Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Otaczające środowisko a wzrost natężenia objawów zaburzeń

Rekomendowane odpowiedzi

Mówią, że zmiana środowiska w sytuacjach, gdy źle na Nas wpływa, jest bardzo korzystna. Znam to z autopsji i polecam. Niemniej jednak pytanie brzmi, kiedy tak naprawdę dochodzi do sytuacji, gdy otaczająca Nas rzeczywistość, ludzie, wpływają na Nas na tyle źle, że trzeba coś z tym zrobić, odciąć się? Jak to rozpoznać zanim objawy zaburzeń zaczną Nas doszczętnie niszczyć? W jakim momencie zareagować? W ogóle, czy uważacie, że środowisko, w którym żyjemy faktycznie może mieć wpływ na rozwój zaburzeń, czy Waszym zdaniem jest to tylko mit? Czy znacie przykłady?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niemniej jednak pytanie brzmi, kiedy tak naprawdę dochodzi do sytuacji, gdy otaczająca Nas rzeczywistość, ludzie, wpływają na Nas na tyle źle, że trzeba coś z tym zrobić,

Chyba wtedy,gdy w towarzystwie danych osób czy miejscu jedyne co czujemy to dyskomfort psychiczny,silny stres,strach,złość czy nienawiść,apatie i inne.

Czy prościej - Gdy dane osoby i lokalizacja nie wzbudzają w nas jakichkolwiek dobrych emocji czy odczuć.

wpływają na Nas na tyle źle, że trzeba coś z tym zrobić, odciąć się?

To chyba najlepsze wyjście,jednak często nie jest to tak proste,by np zmienić pracę czy miejsce zamieszkania czy szkołę (są to zwykle miejsca gdzie chyba my śmiertelnicy spędzamy najwięcej czasu)

Jak to rozpoznać zanim objawy zaburzeń zaczną Nas doszczętnie niszczyć?

Chyba wychodzi w "praniu",gdy dane miejsce czy osoba,na samą myśl wzbudza negatywne odczucia i wszelka chęć życia "zamiera" gdy czujemy się coraz gorzej itd.

 

W jakim momencie zareagować?

Jak najszybciej

W ogóle, czy uważacie, że środowisko, w którym żyjemy faktycznie może mieć wpływ na rozwój zaburzeń, czy Waszym zdaniem jest to tylko mit?

Według mnie ma,przebywając z ludźmi którzy nas rozumieją choć częściowo,nie są toksyczni i ogólnie czujemy się wyluzowani,czy gdzie jest "dobra" atmosfera,na pewno łatwiej znieść zaburzenia,jak w miejscu gdzie jesteśmy gnojeni,zrównywani z ziemią i pod presją.

Oczywiście czasem i to nie pomaga i człowiek nawet w dobrym środowisku będzie czuł się podle.

Ale na pewno łatwiej znieść to w środowisku,gdzie jest OK,niźli tam gdzie jest wujnia .

Czy znacie przykłady?

Mój brat po wyprowadzce,jeden z rodziców po rozwodzie D:

 

 

Zaś środowisko wydaje mi się jednym z głównych czynników,czy nasze zaburzenia w ogóle się uaktywnią,czy nie..

W zależności jacy są rodzice czy inni krewni,na kogo trafimy w życiu.

Reszta to charakter człowieka,podejście do życia i predyspozycje genetyczne,jednak środowisko wydaje mi się też jest jednym z najważniejszych czynników na objawy zaburzeń jak i same zaburzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja zmianę środowiska przerabiałem parę razy w życiu i różnie to bywa. Na początku zwykle jest duży stres, obawy a później nieco lepiej, ale tez zwykle do czasu bo później nasza chora osobowość i tak dochodzi do głosu a zmiana środowiska i tak nas wewnętrznie nie zmieni i nie poprawi bo przed sobą nigdy nie uciekniemy.

 

Ja ostatnio szczyt mojego fatalnego samopoczucia psychicznego miałem jak wyjechałem prawie 2 lata temu do Holandii do pracy suma sumarum wolałbym mieszkać pod mostem i zdychać z głodu niż przebywać i pracować ( za niezłe pieniądze) w tamtym miejscu jak se to przypomnę to aż mnie skręca ciągle myśli samobójcze, lęki, brak apetytu i sił spanie góra po 2-3 h dziennie. Teraz różowo u mnie nie jest ale w porównaniu do tamtego to jest sielanka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
i tak nas wewnętrznie nie zmieni i nie poprawi bo przed sobą nigdy nie uciekniemy
To prawda. Może jednak przyczynić się do zmiany, ułatwić. Nad wewnętrznymi zmianami musimy pracować sami. Jest jednak pewien warunek - żeby w spokoju pracować nad sobą, trzeba mieć też ku temu warunki. A jeśli otaczające środowisko jest niesprzyjające, to i praca nad sobą może niewiele dać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja mam sprzyjające warunki, wyrozumiałych rodziców, wsparcie z każdej strony a i tak nie potrafię pracować nad sobą, nie mam siły tego zmienić, pogodziłem się już z tym, że jestem przegrany chociaż to boli strasznie. No ale z taką osobowością zaburzoną i depresją ciężko się pozbierać, a nawet jak się zbiorę w kupę czasem, to zaraz upadnę.

 

Kiedyś zmieniłem środowisko, wyjechałem pracować do dużego miasta, warunki miałem ok, dobrego szefa ale po roku wróciłem do domu z podkulonym ogonem. Tyle nawojowałem 8)

Życie tak szybko ucieka, lata lecą a ja stoję w miejscu, nie rozwijam się, a bardziej cofam w rozwoju. To mnie jeszcze bardziej dobija. Nawet jak mi się uda zrobić krok do przodu, to później zrobię cztery wstecz ;)

 

-- 06 mar 2015, 07:54 --

 

carlosbueno, osobowości nie da się zmienić, da się ją poprawić ale to wymaga wiele lat ciężkiej pracy z profesjonalistami. Zaburzenia osobowości na leki też zbytnio nie reagują, poprawa będzie może co najwyżej chwilowa. Tu ważna jest praca, praca i jeszcze raz praca nad sobą, no ale nie zawsze człowiek ma na to siłę, co też wynikać może ze zje..anej osobowości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeśli ktoś jest neurotykiem i będzie miał stresującą pracę to się wykończy. Jeśli ktoś jest psychotykiem i ma nudną pracę to się zanudzi. Jeśli paranoik będzie pracował w wywiadzie to dojdzie do tragedii itp hehehehehe każdy jest inny więc każdy powinien mieć swoja nisze w obrębie której funkcjonuje. Nie każdy nadaje się do wszystkiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem otoczenie ma niemały wpływ na stan psychiczny. Najgorzej na moje zaburzenia wpływało środowisko, gdy chodziłem do pewnego typu szkoły specjalnej. Było tam najbardziej toksyczne środowisko w moim dotychczasowym życiu. Gdybym tam dłużej chodził, to po tym, co robiło się z moją psychiką, to prawdopodobnie skończyłoby się to dla mnie szpitalem psychiatrycznym. Gdy wypisałem się z tej szkoły, mój stan psychiczny poprawił się, a część stanów psychopatologicznych, które miałem pod wpływem tamtego środowiska, nigdy więcej nie powróciło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×