Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wątpliowści co do toku myślenia terapeuty


samotny76

Rekomendowane odpowiedzi

Dobry wieczór,

 

Zwracam się tutaj do Was z pewnym problemem, bardzo istotnym dla mnie :(

 

Od półtora miesiąca chodzę na terapię, prywatnie, terapeuta to facet. Żeby nie przedłużać, zacząłem zauważać, że coś jest nie tak z jego tokiem rozumowania. Zaczęło się od pierwszej "organizacyjnej" wizyty, gdzie powiedział, że bardziej niż na działaniu zależy nam na mówieniu i obserwowaniu. Pomyślałem: okej. Ale od paru ostatnich sesji zaczyna mnie denerwować jego sposób myślenia.

 

Na jednej z sesji powiedziałem, że zdałem sobie sprawę ile czasu zmarnowałem i muszę siebie naprawić póki nie jest za późno. Że teraz mam łatwiej niż powiedzmy za 20 lat, bo chodzę jeszcze do szkoły i mam dużo okazji do kontaktu z ludźmi. Na co on, że każdy wiek jest odpowiedni na poznawanie ludzi. Powiedziałem mu, że jednak teraz mam łatwiej. On nadal w zaparte starał się mi wpierać, że wiek nie ma tu nic do rzeczy. Odebrałem to, szczerze mówiąc, jak zniechęcenie do pracy nad sobą. On powiedział, że nic takiego nie powiedział - powiedział tylko, że każdy wiek jest odpowiedni do poznawania ludzi. I do tego jeszcze takim tonem, który wyraźnie wskazywał na to, że niepotrzebnie się staram.

 

Potem - to była jeszcze ta sama sesja - powiedziałem, że muszę się wziąć za siebie, że muszę działać. On powiedział, że nic nie muszę. Na to ja powiedziałem, że nie muszę, ale chcę. On dalej kontynuował, że nie powinienem sobie wmawiać, że coś muszę. Ja odpowiedziałem, że nie muszę, tylko chcę, bo to ode mnie wychodzi ta inicjatywa, a nie od kogoś z zewnątrz. Mówię mu, że "musiałbym", gdyby ktoś odgórnie na mnie coś wymuszał. Więc zaczęła się gra na słowa. Znowu odniosłem wrażenie, że chce mnie zniechęcić. (Może nie miał takiego szczególnego zamiaru, ale come on, dwa razy skrytykował moją próbę podjęcia jakiejś inicjatywy).

 

Teraz mam zamiar podjąć parę kluczowych decyzji w moim życiu i chciałbym to z nim skonsultować, ale pojawił się u mnie paniczny strach mówienia mu o czymkolwiek, co chcę "zrobić", bo znowu będzie mówić, że nic nie muszę i będzie mnie demotywował (a to mnie naprawdę demotywuje).

 

Błagam pomóżcie, bo zaraz zwariuję. Podjąłem decyzję o zmianach, ale czuję, że ktoś, kto powinien mnie wspierać (czego brakowało mi w mojej własnej rodzinie), mówi mi, między wierszami, że nie powinienem nic robić i że nie ma potrzeby podejmować inicjatywę. Czuję się jak ostatni śmieć miotany przez wszystkich...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na podstawie tego co napisałeś trudno jest cokolwiek wnioskowac o twoim terapeucie. Wiadomo tylko że on nie chce ingerować w twoje życie, brac za nie odpowiedzialności i dawać ci rad, w tym wspierać w tym co ty chcesz zrobić. I to jest zgodne z większością nurtów terapeutycznych.

A między wierszami odczytałeś to co jest zgodne z twoimi przekonaniami a nie to co terapeuta rzeczywiście myśli.

Zdaje się że nie wiesz do końca jakie są założenia terapi i o co w niej chodzi. Terapeuta nie będzie wpływał na twoje decyzje ani cię wspierał w tym co zamierzasz zrobić, nie będzie cię też zniechęcał do działąnia. To ty sam decydujesz a następnie sam ponosisz odpowiedzialność za swoje decyzje. Na tym polega sztuka życia.

A terapeuta będzie się starał pomóc ci w poznaniu siebie, w zrozumieniu siebie co w efekcie sprawi że staniesz się silniejszy i będziesz sobie lepiej radził w życiu.

