Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Zupapomidorowa

Agresja chłopaka. Rozstanie. ChAD?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Pierwsze słysze zeby jakikolwiek terapeuta udsprawiedliwiał bicie chorobą :shock: Tutaj jest duzo problemow, skoro sie wychowałas z psychopatami (?) to poszłas do takiego samego psychopaty i to zadrn CHAD tylko facet jest agresywny traktuje Cie jak scierwo a Ty pozwalasz. Powodzenia w łudzeniu sie az w koncu tak dostaniesz ze Cie usmierci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ile jadu jest w co poniektórych postach. Tak jakby wszyscy tutaj nie mieli zaburzeń nie popełniali błędów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zupapomidorowa, myślę, że w takim przypadku jednak powinnaś chronić siebie. Nie jesteś na tyle silna psychicznie żeby żyć z takim człowiekiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zupapomidorowa, z tego co tu piszesz wcale jeszcze nie widze zebys od niego odeszła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zupapomidorowa, to nie chodzi o jad, tylko o to, ze kazdy Ci napisał a Ty nadal swoje. Chcesz dostawac po głowie, widocznie tak lubisz. Tez byłam w zwiazku z popaprancem ale odeszłam i zamknełam drzwi. Z perspektywy czasu widze jaka byłam idiotka. Wiem tez ze jak sama nie dojdziesz do tego wniosku, to zaden post ani nikt inny nie pomoze. Mozna usprawiedliwac faceta i do konca zycia i tkwic w toksycznym zwiazku, skoro komus jest dobrze...a mozna tez w koncu zamknac ten rozdział swojego zycia i naprawde pojsc do przodu i byc szczesliwym. Zycze dobrej decyzji tym razem.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fizycznie jestem daleko. Wszystko wydarzyło się wczoraj. Twoim zdaniem jestem maszyną że za pstryknięciem ręki zapomnę wszystko? Otóż nie, chocby dlatego że nie biorę leków - otumaniaczy co poniektórzy tutaj i czuję bardzo dużo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lepiej odejsc ostatecznie i w koncu to przecierpiec niz cierpiec codziennie przez kilkanascie lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mowie o zapomnieniu w jedna chwile....tylko wyglada jakbys usilowala go zrozumiec i usprawiedliwic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak próbuję to zrozumieć. Tak jak dochodziłam na terapii z psycholog dlaczego mój ojciec znęcał się nad nami. I to pomaga. Tak myślę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To moze rozwaz tez taką wersję - w kazdym z nas siedzi chęc że w wielkiej złosci - chyba jej nakopię. urwę mu łeb. zabiję ta durna babe.

Ale tego nie robimy. Hamuje nas wspolczucie - wyobrazenie bólu i krzywdy jakich doznala by druga osoba.

Lub przynajmniej strach przed konsekwencjami.

Twoj były nie ma widac ani jednego ani drugiego hamulca.

A o agresji mozna moim zdaniem mowic gdyby nie mogl sie powstrzymac i bił kto mu sie pod reke nawinie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Twoim zdaniem jestem maszyną że za pstryknięciem ręki zapomnę wszystko? Otóż nie, chocby dlatego że nie biorę leków - otumaniaczy co poniektórzy tutaj i czuję bardzo dużo.

Jak bym dostała taki wpierd.ol od faceta to bym w momencie przestała czuć do niego cokolwiek i leki by nie były do tego potrzebne, ale ty ciągle próbujesz zobaczyć w nim kogoś lepszego i wytłumaczyć zachowanie w jakiś sposób. Myślisz, że w głebi duszy on nie jest zły, ale otóż mylisz się. Kobieto zacznij się szanować bo to na co sobie pozwalamy to, to dostajemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zupapomidorowa, bo piszę prawdę? Coś czego byś nie chciała usłyszeć? Ech szkoda słów. Dorosła kobieta, a zachowuje się jak dziecko. I z wyprzedzeniem ci napiszę, wiem co mówię bo byłam kiedyś w podobnej sytuacji więc się nie wymądrzam. Powodzenia.

 

-- 25 mar 2015, 17:49 --

 

agusiaww, bardzo dobrze napisane. Ja się już w tym wątku nie wypowiadam i jestem pewna, że za parę miesięcy przeczytamy podobny temat autorki o ile się nie ogarnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Argish, nie musisz mi ubliżać. I nie musisz robić w ty temacie osobistych wycieczek bo ta rozmowa zaczyna wyglądać jak wygląda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zupapomidorowa, w jaki sposób ci ubliżam bo nie rozumiem? Szczere i dosyć ostre uwagi użytkowników ci przeszkadzają i drażnią, a zachowanie twojego chłopaka nie? Daj już spokój. Jeszcze raz powodzenia ci życzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się nie wracam ale nie ladnie bic kobiety spulczuje tylko pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zupapomidorowa, ale Argish ma rację i ja też odnoszę wrażenie, że bulwersujesz się bo sama doskonale o tym wiesz. Ja w dalszym ciągu nie rozumiem po cholerę Ty chcesz zrozumieć co kieruje takim człowiekiem. Ale ok, widzę, że już nie pierwszy raz jesteś w takiej sytuacji więc jeśli do tej pory nie potrafisz wyciągnąć wniosków i zmienić swojego podejścia to cóż - nikt inny tego za Ciebie nie zrobi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy nikomu z Was nie przyszło do głowy, że Zupapomidorowa, próbuje znaleźć wytłumaczenie i zrozumieć zachowanie swojego faceta, żeby jej było łatwiej ? Chyba lepiej się żyje ze świadomością, że czyjaś agresja i chamskie zachowanie wynikają mimo wszystko z choroby czy zaburzenia niż że ta osoba jest zwyczajnym draniem ? Mnie by było łatwiej. Zresztą sama napisała :

Tak próbuję to zrozumieć. Tak jak dochodziłam na terapii z psycholog dlaczego mój ojciec znęcał się nad nami. I to pomaga. Tak myślę.

