Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Reformy w szkolnictwie na przestrzeni ostatnich lat

Rekomendowane odpowiedzi

Porównując aktualny system edukacji z tym, przez który ja "przechodziłam" stwierdzam, że nie jestem wcale przekonana co do skuteczności obecnego. Pamiętam, jak mama mi opowiadała, w jaki sposób uczyło się Jej pokolenie. Zadziwiała mnie swoją wiedzą, ponieważ już ja się o pewnych rzeczach nie uczyłam. Fakt, ich program był przeładowany - przynajmniej tak mi się wydaje. Niemniej jednak, system, którym ja się kształciłam był całkiem niezły. Obecnie, jak przeglądam podręczniki do pierwszych klas podstawówki, to dziwię się, że te dzieci w ogóle coś wiedzą. Totalny chaos. Ja przynajmniej miałam podzielone przedmioty, a nie zintegrowane tak, że nie wiadomo co do czego. Połowa programu wycięta, a patrząc na szkoły średnie, to niedługo przez trzy lata liceum dzieciaki będą się uczyć dodawania, odejmowania, mnożenia i dzielenia z matematyki, bo wszystko inne zostanie wyrzucone z programu. Zastanawiam się, jakie będzie kolejne pokolenie, przechodząc przez taki właśnie system edukacji...

Jeśli chcą wprowadzać reformy, to w sumie mogliby się skupić na czymś w rodzaju specjalizacji, jak tylko okaże się, w czym dziecko jest dobre. Miałam znajomego, który był geniuszem z informatyki, ale totalnie nie radził sobie z przedmiotami humanistycznymi i ledwo przez to zdawał. Nawał niepotrzebnych przedmiotów utrudniał Mu rozwój w dziedzinie, w której był dobry i zmuszał do użerania się z przedmiotami, które tak naprawdę później do niczego się nie przydały. To też troszkę bezsensowne...

 

A Waszym zdaniem, jak powinien wyglądać system edukacji i ewentualne jego reformy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sądzę, że jednak ci w ministerstwie mają jakieś mózgi. Sami przeszli przez jakiś system edukacji.

 

Szkoła powinna wyręczać rodziców, którzy nie potrafią niczym zainteresować swoich pociech. Być ucieczką od szarości wielu domów, w których główną wartością jest pieniądz, konsumpcjonizm, te sprawy. W szkole mogą się zetknąć z matematyką, fizyką, literaturą. Z drugiej strony jak ktoś dużo konsumuje to siłą rzeczy będzie szukał tego co lepsze. Zamiast oglądać bzdury na Polsacie kupi sobie telewizję satelitarną i zobaczy jakieś ciekawe programy edukacyjne.

 

Wadą szkoły jest brak indywidualnego podejścia. Człowiek jest masą, bez własnych cech. Mnie to bolało, musiałem się wciąż dostosowywać do innych. Jest to jakieś uspołecznienie z drugiej strony. Dla mnie szkoła to szkoła nie wiedzy, ale życia. Tego że życie nie rozpieszcza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kształcenie ogólne powinno być do gimnazjum; później już tylko język polski(jeśli kierunek humanistyczny)/matematyka(jeśli kierunek ścisły)/obydwa te przedmioty(jeśli kierunek łączy w sobie ścisłość i humanistykę) + język obcy/języki obce + przedmioty związane z kierunkiem. Na maturze powinny być obowiązkowe: język polski/matematyka (do wyboru), język obcy oraz 1 wybrany inny przedmiot, matura ustna obowiązkowo jeden wybrany przedmiot.

Kryteria przyjmowania do techników i liceów powinny być zdecydowanie zaostrzone.

Przydałyby się też testy dla nauczycieli, czy nadaje się do tej pracy.

Powinny również powstać szkoły dla trudniejszej młodzieży.

Powinien zostać zmieniony sposób prowadzenia niektórych przedmiotów.