Jeżeli podjąłeś decyzje o zmianach, to zrób to nie oglądając się na innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na podstawie tego co napisałeś trudno jest cokolwiek wnioskowac o twoim terapeucie. Wiadomo tylko że on nie chce ingerować w twoje życie, brac za nie odpowiedzialności i dawać ci rad, w tym wspierać w tym co ty chcesz zrobić. I to jest zgodne z większością nurtów terapeutycznych.

A między wierszami odczytałeś to co jest zgodne z twoimi przekonaniami a nie to co terapeuta rzeczywiście myśli.

Zdaje się że nie wiesz do końca jakie są założenia terapi i o co w niej chodzi. Terapeuta nie będzie wpływał na twoje decyzje ani cię wspierał w tym co zamierzasz zrobić, nie będzie cię też zniechęcał do działąnia. To ty sam decydujesz a następnie sam ponosisz odpowiedzialność za swoje decyzje. Na tym polega sztuka życia.

A terapeuta będzie się starał pomóc ci w poznaniu siebie, w zrozumieniu siebie co w efekcie sprawi że staniesz się silniejszy i będziesz sobie lepiej radził w życiu.

Jeżeli podjąłeś decyzje o zmianach, to zrób to nie oglądając się na innych.

Rzeczywiście, to ma sens. Ale z drugiej strony, sam mi powiedział, żebym każdą większą decyzją życiową z nim konsultował, bo może ona być podjęta w wyniku działania emocji, które wytworzyły się pod wpływem terapii. Więc co mam robić? :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W takich wypadkach postępuje się tak.

Mówi się terapeucie o tej decyzji a następnie analizuje się emocje i przesłanki które skłoniły do podjęcia takiej decyzji o zmianie. I wtedy cała terapia jest poświęcona temu problemowi, dzięki temu wszystko staje się bardziej jasne i łatwiej mozna zobaczyć czy ta decyzja jest słuszna.

Nie nastawiaj się na to że terapeuta cię wesprze, tylko na to aby poznać co tobą kieruje i co cię popycha do takiej zmiany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W takich wypadkach postępuje się tak.

Mówi się terapeucie o tej decyzji a następnie analizuje się emocje i przesłanki które skłoniły do podjęcia takiej decyzji o zmianie. I wtedy cała terapia jest poświęcona temu problemowi, dzięki temu wszystko staje się bardziej jasne i łatwiej mozna zobaczyć czy ta decyzja jest słuszna.

Nie nastawiaj się na to że terapeuta cię wesprze, tylko na to aby poznać co tobą kieruje i co cię popycha do takiej zmiany.

Masz rację. Boję się jednak, że znowu odbiorę to jako zniechęcenie i naprawdę się zniechęcę. Ale zrobię tak, jak mówisz. Postaram się obiektywnie patrzeć i nie dam się ponieść emocjom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy poczujesz się przez niego zniechęcany to wtedy go zapytaj wprost o to czy on cię zniechęca. Wazne jest aby na terapii nie było żadnych niedomówień i włąsnych często nieprawidłowych interpretacji tego co powiedział terapeuta. A jak odpwiedź wyda ci się wymijająca, to pytaj aż do skutku.

Taka rozmowa może wiele rozjaśnić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

samotny76, tematem na terapii są nie tylko Twoje problemy czy wątpliwości, ale również wasza relacja. Jeżeli masz jakieś podejrzenia, coś Cie zabolało, zasmuciło itd w tym co powiedział terapeuta, powiedz mu o tym.

Poza tym terapeuta "czepia się słówek" bo słowa niosą znaczenie i nie używamy ich przecież przypadkowo...a w terapii chodzi przecież o to by zrozumieć siebie i znaczenie swoich przekonań na decyzje i życie w ogóle...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to terapeuci mają jakiś tok myślenia? Byłem pewnien że to tylko roboty zaprogramowane by mówić w kółko to samo. Nie szkoda Ci kasy? Bo mi było szkoda. Ogólnie mam gdzieś ludzi i znajomych tylko kasa się liczy synu. Mamonka jest istotna. Żeby nie powiedzieć najistotniejsza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Porozmawiałem z terapeutą o tym i okazało się, że ze wszystkich dobrych słów, które terapeuta o mnie powiedział (i o których podświadomie zapomniałem! ale teraz pamiętam), wyłapałem dwa, które nie są dosłownie negatywne w stosunku do mnie, ale pozostawiają pole do interpretacji. A mój mózg zinterpretował je jako atak.

 

Wszystko się wyjaśniło, dziękuję :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×