Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Kobiece strategie wyboru partnera

Rekomendowane odpowiedzi

Jak myślicie, czy są jakieś strategie? W jaki sposób kobiety dobierają partnerów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja swojego nie wybrałam, ja się w nim po prostu zakochałam :) Jeśli kogoś się zna już jakiś czas, kumpluje z nim, dogaduje, rozumie, to potem się dostrzega jego piękno zewnętrzne no i dalej bajka... :) Oczywiście niektóre kobiety lubią polować na jakieś swoje wizualne ideały, ale moim zdaniem taki związek to istny niewypał... Mnie nawet jak się jakiś facet podobał, nawet bardzo, to zwyczajnie brakowało mi odwagi, żeby zagadać. Nigdy sama nie podrywałam, raczej z nadzieją oczekiwałam, żeby podszedł i zagadał. Stało się tak może ze 2 razy w życiu ale to i tak nic z tego nie wyszło. Mój facet musi mieć okreslone cechy, jakieś priorytety, poukładane w życiu... a takich mało :P 1 się znalazł, w którym się mocno zakochałam i jestem do dziś :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

+1

I po charakterze. Ja na przykład nie mam charakteru wesołka, jajcarza i całe życie jestem sam. Jestem za to pracowity, słowny, czuły, nie latam za babami, lubię spokój, ciszę, domator. Obok stawiamy gościa z buźką, jajcarza, nie słownego, nie odpowiedzialnego, psa na baby i ma do wyboru do koloru opcji i tych na które sam "poluje" i masę innych zapatrzonych w niego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polecam książkę profesora D. Bussa "Ewolucja pożądania', gdzie ciekawie i przystępnie wyjaśnia proces wyboru partnera (czy partnerki) z punktu widzenia psychologii ewolucyjnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam myślę że sporo zależy od wieku te młodsze nastolatki, 20-21 latki to patrzą głównie na wygląd, pozycję w grupie rówieśniczej, zabawowość, towarzyskość z wiekiem nabiera znaczenie pozycja społeczna, poukładanie w głowie, stabilność, wygląd traci na znaczeniu( choć wciąż się liczy) a przesadna zabawowość wręcz odstrasza zwłaszcza od poważniejszych związków. No i tez ma znaczenie czy to ma być partner na poważnie, długo czy na seks, krótki romans bo wtedy to liczy się wygląd, żywotność, otwartość. Zresztą co ja będę tu pisał nie jestem kobietą i nic o nich nie wiem :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

W pierwszej kolejności kobiety patrzą na wygląd i od razu odrzucają mężczyzn którzy nie podobają im się fizycznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Doberman, nie.w pierwszej kolejności kobiety patrzą na siłę fizyczną,grubość portfela i sprawność i od razu odrzucają słabych,biednych i chorych bo to one wymagają "opieki" i utrzymania przez faceta nie odwrotnie.kobiety sie pindrują żeby podobac się facetom faceci żeby podobać się kobietom golą się jak na onkologię i godzinami siedzą na siłowni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
W pierwszej kolejności kobiety patrzą na wygląd i od razu odrzucają mężczyzn którzy nie podobają im się fizycznie.

Oczywiście,że aby coś zaiskrzyło musi się kobiecie mężczyzna podobać,a reszta to już zalezy od samej kobiety co dla niej jest priorytetem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Doberman, nie.w pierwszej kolejności kobiety patrzą na siłę fizyczną,grubość portfela i sprawność i od razu odrzucają słabych,biednych i chorych bo to one wymagają "opieki" i utrzymania przez faceta nie odwrotnie.

Nie mam siły fizycznej, portfela to w ogóle nie mam bo nie potrzebuję, jestem słaby i biedny. Wymagam opieki i utrzymania przez kobietę. Czy zostaje mi dozgonne prawictwo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

[videoyoutube=hJnysuo4xdE][/videoyoutube] ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Doberman, nie.w pierwszej kolejności kobiety patrzą na siłę fizyczną,grubość portfela i sprawność i od razu odrzucają słabych,biednych i chorych bo to one wymagają "opieki" i utrzymania przez faceta nie odwrotnie.

Nie mam siły fizycznej, portfela to w ogóle nie mam bo nie potrzebuję, jestem słaby i biedny. Wymagam opieki i utrzymania przez kobietę. Czy zostaje mi dozgonne prawictwo?

Niestety tak, pozostaje Ci tylko dozgonne prawictwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Doberman, nie.w pierwszej kolejności kobiety patrzą na siłę fizyczną,grubość portfela i sprawność i od razu odrzucają słabych,biednych i chorych bo to one wymagają "opieki" i utrzymania przez faceta nie odwrotnie.

