzinie, w której masz realną szansę odnieść sukces, zamiast udawać ładną. "Zrobiona" laska ma łatkę "zrobionej", "plastikowej" itp. Też niefajnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli jesteś brzydka, spróbuj rozwijać się w dziedzinie, w której masz realną szansę odnieść sukces, zamiast udawać ładną. "Zrobiona" laska ma łatkę "zrobionej", "plastikowej" itp. Też niefajnie.

Śmiem się nie zgodzić. Wygląd to nie jest dziedzina czy hobby, żeby można wybrać sobie inne. Ja już dawno optuję, żeby przestać ludzi dzielić na ciało i duszę, wygląd i charakter, rozum i urodę. Człowiek się musi rozwijać jako całość.

O żadnej osobie, którą lubię nie powiem, że jest brzydka, bo lubienie odbywa się na wszystkich poziomach - intelektualnym, emocjonalnym, to dlaczego nie estetycznym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

faktycznie jestem pusta i nie potrafie inaczej, swiat/ ludzie mnie tego nauczyli. nie mam w sobie tyle sily by nie zakladac maski i pokazywac jaka to nie jestem harda, bez tego. tysiac razy wole latke "zrobionej" niz brzydkiej, ale mozesz/(mozecie? ) uważac inaczej.

co do milosci ciezko mi uwierzyc ze faceci potrafia kochac. wg mnie z ich strony to jest wylacznie pożądanie. sama chcialabym zeby bylo inaczej ale obserwujac pierdyliad ludzi obcych i znajomych dochodze do takich wnioskow. przykre. jedynym wyjsciem jest chyba wylaczyc myslenie: obserwajce, analize, udawac ze sie tego nie widzi i cieszyc jak glupi do sera powtarzajac ze jesli np. facet zdradzi to wylacznie dlatego ze sie zakochal, a zona byla taaaka okropna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aga09, nie rozumiem, co mają wspólnego Twoje kompleksy z rozczarowaniem zachowaniem otaczających Cię ludzi.

Gdybyś wyglądała inaczej, oni przestaliby Cię irytować? :bezradny:

Chcesz być seksbombą, na którą napalaliby się Ci wszyscy kierowani popędem?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta, to oprócz analizowania swojego wyglądu jeszcze analizujesz życie innych ludzi.

 

No to nie jest droga do bycia szczęśliwą.

 

agu09 pożądanie czy seks można rozdzielić od miłości i nie łączyłbym tego zbyt mocno na twoim miejscu. Pytanie co uważasz za miłość skoro ciężko ci uwierzyć, że facet może kochać

A może lepiej nie rozdzielać tylko łączyć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

agu09 pożądanie czy seks można rozdzielić od miłości i nie łączyłbym tego zbyt mocno na twoim miejscu. Pytanie co uważasz za miłość skoro ciężko ci uwierzyć, że facet może kochać

A może lepiej nie rozdzielać tylko łączyć?

mrczny, nie wypowiadaj się na temat miłości, jeśli pożądanie nie ma z nią według Ciebie wiele wspólnego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nic. uważam ze milosc nie istnieje. nawet na poziomie rodzic -dziecko, wszystko sprowadza się do ochydnych samolubnych genow i ich żądzy przetrwania. gardze tym. gardze calym swiatem i tym ze zostalam tu na sile i bez pytania sprowadzona.

 

Miłość istnieje, tylko że się kończy i wtedy często jest dupa, ale poza tym

 

Ja jestem Clyde, zostaniesz moją Bonnie <3 ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aga09, nie rozumiem, co mają wspólnego Twoje kompleksy z rozczarowaniem zachowaniem otaczających Cię ludzi.

Gdybyś wyglądała inaczej, oni przestaliby Cię irytować? :bezradny:

Chcesz być seksbombą, na którą napalaliby się Ci wszyscy kierowani popędem?

 

teraz to juz chyba nic. ale mysle ze gdybym nie byla brzydka , nie poznalabym sie na prawdziwej wrednej ludzkiej naturze.

mialabym klapki na oczach.

chcialabym byc seksbombą, to daje w pewym sensie wladzę, pewnosc siebie, spełnienie oraz chociaz imitacje milosci i akceptacji.

chyba kazdy chce by plec przeciwna ich pozadala.

no i mysle ze nie nabawilabym sie nerwicy od tego sie zaczelo, od dokuczania w szkole. a moze bylo odwrotnie moze dokuczali mi bo bylam zbyt nerwowa. w kazdym razie jedno z drugim sie zawsze przeplatalo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nic. uważam ze milosc nie istnieje. nawet na poziomie rodzic -dziecko, wszystko sprowadza się do ochydnych samolubnych genow i ich żądzy przetrwania. gardze tym. gardze calym swiatem i tym ze zostalam tu na sile i bez pytania sprowadzona.

 

Miłość istnieje, tylko że się kończy i wtedy często jest dupa, ale poza tym

 

Ja jestem Clyde, zostaniesz moją Bonnie <3 ?

 

co to za milosc ktora sie konczy?

Bonnie ? nie znam tej "Bajki' ; ))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nic. uważam ze milosc nie istnieje. nawet na poziomie rodzic -dziecko, wszystko sprowadza się do ochydnych samolubnych genow i ich żądzy przetrwania. gardze tym. gardze calym swiatem i tym ze zostalam tu na sile i bez pytania sprowadzona.

 

Miłość istnieje, tylko że się kończy i wtedy często jest dupa, ale poza tym

 

Ja jestem Clyde, zostaniesz moją Bonnie <3 ?

 

co to za milosc ktora sie konczy?

Bonnie ? nie znam tej "Bajki' ; ))

 

Normalna, wszystko się kończy. Uczucie zagłuszające odbiór rzeczywistości, potem znika, zostajesz z gównem i nie daj B*że dziećmi.

 

Bonni i Klajd, parka morderców z USA.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chcialabym byc seksbombą, to daje w pewym sensie wladzę, pewnosc siebie, spełnienie oraz chociaz imitacje milosci i akceptacji.

chyba kazdy chce by plec przeciwna ich pozadala

dałabyś dupy każdemu, który cię pożąda?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×