Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
take

Osobliwe "ŚWIRY"

Czy wydaję się być chory umysłowo?  

46 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy wydaję się być chory umysłowo?

    • Raczej nie
      13
    • Raczej tak
      9
    • Zdecydowanie tak
      21
    • Zdecydowanie nie
      9


Rekomendowane odpowiedzi

czemu w koncu nie poszukasz jakiejs aspijki?masz dosyc spojne i logiczne wywody poza wtrętami o dziwaczycy. zastanow się czy religia jest w ogole zasadna i do przyjęcia. uwazam ze bez niej miałbys mniej problemów. Twoj umysl poniekąd karmi sie strachem przed tym co zakazane. A dlaczego to zakazane? bo religia tak mówi? jest mnóstwo religii, wszystkie sprowadzają sie do jednego- by centralizowac psychikę i zawężać myslenie. "duchowe "przezywanie nie ma nic wspólnego z religią- mozna byc czlowiekiem "uduchowionym" , ale nie religijnym. Religie stworzył czlowiek- jesli interesuje Cie dotarcie do jej pierwotnej wersji zdobądź swiete ksiegi w oryginalnym języku- naucz sie go i wowczas zobaczysz ile jest przeinaczeń i dowolnych interpretacji nieopodatkowanej władzy kościelnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie do końca tak jest, że umysł karmi się strachem przed zakazanym. Osobliwe zboczenia były już w dzieciństwie, wtedy nie wiedziałem, na czym polega normalna seksualność. Coś w rodzaju pokus opuszczenia religii może się w moich myślach pojawiać. Na innych forach też spotykałem się z podobnymi postami dotyczącymi religii (że zwiększa moje problemy). "Bez religii" i tak nie byłoby wyraźnie lepiej. I tak miałbym dziwactwa, niedostosowanie społeczne, obsesje itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale latwiej by Ci bylo je zaakceptowac,a stad juz prosta droga do optymalizacji zycia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mojej mentalności problemem nie jest monoteizm czy docenienie cnoty czystości, ale takie zagadnienia, jak obecność mąk, wiecznego potępienia, obowiązek rachunku sumienia i wyznawania grzechów. Nie wierzę w reinkarnację i brak życia pozagrobowego. Moja mentalność sprzeciwia się "tradycyjnym" religiom. "Sprzeciwia się" rygorowi, surowości, konieczności sporych cierpień. Ma naturę "heretyka", nie ateisty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet z pisaniem na swój ulubiony temat mogę mieć pewne problemy. Mam "natłok myśli". Trudniej się skupić.

 

Życie jako pracownik naukowy nie pociąga mnie. Męczę się teraz ze studiami. Około rok temu złapałem ponownie fioła na punkcie moich zaburzeń psychicznych. Nie chcę pracy przy komputerze. Czekam na kolejną wizytę u psychologa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym powiedział, że "dziwaczyca" istnieje i wymaga innego traktowania niż autyzm dziecięcy czy jego spektrum lub schizofrenia. Ciekawe, czy są podobne przypadki i ile ich jest.

 

Powiedziałbym, że w mojej sytuacji niedobrze byłoby, gdyby nie przyznano zasiłku pielęgnacyjnego (tak więc oznacza to co najmniej umiarkowany stopień niepełnosprawności, lekki to za mało jak na tak poważne zaburzenie), dla mnie to wygląda na niesprawiedliwość. Moja mentalność nazywa mnie upośledzonym. Całkowitej zdolności do pracy oczywiście nie mam, i mogę się zastanawiać, czy nawet częściową mam. Jeżeli taka osoba ma pracować, to niech ktoś inny "załatwia" im pracę. Są "upośledzone" i nie można traktować ich jak "normalnych", bo to źle na nie wpływa. W moim przypadku zaburzenia pojawiły się w dzieciństwie. Powiedziałbym, że w orzeczeniu powinno być zarówno 12-C, jak i 02-P.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, czy ta osoba, co powiedziała, że nie mam całkowitej niezdolności do pracy czy coś w tym rodzaju, czytała dokumentację, w której psychiatra zaznaczył, że objawy powodują niezdolność samodzielnej egzystencji, rokowanie jest poważne, występuje potrzeba opieki przy prowadzeniu gospodarstwa domowego. A "niezdolność do samodzielnej egzystencji" może występować chyba tylko z całkowitą niezdolnością do pracy. I wtedy chyba dostaje się znaczny stopień niepełnosprawności.

