Skocz do zawartości
Nerwica.com

Widzę martwych ludzi


monk.2000

Rekomendowane odpowiedzi

Zakładam nowy temat, bo do starego nie mam jak dodać, żeby się wyświetliło w nowościach.

Potem można dodać do moich wątków.

 

Tak jak powiedziałem, jest w tym coś niepokojącego. Oglądam stare zdjęcia z początkowych lat fotografii, słucham muzyki z jakiejś pewnie szelakowej płyty z lat międzywojennych. Jakieś czarno-białe filmy. Nie jest to regułą, ale chyba jestem hipsterem i mainstream mnie męczy.

 

Ci ludzie, na filmie międzywojennym już nie żyją. Każdy z nich. Prawie każdy zapewne. Całkowicie nieśmiali, związany społecznymi konwenansami. Cieszą się z palącej się żarówki. Analfabetyzm. Czeka ich jeszcze II wojna światowa. Będą gnić w okopach. A ja patrzę jak jeżdżą na dawno martwym koniu po uliczkach, w miejsce które nikogo nie obchodzi. Jest i swoisty Horacy, nagrywa głos mikrofonem i nie wie, że ktoś go słucha dzisiaj z obwodów karty Asus Xonar. Z resztą pudełko od tej karty wystarczyłoby żeby wykarmić rodzinę.

 

Na taśmie filmowej odcisnęli swoją fizyczność. Ponoć by wywołać ducha trzeba jakiś przedmiot należący do zmarłej osoby. Ja oglądając to, chyba wywołuję całe miasto. Okiem komputera, marne kilka MB, to są właśnie ci ludzie. Marne bajty na dysku. Nawet Mass Effect 2 zajmuje zdecydowanie więcej miejsca.

 

Kawałek plastiku dla tamtych ludzi to zjawisko. Reklamówka z Biedronki może znalazłoby się w biurze naukowca. Ludzie ze średniowiecza gniją po niewidocznych grobach. Tamci z filmu pływają w obwodach komputera. Wioskowi chłopi, na zapyziałych wioskach znający kilka wyrazów. Ich życie można by pewnie zapisać na dyskietce 3,5 cala.

 

Czy mam manię na punkcie komputera? Tak, będzie się jeszcze bardziej zwiększać im więcej będę się uczył o informatyce, a zamierzam. Chcę w tym pracować. Ale to już nie na temat.

 

Interesuje mnie co z tymi ludźmi. Zaznaczyli się jako punkt na osi dziejów. Nawet jeśli gdzieś żyją to mają niebo dla analfabetów, podniecają się parowymi maszynami, śnią o jakimś dziwnym świecie. Ale ja się ich boję czuję śmierć w powietrzu. I nie chodzi tylko o czarno-białą kliszę. Los zamordował całe pokolenie ludzi. Żyli sobie, jeździli rowerem po bruku, czytali w gazecie o zatonięciu Titanica. Całe pokolenie pochłonął żywioł śmierci. Jeśli dyktator każe kogoś rozstrzelać to jest tyranem. Ale jeśli robi to siła wyższa to nikt nie nazywa tego to nie jest to holocaust. Nie jest, bo ludzie giną powoli, niezauważenie.

 

Tak czy inaczej, najlepiej zapomnieć o przeszłości i nie bawić się w Larę Croft. Słuchać bieżących hitów z listy top 100. Oglądać seriale na topie i ubierać się na czasie. Odstępstwa będą karane, poczuciem które zdarza mi się poczuć, gdy oglądam teledyski z lat 80. Nie wiem czemu to robię. Niby miałem robić stronę o latach 80. Pytanie tylko czy ma być remakiem, czy raczej relikwią, w której moc już nikt nie wierzy.

 

 

***

Dla objaśnienia, bo widzę że takie są w tym wątku wymagane, informuję, że tekst jest luźnym zapisem myśli, przelaniem potoku myśli na tekst. Pokazuje w jaki sposób myślę. Krótkie zdania i szybkie zmienianie tematu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:smile:

Wrażliwy z ciebie gość, nie mam tu na myśli negatywnego wydźwięku, przeciwnie...

Dla mnie bardzo stare, a zwłaszcza wojenne fotografie też są magiczne, im starsze tym lepiej, żałuję, że fotografii nie opracowano/zastosowano wcześniej, choćby początku XIX wieku i utrwalenia wojen napoleońskich, to byłoby coś pięknego, najstarsze jakie widziałem to zdjęcia z wojny secesyjnej i robią wrażenie. Mam ten sentyment od dziecka, w końcu to najstarszy zamknięty w kadrze świat, nic nie może się temu równać w sile przekazu, przepaść technologiczna i w dostępie do informacji, określające egzystencję i poglądy ludzi ze zdjęć, między tamtym a ówczesnym światem pobudza moją wyobraźnię jakby to było znaleźć się w tamtej rzeczywistości, taką barierą jest dla mnie II WŚ, moment do kiedy progres był powolny i dość stały, potem jak wystrzelił czar pryska. Niektóre zdjęcia żołnierzy, a chyba najmocniej piekielne pola z okopami z I WŚ i te przed największymi bitwami II WŚ, głównie z ataku Rzeszy na ZSRR mogą szokować i są dobre na depresyjne myśli i 'o jak to ja mam przejebane w życiu', 20-latkowie uśmiechający się na kilka godzin przed bezcelową dla nich rzezią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetny tekst. Jestem wielkim entuzjastą starych fotografii, czarno-białych, z różnych czasów i miejsc świata. Szczególnie lubię obserwować ludzi w życiu codziennym, albo starą architekturę. I chwyta mnie często podczas oglądania nostalgia jakie to wszystko ulotne, a jakie niewzruszone się z pozoru wydaje. Też lubię rozmyślać o tym co oni podczas gdy robiono im zdjęcia znali, co mogli wiedzieć, co się jeszcze nie wydarzyło i w czym potem przyszło im uczestniczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Zresztą" bo z resztą to się ze sklepu wychodzi. A co do tekstu - nie przykleiłem się, ale przeczytałem. Fenomen pamiątek i eksperymentu myślowego "żyję 100 lat temu, ale znam świat dzisiejszy" faktycznie napełnia grozą. Ale wyraziłbym to inaczej niż rzucając plapla na mainstream.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

We Włoszech chyba do dzisiaj jak się nie mylę modne jest robienie zdjęć zmarłym na pamiątkę.

U nas się jeszcze nie spotkałem z czymś takim.

Mnie osobiście nie ciągnie do oglądania zmarłych. Ludzie lepiej wyglądają kiedy żyją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

We Włoszech chyba do dzisiaj jak się nie mylę modne jest robienie zdjęć zmarłym na pamiątkę.

U nas się jeszcze nie spotkałem z czymś takim.

Mnie osobiście nie ciągnie do oglądania zmarłych. Ludzie lepiej wyglądają kiedy żyją.

To się nazwywa post mortem . Kiedyś w dawniejszych czasach , szczególnie na wsiach robili zdjęcia umarlym w trumnach wystawianych w domach , moja babcia ma kilka takich zdjęć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fotografie post mortem uwazam za jak naj bar dziej na miejscu o ile nie usilowano nadac denatowi postawy i pozy zyjacej osoby.

Fotografowalam BABCIĘ moja ukochana przed zamknieciem trumny :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×