Skocz do zawartości
Nerwica.com

Brak powodzenia u płci przeciwnej


chorzowiok

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie, potrzebuje porady od Was, może dacie radę rozwiązać mój problem.

Mam 22 lata, jestem singlem od zawsze, nigdy nie miałem dziewczyny. Nie mam pojęcia w czym tkwi problem. Mam nadzieję że jakoś rozgryziecie mój profil psychologiczny i to co jest ze mną nie tak.

Opowiem wam trochę o sobie. Kiedyś byłem typem introwertyka (tak mi znajomy powiedział, który zna się na psychologii), byłem dość słaby psychicznie, teraz zacząłem pracę nad sobą i przyniosła ona niesamowite efekty. Znajomy stwierdził że uzyskałem niesamowitą pewność siebie i podobno teraz jestem ekstrawertykiem. Widzę to po sobie, bo większość sukcesów przychodzi mi łatwiej, niż kiedyś. Lecz dalej nie mam powodzenia u kobiet. Najbardziej dziwi mnie to że gdy jestem w męskim gronie mogę stwierdzić że jestem duszą towarzystwa, czasami nawet przewodzę paczką osób, ostatnio byłem na kilku świetnych domówkach i plenerach, tyle że laski jakoś na mnie nie zwracały uwagi. Nie zaniedbuje siebie, ubieram się dość kolorowo (głównie żeby pokazać że jestem pozytywnie nastawiony do świata), moje 2 najbliższe koleżanki powiedziały mi ostatnio że jestem bardzo przystojny i że się dziwią że nie mam nikogo. Nawet dziewczyna od kumpla mi tak powiedziała. Nie wiem w czym tkwi problem.

Ostatnio zacząłem czytać fora o tematyce podrywania i wykorzystałem poznane informacje na nowo poznanej dziewczynie. Okazało się że ma kogoś, lecz ja miałem odwagę ja dalej podrywać, i przez jakiś czas szło dobrze a potem się spierdoliło. :P

Zacząłem też obserwować innych ludzi i wydaje mi się, że oni potrafią podrywać z automatu, nie muszą wkładać w to tyle wysiłku co ja. Powiedzcie mi: jakie cechy decydują o tym że mężczyzna nie ma takich umiejętności? Czy to wynik jakichś defektów, które się zdarzyły w okresie dojrzewania, czy przyczyną jest brak ojca, czy może to jest dziedziczne? Dajcie jakieś wskazówki, bo to jest mój najgorszy problem życiowy z którym zmagam się od lat. Pozdrawiam. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem typowym chłopcem z bloków, mam ekipę z która trzymię się do dziś, to oni mi pomogli wyjść z dołka (z tej introwersji i braku pewności siebie), dzięki nim się otwarłem na ludzi. Druga rzecz to to że wraz z moją przemianą zmieniłem gusta muzyczne, zacząłem słuchać rapu i mogę stwierdzić że ten gatunek muzyki zwiększa pewność siebie i daje do myślenia.

Trzecia rzecz: w liceum miałem fatalną klasę, i też napewno dlatego miałem złe samopoczucie, teraz na studiach mam zajebistą grupę, z którą dobrze mi się współpracuje, dzięki nim też się otworzyłem na ludzi.

Czwarta rzecz: przez jakiś czas totalnie się opierdzielałem na studiach, a wracając z uczelni tylko siedziałem przy kompie lub leżałem w domu, nie rozwijając się i nie motywując do życia, nadmiernie odpoczywałem, teraz zaczął się nawał obowiązków na studiach i ucze się regularnie. Przez cały październik dość mało spałem, z tego powodu że miałem dużo rzeczy do roboty i zauważyłem że lepiej się czuję coś robiąc i nie mogę tak bezczynnie siedzieć w domu i się nie rozwijać. Zacząłem też ćwiczyć i przeszedłem na dietę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@abstrakcyjna: Być może jestem zbyt pewny siebie, mam taką tendencje że popadam w skrajności. Dlatego spytam: jak osiągnąć "równowagę" w pewności siebie?