Szkoła powinna również uczyć dyscypliny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polskie szkolnictwo jest chore i nawet nie chcę mi się pisać jak bardzo zresztą pisałem to już wiele razy. Ja bym, obowiązkową zrobił tylko szkołę podstawową i ogólnie dostosował ją bardziej do realiów i możliwości i chęci konkretnych osób. A tak to mamy w Polsce masowe kształcenie ogólne które obniża poziom a z drugiej męczą się na nim osoby które powinny już od młodego wieku przyuczać się do zawodu czy prac fizycznych, manualnych. Likwidacja i obniżenie poziomu szkół zawodowych to najgorsza rzecz jaka spotkała polską edukację po 1989 roku dziś mamy miliony magistrów a nie ma fachowców a wg mnie jak i niektórych niepopularnych speców od edukacji połowa młodzieży powinna kończyć zawodówki a do ogólniaków góra 25%.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Reforma edukacji potrzebna jest wszędzie, nie tylko w naszym kraju. Dzieci trzeba zaciekawić wiedzą, tymczasem zmusza się do wkuwania nudno wykładanych przedmiotów. Zabija się w uczniach pasje, niszczy ciekawość świata. Nie tędy droga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Reforma edukacji potrzebna jest wszędzie, nie tylko w naszym kraju. Dzieci trzeba zaciekawić wiedzą, tymczasem zmusza się do wkuwania nudno wykładanych przedmiotów. Zabija się w uczniach pasje, niszczy ciekawość świata. Nie tędy droga.

:brawo::brawo:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Edukacja u nas w Polsce to niestety porażka. Mam znajomą nauczycielkę i nie tylko z doświadczenia wiem trochę na ten temat...

Nie dość, że programy są ciągle obcinane i wiele rzeczy się wyrzuca, to w większości zastępuje się je bardziej niepotrzebnymi. Aktualna Przyroda zamiast Chemii, Biologii i Fizyki, to dla mnie porażka. Brak doświadczeń w szkołach i tłumaczenia nauczycieli: bo nie ma czasu, to kolejny absurd. A przecież nauki ścisłe mogą być fenomenalnie ciekawe, kolorowe i interesujące. Nawet dla typowych "humanistów".

No a system egzaminów "pod klucz" to już w ogóle porażka. O ile odpowiedzi zamknięte nie stanowią problemu, o tyle interpretacja wiersza czy napisanie wypracowania pod ściśle ułożony klucz, to przecież największa głupota na świecie. Bądź oryginalny, bądź sobą - mówią, a potem każą myśleć jak jakiś kretyn, co układał klucz odpowiedzi. I tak Wisława Szymborska za analizę i interpretację własnego utworu literackiego na maturze otrzymała zaledwie 60%, bo wg. klucza, nie zrozumiała, co autor miał na myśli. Ta... Szkoda tylko, że to był jej własny wiersz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem tak stary że te klucze i masowe testy mnie ominęły choć akurat w testach byłem dobry i nawet nic nie wiedząc potrafiłem 70-80% zdobyć. :mrgreen:

A największym problem polskiego szkolnictwa jest oderwanie od rzeczywistości i rynku pracy, to instytucja sama dla siebie która ma dawać prace i pieniądze jej pracownikom a przygotować młode pokolenie do życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodajmy też,że szkoła zmusza do uczenia się wszystkiego na pamięć.Dla osób chorych psychicznie,to była masakra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Same testy jeszcze nie są złe. Pisanie wypracowań czy interpretacja utworów literackich pod klucz, to jest dopiero porażka...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam czasy gdy jeden podręcznik był aktualny przez dziesięć lat ,a dziś mamy może i dziesięć do wyboru.A do tego kto to widział aby ktoś pisał w książce , do tego są przecież zeszyty. :mrgreen:

 

-- 18 lis 2014, 18:10 --

 

sądzę jednak że ci w ministerstwie to debile

Nie tylko w ministerstwie , zacząć trzeba od rządu , kuratoriów , itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MARIAN1967, to prawda. Można było odkupić podręcznik od starszego rocznika i nie było problemu. A teraz? Co rok, nowe książki, bo wciąż je zmieniają. Masakra...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
MARIAN1967, to prawda. Można było odkupić podręcznik od starszego rocznika i nie było problemu. A teraz? Co rok, nowe książki, bo wciąż je zmieniają. Masakra...

Przecież całe te zmiany podręcznikowe o zwykła korupcja miedzy wydawnictwami a systemem oświaty. W takiej Anglii podręczniki są własnością szkoły i dziecko i rodzice nie ponoszą żadnych kosztów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem za likwidacją systemu oświaty. Nauka powinna być przywilejem, a nie obowiązkiem. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja jestem za likwidacją systemu oświaty. Nauka powinna być przywilejem, a nie obowiązkiem. :P

:great: 100% racji. Koniec z szkolnictwem dla wszystkich zwłaszcza na poziomie wyższym niż podstawowym. Przecież wiedza szkolna( poza podstawami matmy i znajomością pisowni) w 90% nigdy w życiu się nie przyda a jak ktoś chcę niech sam się zagłębia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie to byłoby chyba najrozsądniejsze wyjście. Albo przynajmniej powrót do czasów kiedy studia były dla naprawdę chcących się uczyć, a nie tak jak teraz - prawie wszyscy studiują...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tylko od nauczycieli wymaga się tytułu magistra, kierowcy zawodowi muszą mieć badania psychologiczne a politycy to święte krowy . :mrgreen: Nic ich nie obowiązuje . Ktoś musi chodzić do szkoły :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Albo przynajmniej powrót do czasów kiedy studia były dla naprawdę chcących się uczyć, a nie tak jak teraz - prawie wszyscy studiują...