Nie mam siły fizycznej, portfela to w ogóle nie mam bo nie potrzebuję, jestem słaby i biedny. Wymagam opieki i utrzymania przez kobietę. Czy zostaje mi dozgonne prawictwo?

niektóre babki uwielbiaja się troszczyc o facetów, bo wzbudza w nich to instynkty macierzyńskie :arrow:

 

[videoyoutube=VZ_JAs0JljQ][/videoyoutube]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
niektóre babki uwielbiaja się troszczyc o facetów, bo wzbudza w nich to instynkty macierzyńskie :arrow:

I ile takich jest w społeczeństwie? 0,01%? Trafienie na taką graniczy z cudem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Doberman, nie.w pierwszej kolejności kobiety patrzą na siłę fizyczną,grubość portfela i sprawność i od razu odrzucają słabych,biednych i chorych bo to one wymagają "opieki" i utrzymania przez faceta nie odwrotnie.

Nie mam siły fizycznej, portfela to w ogóle nie mam bo nie potrzebuję, jestem słaby i biedny. Wymagam opieki i utrzymania przez kobietę. Czy zostaje mi dozgonne prawictwo?

Niestety tak, pozostaje Ci tylko dozgonne prawictwo.

Też już się nie łudzę, że będzie inaczej. Mam 26 lat i od 2 lat to boleśnie do mnie dociera, że będę zawszę sam. W zasadzie przyrzekłem sobie, że nie odbiorę sobie mojego gównianego życia przed śmiercią rodziców i tego słowa na pewno dotrzymam. Potem znikam stąd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Doberman, nie.w pierwszej kolejności kobiety patrzą na siłę fizyczną,grubość portfela i sprawność i od razu odrzucają słabych,biednych i chorych bo to one wymagają "opieki" i utrzymania przez faceta nie odwrotnie.

Nie mam siły fizycznej, portfela to w ogóle nie mam bo nie potrzebuję, jestem słaby i biedny. Wymagam opieki i utrzymania przez kobietę. Czy zostaje mi dozgonne prawictwo?

najważniejsze to pozbyć sie prawictwa?to musisz szukać mamuśki którą jeszcze będziesz mógł bzyknąć.czego ty wymagasz od kobiety?seksu czy lojalności?i mitem jest to iż żona będzie z tobą w chorobie w biedzie w nieszczęściu i w tragedii to co przysięgała przed ołtarzem to zwykle tylko formułka do odbębnienia.a tobie wystarczą 2 lata w areszcie śledczym i już ma innego nie mówiąc o terminalnych choróbkach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

haha:D nie do końca. Mnie mój facet na poczatku się nie podobał, nie zwracałam na niego uwagi, dopiero jak bliżej poznałam pikawa mi mocniej zabiła. Myślę, że to jak patrzą na facetów zależy od charakteru danej kobiety...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
niektóre babki uwielbiaja się troszczyc o facetów, bo wzbudza w nich to instynkty macierzyńskie :arrow:

Ale ja nie chcę być pantoflem.

 

I ile takich jest w społeczeństwie? 0,01%? Trafienie na taką graniczy z cudem.

Mój ojciec na taką trafił. Trzeba szukać wśród osób zakompleksionych i z niskim poczuciem własnej wartości. Musi to być pracoholik. Musi to być osoba, której całym sensem życia będzie opiekowanie się i służenie mężowi. Musi to być osoba, która poświęci się temu bez reszty, zaniedbując wszystkie pozostałe aspekty swojego życia. Taka jest moja matka.

 

najważniejsze to pozbyć sie prawictwa?to musisz szukać mamuśki którą jeszcze będziesz mógł bzyknąć.czego ty wymagasz od kobiety?seksu czy lojalności?i mitem jest to iż żona będzie z tobą w chorobie w biedzie w nieszczęściu i w tragedii to co przysięgała przed ołtarzem to zwykle tylko formułka do odbębnienia.a tobie wystarczą 2 lata w areszcie śledczym i już ma innego nie mówiąc o terminalnych choróbkach.

