Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Potrzeba samotności

Rekomendowane odpowiedzi

Było już o potrzebie afiliacji. Co jednak myślicie o potrzebie samotności? Dla niektórych jest ona ważną kwestią. Każdy pragnie w pewnych chwilach samotności, ale niektórzy zdają się chcieć jej cały czas. Czy Waszym zdaniem jest to "zdrowe"? Czy ma szanse powodzenia? Czy człowiek może funkcjonować w samotności? Jakie może mieć to ewentualne konsekwencje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Każdy pragnie w pewnych chwilach samotności, ale niektórzy zdają się chcieć jej cały czas.

Zwykle to kwestia braku zaufania do innych,na dłuższą metę się nie da tak,czy chcemy czy nie,potrzebujemy innych humanoidów.

Czy Waszym zdaniem jest to "zdrowe"?

Ciągła izolacja,patrząc technicznie zdrowa nie jest,jednak na pewno "zdrowsza" jak toksyczne i patologiczne relacje z ludźmi,lepiej być samemu niż z byle kim (tyczy się przyjaźni,miłości i innych relacji imho)

Czy człowiek może funkcjonować w samotności?

Osobiście chciałbym,ale nie potrafię,też do końca zaufać już nie potrafię.

Jakie może mieć to ewentualne konsekwencje?

Zdziwaczenie,problemy w tworzeniu relacji z innymi w czasie późniejszym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kazdy potrzebuje samotności by pomyśleć na sobą oderwać się itd. ale samotność taka chroniczna nie prowadzi do niczego dobrego każdy z nas w jakimś stopniu potrzebuje jednak towarzystwa innych ludzi .Jeśli ktoś unika kontaktów ,woli alienacje to chyba tylko z obawy przed skrzywdzeniem.Moim zdaniem utrudnia to rozwój bowiem potrzebujemy tego'' lustra'' innych ludzi by sami się rozwijać iść do przodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Potrzeba izolacji nie jest zdrowa, miom zdanie świadczy o słabości i stanie choroby jego jestestwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie licząc internetu, to moja potrzeba samotności jest "ustawiona" na full.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Samotność pozwala na odpoczynek i regenerację. Po pracy jak wracam do domu i już wszystkie obowiązki mam za sobą ( domowe też typu zrobienie obiadu, pozmywanie itp.) i akurat nie siedzę w internecie to lubię po prostu usiąść na krześle i patrzeć na ścianę albo na podłogę, tak totalnie bezmyślnie. I jak ktoś mnie z tego nie wyrwie ( np dzwonek do drzwi) to spędzam tak kilka godzin dziennie. Cieszę się z każdej takiej godziny kiedy nie ma stresu, szaleństw, szpitali ( zwłaszcza że jedna z osób którymi się opiekuję ma schizofrenię i czasami człowiek już nie wie co ma zrobić- zwłaszcza jak ta osoba sama siebie bije do krwi-tak nagle bez niczego, do tego krzyki np w środku nocy; dlatego kiepsko śpię). Ludzie nie doceniają samotności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Okresowa potrzeba samotności - jak najbardziej z tym się zgodzę. Czasami każdy tego potrzebuje. Ale jeśli jest to stałe, to albo wyparta jest potrzeba bliskości z innymi, albo jest przed tym lęk, albo jest jakaś inna przyczyna. Człowiek jest istotą społeczną i na pewno przejawem zdrowia nie jest ciągła potrzeba samotności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
lubię po prostu usiąść na krześle i patrzeć na ścianę albo na podłogę, tak totalnie bezmyślnie. I jak ktoś mnie z tego nie wyrwie ( np dzwonek do drzwi) to spędzam tak kilka godzin dziennie.

Mam tak samo. Lubię siedzieć bezmyślnie i nic nie robić. Lubię być w takim stanie zawieszenia, np. siadam sobie na kanapie i patrzę się w jedną kropeczkę na dywanie przez parę godzin. Nie robię tego z powodu smutku, po prostu lubię wejść w taki stan nic nie robienia. Pamiętam, że w szkole nieraz zwracano mi uwagę gdy siedziałem na lekcji i patrzyłem się w ścianę naprzeciw siebie, myśleli, że coś ćpałem albo się zamyśliłem, a ja po prostu lubiłem tak siedzieć bezmyślnie jak zaczarowany.

