Skocz do zawartości
Nerwica.com

Moja dziewczyna nie utożsamia się z sobą


basiorka

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

Mam problem z moją partnerką, jesteśmy homoseksualistkami ( pisze o tym czysto informacyjnie, niczego nie propaguje). Ona jest Dorosłym Dzieckiem Alkoholika. Jestem z nią pomad rok i bardzo ją kocham, dlatego ciężko mi patrzeć jak się męczy. Od 2 miesięcy bardzo często zdarzają się jej doły, krótkie załamania.

 

5 miesięcy temu zrezygnowała z pracy, której i tak nie lubiła. Dla niej praca jest bardzo ważną sprawą, jest profesjonalistką. Lata temu wymyśliła nawet pomysł na własny biznes i z krótkimi przerwami go realizuje. Mam nadzieję, że zostanie kiedyś Panią Prezes.

 

Przejdźmy do sedna sprawy. Najczęściej powtarzanym przez nią problemem jest brak akceptacji własnej osoby

 

Mówi, że nie wie kim jest, nie utożsamia się z człowiekiem, którego widzi w lustrze. Ma problem z określeniem siebie. Często mówi też, że jej ciało i mózg są od siebie odłączone, że wykonuje tylko program życie,a mózg broni się przed samobójstwem.

 

Gdy akurat ma dobry humor, nie ma doła i nikt jej nie denerwuje nasze relacje są świetne, idealnie się uzupełniamy, trafiłam na moją wymarzoną kobietę.

 

Nie wiem w jaki sposób jej pomóc. Próbuję z nią rozmawiać gdy jest jej źle. Wtedy gdy ma doła lub gdy sobie wypije za dużo, bardzo często wraca do tego co przeżyła jako nastolatka, jak jej ojciec pił, jak bił ją policyjną pałką, z pięści, rzucał o ścianę, aż do dzisiaj ma problemy z kręgosłupem, a dziś ma 36 lat. Próbuję namówić ją na wizytę u psychologa, na terapię ale ona twierdzi, że to nie pomaga. Proszę o radę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

basiorka, Jeśli problem ma podłoże w dzieciństwie - koniecznie niech wybierze się na psychoterapię tylko do certyfikowanego psychoterapeuty w mieście, gdzie mieszka. Wykaz certyfikowanych psychoterapeutów Polskiego Towarzystwa Psychologicznego można znaleźć w internecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Próbowałam ale bez skutku... "Ona tego nie potrzebuje" i koniec. Ale bedę walczyć, wiem że tylko taki terapeuta jej pomoże. Kiedyś była u jakiegoś młodego psychologa, a on kazał jej poszukać kogoś bardziej doświadczonego, bo on nie jest w stanie pomóc. I od tego czasu ma blokade... Dzięki za odpowiedź :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

basiorka, ciezka sprawa, jezeli ona nie chce to nikt jej nie zmusi... dowiedz sie moze dokładnie dlaczego tak banalna sprawa jak ta wizyta u młodego psychologa ja zniecheciła. Mi to wyglada na wymówki, moze nie ma siły wracac do tego co przezyła, i dlatego nie chce sie z tą traumą konfrontowac na terapii... ucieczka to forma obrony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A spróbuj twojej dziewczynie polecić że by spróbowała złamać swoją codzienność złamać rutyny

 

sry skopiuje jeden swój post ok:

 

wiesz czasem na pozbycie się nerwicy nie trzeba dużo. W życiu pomocne jest łamanie rutyn, łamanie robienia tego co robimy codziennie. Choć mamy przeczucie że robienie całczas tych samych rzeczy daje nam poczucie bezpieczeństwa, tak naprawdę to łamanie rutyn daje nam doświadczenia a to daje gigantyczne szczęście. Łamanie rutyn robienie czegoś całkowicie innego niż to co nacodzień sprawia że doznajemy takiego odczucia bycia nowo narodzonym co jednocześnie potrafi uwolnić od natręctw. Dlatego rób tak, łam rutyny, szukaj nowych doświadczeń to pozwala się jakby wyzwolić z tego co dręczy nacodzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

OT: ja chciałabym wejść w jakąś rutynę...

 

...

Mogę się odnieść do swoich doświadczeń. Szukanie psychoterapeuty nie jest łatwe. Przeszłam przez kilku zanim znalazłam tego odpowiedniego. Dającego poczucie bezpieczeństwa i posiadającego odpowiednią wiedzę.

 

W okresach depresyjnych mam podobne stany. Nie czuję swojego ciała. Patrząc w lustro nie potrafiłam siebie zobaczyć... i w sumie to wraca. Rozmowa z terapeutą dała mi zrozumienie, że pogłębiona depresja i myśli samobójcze sprawiają, że nie akceptuję siebie w takiej formie jakiej jestem, widzę siebie jako potwora godnego tylko śmierci. W okresach, w których jest lepiej widzę już większe fragmenty siebie... teraz już kiedy jest dobrze widzę siebie w całości (nie jestem z tego zadowolona ale chcę to zmienić a nie unicestwić).

 

Jest coś takiego jak terapia DDA - jest ona ukierunkowana dla osób, które przeżyły podobne rzeczy. Moja siostra ją przeszła i z typowych objawów DDA sporo przeszło do historii. Uporanie się z demonami przeszłości samemu z butelką alkoholu od lat sama widzisz, że nie działa więc może to też jest argument za tym by spróbować czegoś nowego.

 

Poszukajcie kogoś zajmującego się DDA i osobami w depresji. Dodatkowo leki i psychiatra też by pomógł. Może skłoni ją do przemyśleń to, że Ciebie też to dotyka, martwisz sie i jest Ci smutno dlatego bo ją kochasz... może to jakoś zadziała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×