Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nerwica natręctw, kto ma podobne objawy


designer

Rekomendowane odpowiedzi

Częste mycie rąk, zazwyczaj jak z kimś się witam kogo nie lubię, sprawdzanie drzwi, gazu, okien i tak kilka razy, przyciskanie kontaktu i zastanawianie się czy wyłączyłem swiatło, domykanie dzrzwi mimo ze są zamknięte, piepszenie głupot i późniejsze wyrzuty sumienia, wewnętrzne myśli, wcale tak nie myślę , ukłądanie różnych przedmiotów czasami, ciągłe powtarzanie tych samych zdań , stała gadka, podczas jazdy samochodem powtórzenie pewnych czynnosci, zamykanie dzrzwi w samochodzie , aż zamek popsułem , nawet spłukiwaniee głowy bo mi jeszcze zostanie szampon, nawet i uszu itp. itp. Cierpię na to od ok. 1 roku , przez wcześniejsze lata to były drobne objawy, w pewnym momencie ich nie miałem chyba i powóciły 1000% gorsze. Dowiedziałem sie z netu od niedawna że jestem "chory". Zawsze myślałem ze mi to przejdzie jak będe chciał, to powiem nie i koniec. A tu co , a no nic.

Ale nie zamierzam jeść prochów , latać po lekarzach, pokonam to, SAM.

Wiem jedno, że w momentach bezstresowych, jak nie myślałem wiele o problemach różnych było OK, zaczeło się to wtedy gdy coś sie zaczeło piepszyć w moim zyciu. I dlatego chce je zmienić , na jakiś czas trzeba odejsć od tego co robię, a jestem informatykiem, więc zostawiam to na jakiś czas, nie cioągnie mnie to niestety teraz. Chce sie zająć czymś prostym i spokojnie żyć , chociarz przez jakiś czas. I wierzę w to że wytgram z tą chorobą. Prochy to ostateczność.

Pozdrawiam. Trzymajcie się wszyscy.

I nie napisałem tego że ludzie mnie ogólnie denerwuja, wyzyuwam masę ludzi, bił bym większosć ;) itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,

Od takich objawów to zaczęła się moja przygoda z nerwicami. Już w podstawówce obchodziłam przed każdym wyjściem z domu całe mieszkanie, by mieć pewność, że pozamykałam okna, pozakręcałam krany, zostawiłam wyłączone kuchenki, czajniki i inne urządzenia, potem 5 minut szarpałam się z drzwiami, żeby "móc sobie dać rękę uciąć, że zostawiłam je zamknięte, jakby co...". kiedy zapowiadano, że jakiegoś nauczyciela na drugi dzień nie będzie, zapisywałam to i jeszcze dzwoniłam do koleżanek, żeby się upewnić i nie zrobić z siebie błazna...

Teraz obsesyjnie oglądam każde jedzenie, czy nie przykleił się jakiś włos albo czy pomidor został w 100% obrany - innymi słowy myślę obsesyjnie i natrętnie czy z powodu jedzenia nie rzygnę :/ Ohyda...

 

Nie jesteś sam!!! Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!

Mam podobnie. Obsesyjne sprawdzanie czy zamkniete drzwi do mieszkania. Czy zamknąłem samochód.

 

Czy czysty talerz , kubek jedzenie nie spadło.

 

A jak zobaczę "zbieracza śmieci" na swojej drodze to wpadam w panikę.

 

Walczysz z tym sam. Powodzenia. ja nie daje rady. Jest gorzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchajcie mi się chce z tego wszystkiego śmiać, jak czytam to co nas "świrów" męczy. A ludzie nikt z was nie moze się poddać, z tym trzeba walczyć choćby troche, niwelować pewne zachowania, małymi kroczkami. I mysleć ze wyjdziemy z tego, ja w to wierzę i wy też powinniscie. A to ze piszą idz do psychiatry, nawpie.. sie prochów i będzie dobrze ?! Jak dobrze ? Za 3 lata będe miał kolejną chorobę "lekoman". A leczyć się z tego to nie takie proste. Ja piepszę głupio madrych psychiatrów, którzy powiedzą mi to samo co ja myślę, ale oni nas nie wyleczą, procha dadzą ? no i co ? co ze mną bedzie za 1,2,3,5 lat ?

Wolę walczyć ze sobą, własnymi siłami. każdy tutaj piszę tylko prochy ci pomogą. Gówno prawda pomogą na krótką ale i zaszkodzą. Niedługo coś wymyślę z tą nerwicą, i dam wam znać.

ps. nie tak dawno klucz złamałem w zamku, bo tak długo dociągałem klucz i zastanawiałem się czy to ja napewno zamknołem dom :) klamki tak samo ponadrywane , heh , ale mnie to smuci i śmieszy. CHciałbym z takim kimś drugim sie spotkać. heh

Pozdrawiam wszystkich. Bądzmy razem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchajcie mi się chce z tego wszystkiego śmiać, jak czytam to co nas "świrów" męczy. A ludzie nikt z was nie moze się poddać, z tym trzeba walczyć choćby troche, niwelować pewne zachowania, małymi kroczkami. I mysleć ze wyjdziemy z tego, ja w to wierzę i wy też powinniscie. A to ze piszą idz do psychiatry, nawpie.. sie prochów i będzie dobrze ?! Jak dobrze ? Za 3 lata będe miał kolejną chorobę "lekoman". A leczyć się z tego to nie takie proste. Ja piepszę głupio madrych psychiatrów, którzy powiedzą mi to samo co ja myślę, ale oni nas nie wyleczą, procha dadzą ? no i co ? co ze mną bedzie za 1,2,3,5 lat ?

Wolę walczyć ze sobą, własnymi siłami. każdy tutaj piszę tylko prochy ci pomogą. Gówno prawda pomogą na krótką ale i zaszkodzą. Niedługo coś wymyślę z tą nerwicą, i dam wam znać.

ps. nie tak dawno klucz złamałem w zamku, bo tak długo dociągałem klucz i zastanawiałem się czy to ja napewno zamknołem dom :) klamki tak samo ponadrywane , heh , ale mnie to smuci i śmieszy. CHciałbym z takim kimś drugim sie spotkać. heh

Pozdrawiam wszystkich. Bądzmy razem

Oczywiście bez walki się nie da, ale są sytuacje gdy trzeba zacząć niestety na prochach bo wpadasz w takie koło, w takie dno że nie ma szans by samemu powiedzieć stop, dość itp.

Musisz dostać wsparcie. Prada jest taka nie leczone NN tylko się pogłębia. Wiem to po sobie. Zamykanie i sprawdzanie to "mały pikuś" teraz się z tego śmieję bo do mało uciążliwa dolegliwość. Potem pojawiły się inne. a z nimi już ciężko żyć.

Pisz na priva.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×