Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Hejt w sieci

Rekomendowane odpowiedzi

Od jakiegoś czasu ten temat na Forum jest dość mocno poruszany. Co Waszym zdaniem uznaje się za hejt, a co nie? Jakie są Wasze odczucia względem hejterów? Jak Waszym zdaniem najlepiej reagować na ten problem, jeśli zaczyna dotyczyć nas samych? Czy Waszym zdaniem hejtowanie jest rodzajem przemocy? Zachęcam do dyskusji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nawet nie wiem co znaczy to słowo niepolskie .

musiałem wpisać w Google , wyszło :

Negatywny pogląd, z którego hejter czerpie przyjemność.

,,, o to chodzi?

tzw hejt to inaczej nienawistna wypowiedź

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejtują tylko słabi, Ci, którzy w realu nie mieliby odwagi gęby otworzyć (ja też w realu nie otworzę, w biedronce to już tak ;) ).

Dobrym przykładem są frustraci wypowiadający się na portalach (Onet, WP, etc), choć sam się zastanawiam po co, skoro tych komentarzy i tak nikt nie czyta :)

Reszta to towarzystwo bazujące na zasadzie "nie ważne co mówią, byleby mówili". Liczą, że skoro mieli odwagę powiedzieć coś na przekór wszystkim to wszyscy zaraz wejdą na ich strony/blogi/konta na FB i będą mogli się chwalić licznikami wejścia... Szkoda, że FB nie wprowadził łapki w dół, bo hejterzy by stamtąd zniknęli.

 

Można też uznać, że to odsetek społeczeństwa z osobowością oceniającą. I tak siedzą cały dzień i oceniają :D

 

Za hejt można uznać krytykę nie dostosowaną do poziomu. Jeśli powiem, że avatar Artemizji jest ch***** to będzie hejt. Jeśli powiem, że widać piksele to będzie krytyka :D

 

Walczyć się z tym nie da... Trzeba by odebrać możliwość wypowiedzi niezarejestrowanym użytkownikom, ale dopóki bez problemu można założyć jakiegoś maila i zarejestrować konto to już można dalej hejtować. Zanim przyszły "internety" też hejtowali - plotkując za plecami. Czy z tym ktoś coś mógł zrobić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejt to wyraz sfrustrowania, ogólnej niechęci do ludzi i życia chyba, mowa nienawiści?? Jest mi to obce, niezrozumiałe, oburzające...

Spotkałam się raz, tu na forum, z dziwnym atakiem na mnie, dotyczącym poziomu moich wypowiedzi, nie było to miłe, ale podeszłam do tego ze zrozumieniem, bo w końcu to forum dla znerwicowanych, mówiąc ogólnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo aktualny temat, który moim zdaniem już dawno powinien zagościć na nerwicy ;)

 

Co Waszym zdaniem uznaje się za hejt, a co nie?

Celowe zwracanie na siebie uwagi, prowokowanie innych celem wywołania określonej reakcji i wprowadzenia do dyskusji zbędnego zamieszania.

Podejrzewam, że hejterzy robią to z nudów, po to aby zwrócić na siebie uwagę bądź też żeby celowo kogoś wkurzyć :pirate:

 

Jakie są Wasze odczucia względem hejterów?

Zdecydowanie negatywne. Może kilka razy zdarzył mi się uśmiech politowania :?

 

Jak Waszym zdaniem najlepiej reagować na ten problem, jeśli zaczyna dotyczyć nas samych?

Z własnego doświadczenia oraz obserwacji innych widzę, że najlepiej jest odpuścić i zignorować taką wypowiedź, nie dając tym samym hejterowi pożywki do dalszego hejtowania !

 

Czy Waszym zdaniem hejtowanie jest rodzajem przemocy?

Swego rodzaju tak, aczkolwiek niegroźnej. Dużo zależy też od tego, na jakiego odbiorcę trafi :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tylko z wulgaryzmami.

,,,ale jesli te wulgaryzmy nikogo nie obrażają tylko sa wytworem aktualnego stanu "przeciążonej psychoeterycznej zbolałej duszy " to też jest hejt ?