 

Zresztą czuję się jak "dziecko", nie dorosły, a dzieci nie posyła się do pracy. Czytałem, że tylko całkowita (a nie częściowa) niezdolność do pracy uprawnia do renty socjalnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak czytam o Aspijkach czy schizofrenikach, to moja kondycja tak bardzo tego nie przypomina. Mam "straszny" koktajl cech. Byłem u psychologa i usłyszałem, że mi współczuje, też coś usłyszałem w rodzaju tego, że nawet w szpitalu psychiatrycznym czegoś takiego nie widziała. Skąd zrobił się ze mnie taki oryginał, i to już od dziecka? Myślę, że mój przypadek powinien być szczególnie przeanalizowany i dokładnie opisany. Nie wiem, czy jest ktoś mocniej podobny do mnie. Autycy i schizofrenicy są dla mnie względnie podobny do mnie, a ja mam jakąś osobliwość. Co z tym czymś robić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

akceptować! i znaleźć aspijkę to wszystko się ułozy!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam podobne myśli o Aspijce... Że jakbym znalazł żonę to byłoby znacznie łatwiej. Ale nie widzę u siebie możliwości wejścia na rynek pracy, przynajmniej przez około 2 lata. Przez ten czas może lepiej byłoby mieć rentę i zająć się terapią. Rodzina jest lekko patologiczna i to też przeszkadza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś zdarzyło mi się wczesną nocą chodzić przy dość ruchliwej drodze i kilka razy powtórzyć dość głośno "jestem kocur Tom". Kiedy to robiłem, raczej nie myślałem za bardzo o tym, co robię. Gdy się zorientowałem, co robię, to przestałem. Jakby ktoś to zobaczył, to mógłby naprawdę źle pomyśleć o mnie... Potem też byłem przez jakiś czas dość pobudzony i przez jakiś czas wykonywałem "stimy", podczas których mogłem być dość głośny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

http://nf.pl/kariera/zus-wydaje-miliard-zlotych-na-schizofrenikow,,45842,204 (fragment)

 

Schizofrenia to grupa zaburzeń psychotycznych o różnych objawach, przebiegu i rokowaniach. Jest ona chorobą przewlekłą, która niekiedy wymaga leczenia przez całe życie. Jej główne objawy to apatia, wycofanie życiowe, brak energii, motywacji czy problem z realizacją planów i wytyczonych wcześniej zadań. W stanach zaostrzenia dochodzą do tego pobudzenie, halucynacje czy urojenia, które często wymagają hospitalizacji.

 

Podkreślone zdaje się do mnie pasować mniej lub bardziej, ale halucynacje nie stanowią dla mnie problemu, a urojeniowe mam tylko idee.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie potrafię zbyt dobrze opisać swego stanu... Przez około 3 godziny niewiele konkretnego napisałem, siedząc przed komputerem. Moja mentalność nie jest zainteresowana życiem normalnym. W moim domu rodzice mają "obsesję" na punkcie porządku, krzyczą o bałagan, który mi zbytnio nie przeszkadza. A swoją ostrością dodatkowo zniechęcają!!! Narzekają na chore psychicznie dziecko, wobec którego mogą zachowywać się źle. Tacy ludzie mnie nie ciekawią... Rodzice mają inne spojrzenie na rzeczywistość ode mnie.

 

Może w związku z chorobą mam jakieś wyraźne, rzadko spotykane atuty? Nawet jak skończę studia magisterskie, to i tak moje umiejętności zawodowe do końca życia mogą nie przekroczyć poziomu osoby niepełnosprawnej intelektualnie. Na orzeczeniu wskazali, że jestem niezdolny do pracy. I za bardzo nie wyobrażam sobie życia w "enteckim" świecie (świecie osób "neurotypowych"). "Enteckość" może kojarzyć mi się z (są tu pewne moje (nie jest tak, że ci, co nie spełniają tych stereotypów, są autystami, schizofrenikami czy innymi osobami z poważnymi zaburzeniami, problemami lub odmiennościami psychicznymi) negatywne stereotypy (a czasem i pozytywne), które oczywiście nie dotyczą wszystkich "enteków"!):

- wulgarnością

- używaniem napojów alkoholowych

- szpanowaniem

- odpowiedzialnością za siebie i innych

- wstydem czy zażenowaniem w wielu sytuacjach (np. gdy ktoś z rodziny zrobi coś złego)

- dojrzałością emocjonalną

- zaradnością życiową

- złoszczeniem się na innych

- możliwością pogniewania się na kogoś i znienawidzenia kogoś

- zamiłowaniem do filmów, seriali typu "Klan" czy "Na dobre i na złe"

