Skocz do zawartości
Nerwica.com

Sprzątanie


Follow_

Rekomendowane odpowiedzi

Wiem,że to głupie i żałosne co zaraz napiszę ale podejmuję ryzyko i przyznam się, że mam duży problem ze sprzątaniem...

 

Pomijając to, że nie mogę się do tego zebrać (bo jestem wykończona całym dniem w pracy...) to mam problem ze schylaniem się bo wypadły mi dyski w 2 miejscach... Mieszkam sama i nikt mi nie pomoże...

 

Może też ktoś miał/ma podobny problem i ma jakiś pomysł by to zwalczyć - zadziałać... lub podejść do sprawy tak by w końcu ogarnąć ten burdel...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, temat mnie zainteresował. Od dzieciństwa uczyłem się porządku. Zawsze odkładałem klocki na miejsce, myłem ręce przed jedzeniem. Na półkach robiłem wystawki z resoraków. W sobotę zawsze był porządek w całym domu, taki świecki rytuał.

 

Do dziś w pokoju mam duży porządek. Najlepsza metoda to przekonanie że sprzątanie ma sens. Jeśli masz rozwalające się meble, powykrzywiane plakaty na ścinach z Bravo, jakiś brzydki piec kaflowe i marny widok za oknem, to nawet gdy super wysprzątasz i tak będzie brzydko. Więc po pierwsze trzeba ogarnąć stałe elementy pokoju. Jak stanie się on twoim miejscem to instynktownie będziesz chciała by wyglądało ono dobrze.

 

Warto też sprzątać na bieżąco. Idziesz do kuchni? Weź po drodze brudne szklanki od herbaty. Przeczytałaś książę? Odłóż ją na półkę. Inaczej włóż do środka zakładkę i połóż w miejscu na książki "do przeczytania".

 

Kolejna sprawa to "twarde" porządki. Wycieranie kurzu, używanie odkurzacza, czyszczenie plam od czyiś palców na monitorze. Tutaj warto mieć jakąś dobrą ścierkę odłożoną, itd.

 

Poza tym sprzątając realizujesz pewien archetyp gospodyni domowej. Jeśli czujesz się "kobietą wyzwoloną" to może ci być trudniej. Ja np. czasem się podświadomie przeciw czemuś buntuję i nie robię tego bo się cenię. Spędzanie połowy dnia na grabienie liści przed domem i które i tak spadną to bzdura dla ludzi cebulaków. Mówiąc cebulaków, mam na myśli negatywne narodowe cechy jak fobia przed czytaniem i kulturą, etc. Takich wyjadaczy chleba, o których mówił Słowacki.

 

Mimo to sprzątanie nie robi z ciebie od razu "robola". Można to robić ze stylem. Czytam bloga: "Czas Gentlemanów" i tam jest pokazane, że jest możliwe podejście do codzienności ze stylem. W przypadku tego bloga stylu retro. Golenie się brzytwą, itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem kobietą wyzwoloną, tylko leniwą ;/ i nie systematyczną

ale nienawidzę robić czegoś 2 razy...

W sumie i tak jest lepiej niż jakiś czas temu ale chciałabym jakoś to ogarniać lepiej...mam małe mieszkanie i szybko robi się bałagan...

 

 

z tym sprzątaniem jak z odchudzaniem...

mam do tego takie samo podejście... że to nic nie da i nic się nie zmieni...

brudno znowu się zrobi a jak schudnę to i tak się nikomu (Zwłaszcza sobie) nie będę podobać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie jest to kilka spraw, które pomagają sprzątać:

-nawyki z dzieciństwa, mama mnie pilnowała, żebym sprzątał, ona też się starała

-względy praktyczne, jak jest bałagan trudno coś znaleźć w pokoju, można coś zgubić

-sprawy estetyki, ładniej wygląda pokój z poukładanymi książkami, posegregowanymi płytami, widać, że ktoś mieszka

 

Nie odchudzam się, bo nie wiem jak się za to zabrać. Przytyłem od leków i możliwe, że trudniej byłoby mi stracić wagę. Poza tym mam absolutny chaos w głowie jeśli chodzi o jedzenie. Niektórzy myślą, że od jedzenia zapewnią sobie długowieczność, jakoś się to nie sprawdza. Samo picie Coli dietetycznej to nie odchudzanie, a omijanie oranżady z E-ileś tam, to nie od razu zdrowie jedzenie.

 

Proponuję obudzić w sobie instynkt sprzątaczki. Mi pomogło przeczytanie książki "Gospodarstwo domowe" z domowej biblioteczki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Follow_, a ja myślałam, że jesteś kobietą mega wyzwoloną :shock: Serio !

 

A co do sprzątania, to też ciężko mi się zabrać, ale ja lubię sobie wtedy włączyć jakąś energetyczną muzę, żeby mieć z tego jakąkolwiek przyjemność ( fakt, przy odkurzaniu ciężko :roll: ). Dobrze jest też tak sobie zaplanować czas, żeby najpierw zrobić to co konieczne i niezbyt lubiane ( czyli np. sprzątanie ), a na deser przyjemność w postaci TV, książki czy forum ( u mnie obecnie zdecydowanie nr 1 ist nerwica.com :mrgreen: )

 

Ale jeżeli taką już masz naturę, że generalnie z porządkiem jest Ci nie bardzo po drodze, to niestety ale jest to trudne do zmiany i właściwie nie wiem, czy ma większy sens - jasne, że raz za czas trzeba odgruzować chałupę, ale niekoniecznie musi to być co tydzień na błysk ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×