 

Okresowa potrzeba samotności - jak najbardziej z tym się zgodzę. Czasami każdy tego potrzebuje. Ale jeśli jest to stałe, to albo wyparta jest potrzeba bliskości z innymi, albo jest przed tym lęk, albo jest jakaś inna przyczyna. Człowiek jest istotą społeczną i na pewno przejawem zdrowia nie jest ciągła potrzeba samotności.

U mnie potrzeba bliskości chyba nie istnieje. Od zawsze byłem samotnikiem. Pamiętam jak w dzieciństwie lubiłem usiąść sobie samotnie na schodach w klatce i rozkoszować się samym siedzeniem. Inne dzieci bawiły się, a ja lubiłem wynajdywać różne miejsca i przesiadywać tam samotnie, mógłbym tak siedzieć nawet cały dzień. Dodam, że nie było to spowodowane strachem przed czymś, po prostu lubiłem to robić. Lęk przed ludźmi również odczuwam ale utrudnia mi on przede wszystkim kwestie przeżycia, np. praca czy wizyta u lekarza. Na poszukiwanie partnerki czy spotkania ze znajomymi kompletnie nie mam ochoty, nawet gdybym był zdrowy czyli pozbył się fobii społecznej to raczej bym ich nie szukał. Najchętniej to wyjechałbym w jakieś góry lub zaszył się na jakimś odludziu. Mogą mi zabrać wszystko, telewizor, komputer, komórkę, Internet, normalnie wszystko, nie zrobi to na mnie wrażenia, nie będę płakał. Wystarczy mi tylko woda i pożywienie aby przeżyć. Na takim odludziu mógłbym mieszkać całe życie i odnoszę wrażenie, że czułbym się wtedy świetnie. Ja, brak ludzi, sam na sam z naturą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miewam to uczucie i to bardzo często, a najbardziej wtedy gdy coś mi doskwiera - zazwyczaj kłótnia z chłopakiem/ rodzicami. Jestem właśnie takim typem samotnika, nie wiem skąd się to wzięło, ale podejrzewam, że stąd, że od małego jestem skazana na niepowodzenia w relacjach z innymi osobami. Względem starszych osób jestem raczej nieśmiała, choć zalezy też od charakteru, zaś jeśli to kwestia rówieśników lubię z nimi gadać, ale nie za wiele... Bardzo lubię natomiast to, że faceci przez to postrzegają mnie jako taką tajemnicę :P ogólnie ludzie często gadają, że jestem dziwna:P Wielu rzeczy o mnie nie wiedzą, ale podoba mi się to... tylko czasem naprawdę doskwiera mi brak takich kompanów od wszystkiego ... owszem w akademiku jest dużo znajomych, razem gadamy, pijemy, żartujemy, ale ja to raczej taki dodatek niż niezbędny element każdej imprezy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie fizycznie ludzie nie przeszkadzają, wystarczy mi nie nawiązywać z nimi kontaktu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
ogólnie ludzie często gadają, że jestem dziwna

Bardzo często od różnych osób słyszałem, że jestem dziwny i jakiś inny niż wszyscy.

 

Mnie fizycznie ludzie nie przeszkadzają, wystarczy mi nie nawiązywać z nimi kontaktu.

Mi przeszkadzają nawet jak są w pobliżu. Jestem uczulony na ludzi. Niesamowicie mnie wkur*ia jak chcę posiedzieć w parku, a tutaj z każdej strony ktoś idzie co powoduje we mnie wyostrzenie zmysłów, stres i rozbicie uwagi. Najlepiej by było jakby nikt nie chodził. Zamknęli by dla mnie specjalnie cały park i byłoby super. A nie, że ciągle ktoś musi sobie przejść. Za parę lat będę być może atakował jeżeli nie ulegnie to zmianie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ogólnie ludzie często gadają, że jestem dziwna

Bardzo często od różnych osób słyszałem, że jestem dziwny i jakiś inny niż wszyscy.