Dla mnie nie jest to najważniejsze, nawet nie odczuwam takiej potrzeby ale jeżeli chcę znormanlnieć i nie być wykluczonym społecznie to muszę coś zacząć działać w tej kwestii. Sam nie wiem czego wymagam od kobiety. Seks i lojalność nie wykluczają się. Z jednej strony mam nierealne wymagania dotyczące przyszłej partnerki, o których pisałem już w innym wątku, a z drugiej myślę, że łapałbym się każdej laski, która zechciałaby ze mną być, aby pozbyć się presji otoczenia, nawet gdybym jej nie kochał, aby była jako przykrywka. Myślę, że tak samo zrobił mój ojciec, jestem zresztą tego pewny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mój ojciec na taką trafił. Trzeba szukać wśród osób zakompleksionych i z niskim poczuciem własnej wartości. Musi to być pracoholik. Musi to być osoba, której całym sensem życia będzie opiekowanie się i służenie mężowi. Musi to być osoba, która poświęci się temu bez reszty, zaniedbując wszystkie pozostałe aspekty swojego życia. Taka jest moja matka.
Moja matka tez jest pracoholiczką ma 68 lat a tyra od rana do wieczora i nie potrafi nic nie robić. Dla niej to że posiedzi i nic nie zrobi przez pół dnia powoduje że ma wyrzuty sumienia, niby narzeka że ma za dużo na głowie, pracy itd ale jakby miała siedzieć i nic nie robić tak jak większość w jej wieku to by się jeszcze gorzej czuła. Od 5 roku życia pracowała ciężko w polu i to się pewnie do śmierci nie zmieni.

 

a z drugiej myślę, że łapałbym się każdej laski, która zechciałaby ze mną być, aby pozbyć się presji otoczenia, nawet gdybym jej nie kochał, aby była jako przykrywka. Myślę, że tak samo zrobił mój ojciec, jestem zresztą tego pewny.
wcale się bym nie zdziwił jakby u mojego ojca było podobnie, on jak na lata 70-te bardzo późno się ożenił bo miał 33 lata wtedy i też jakoś specjalnie się rodzina nigdy nie zajmował ważniejsze było jego hobby a wszystko pozostawało na głowie matki. Nigdy też nie okazywał żadnych uczuć mojej matce przynajmniej odkąd uzyskałem świadomość niczego takiego nie pamiętam a śpią osobno odkąd pamiętam. Myślę że gdyby był w moim wieku dziś to pewnie by się nie ożenił ale wówczas była silna presja społeczna na małżeństwa i prawie wszyscy jej ulegali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
wcale się bym nie zdziwił jakby u mojego ojca było podobnie, on jak na lata 70-te bardzo późno się ożenił bo miał 33 lata wtedy i też jakoś specjalnie się rodzina nigdy nie zajmował ważniejsze było jego hobby a wszystko pozostawało na głowie matki. Nigdy też nie okazywał żadnych uczuć mojej matce przynajmniej odkąd uzyskałem świadomość niczego takiego nie pamiętam a śpią osobno odkąd pamiętam. Myślę że gdyby był w moim wieku dziś to pewnie by się nie ożenił ale wówczas była silna presja społeczna na małżeństwa i prawie wszyscy jej ulegali.