To nie chodzi o to, żeby bronić chama, ale żeby samemu łatwiej poradzić sobie w takiej sytuacji ... aczkolwiek z zewnątrz, dla osób nie zaangażowanych emocjonalnie, może to wyglądać trochę inaczej.

 

Nic więcej nie powiem, żeby mi zaś ktoś nie zarzucił, że próbuję się dowartościować :pirate:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie chodzi o to, żeby bronić chama, ale żeby samemu łatwiej poradzić sobie w takiej sytuacji ... aczkolwiek z zewnątrz, dla osób nie zaangażowanych emocjonalnie, może to wyglądać trochę inaczej.

 

To chodzi o to, żeby zupapomidorowa myślała o sobie a nie uciekała od siebie w myślenie o nim.

I również piszę to z własnego doświadczenia osoby kiedyś chcącej przede wszystkim zrozumieć. Na tym "zrozumieniu" zmarnowałam wiele lat

 

Nic więcej nie powiem, żeby mi zaś ktoś nie zarzucił, że próbuję się dowartościować :pirate:

A to już nudne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się,ale tylko wydaje - że niestety ten duet - Agresja i zaburzenia,czy to pierwsze wynika z drugiego i jest nie nieświadome,czy też świadome - granica między Agresją "coz im angry - FUCK YOU" która jest od wychodzącego w pełni "świadoma" a ta wynikająca z zaburzeń, jest bardzo cienka,niezauważalna,praktycznie nie do wypatrzenia, z jednej strony taka relacja "LOVE-RAGE" nie ma sensu,zamęczysz się/on cie zamęczy, z drugiej - zaburzenia,znanie ich z autopsji itd - zwiększają tolerancję,osobiście mi ciężko by powiedzieć,czy to wynika z zaburzeń,czy z tego że gość po prostu jest "dupkiem",najlogiczniej i najprościej by było zwiać/odciąć się/zakończyć to,z drugiej to sk*&&&* zostawić kogoś,jeśli to wynika z jego zaburzeń (tylko i wyłącznie) i nie jest "pod kontrolą" czy celowo.

Zrobisz co zechcesz,pamiętać jednak by wypadało,że nie warto "zaprzedać siebie" na ratowanie czegoś,co być może do odratowania nie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

To chodzi o to, żeby zupapomidorowa myślała o sobie a nie uciekała od siebie w myślenie o nim.

I również piszę to z własnego doświadczenia osoby kiedyś chcącej przede wszystkim zrozumieć. Na tym "zrozumieniu" zmarnowałam wiele lat

 

To zdanie do mnie trafia. Za to Agresywna postawa Agrish już nie.

 

Dziękuję NaaN.

 

-- 25 mar 2015, 21:50 --

 

Arhol, dziękuję za komentarz bez podszytej agresji, rzeczowy.

 

Chłopak idzie jutro do psychiatry. Będzie chodził na terapię. Bardzo chce to zmienić bo wizja pozostania potworem go przerasta. Chyba zdał sobie sprawę, że nigdy z nikim nie stworzy normalnej relacji jeśli nie będzie miał nad sobą kontroli. Jest mi w tym wszystkim przede wszystkim żal siebie, ale i jego. Ciężko żyć ze świadomością, że jest się potworem. Ma on okropne wyrzuty sumienia co by świadczyło, że może nie jest skończonym psychopatą. Nie chcę go usprawiedliwiać. Ja do niego nie chcę wrócić bo straciłam zaufanie, już zawsze będę się bać czy może stracić panowanie nad sobą. Jednak kibicuję mu by terapia i praca nad sobą pomogły mu mieć lepsze życie. Bo ma wszytko prócz tej stabilizacji emocjonalnej. Bo jego też los potraktował niesprawiedliwie jak mnie i dał w domu przemoc i ojca alkoholika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zupapomidorowa, szkoda ze agresywna postawa twojego ukochanego do ciebie nie trafia

Żal totalny sorry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
z drugiej to sk*&&&* zostawić kogoś,jeśli to wynika z jego zaburzeń (tylko i wyłącznie) i nie jest "pod kontrolą" .

Serio? Kto zaczal chodzic z agresywnym psychopatą jest skazany na niego do konca zycia??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tosia_j, Uzasadniłem - To wybór,a także nie wiemy (albo ja nie wiem) na ile owa agresja jest świadoma,a na ile nie,przymusu/nakazu nie ma żadnego,osobiście też jestem za tym by osrać taką relacje,ale nie można tego narzucać autorce,czy komukolwiek innemu w relacjach tego typu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×