I szkoły maturalne też powinny być dla chcących się uczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja obecnie jestem w klasie maturalnej, obowiązuje mnie najnowsza reforma, która wedlug większości nauczycieli po prostu ma zweryfikować osoby,które nadają się na studia. Szkoda tylko, ze wszystko jest niedopracowane, niewiadomo jak to wszystko naprawdę będzie wygladac. W szkole jeden wielki syf,dopiero niedawno pojawily się najbardziej aktualne wytyczne, nauczyciele wariuja.

Jedna wielka paranoja. Na dodatek musialam kupować od 1 klasy gimnazjum calkiem nowe książki, które również okazuja się niewypalem,w większości dodanych jest parę nowych stron, taki interes...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaraz wam napiszę, jak próbowałem reformować szkolnictwo. Tylko się nie śmiejcie. :mrgreen: Otóż napisałem o Małyszu w wypracowaniu z polskiego na próbnej maturze. Zachęciło mnie twierdzenie mojej nauczycielki z korepetycji, która mówiła, że można pisać też o filmach czy utworach muzycznych. Oczywiście z wypracowania dostałem 2, ale dalej czuję dumę jak o tym myślę. :mrgreen:;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakie społeczeństwo, tacy politycy. Jakie ludzkie gusty takie disco polo. Jaka inteligencja społeczeństwa takie szkolnictwo. Nauczyciele to nie kasta z innej planety, dlatego podlegają tym samym złudzeniom co pozostali. Dlatego wizja naprawy świata przez edukację nie do końca się sprawdza. Możemy wprowadzać nowe reformy, zmieniać podręczniki, ale sytuacja będzie podobna.

 

Trzeba sobie zadać pytanie, czy są tu jacyś poszkodowani, czy system wykazuje jednak harmonię. Ja jestem za tym drugim. Uczniowie, których nie pociąga wiedza i tak "mają to gdzieś". Tutaj autentyczny cytat. Wolą się bawić długopisami, gadać i rzucać samolocikami. Dorośli mają na chwilę spokój od swoich pociech. Ludzi którym nie jest pisane tworzyć elitę intelektualną poprawa szkolnictwa nie interesuje. Natomiast ci, którzy chcą się uczyć i tak to będą robić.

 

Intelektu nie da się wytresować w szkole, intelekt to siła sprawcza, która jest ponad uwarunkowanie. To tak w uproszczeniu. Bo wiadomo, że IQ można zwiększać, nie można go natomiast "wykuć".

 

W aktualnej sytuacji gospodarczej, politycznej, kulturowej, itd nie wydaje mi się możliwe, żeby szkolnictwo mogło się wykazać. Dodaję do tego cichą hipotezę, że lata komunizmu i kultu robotnika, który miał pracować, a nie myśleć, też zrobiło swoje.

 

/// Na szczęście jest internet, tu możesz być kim chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pamiętam czasy gdy jeden podręcznik był aktualny przez dziesięć lat ,a dziś mamy może i dziesięć do wyboru.A do tego kto to widział aby ktoś pisał w książce , do tego są przecież zeszyty. :mrgreen:

 

-- 18 lis 2014, 18:10 --

 

sądzę jednak że ci w ministerstwie to debile

Nie tylko w ministerstwie , zacząć trzeba od rządu , kuratoriów , itd.

fakt a te podręczniki nie są niczym lepsze tylko kasę i mi ku... powiedzą że oświata darmowa

złodziejstwo i zakłamanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale podręcznik do historii trzeba zmieniać,inaczej nadal by się uczyła dziatwa szkolna,że Katyń to Niemce...

A i przydało by się,też coś uczyć o Reakcji Pogańskiej w czasach Mieszka II.Tylko strach o tym mówić,jak PIS u bram.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polskie szkolnictwo to patologia :mrgreen: np to że nauczyciele tolerują, ba nawet do siebie karzą mówić profesor a to zwykle magistrowie tylko, a kiedyś nawet i nie. Mają zbyt wysokie mniemanie o sobie i swoim zawodzie, przedmiocie który najczęściej ma zerowa przydatność w życiu ale dla nich jest kluczowy dla istnienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×