Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nie radzę sobie z życiem


Mariusz94

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć

Możliwe że warto o tym wspomnieć, iż dwa lata temu miałem poważny wypadek samochodowy, u mnie zaskutkował "tylko" wstrząsem mózgu i krwiakiem.

Dziś już od miesiąca chodzę na terapię psychologiczną, obecnie nie odczuwam, by cokolwiek mi to dawało; raczej chodzę tak machilalnie.

Od dawien dawna gnębiły mnie problemy z relacjami międzyludzkimi, przez co obecnie nie posiadam żadnych kolegów/przyjaciół którzy interesowaliby się mną i moim życiem; co prawda ktoś tam jest, mam kilkoro znajomych, z tym że żeby do mnie zadzwonić, spotkać się, zaprosić mnie gdzieś, a tym bardziej na imprezę czy coś takiego to nie mam nikogo.

Rok temu zmarła moja mama, został mi już tylko 7lat starszy brat i ojciec, który jest autorytarny i naajchętniej wszystko by o mnie wiedział, najlepiej z całym szczegółowym planem dnia. Bo on "interesuje się synem" ale już moim bratem to nie...

Nigdy nie miałem bliskiej dziewczyny; tylko raz, na wakacjach "zakochałem się" na ponad tydzień...

Po terapii (wrzesień) planuję wyjechać do Holandii lub Danii do pracy.

Obecnie poza terapią nie robię nic; siedzę godzinami przed komputerem i gram, nie mogę znaleźć niczego co mnie interesuje, a żeby pójść chociaż na basen potrzebuję na to pieniędzy, a najpierw muszę spłacić pieniądze wierzycielom (~3k), co przy rencie ~1000 zł na miesiąc chwilę mi zajmie.

Czuję, że nie mogę poradzić sobie z moim życiem, że nie mam żadnej wartości; bo przecież gdyby tak było, to ktoś pojawiłyby się w moim życiu, koledzy czy dziewczyna, której nigdy nie miałem.

Czy widzicie może jakieś rozwiązanie mojego problemu? Terapia, na którą chodzę nie daje mi odczuwalnych rezultatów, w domu prawie codzienne kłótnie, nie mam ochoty być przesłuchiwany a mój ojciec nie potrafi zrozumieć tak prostej życzy, że czasem potrzebuję od niego odpocząć.

Do tego dość często się masturbuję, to jedyna przyjemność, jaką mogę sobie zagwarantować, na prawdziwy seks chyba nie mam co liczyć, przez najbliższe kilka lat... Obawiam się do tego jeszcze że wskutek tej masturbacji już "uszkodziłem się" na tyle, że nie będę w stanie zadowolić żadnej kobiety, o ile pojawi się ona w moim życiu (może kiedyś).

Czy macie jakiś pomysł, co takiego mogłoby mi przynieść przyjemność z życia? Jak mógłbym znaleźć własny sposób na np. zakolegowanie się z wartościową osobą, zyskanie przyjaciół czy kokieterię?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć

 

Mam w sumie podobne problemy,więc nie we wszystkim będę w stanie Ci poradzić,ale w tym co będę wiedział spróbuje.

 

To tak z terapią jest różnie.Dużo zależy od Ciebie,jeśli będziesz na prawdę nastawiony żeby coś zyskać to na pewno na niej zyskasz.Ale miesiąc to za mało,może 2-3 żeby widzieć czy Ci coś pomaga.Jeśli nie,to warto zmienić terapeute,nie wiele osób się nadaje do tego zawodu,trzeba szukać.Podejrzewam że twoim terapeutą jest kobieta,jak nie pomoże to może rozejrzyj się za jakimś facetem,to może zdawać się głupie ale facet faceta lepiej zrozumie,tak z mojego doświadczenia.

Od dawien dawna gnębiły mnie problemy z relacjami międzyludzkimi, przez co obecnie nie posiadam żadnych kolegów/przyjaciół którzy interesowaliby się mną i moim życiem; co prawda ktoś tam jest, mam kilkoro znajomych, z tym że żeby do mnie zadzwonić, spotkać się, zaprosić mnie gdzieś, a tym bardziej na imprezę czy coś takiego to nie mam nikogo.

Mam tak samo jak ty....

