Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mieszany problem - terapia.


Anetixi

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem borderką,która była a raczej nadal ma problemy z uzależnieniem od DXM i nadużywającą alkocholu. Do tego często wkradają się stany depresyjne.Mam za sobą półroczną terapię leczenia uzależnień,którą zakończyłam jakiś rok temu. Od jakiegoś czasu czuję się gorzej a jak jest gorzej to wracam czasem do starych nawyków. Jest gorzej bo odzywają się "demony przeszłości". Szukam terapi,która pomoże mi się z tym uporać. I tak pani psycholog X na pierwszej wizycie stwierdziła że ja nadaję się do terapi uzależnień. Na drugiej po wstępnym bardzo okrojonym życiorysie stwierdziła mi,że jedyne co może mi zaproponować,żeby do renty mi się przydało to wizyta raz w miesiącu.Każda taka wizyta trwa max 25min. I jak najszybciej chce się spotkać z moimi rodzicami (mam 21 lat i odrazu powiedziałam że taka opcja nie wchodzi w grę) .Ale okej - mówi terapia uzależnień- to ja poszłam. Terapeuta zaproponował mi grupową bo tylko taka w ośrodku jest możliwa. I tu się zaczynają schody.Na ostatniej terapii grupowej nie czułam się komfotrowo. Miałam problem się otwierać,nigdy nie mówiłam do końca swojego problemu..Pozatym są takie tematy gdzie ciężko a wręcz niemożliwe jest poruszenie na grupie.Do tego dochodzi fakt,że ostatnio po prostu nie czuję się jakoś komfortowo w ich towarzystwie.

 

Tak więc suma sumarum. Terapeuta z ośrodka wysłał mnie do psychiatry tam przyjmującego (nie wiem czemu -leczę się regularnie u swojej lekarki) a po wizycie mam kolejną rozmowę z terapeutą.

 

I jeszcze jedno. Do psycholog z dziennego mojego nie chcę wrócić. Przez pół roku nie potrafiłam się z nią jakoś dogadać - nie powiedziałam na terapii jej nic konkretnego.

 

Jak Wy to widzicie. Możecie coś doradzić?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak,myślałam. Ale jakoś niezbyt komfortowo czuję się w grupie opowiadając o swoich problemach. A zreguły terapeuci jak słyszą o alkocholu i DXM to zaraz mnie do uzależnień terapii odsyłają..A dzisiaj lekarz w ośrodku leczenia uzależnień zakwalifikował mnie do terapii grupowej-ale poradził wrócić do terapeutki z poprzedniej terapi leczenia uzależnień.Podobno to ułatwi zobaczenie czemu się wróciło do dawnych zachowań - znaczy się picia i brania bez konieczności przerabiania wszystkiego od nowa. Nie wiem.. tamtej kobiecie nie potrafiłam o wszystkim mówić. Chciałabym zniknąć. Ot tak po prostu. Albo znaleźć tego idealnego terapeutę. Pozatym nie rozumieją,że najpierw była depresja/zaburzenia osobowości a potem reszta wktoczyła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przedewszystkim nie powinien odrazu negować że coś nie jest tak jak mi się wydaje,tylko pomóc mi samej dojść do takich albo innych wniosków. Pamiętam na terapii był raz stażysta.. podobało mi się to,że jak miałam opory,lub wstydziłam się/bałam o czymś powiedzieć on tak kierował pytania,że wkońcu udało mi się przełamać i powiedzieć co się dzieje. Pozatym nie mam innych wymagań. Przede wszystkim muszę się potrafić otworzyć przed nim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również jestem zdania, że uzależnienie od substancji psychoaktywnych w niektórych przypadkach to pochodna zaburzeń osobowości. Niektóre typy zaburzeń charakteryzują się specyficznymi mechanizmami obronnymi, które sprzyjają rozwojowi uzależnienia. Może spróbuj poszukać miejsca w ośrodkach stacjonarnych, które leczą zaburzenia osobowości, ale które w swoich zasadach przyjęcia mają jasno narzuconą strukturę (nie można spożywać alkoholu i innych substancji psychoaktywnych podczas pobytu lub - dodatkowo - abstynencja pół roku przed).

 

Czy Twoim problemem jest uzależnienie od substancji, czy raczej starasz się zażywając je zagłuszyć coś i byłabyś w stanie jakiś czas być czysta? Nie ulega wątpliwości to, że IMHO - w takiej formie, jak opisujesz - są to działania niedojrzałe i obronne. Tu na forum są tematy dotyczące takich oddziałów, które leczą zaburzenia osobowości, jak np. Oddział Leczenia Zaburzeń Nerwicowych i Osobowości Nr 10 w Międzyrzeczu albo Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic 7F w Kobierzynie.

 

Forma terapii jest dobierana w zależności od indywidualnego przypadku. Grupowa i indywidualna różnią się między sobą strukturą. Jeśli jest Ci trudno się otworzyć, może spróbuj na początek indywidualnej... Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anetixi, uważam, że na terapię uzależnień mogłabyś chodzić jako hmmmm "dodatek"? Tak naprawdę najważniejsze, żeby ogarnąć BPD. To jest cała masa problemów, kiepskich mechanizmów i różnych zachowań często utrudniających terapię. Ale da się to przezwyciężyć właśnie dzięki terapii. Tyle że podstawowym warunkiem jest terapeuta, z którym będziemy potrafili rozmawiać i załapać dobry kontakt. To jest najważniejsze wg mnie.

Odnośnie terapii grupowych - cóż, to dość specyficzne formy pomocy i nie każdemu one odpowiadają. Osobiście twierdzę, że w wielu aspektach mogą pomóc (choć czasami nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy), ale są rzeczy, o których ja np. nie umiałabym rozmawiać na grupie. Pod tym względem indywidualna jest lepsza. No i nie oszukujmy się, terapie grupowe stosunkowo szybko się kończą i nie da się na nich przepracować głębszych problemów. Do tego potrzeba długiej terapii, a to może zapewnić tylko indywidualna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaczęłam brać raz żeby zapomnieć o bolesnych przeżyciach a dwa...miałam dość ciągłego doła,tego że leki nie działają...

A teraz jeśli już zdarzy mi się wziąś czy się napić to raczej z bezsilności.

Moim skromnym zdaniem to, co napisałaś, potwierdza jedynie problem osobowościowy. Zażywanie substancji psychoaktywnych powodowane może i być tym, że jest jakieś uzależnienie fizyczne i psychiczne, ale powód pozostaje w sferze psychicznej i dotyczy różnych elementów osobowościowych. I to, czy jest to BPD czy inne zaburzenie osobowości (a potrafią się one przenikać, często też istnieją inne zaburzenia osobowości mające bazową organizację z pogranicza) nie jest tak istotne, ważniejsze IMHO jest to, że - z tego, co piszesz - są to zachowania acting-outowe. Do zmiany jest rys osobowościowy, a raczej mechanizmy w nim zawarte. Trzymam kciuki, bo to ciężka praca nad sobą, a i wyniki są różne...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×