Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

NERWICA LĘKOWA-pytania do psychologa

Rekomendowane odpowiedzi

Czy można pomylić depresję z nerwicą?

Według psychiatrów mam depresję. Biorę leki,ale one nie pomagają. Pomaga mi psychoterapia,ale bardzo powoli. U mnie objawy są somatyczne. Zresztą choruje ponad 10 lat. Według mojej psychiatry depresja już sama, by mi przeszła w tym czasie. Moje objawy: senność, zmęczenie, bóle mięśni całego ciała, brak energii i siły.

 

Wirginia Zachodnia jak sobie radzisz z takim zmęczeniem? Taki brak sil cholernie mi doskwiera i nie wiem co robic ;/ Chyba bym sie powiesil gdybym mial leki, drastycznie sobie wyobrazam takie schorzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy można pomylić depresję z nerwicą?

Wirginia Zachodnia, owszem, można pomylić depresję z nerwicą i na odwrót. Tym bardziej, kiedy mamy do czynienia z tzw. depresją maskowaną. Depresja lubi przybierać postać bezsenności, problemów z jedzeniem itp. Wówczas można pomylić diagnozę. Objawy somatyczne choroby zawsze powinny być zweryfikowane badaniami i sprawdzone w kierunku zaburzeń lękowych (nerwicy), która często somatyzuje. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

Nie wiem od czego zacząć i nie wiem właściwie czy mam ze sobą problem czy urojenia to moje są i nie wiem czy to dobre forum (pierwszy raz się gdzieś z tym zwracam). Na pewno coś ze mną nie tak, rozważałam kiedyś depresję, ale nie wiem, ogolnie rzecz biorąc ostatnio NIE WIEM NIC. Zawsze byłam raczej spokojna, wesołą dziewczyną, ale miałam w nawyku hmmm tworzyć w głowie różne historyjki. Takie marzycielskie nigdy nic złego. Od jakiegoś października czy września 2017 roku mam ze sobą pewien problem który wiążę się z płaczem (znaczy zaczęło się pewnie wcześniej, ale tak mniej wiecej od tego czasu się nasiliło). Czasem jest on totalnie bezsensu, nie umiem go wytłumaczyć, po prostu rośnie gula w gardle co automatycznie wiążę sie z płaczem. Potrafie nawet płakać przy reklamach, ale to moze nic dziwnego, bo niektóre z nich to niezłe wyciskacze łez. Najgorsze jest, że nie umiem przez to rozmawiać, nie da się ze mną porozmawiać o rzeczach poważniejszych, problemach czy rzeczach smutnych. Rozstałam się z chłopakiem ostatnio przez to, bo oboje się tylko męczyliśmy, bo jak z kims być jak ta osoba nie chce cie dopuścić do twojego problemu, który z resztą obojgu utrudnia życie. Jak być z kimś któw nie wie czemu płacze, czemu mu ciągle źle. Poniekąd przez te historyjki w głowie nie umiałam z nim rozmawiać, bo z góry widziałam scenkę gdzie jestem automatycznie wyrzucana z jego życia (choć wiem, że tak by nie bylo). Wiem, że owe historyjki mają na wszystko wpływ (ogolnie glowa, mysli ktorych nie umiem okreslic, nazwac oraz leki, strach), bo czas w którym się moj stan pogorszył to czas kiedy siedziałam w domu, nie miałam pracy i nie wiedziałam co robić z czasem wolnym i tworzyłam w głowie dziwne obrazy, które raczej nie byly pozytywne. Nie umiem z nim rozmawiać, choć bardzo bym chciała i to jeden z głównych motywów napisania tu posta.

I ok gdyby może to była jedna osoba to nie bylo by nic dziwnego (życie, bywa), ale nie umie rozmawiac z rodziną również i wydaje mi sie ze jakbym miała iść do psychologa to moja sesja to bylby tylko jeden wielki placz, a rozważałam opcje psychologa, bo powoli nie mam siły żyć. Tylko nie widzę sensu w takich sesjach. Raz jest lepiej raz jest gorzej, potrafię sobie czasem wszystko poukładać w głowie, że przez jakiś czas jest w porządku, aż ktoś o czymś wspomnij czy stanie sie "cos" i powraca taka niechęć do życia, brak motywacji, otępienie i chęć do nieustannego płaczu, nagłe zmiany nastroju z wesołego na przygnębione. Nie mam problemu ze snem, ani nie mam bólów serca czy głowy (jeśli już głowy to wydaje mi sie ze przez cisnienie, mam raczej zawsze bardzo niskie i przy zmianie pogody czasem dokucza ból głowy), problemów trawiennych czy tym podobne. Mam tiki nerwowe, objawiające się trzepaniem, bujaniem itp nóg/nogi przy siedzeniu. Zawsze myslalam ze to rodzinne bo brat, siostry i mama tak maja, ale nie wiem czy nie jest to na tle nerwowym. Obryzganie skórek lub ewnetualnie czasem musze coś robić z rękoma np bawic sie łańcuszkiem. Nie potrafie też częstu przy rozmowie normalnej patrzeć ludziom w oczy.