Moim zdaniem nie, jeżeli nie jest to nagminne i w co drugim poście ;)

 

Hejtują tylko słabi, Ci, którzy w realu nie mieliby odwagi gęby otworzyć (ja też w realu nie otworzę, w biedronce to już tak ;) ).

:great: Otóż to !

Btw Czemu w Biedronce już tak ? A w Lidlu :lol: ?

 

Dobrym przykładem są frustraci wypowiadający się na portalach (Onet, WP, etc), choć sam się zastanawiam po co, skoro tych komentarzy i tak nikt nie czyta :)

Mają chyba przyjemność z samego pisania. A zawsze ktoś się jednak znajdzie, kto przeczyta ;)

 

Szkoda, że FB nie wprowadził łapki w dół, bo hejterzy by stamtąd zniknęli.

A no szkoda ... na szczęście nie korzystam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mnie to nie rusza, tylko chamstwo jako takie uwazam za ponizajace dla danej osoby. Mozna miec swoje zdanie, nawet kontrowersyjne, ale bez stosowania wulgaryzmow, personalnych prztykow. Czesto dla wielu ludzi samym hejtem jest to ze ktos ma inne zdanie, szczegolnie kiedy dosc mocno rozni sie ono od ich. Wiadomo najlepiej nad kazdym sie pouzalac, poprzytakiwac i jestes przyjacielem, gorzej niestety potrafic powiedziec prawde, wskazac bledy bo od razu to jest odbierane jako atak. Natomiast ja poza komputerem tez umiem powiedziec co sadze ludziom -nie mam z tym problemu, uwazam ze lepiej jasno stawiac sytuacje niz byc obłudnym człowiekiem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czesto dla wielu ludzi samym hejtem jest to ze ktos ma inne zdanie, szczegolnie kiedy dosc mocno rozni sie ono od ich. Wiadomo najlepiej nad kazdym sie pouzalac, poprzytakiwac i jestes przyjacielem, gorzej niestety potrafic powiedziec prawde, wskazac bledy bo od razu to jest odbierane jako atak.
Serio, ktoś ma monopol na prawdę?

 

Zawsze zastanawiają mnie takie opinie. Skąd w ludziach niezmącona pewność, że mają ten przysłowiowy "rentgen" w oczach. To nawet śmieszne jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Natomiast ja poza komputerem tez umiem powiedziec co sadze ludziom -nie mam z tym problemu, uwazam ze lepiej jasno stawiac sytuacje niz byc obłudnym człowiekiem :)

 

Przydatna zdolność. Jak się powie otwarcie o co chodzi to od razu wiadomo na czym się stoi w relacji z drugim człekiem.

 

Ja w sieci nie hejtuję i generalnie hejty innych latają mi koło...

Jak ktoś ma zły dzień i chce swoją frustrację rozładować prowokując innych to ze mną raczej nie pogada.

Na szczęście na tym forum, pomimo względnej anonimowości, takie krzywe akcje zdarzają się wyjątkowo rzadko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

White Rabbit, tu chyba chodziło o "powiedzenie prawdy" nie w sensie jakiegoś jojczenia z pozycji "ja znam prawdę, teraz słuchajcie mnie jak proroka" tylko raczej coś w stylu, "prawda jest taka, że sądzę to czy tamto na dany temat". Innymi słowy nie udaję, że myślę inaczej, żeby kogoś pocieszyć, podlizać się itp. Przynajmniej ja to tak odebrałem .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