Rok temu zmarła moja mama, został mi już tylko 7lat starszy brat i ojciec, który jest autorytarny i naajchętniej wszystko by o mnie wiedział, najlepiej z całym szczegółowym planem dnia. Bo on "interesuje się synem" ale już moim bratem to nie...

Wiem że ciężko Ci to będzie przyjąć,ale postaraj się poprawić relacje z ojcem,jemu też na pewno ciężko jest bez żony.Może boi się o Ciebie,może widzi twój stan.Brat jest sporo starszy,może w jego oczach nie potrzebuję już opieki,a ty tak.Jeśli chce planu dnia,daj mu,co CI szkodzi,niech czuję że ma jakąś kontrole nad tym wszystkim.Z rodziną trzeba próbować żyć jak najlepiej,to ważne.

Nigdy nie miałem bliskiej dziewczyny; tylko raz, na wakacjach "zakochałem się" na ponad tydzień...

To samo,a jestem 4 lata starszy od Ciebie.Dobra rada:przestaj się tym przejmowac,doceń samotność,rozwijaj zainteresowania,szukaj na razie przyjacioł,nie dziewczyny.Bo będziesz miał przez to ciśnienie na związek,a laski to wyczuwają momentalnie,ja tak spieprzyłem ze dwie dobre relacje,jedną nawet bardzo dobrą.No i próbuj.Podrywaj tak hobbystycznie,to zrobisz postep.Budowanie relacji to umiejestność jak każda inna,wymaga wiedzy i praktyki,wiem po sobie.Jesteś młody,w twoim wieku jest masa wolnych lasek.Luz w dupie:)

 

Obecnie poza terapią nie robię nic; siedzę godzinami przed komputerem i gram, nie mogę znaleźć niczego co mnie interesuje, a żeby pójść chociaż na basen potrzebuję na to pieniędzy,

Jestem teraz w identycznej sytuacji,utknąłem w domu a do pracy iśc nie mogę.Ja zacząłem coś biegać,robie 6 weidera i przymierzam się do programu 100 pompek.Tego spróbuj.To i tak nieźle że rente masz,a skąd te długi??

Po terapii (wrzesień) planuję wyjechać do Holandii lub Danii do pracy.

No dobry pomysł,praca Ci dużo pomoże.

Do tego dość często się masturbuję, to jedyna przyjemność, jaką mogę sobie zagwarantować, na prawdziwy seks chyba nie mam co liczyć, przez najbliższe kilka lat... Obawiam się do tego jeszcze że wskutek tej masturbacji już "uszkodziłem się" na tyle, że nie będę w stanie zadowolić żadnej kobiety, o ile pojawi się ona w moim życiu (może kiedyś).

Ogranicz.Poważnie,to szkodzi w nadmiarze,niestety też wiem po sobie.Stopniowo zmniejszaj,jak dasz rady to rób to bez pornosów bo one też psują psychę.Jak ograniczysz bedziesz miał wiecej energii.Nie uszkodziłeś się fizycznie na pewno,nie martw się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem teraz w identycznej sytuacji,utknąłem w domu a do pracy iśc nie mogę.Ja zacząłem coś biegać,robie 6 weidera i przymierzam się do programu 100 pompek.Tego spróbuj.To i tak nieźle że rente masz,a skąd te długi??

W grudniu ubiegłego roku zacząłem pracę w Prudential, czyt. w ubezpieczeniach; nic prawie że nie zarobiłem a tylko natyrałem się jak wół przy telefonie i straciłem 7 m-cy życia... Przez ten czas uzbierało się zaległe czesne do opłacenia, opłacenie monitów przypominających o zadłużeniu i pieniądze, które pożyczyłem od ojca... Z kilka tysięcy będzie.

 

Ogranicz.Poważnie,to szkodzi w nadmiarze,niestety też wiem po sobie.Stopniowo zmniejszaj,jak dasz rady to rób to bez pornosów bo one też psują psychę.Jak ograniczysz bedziesz miał wiecej energii.Nie uszkodziłeś się fizycznie na pewno,nie martw się.

W takim razie spróbuję nałożyć celibat na moją prawą rękę :angel:

Zobaczymy, czy to w czymkolwiek pomoże

Dzisiaj na terapii otrzymałem info zwrotne, że moje problemy zaczynają się we mnie, może i przyjmuję to do wiadomości, z tym że nie jestem w stanie dostrzec rozwiązania problemu pod tytułem "kim jestem, i czym ja się w ogóle interesuję?"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×