- pogardą dla przestępców i wyrzucaniem ich ze społeczeństwa

- wyraźną dbałością o porządek, swój wygląd i ubiór

- dojmującą potrzebą bycia kochanym przez inne osoby

- brakiem fiksacji

- brakiem stimowania

- brakiem większej refleksyjności na temat rzeczywistości

- pozwalaniem na "wykorzystywanie siebie" przez system (np. na bycie wyzyskiwanym, aby mieć za co żyć)

- konformizmem

- posiadaniem przyjaciół

- brakiem prześladowania w szkole

- niezachowywaniem się jak "debil", jak to niektórzy mogą mawiać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj nawiedziła mnie to, co moja mentalność nazwała "jazdą religijną". Pogorszenie stanu psychicznego. Kiedy myślałem o rencie czy nawet teoretycznej żonie, to tak źle nie było. Ale gdy pojawiło się znowu wielkie zamieszanie w kwestii religijnej, to nastąpiło pogorszenie. Przez to jeszcze trudniej może być skoncentrować się na nauce. Przejmujący "strach" dotyczący rzeczy ostatecznych. Wątpliwości i "idee urojeniowe". Niepokój i bycie niespokojnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczęść Boże. Dla mnie religijność jest bardzo problematycznym zagadnieniem. Dawniej też miałem religijne wątpliwości, "jazdy". A wczoraj to miałem "odlot" mentalny. Nie było to coś miłego, a wiązało się z problemami religijnymi. Rzeczy takie, że boję się o tym pisać... Nie chciałbym robić tymi wywodami krzywdy komuś. No takie "jazdy", że starch pisać :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na szczęście po spowiedzi "jazda" w zasadzie mi przeszła. Nie ma komu zbytnio się czule mną zająć. Mam nadzieję, że z tych problemów, przez które przeszedłem, wyniknie coś dobrego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli na razie przestaniesz spamować? :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie jest spam, to opis moich wyraźnych problemów psychicznych czy psychiatrycznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poznaliśmy je dogłębnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie w głowie wciąż kicia :( W następnych tygodniach zbytnio czasu na terapię nie będzie. Studia dają w kość!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie problematyczne wydaje się tworzenie tekstu, wypowiedzi w ogóle. Mam problem z efektywnością funkcjonowania. Pewna osoba na forum ZA napisała, że jestem standardowym schizolem, że gdybym pokazał forum psychiatrze, to dostałbym F20 od razu i że podejrzewa, że prędzej czy później wyląduję w pasach (psychiatrycznych). Ostatnio (z 25.09.2015 na 26.05.2015) leżałem w łóżku przez ok. 15 godzin (od 20 do 11), z kilkoma przerwami na wyjście do toalety. Miałem kilka snów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rodzina mogła mnie dorobić jeszcze bardziej. Mam bardzo wariackie myśli (że jestem Stwórcą czy że inne osoby nie istnieją). Moja mentalność wygląda na skrajnie egocentryczną. Nienawidzi cierpienia, zła. Nie mam za bardzo pomysłu na życie. Około rok temu zacząłem doświadczać koincydencji. Związane były głównie z Aspijkami. Niektórzy na forum o ZA zdają się traktować moje koincydencje jako urojenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tak, naczytałeś się w necie, czym przejawia się schizofrenia, żeby móc o sobie napisać, że czasem masz myśli, że jesteś Stwórcą, co pomoże ci w byciu bardziej wiarygodnym świrem. Idź ty na tę komisję i nie próbuj na forum udowodnić, że jesteś taki i taki, bo tutaj raczej nikt ci renty nie da ani nie wystawi diagnozy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Takie myśli miałem i w szkole średniej, ponad 6 lat temu. Te myśli o byciu Stwórcą to mogą mieć związek z "przerażeniem" możliwością wiecznego potępienia. Pójście do piekła jest dla mnie czymś tak strasznym, że mocniej "wariuję"(?) na myśl o możliwości takiego nieszczęścia. Moja mentalność uważa, że każdy człowiek powinien kiedyś być zbawiony na wieki. Dla niej czyjekolwiek pójście do piekła jest czymś bezdusznym i rażącym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie kicia we łbie ma się dobrze :( Czasem "głośniej" sobie "pomruczy" kocurek. Niektórzy na tym forum niedowierzają w to, że jestem poważnie chory. Nie trzeba być niezdolnym do kontynuowania nauki czy leżeć w szpitalu psychiatrycznym, aby doświadczać poważniejszego upośledzenia psychicznego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×