Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
calogero

czesc! prosze o POMOC

Rekomendowane odpowiedzi

asd

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj calogero! takie stane poddenerwowania w roznych sytuacjach to moze byc nerwica. jednak niekoniecznie musi. sytuacje, ktore opisales stresuja i osoby bez zaburzen. jednakze, skoro zle ci z tym to polecam isc do lekareza, porobic wszystkie badania. jezeli wszystko bedze ok, to udaj sie do specjalisty psychologa lub psychiatry. jeszcze jedno, od kiedy masz takie problemy? czy miales tak zawsze czy dopiero od jakiegos czasu? pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aDSAD

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

calogero idz do specjalisty. my tutaj na forum mozemy jedynie gdybac i wspierac na duchu, ale nie zdiagnozujemy ani nie damy rozwiazania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

piszac specjalisty masz na mysli psychologa, psychaitre? co polecacie? prywatnie, jakies skierowanie musze miec? ostatnie dni są okej moze dzieki temu forum i dlatege ze znow rozmawiam z Bogiem i jestem "wyluzowany" ale czy za tydzien dwa bedzie tak nadal? musze byc mocny ...;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym Ci radziła od razu udać się do psychiatry. Ja sama tak zrobię już za tydzień :lol:

Musisz zrobić rozeznanie u siebie w mieście. Myślę, że warto zacząć od jakiejś dobrej poradni zdrowia psychicznego. Tam najwyżej polecą Ci jakiegoś specjalistę, do którego będziesz mógł chodzić prywatnie.

 

Swoją drogą, zazdroszcze Ci, że potrafisz rozmawiać z Bogiem. Ja nie. Nadal w niego wierzę, ale nie utrzymujemy ze sobą kontaktów :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jesli w niego wierzysz to pora z nim porozmawiac ...ja mam czesto tak ze leze na łożku mysle i w pewnym momencie mnie dopada smutek i załuje , isie zastanawiam czy porozmawiac z Bogiem czy nie rozmawiac? jesli rozmawiam uspokajam sie , jesli nie poglabia sie smutek ;/ jak juz pisalem ostatnie dni jestem szczesliwy bo znalazlem to forum, a po drugie przeczytalem takie piekne zdanie z www.shad.pl :

 

" Nie wiem czy jesteś osobą wierzącą czy nie, ale przytoczę Ci pewne słowa, które są prawdziwe i w które powinieneś uwierzyć. Bo to co robisz, i to o czym myślisz (również teraz) ma wpływ na to, jaki będziesz jutro.

"O jakiekolwiek rzeczy prosisz w modlitwie, uwierz że ją dostaniesz, a na pewno je otrzymasz" powiedział Jezus. Te słowa w pełni zrozumiałem niedawno. Gdybym wcześniej potrafił się zastosować do tego co wyżej przytoczyłem oraz do tego co chcę Ci przekazać w dalszej części, z pewnością moje życie wyglądałoby inaczej. Z pozoru lepiej lecz to, że musiałem przebyć długą i ciężką dla mnie drogę w walce z nerwicą i depresją również ma swoje plusy. I za to dziękuję."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc Calogero!!!!

z tego co widzę jesteś nieśmiały, gdyż masz problemy z nawiązywaniem kontaktow i czekasz jak ktoś pierwszy wyciągnie rękę do ciebie; mam ten sam problem; niepokojące jest rozdwojenie osobowości, oby to nie było coś więcej, choć niektórzy mówią, iż w człowieku tkwi ich wiele;

do psychologa można się zapisać w przychodni , mogą być terminy oczekiwania; spróbuj!!! jeśli masz wybuchy zlości to możesz potrzebować lekow to może zalecić pdsychiatra i też bez skierowania, ale nie spiesz się tak od razu po leki, potem cięzko je rzucić!!!!! I nigdy nie zarzywaj tego co bierze kolega!!!!zawsze korzystaj z porady u psychiatry, gdy trzeba wziąć leki!!! i bierze je do końca, a potem to już lekarz zaleca powolne odstawienie lub gwałtowne, nie przerywaj leczenia, ani terapii u psychologa, baż cierpliwy najpierw z Tobą rozmawia- kilkakrotnie, aby udzielić wskazówek!!!! powodzenia!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Calogero dzięki za piękne słowa o modlitwie.