na_leśnik, może masz rację. Ja bardziej spojrzałam pod kątem odbioru agusiaww, kiedy często razi mnie jej bezkompromisowa i pozbawione taktu, prosta ocena innych z ich sytuacją, przerastającą możliwości odbioru na forum (a nawet w realu). Proste przegródki, szybka ocena, ciach, ciach. I jesteś albo dającym sobie rade, albo użalającym się nad sobą - zmienna dwuwartościowa, nic pomiędzy. Ale jeśli co innego miała na myśli, to mea culpa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
na_leśnik, może masz rację. Ja bardziej spojrzałam pod kątem odbioru agusiaww, kiedy często razi mnie jej bezkompromisowa i pozbawione taktu, prosta ocena innych z ich sytuacją, przerastającą możliwości odbioru na forum (a nawet w realu). Proste przegródki, szybka ocena, ciach, ciach. I jesteś albo dającym sobie rade, albo użalającym się nad sobą - zmienna dwuwartościowa, nic pomiędzy. Ale jeśli co innego miała na myśli, to mea culpa.
kazdy odbiera wg siebie :) No coz, ja wole powiedziec ciach ciach niz plakac nad soba czy nad kims, bo wiem ze z placzenia nic nie wyniknie :D ale jak komus dobrze z takim poczuciem bycia "biednym" i tylko oczekuje uzalania sie to jest mnostwo takich zawodow np ksieza itd. Wole ludzi, ktorzy tez zrobia ciach ciach niz beda gadac piate przez dziesiate i nic z tego nie wyniknie, sa osoby decyzjne i robiace ze swoim zyciem cos, cokolwiek, a sa takie co leza i szlochaja -kazdy ma swoj wybor, pytanie, czy sa szczesliwe w tej swojej placzliwosci i uzalania sie i oczekiwania ze kazdy bedzie gral jak beda chcialy (cos tak wiek 6 latka). :mrgreen: I nie chodzi tu o dawanie rade, ale chociaz o probe, ktorej nawet czesto nie ma bo po co? Przeciez zycie jest mega ciezkie.... :why::mrgreen: A mnie smieszy takie podejscie naiwne do zycia i oczekiwanie ze wszystko byc powinno podane na tacy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

na_leśnik, może masz rację. Ja bardziej spojrzałam pod kątem odbioru agusiaww, kiedy często razi mnie jej bezkompromisowa i pozbawione taktu, prosta ocena innych z ich sytuacją, przerastającą możliwości odbioru na forum (a nawet w realu). Proste przegródki, szybka ocena, ciach, ciach. I jesteś albo dającym sobie rade, albo użalającym się nad sobą - zmienna dwuwartościowa, nic pomiędzy. Ale jeśli co innego miała na myśli, to mea culpa.
kazdy odbiera wg siebie :) No coz, ja wole powiedziec ciach ciach niz plakac nad soba czy nad kims, bo wiem ze z placzenia nic nie wyniknie :D ale jak komus dobrze z takim poczuciem bycia "biednym" i tylko oczekuje uzalania sie to jest mnostwo takich zawodow np ksieza itd. Wole ludzi, ktorzy tez zrobia ciach ciach niz beda gadac piate przez dziesiate i nic z tego nie wyniknie, sa osoby decyzjne i robiace ze swoim zyciem cos, cokolwiek, a sa takie co leza i szlochaja -kazdy ma swoj wybor, pytanie, czy sa szczesliwe w tej swojej placzliwosci i uzalania sie i oczekiwania ze kazdy bedzie gral jak beda chcialy (cos tak wiek 6 latka). :mrgreen: I nie chodzi tu o dawanie rade, ale chociaz o probe, ktorej nawet czesto nie ma bo po co? Przeciez zycie jest mega ciezkie.... :why::mrgreen:
O, ślicznie dziękuję za przykład. Widzisz, na_leśnik?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
na_leśnik, może masz rację. Ja bardziej spojrzałam pod kątem odbioru agusiaww, kiedy często razi mnie jej bezkompromisowa i pozbawione taktu, prosta ocena innych z ich sytuacją, przerastającą możliwości odbioru na forum (a nawet w realu). Proste przegródki, szybka ocena, ciach, ciach. I jesteś albo dającym sobie rade, albo użalającym się nad sobą - zmienna dwuwartościowa, nic pomiędzy. Ale jeśli co innego miała na myśli, to mea culpa.
kazdy odbiera wg siebie :) No coz, ja wole powiedziec ciach ciach niz plakac nad soba czy nad kims, bo wiem ze z placzenia nic nie wyniknie :D ale jak komus dobrze z takim poczuciem bycia "biednym" i tylko oczekuje uzalania sie to jest mnostwo takich zawodow np ksieza itd. Wole ludzi, ktorzy tez zrobia ciach ciach niz beda gadac piate przez dziesiate i nic z tego nie wyniknie, sa osoby decyzjne i robiace ze swoim zyciem cos, cokolwiek, a sa takie co leza i szlochaja -kazdy ma swoj wybor, pytanie, czy sa szczesliwe w tej swojej placzliwosci i uzalania sie i oczekiwania ze kazdy bedzie gral jak beda chcialy (cos tak wiek 6 latka). :mrgreen: I nie chodzi tu o dawanie rade, ale chociaz o probe, ktorej nawet czesto nie ma bo po co? Przeciez zycie jest mega ciezkie.... :why::mrgreen:
O, ślicznie dziękuję za przykład. Widzisz, na_leśnik?