Mój ojciec też bardzo późno się ożenił jak na tamte czasy, nawet nie wiem dokładnie kiedy to było ale gdzieś mniej więcej tak jak u Ciebie. Moja matka też wtedy była w dość zaawansowanym wieku. Praktycznie nie wiem nic o przeszłych partnerach moich rodziców więc śmiem przypuszczać, że nie mieli wcześniej żadnych doświadczeń w tym zakresie. Biorąc pod uwagę ich osobowości oraz zaburzenia jest to dla mnie oczywistością nie podlegającą dyskusji. Mój ojciec też nie okazywał praktycznie żadnych uczuć do mojej matki i vice versa. No zdarzyły się jakieś buziaczki ale to naprawdę bardzo rzadko. A takie słówka jak 'kocham Cię' to ojciec tylko sypał jak był pod wpływem alkoholu. Teraz tak myślę, że moja matka jest chyba nawet bardziej zablokowana emocjonalnie niż mój ojciec bo on przynajmniej czasami potrafił się otworzyć po alko, który notabene spowodował w tym zakresie nawet trwałe zmiany in plus oczywiście. Mam teorie, że większość dzieci, których rodzice pobrali się tuż przed ostatnim gwizdkiem (czyli gdzieś po 30 roku życia) jest zaburzona. To chyba oczywiste, że coś z tymi osobami musiało być nie tak jeżeli wszyscy, m.in. z powodu wspomnianej presji społecznej pobierali się wiele lat wcześniej, a oni nie mogli ułożyć sobie życia towarzyskiego. Jeżeli coś z tymi osobami było nie tak to z ich dziećmi też będzie coś nie tak. Zaburzona osoba nie może wychować zdrowego dziecka. Moim zdaniem te osoby to właśnie frajerzy czyli tzw. przegrańcy życiowi, którzy w tamtych czasach łapali się rozpaczliwie kogokolwiek aby uniknąć ostracyzmu. W dzisiejszych czasach takie osoby najczęściej pozostają dozgonnymi kawalerami/pannami ponieważ bycie singlem bez zobowiązań zaczęło być nawet modne i społeczeństwo zaczęło w pewnym stopniu odchodzić od jedynie słusznego planu na życie. Wracając jeszcze do mojego ojca to z powodu braku okazywania uczuć oraz z powodu gardzenia płcią żeńską (traktuje kobiety jak g*wno) jestem skłonny przypuszczać, że ma może ukryte preferencje homoseksualne lub pedofilskie, pasowałyby nawet do jego pokręconej osobowości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mój ojciec też bardzo późno się ożenił jak na tamte czasy, nawet nie wiem dokładnie kiedy to było ale gdzieś mniej więcej tak jak u Ciebie. Moja matka też wtedy była w dość zaawansowanym wieku. Praktycznie nie wiem nic o przeszłych partnerach moich rodziców więc śmieć przypuszczać, że nie mieli wcześniej żadnych doświadczeń w tym zakresie.
Mój ojciec to wiem że okazywał raczej małe zainteresowanie kobietami, wiem że jego rodzeństwo myślało że nigdy się nie ożeni, matka to wiem że miała kilku adoratorów, ale ona z wierzącej mocno konserwatywnej rodziny pochodzi i pewnie żadnego seksu ani niczego poważnego przed ślubem nie było. Zresztą pamiętam jak miałem 18-20 lat i moi rówieśnicy już dawno mieli sympatię to dla nich to było niezrozumiałe jak można się w tak młodym wieku spotykać, czy uprawiać seks i mnie przed tym może nie zabraniali ale dawali do zrozumienia że to za szybko a później po 25 roku życia mieli i nadal mają pretensje że nikogo nie mam, zwłaszcza matka. Mój ojciec ani frajerem ani homo nie był, nie jest on zawsze żył swoimi zainteresowaniami, hobby a rodzina a zwłaszcza żona była na drugim planie, największe zainteresowanie ojca mieliśmy(rodzeństwo) gdy trenowaliśmy jego hobby( szachy i biegi długodystansowe) wtedy aż piał z zachwytu. A dziś wszyscy nie lubimy szachów ani biegów. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Zresztą pamiętam jak miałem 18-20 lat i moi rówieśnicy już dawno mieli sympatię to dla nich to było niezrozumiałe jak można się w tak młodym wieku spotykać, czy uprawiać seks i mnie przed tym może nie zabraniali ale dawali do zrozumienia że to za szybko a później po 25 roku życia mieli i nadal mają pretensje że nikogo nie mam, zwłaszcza matka.

Ja nawet sam nie rozumiem jak w takim wieku można mieć sympatię. Dla mnie to jakiś kosmos. Ja jestem zbyt dziecinny na jakikolwiek 'związek werbalny' w wieku 22 lat, o seksie nawet nie wspominając. Moi rodzice praktycznie wcale nie naciskają mnie do poszukiwań dziewczyny, jest to u mnie w domu temat tabu (jak zresztą wiele innych). Pewnie jest to spowodowane ich własnymi ubogimi doświadczeniami w tym zakresie więc może boją się niewygodnych pytań z mojej strony dotyczących ich partnerów. W końcu jak może mnie naciskać i pouczać osoba, która sama miała wielkie problemy na danym polu. Jak mogą mnie pouczać zaburzone osoby, które same sobą nic nie prezentują. Może myślą, że mam jeszcze dużo czasu, a dodam, że nigdy nie miałem nawet dziewczyny. Mój ojciec zresztą kiedyś mówił, że nigdy nikogo nie poznam. Mi tam gumowa cipka wystarczy, jak będę miał więcej kasy to sobie kupię. Nie potrzebuję żadnych seksów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mój ojciec zresztą kiedyś mówił, że nigdy nikogo nie poznam
mój ojciec mi tak co prawda nie mówił( ale mojemu bratu już tak) ale on w przeciwieństwie do matki bardziej realnie na to patrzy i uważa że potomka się z mojej strony nie doczeka. A matka ciągle mówi że taki niby to przystojny( sporo na wyrost) i miły chłopak jak ja powinien mieć dziewczynę i nie wie czemu żadna mnie się nie ima bo to już najwyższy czas, choć przecież jestem grubo po 30-ce a żadnej na poważnie nie miałem co powinno jej dać do myślenia że ze mną jest coś mocno nie tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

follow_the_reaper, dość tendencyjny ten tekst i opierający sie na prostych ludziach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×