Brałam przez jakieś dwa miesiące Pramolan przepisany od lekarza pierwszego kontaktu/domowego. Po rozmowie z chłopakiem i jego ojcem, który chorował na nerwice stwierdziłam, że można spróbować. Nie jestem pewna czy mi coś pomogły tabletki, ale po prostu chciałabym jakoś zacząć pracować nad tym żeby po ludzku rozmawiać z ludźmi i wyjść na prostą, poniekąd zrozumieć powody płaczów i w końcu porozmawiać z byłym chłopakiem. Jak można nie wiedzieć czemu się płacze? Czemu nie mogę rozmawiać z ludźmi? Jak zacząć nad tym pracować? Czy są jakieś leki bądź sposoby na ułatwienie sobie pracy nad tym? Co właściwie mi dolega?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

xpierwszyrazx, bardzo dużo pytań na raz. Obawiam się jednak, że nie jestem w stanie odpowiedzieć Ci w sposób satysfakcjonujący Ciebie, ponieważ diagnozy przez Internet nie da się postawić, zatem nie odpowiem na pytanie, co Ci dolega. Podejrzewam, że może to być coś z zaburzeń nastroju, może depresja. Objawy są jednak nieprecyzyjne, mogące wskazywać też na nerwicę (lęki, gula w gardle, unikanie kontaktów w ludźmi) czy zaburzenia osobowości. Jeśli chcesz sobie rzeczywiście pomóc, zachęcam do kontaktu z lekarzem psychiatrą i psychologiem. lekarz postawi rozpoznanie i dopiero w oparciu o diagnozę można będzie podjąć skuteczne leczenie - leki i/lub psychoterapię. Niestety, przez Internet można tylko gdybać, co Ci jest i z czego to wynika. Pozdrawiam i powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, mam 26 lat. Jestem mama 2 dzieci 11 miesiecy i 4 lata. Od jakiegos czasu nie radze sobie z nerwami i natrwctwami mysli. Zaczelo się 2 lata temu zanim zaszlam w ciążę od rodzinnej sytuacji stresowej gdzie musielismy z mezem wyprowadzić się z domu. Wtedy zaczelam brac pierwsze suplememty ziołowe na uspokojenie. Po tym jak zaszlam w ciaze wszystko sie uspokoilo do grudnia. W grudniu jakas masakra. Dusznosci, ciagle mysli o tym ze we wszystkim znajduje sie jad kielbasiany, nie mogr za bardzo jesc schudlam prawie 10 kg. Moje zycie ciągle krwci aie wokol chorob moich dzieci, sa alergikami. Miesiac w miesiac cos. Ja rzadko chorowalam a od grudnia juz chyba mialam wszystkie choroby swiata. Badania wszystkie sa w porzadku, morfologia, ob, tarczyca, wczoeaj badania na prace nerek bo bolaly- tez ok. Nie moge obajrzec spokojnie żadnego prpgramu czy filmu bo jak mowia o jakiejs chorobie zaraz ja mam. Wszystkie objawy. Nakrecam sama siebie. Przez większość czasu w roku jestem sama poniewaz maz pracuje za granica. Bylam u psychiatry, dostalam leki juz chyba 4 rozne rodzaje- po kazdych zle sie czulam, albo tachykardia, albo nie koglam sie ruszyc. Musze jakos funkcjonować dla dzieci. W nich moha sila ale ten lek o jedzenie mnie wykańcza. Zjadlam wędline, razem z dziecmi swojska- zrobiona na swieta, od kilku godzin o niczym innym nie jestem w stanie myslec jak o jadzie kielbasianym. Nie wiem juz sama co robic. Boje sie leków bo zle sie po nich czuje. Po incydencie gdzie znalazlam sie na izbie w szpitalu z moimi nerwami postanowilam dac sobie jakos radw sama-dla dzieci. Ale chyba doszwdl mnie kryzys. Najgorsze jest tez to ze w sumie w nikim nie mam oparcia, nie mam z kim o tym porozmawiać bo gdy mowie o tym do najblizszych kaza mi przestac i sie ogarnac, bo gadam bzdury. Prosze o jakas porade.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nerwicowamamo, jeśli chce sobie Pani pomóc, a nie może Pani liczyć na wsparcie nikogo z bliskich, konieczna jest wizyta u psychoterapeuty i przepracowanie swoich problemów/wewnętrznych konfliktów na sesjach terapeutycznych. Leki mogą pełnić jedynie funkcję pomocniczą dla psychoterapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jad kiełbasiany nie występuje w podpsutym jedzeniu w takim stężeniu żeby zabić. Starsi ludzie jedzą zepsute wędliny bo szkoda wyrzucać i żyją więc Tobie nic nie grozi. Mam nadzieje, że trochę Cię to uspokoi /.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy hipochondria może prowadzić do nerwicy i depresji? 