 

no widzi, moze pozwolisz mu na swoje zdanie, a nie szukasz poplecznikow? Poza tym tak piszac o tym hejcie, przeczytaj siebie...bezkompromisowe podejscie, ocena, ocena, ale do Ciebie to juz nic nie mozna napisac bo wielka obraza i histeria ze prawde czlowiek napisze :D Fakt jezeli chodzi o to to przynajmniej umiem przyjac czyjes zdanie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Też wychodzę z takiego założenia. Czasem dobrze wymierzony kop w dvpę więcej daje niż zbiorowe głaskanie po łepetynie.
ojoj uwazaj bo dziewczyna sie zalamie ze jej nie przytakujesz, na forum wypowiadane swoje zdanie jest niestety czesto zakrzykiwane bo mile widzane przez wiekszosc osob jest przytakiwanie...zycie :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

agusiaww, masz prawo mieć takie podejście, ale weź pod uwagę, że na forum trafiają różne osoby, także bardzo wrażliwe i z różnymi problemami i czasem takie kawa na ławę może kogoś jeszcze dodatkowo dobić, a nie zmotywować. Co innego w realu, jak już znasz daną osobę bliżej i wiesz, co bardziej jej pomoże. Tu potrzeba bardziej uniwersalnej postawy i dużo taktu, zwł. w stosunku do nowych osób ;) Ty możesz mieć dobre intencje, a komuś może zrobić się przykro ... to też trzeba mieć na uwadze.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

agusiaww nie no, Biały Królik chyba nie zwariuje od odrobiny prawdy :D .

 

Ja też tak kiedyś odbierałem niewygodne obserwacje na swój temat w czasie terapii grupowej. Jakbym tak dalej robił to bym pewnie do dziś gałęzi ze sznurem w rękach w swojej łepetynie szukał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Natomiast ja poza komputerem tez umiem powiedziec co sadze ludziom -nie mam z tym problemu, uwazam ze lepiej jasno stawiac sytuacje niz byc obłudnym człowiekiem :)

 

Przydatna zdolność. Jak się powie otwarcie o co chodzi to od razu wiadomo na czym się stoi w relacji z drugim człekiem.

 

Ja w sieci nie hejtuję i generalnie hejty innych latają mi koło...

Jak ktoś ma zły dzień i chce swoją frustrację rozładować prowokując innych to ze mną raczej nie pogada.

Na szczęście na tym forum, pomimo względnej anonimowości, takie krzywe akcje zdarzają się wyjątkowo rzadko.

ja tam mam kilkakrotnie krzywe akcje ale tez mi lata :) jak ktos nie potrafi spojrzec spoza swoje ramy i wyjsc zyciu naprzeciwko bo sam nie chce, to i ja za nikogo gory nie przeniose. To kazdego decyzja czy skorzysta z czyjejs wypowiedzi czy nie. Mam znajomych wokol siebie, ktorzy tez mi potrafia powiedziec wprost co sadza i mnie to nie razi, wole to niz "mizianie" sie...przynajmniej wiem ze sa szczerzy i nikt mi noza w plecy nie wsadzi z usmiechem :) (znajomosci 15 letnie i sprawdzone), ale kazdy decyduje wg siebie :) Kiedys Nałkowska chyba napisala, ludzie ludziom zgotowali ten los, taka prawda ze wiekszosc sytuacji w naszym zyciu bierze sie poprzez konflikty z innymi ludzmi, najczesciej toksyczne relacje, trzeba zaczac ukladac to jak piramida...wtedy jest szansa na pojscie dalej :) A co do hejtow (zeby zachowac temat) to nalezy miec wlasnie...wyfiokowane w kosmos, zadna opinia nie jest zla dla czlowieka o ile nie jest prawdziwa :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×