Mnie nikt nigdy nie powiedział, że jestem dziwny, ale sam się zorientowałem, że tak jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uwielbiam wlasne towarzystwo :D Jestem kontaktowa, towarzyska ale musze tez miec tez czas wylacznie dla siebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ogólnie ludzie często gadają, że jestem dziwna

Bardzo często od różnych osób słyszałem, że jestem dziwny i jakiś inny niż wszyscy.

Mnie nikt nigdy nie powiedział, że jestem dziwny, ale sam się zorientowałem, że tak jest.

 

U mnie bardzo podobnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja po miejscu gdzie się znajduję właściwie chciałbym być samotny przez całe życie wszędzie krzyki, jakieś awantury na korytarzu itp. A ja mam na tyle dużo spraw że potrzebuję się skupić na czymkolwiek. Czasem idę do własnego zdezelowanego mieszkania by się wyciszyć ale tylko przekroczę próg i zaczyna się od nowa. Na miasto też nie bardzo bo kiedy patrzę na innych zawsze mówię sobie w głowie "dlaczego akurat do kurwy nędzy ta samotność niemożność zaufania komukolwiek a jak już to znowu rozczarowanie musi akurat wisieć nad Tobą? Powoli zaczynam sobie wyjaśniać że to moje przeznaczenie a nie jakiś tam wymysł. Co do swojej potrzeby samotności to jest coraz większa ostatnimi czasy nawet odciąłem sobie dostęp do kogokolwiek. Teraz nieuchronnie czeka mnie praca w zespole i bycie narażonym na kontakty z ludźmi i na myśl o tym wszystkim trafia mnie szlag.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio coraz bardziej ciągnie mnie do samotności , za dużo przebywam wśród ludzi i nie mogę od nich odpocząć , więc samotność jest czasem dobra żeby sobie poukladac wszystko w głowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kupmitrumne, Czyli mamy podobnie. Chociaż ja nawet teraz zaczynam mieć wszystkiego dosyć. Jestem jeszcze w Dusseldorfie ale jak pomyślę sobie że za 2 tygodnie znowu wracam do swojej zapyziałej Łodzi to czuję się jakbym tam już był przynajmniej od miesiąca :(. A pracy to już teraz szukam pomimo że kolejnych spotkań z ludźmi nie zdzierżę myśl o tym że za półtora miesiąca nie będę miał za co żyć bierze górę nad tym wszystkim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem teraz na etapie , wystrzelenia się w jakaś czarną dziurę żeby tylko nie było nikogo , potrzebuje samotność od zaraz chociaż na chwile , bo momentami mam ochotę pozabijać wszystkich dokoła :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja odczuwam odwrotnie. Nie ma we mnie złosci, buntu, czy ptzreby ekspldwania czegoś. Raczej coraz mniej i mniej, aż do czarnej dziury.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kupmitrumne, Ja już to zrobiłem przed wyjazdem najpierw mnie facet przedrzeźniał do momentu gdy powiedziałem -jestem pojebem- a on powtórzył po czym dodałem że późno załapał w ostateczności skasował mi konto na Goalunited. Akurat wybiła 20ta i zmiana psychologów akurat jak go próbowałem udusić na krześle. No i standardowo dywanik o co poszło itp. Mogła mi chociaż pozwolić skończyć zanim zacznie mnie porządnie opieprzać :/.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kupmitrumne, podejrzewam, że jest to etap przejściowy ;) Mimo wszystko mam nadzieję, że potrzeba samotności szybko Ci minie, bo samemu jednak jest jeszcze bardziej smutno...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kiedyś unikałem ludzi,miałem przydomek zwierzak.Ale,dziwne są przecież też stadne zwierzęta,jak szympansy,lwy czy gnu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kupmitrumne, i nie masz nawet krótkich okresów, kiedy brakuje Ci ludzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×