 

@kotek em: Tak, podbiłem do dwóch na jednej z domówek, i chyba moja gadka była na tyle jałowa że nic nie wyszło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chorzowiok, nie od razu Kraków zbudowano :D. Poza tym, czy one powiedziały Tobie, że Twoja "gadka była jałowa"? Może były zajęte, może interesują się kobietami, albo zakończyły inną znajomość i obecnie nie mają ochoty zaczynać nowej. Powodów może być mnóstwo, niekoniecznie związanych z Tobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zacząłem też obserwować innych ludzi i wydaje mi się, że oni potrafią podrywać z automatu, nie muszą wkładać w to tyle wysiłku co ja. Powiedzcie mi: jakie cechy decydują o tym że mężczyzna nie ma takich umiejętności? Czy to wynik jakichś defektów, które się zdarzyły w okresie dojrzewania, czy przyczyną jest brak ojca, czy może to jest dziedziczne? Dajcie jakieś wskazówki, bo to jest mój najgorszy problem życiowy z którym zmagam się od lat. Pozdrawiam. :D

 

Dziedziczne ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zacząłem też obserwować innych ludzi i wydaje mi się, że oni potrafią podrywać z automatu, nie muszą wkładać w to tyle wysiłku co ja. Powiedzcie mi: jakie cechy decydują o tym że mężczyzna nie ma takich umiejętności?

A czemu był tylko jeden einstein,czemu tylko jeden na tysiąc kandydatów dostaje się do GROMu czy formozy D: (nie mam danych)

Bo urodzili się z talentem do tego,po prostu mają dane cechy.

Reszta to już pewnie doświadczenie,nawyki,obranie konkretnych "targetów" i reszta bzdetów,albo mosz,albo nimosz.

Dlatego spytam: jak osiągnąć "równowagę" w pewności siebie?

Tak samo jak każdą równowagę w żywocie,nie ma określonej granicy,po prostu wyczuwasz czy jesteś "overconfident fagiem" czy w 2 stronę...

Ale jak na moje,bądź pewien swoich poglądów,postawy,gadki,ale też się nie wywyższaj i wychwalaj zanadto. złotej recepty nima

rada oczywista jak masło.

wskazówek wielu nie wymyśli,wiesz co robić,pozostaje próbować.

Ewentualnie,zdystansować się i nie szukać na siłę,pomyśleć dlaczego chcesz być w związku,zajmować się innymi aspektami żywota,nie zamykać na ewentualne znajomości,pozostać otwartym,ale bardziej żyć własnym żywotem,samorozwojem,pasjami i resztą gówna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja miałem dziewczynę, która de facto zarywała do mnie - "miałem zbójecki uśmiech, śni o mnie dzień w dzień" -ona się zakochała pierwsza, ja po niej ("miłość" ze wzajemnością - czego jeszcze?) - po czym po kilku miesiącach gdy ja byłem w skowronkach, ona ni stąd, ni zowąd zerwała ze mną - stwierdzając że przeprasza iż mnie zraniła, byłem dla niej za dobry a ona nie potrafi tego odwzajemnić a jej uczucie już nie jest takie jak kiedyś. Nie wie czy mnie kocha, a jak mówiła mi to, to najprawdopodobniej "wydawało jej się". Koniec baśni :great:. Teraz stałem się pewnego rodzaju wybrednym mizoginem. Miłość polega na poznawaniu siebie i budowaniu relacji przyjacielskiej (erotycznej również :pirate: ), dochodzenia do pewnych kompromisów, przymykania oczu na co niektóre wady. Współpracę.

 

Jeżeli szukasz dziewczyny na siłę, z podejściem "wyrwę loszkę", "fajna suka" - a z Twoich postów wynika, że takim tokiem myślenia się kierujesz - to lepiej idź do burdelu. Mamcia zrobi co ma zrobić, a Ty jej zapłacisz. W przeciwnym razie, bardzo prawdopodobne jest że któraś ze stron, znudzi się związkiem a druga na tym ucierpi. (z góry godom - jeżeli sie myla, to niy miej mi za złe)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×