Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
niosaca_radosc

Ujarzmić Borderline, czyli jak wyzdrowiałam

Rekomendowane odpowiedzi

Od siebie powiem Wam, że autorka ma się dobrze, choć na Forum już nie zagląda. Wyszła za mąż, urodziła synka i radzi sobie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie Kochani!

 

Dzięki małym przeciekom ;) , dowiedziałam się, że mój wątek ponownie ktoś odwiedził. Cieszę się bardzo, bo z biegiem czasu wiem, jak parę lat temu takie świadectwa bardzo mi pomagały. Wtedy zazwyczaj myślałam, że mnie taki wątek nie może dotyczyć, bo ja to jestem beznadziejna i nigdy nic mi się nie uda, a tym bardziej wyjść z takiego bagna jakim jest borderline, ale teraz wiem, że dobrze na mnie wpływały takie tematy. Po prostu trzeba czasami przeczytać coś optymistycznego.

 

A u mnie w gruncie rzeczy bardzo optymistycznie.

Dawno tu nie zaglądałam, ale wiele się w moim życiu pozmieniało i to zdecydowanie na lepsze. Dzięki terapii i dwóm przyjaciółkom z forum powolutku zaczęłam zmieniać swoje myślenie. Trwało to całe wieki, ale to dlatego, że wcześniej naprawdę sięgnęłam już dna, a borderline ma to do siebie, że tak łatwo nie odpuszcza.

Po kilku próbach trafiam w końcu do wspaniałej terapeutki, która pomogła mi wyjść z bagna, w którym siedziałam po uszy. Lata terapii powoli przynosiły efekty (w zasadzie to bardzo, bardzo powoli) aż w końcu dotarłam do takiego etapu, kiedy uważałam się za gówno i totalnie bezwartościową osobę, ale byłam w stanie jako tako funkcjonować i nawet czasami się uśmiechnąć. Wtedy poznałam mojego ówczesnego męża i dzięki niemu terapia znacznie przyśpieszyła. Bardzo mi pomogła Jego obecność i to, że pomimo wiedzy o mnie (już na samym początku powiedziałam Mu o wszystkim) mnie nie odrzucił. Aktualnie, jesteśmy szczęśliwym małżeństwem i mamy ślicznego synka i za nic w świecie nie zamieniłam tego na nic innego.

Także nie poddawajcie się Kochani, bo wiele jeszcze przed Wami, a zła karta kiedyś w końcu się odwróci. Wymaga to wiele pracy, krwi i łez, ale naprawdę warto. A kiedy przytulam się do synka lub słyszę od męża „kocham”, wiem że każdy może być szczęśliwy. Byle tylko walczyć o to szczęście i wcześniej się nie poddać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niosaca_radosc, miałabym prośbę.. Czy mogłabyś opisać relację z Twoją matką w dzieciństwie i okresie dorastania, i ciut dalej- jeśli chcesz, jaki miałyście kontakt? Dziękuję :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@niosaca_radosc jak sobie radzisz? Twój post bardzo podniósł mnie na duchu 🙂

Szczególnie, że będzie ostatnio usłyszałam od terapeutki, że nie może mi pomóc i mam szukać kogoś innego. Poczułam wtedy deja vu, bo kiedy wcześniej szukałam pomocy u psychologa też usłyszałam, że nie da mi się pomóc. Ponownie zwątpiłam, że znajdę kogoś, kto będzie na to gotów. Dobrze, że mój psychiatra się nie poddaje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Witam serdecznie

 

Czy ktokolwiek wie ktokolwiek słyszał u jakiej wspaniałej psychoterapeutki leczyła się  niosaca_radosc ? Z góry dziękuje za odpowiedz i czekam z niecierpliwością na jakiś ślad :(

Edytowane przez lenalena

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 10.03.2017 o 10:57, Lilith napisał:

Od siebie powiem Wam, że autorka ma się dobrze, choć na Forum już nie zagląda. Wyszła za mąż, urodziła synka i radzi sobie ;)

Witam serdecznie,

 

Czy wie Pani może u jakiej psychoterapeutki leczyła się niosąca_radosc?

 

Dziekuje za odpowiedz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×