Czy jest szansa na samotne uporanie się z problemem hipochondrii? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

(publiczny) psychiatra rozpoznał u mnie fobie (F40). Jednak rozpoznanie budzi moje wątpliwości. Moim zdaniem przyczyna mojego zaniepokojenia i bojaźni jest uzasadniona i nie jest irracjonalna. Lęk odczuwam 

  • w kontaktach między ludzkich - zwykle nie wiem jak zareagować  i pozostaje bierny. Niestety ta bierność jest negatywnie oceniana np nie umiem zdecydować jak ustosunkować się do wypowiedzi rozmówcy więc nic nie mówię. Ponadto trudność sprawia mi udział w rozmowie o "byle czym". Rzadko się odzywam. Zapytany odpowiem. Dodam, że skończyłem dzienne studia matematyczne i pracowałem.
  • wobec niektórych krewnych którzy wyrządzili mi krzywdę,

Inny (prywatny) psychiatra rozpoznał zaburzenia schizotypowe (F21).

Czy moje wątpliwości są zasadne?

Proszę o komentarz/pytania.

Pozdrawiam,

johnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Crazyme, hipochondria (zaburzenia hipochondryczne) to zaburzenia somatoformiczne, które są rodzajem zaburzeń nerwicowych. Zatem pytanie, czy hipochondria może prowadzić do nerwicy, jest trochę bez sensu. Można powiedzieć, że hipochondria jest rodzajem nerwicy. Nerwica to pojęcie szerokie, w jej spektrum mieści się hipochondria. Czy hipochondria może prowadzić do depresji? Powiedziałabym, że hipochondria sama w sobie nie generuje depresji, ale zaburzeniom hipochondrycznym może towarzyszyć obniżony nastrój. Czy samodzielnie można poradzić sobie z zaburzeniami hipochondrycznymi? Myślę, że nie. Owszem, można złagodzić objawy choroby, a nawet je czasowo wyeliminować, ale jeśli nie przepracuje się źródła problemów, hipochondria będzie wracać, dlatego doradzałabym psychoterapię. 

johnn, otrzymałeś dwie różne diagnozy, co wymagałoby konsultacji z niezależnym specjalistą. Jedna diagnoza to fobia, druga - zaburzenia schizotypowe. Jeśli nie masz pewności, czy któraś z diagnoz jest trafna, najlepiej skontaktuj się z trzecim niezależnym lekarzem. Owszem, obie diagnozy mają w swoich kryteriach diagnostycznych trudności w relacjach społecznych, ale jednak są to dwie różne jednostki chorobowe. Niestety, przez Internet nie da się postawić diagnozy różnicowej i stwierdzić, do której diagnozy Ci "bliżej". 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok, w takim razie czy hipochondria może wywoływać wszystkie objawy fizyczne związane chorobą, której się boimy, ale nie w momencie napadu lęku tylko przez długi czas? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

13 godzin temu, Crazyme napisał:

Ok, w takim razie czy hipochondria może wywoływać wszystkie objawy fizyczne związane chorobą, której się boimy, ale nie w momencie napadu lęku tylko przez długi czas? 

Jak najbardziej, hipochondria może "symulować" objawy choroby, jakiej się obawiamy, tym bardziej napędzając w nas lęk o własne zdrowie i prowokując do wątpliwości, czy to hipochondria, czy rzeczywiście owa choroba, której się boimy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy w nerwicy mogą występować silne nerwobóle całego ciała?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

W dniu 17.07.2018 o 22:19, ekspert_abcZdrowie napisał:

johnn, otrzymałeś dwie różne diagnozy, co wymagałoby konsultacji z niezależnym specjalistą. Jedna diagnoza to fobia, druga - zaburzenia schizotypowe. Jeśli nie masz pewności, czy któraś z diagnoz jest trafna, najlepiej skontaktuj się z trzecim niezależnym lekarzem.