Na pewno spróbuję, może nawet pójdę do kościoła. :smile:

 

Powodzenia w leczeniu i niech twój dobry nastrój trwa jak najdłużej! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

asdasd

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czesto myslałem ze tylko ja taki jestem...nie spotykam takich ludzi jak ja...słyszałem raz ze jestesmy wyjatkowi bo poznajemy w czasie tej choroby samych siebie, a na taką chorobe cierpia wyłacznie osoby z WYSOKIM ilorazem inteligencji...to chyba dobrze o nas swiadczy ;) reszta ludzi potrafi byc denna ;) juz widze jak bedzie super jak wyzdrowieje ale hmm czy nie strace czastki siebie? sam juz nie wiem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a na taką chorobe cierpia wyłacznie osoby z WYSOKIM ilorazem inteligencji...

hm. pierwsze słyszę. ja zbyt inteligentna nie jestem. a jednak jestem chora.

witamy na forum!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a na taką chorobe cierpia wyłacznie osoby z WYSOKIM ilorazem inteligencji...

hm. pierwsze słyszę. ja zbyt inteligentna nie jestem. a jednak jestem chora.

witamy na forum!

 

żle napisałem powinno byc: osoby o wysokim ilorazie inteligencji maja tendencje do nerwic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
uz widze jak bedzie super jak wyzdrowieje ale hmm czy nie strace czastki siebie? sam juz nie wiem Wink

a czemu mialbys stracic? moim zdaniem to cale nasze cierpienie nas wiele uczy. ja np. zupelnie inaczej podchodze do ludzi, nie bawia mnie zarty z ludzi chorych psychicznie jakich sie spotyka na ulicy (zdarza sie ze ktos zazartuje w glupi sposob). ja wiem jak to jest miec zaburzenia i co sie czuje...

dowiedzialam sie sporo o sobie, nauczylam sie bardziej sluchac innych... uwazam, ze to nerwica mi pomogla (dziwne, nie?).

wiadomo, ze wolalabym nie chorowac, ale coz, zdarzylo sie i to mimo wszystko nauczylo mnie wielu pozytywnych rzeczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ostatnie dni ( dzis i wczoraj ) probuje sie wyciszyc i jest okej ..sam soibie robie terapie ;) i wychodzi ..pozytywne myslenie pomaga ;) i niech tak trwa ;) a jak zlape dola ( jesli ;p ) to wtedy sie udam do psychologa..narazioe jest okej i niech tak pozostanie ;) duzo czlowiek sie uczy pzrechodzac pzrez ta chorobe ...poznaje lepoiej siebie i innych ...;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

najpierw nie bierz prochów, lepiej pójść do jakiegokolwiek downtown nawet tu na fORUM jeśli nie chce Ci się wyjść z domu, a TAK WOGÓLE podoba mi się twoja łazienka z tym ACZKOLWIEK, chyżbyś chciał mi dołożyć????

 

BELIEVE IN YOURSELF, THE POWER OF YOUR BRAIN CELLS, WISDOM AND HEART

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no i stało sie...zadzwonilem i w poniedzialek mam pierwsza wizyte u psychologa...jestem ciekaw jak bedzie , nie powiem ale troche o tym mysle ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Gratuluję podjęcia słusznej decyzji :D

Jak to będzie? Cóż, na pewno lepiej, niż sobie wyobrażasz, więc staraj sie czekać na poniedziałek z zadowoleniem, pomyśl ile korzyści płynie z tej wizyty! Myśl o pozytywach. To normalne, że nie wiesz co czuć i myśleć, ale przypadkiem nie nastawiaj się negatywnie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×