Wypowiedź nie  jest jasna. Proszę o doprecyzowanie. 

Wkrótce mam spotkanie z psychologiem. Czy jest on właściwą osobą do konsultacji jako niezależny lekarz? Jak mam postawić sprawę? Czy informować o wcześniejszych rozpoznaniach? 

Dziękuje za odpowiedź na poprzedni wpis.

Miłego dnia:)

Pozdrawiam,

johnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

johnn, psycholog nie jest właściwą osobą do weryfikacji diagnozy, bo nie jest lekarzem. Powinieneś skonsultować się z lekarzem psychiatrą, najlepiej iść do takiego, do którego dotychczas nie uczęszczałeś. Możesz mu powiedzieć o wcześniejszych rozpoznaniach i swoich wątpliwości co do ich trafności. On na podstawie wywiadu z Tobą i obserwacji powinien dokonać przynajmniej wstępnej weryfikacji. Powodzenia! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy omdlenia mogą być objawem nerwicy? A właściwie wrażenie, że zaraz zemdlejesz bo Ci się słabo robi, nogi jak z waty, zawroty głowy, problemy z połknięciem śliny, silne i przyspieszone bicie serca, czucie pulsowania żył na szyi, lęk przed śmiercią, poczucie odrealnienia, bajkowego świata jak w śnie tylko, że na jawie. Niewiem czy to nerwica czy coś poważnego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 31.08.2018 o 13:57, Mbleble1990 napisał:

Czy omdlenia mogą być objawem nerwicy? A właściwie wrażenie, że zaraz zemdlejesz bo Ci się słabo robi, nogi jak z waty, zawroty głowy, problemy z połknięciem śliny, silne i przyspieszone bicie serca, czucie pulsowania żył na szyi, lęk przed śmiercią, poczucie odrealnienia, bajkowego świata jak w śnie tylko, że na jawie. Niewiem czy to nerwica czy coś poważnego

Omdlenia czy też samo wrażenie, że zaraz się zemdleje jak najbardziej może być objawem nerwicy. Często takiemu stanowi towarzyszy lęk przed utratą kontroli nad swoim ciałem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok dzięki za odpowiedź, pozdrawiam. To może jeszcze jedno pytanie dość przerażające na które sam niewiem czy chcę znać odpowiedź, czy nerwica może prowadzić do śmierci?

Edytowane przez Mbleble1990

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, nerwica nie może być przyczyną śmierci. Umysł nerwicowca pełen lęku chce, aby chory wierzył, że umrze wskutek choroby, ale nie ma takiej opcji. Niemniej jednak nie wolno bagatelizować objawów nerwicy, bo wiadomo, że psychika i organizm (somatyka) są ze sobą wzajemnie powiązane. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam mój problem trwa od kiedy pamiętam ale od kilku dni urósł do rozmiarów utrudniających mi życie. Zawsze przy pomiarze ciśnienia w gabinecie lekarskim odczuwalna lek i pomiary był nieznacznie zawyżone. Gdy pomiaru dokonywalam sama wszystko było w porządku. Obecnie jestem w ciazy i w związku z tym pomiarów dokonuje się regularnie i często. Przy wizytach również pomiary zawyżone Ale domowe - ok, aż do momentu gdy nie zostałam skierowana do szpitala przez położna bo mój wynik sporo przekraczał normę. Ciśnienie mierzono mi kilka razy dziennie w szpitalu, było podwyższone włączono leki, choć wynika to z tego że jak tylko widzę ciśnieniomierz czuje jak zalewa mnie fala paniki piekacy kark, serce wali jak szalone - czuje ten wzrost ciśnienia. Problem polega na tym ze mój pomiar domowy po powrocie że szpitala również zaczął być dla mnie tak samo stresujący. Nie mogę się uspokoić, więc już żaden pomiar nie jest miarodajny. Skupiam się na oddechu próbuje ćwiczeń, ziół. Przeraża mnie to że teraz w ciazy tych pomiarów muszę dokonywać czesto i sa one niezbedne. Jak sobie pomóc? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@cnam, przybij piątkę - też jestem w ciąży 🙂

Pierwsze pytanie, czy mówiłaś swojemu lekarzowi prowadzącemu ciążę o reakcjach lękowych na sam fakt pomiaru ciśnienia? Jesteś pod opieką lekarza psychiatry? Czy lęki nasiliły się teraz w ciąży? Wiem, że w przypadku lęków kobietom ciężarnym wprowadza się doraźnie hydroxyzinum  w syropie. Może podpytaj o to swojego ginekologa? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×