Skocz do zawartości
Nerwica.com

Potrzebuję przyjaciółki do pogadania.


Ema

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Was ;)

 

Ostatni raz pisałam tutaj jakieś pół roku temu. Od tamtego czasu wszystko się zmieniło... na gorsze. Mam za sobą próbę samobójczą, niedługo wybieram się także do szpitala na badania. Świat codziennie mi pokazuje, że nie ma tu dla mnie miejsca. Teraz jestem chyba w najgorszym okresie mego życia. Nigdy jeszcze nie miałam tak niskich chęci do życia, jak właśnie w tym momencie. Nawet, gdy próbowałam się zabić, te chęci były większe.

 

Nie mam nikogo bliskiego z kim mogłabym po prostu pogadać. Nie mam przyjaciół czy bliskich znajomych. Jestem bardzo nieśmiała i mam fobię społeczną. Dlatego napisałam tutaj. Szukam po prostu koleżanki/przyjaciółki, z którą będę mogła pogadać o wszystkim i o niczym. Bardzo potrzebuję móc czasem z kimś porozmawiać, nawet o głupotach, by umysł mógł odpocząć od codzienności. Najlepiej jakby była w podobnej sytuacji, wtedy będziemy mogły wspierać się wzajemnie. Jestem dobrym słuchaczem i zawsze chętnie każdemu pomagam.

 

Znajdzie się jakaś chętna dusza, która także potrzebuje przyjaciółki?:) Trudno jest bowiem iść przez życie i w dodatku być szczęśliwą, jeśli nie ma się przyjaciół.

Dodam, że mam 23 lata i mieszkam w Warszawie. Chętnie pogadam z kimś, kto także tutaj mieszka. Łatwiej będzie się czasem spotkać.

 

P.S. Napisałam przyjaciółki, ale przyjacielem też nie pogardzę, bo przyjaźnią nigdy się nie gardzi. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Ema!

 

Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj na forum wiele osób, które zechcą z Tobą porozmawiać, np. na czacie. ;) Napisałaś, że masz za sobą próbę samobójczą, ale czujesz, że Twój stan ciągle się pogarsza, samopoczucie leci w dół, nie masz na nic ochoty ani chęci do życia. Czy korzystasz systematycznie z pomocy lekarza psychiatry? Uczęszczasz może na terapię? W swoim stanie powinnaś być pod stałą opieką lekarza. Bierzesz jakieś antydepresanty czy inne leki?

 

Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Ema!

 

Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj na forum wiele osób, które zechcą z Tobą porozmawiać, np. na czacie. ;) Napisałaś, że masz za sobą próbę samobójczą, ale czujesz, że Twój stan ciągle się pogarsza, samopoczucie leci w dół, nie masz na nic ochoty ani chęci do życia. Czy korzystasz systematycznie z pomocy lekarza psychiatry? Uczęszczasz może na terapię? W swoim stanie powinnaś być pod stałą opieką lekarza. Bierzesz jakieś antydepresanty czy inne leki?

 

Pozdrawiam i życzę powodzenia!

 

Witaj.

Tak, jestem pod opieką lekarza psychiatry. Biorę też leki, ale nigdy żaden lek na mnie nie działał, a brałam ich już wiele. Dlatego teraz lekarz mnie wysyła do szpitala, żeby tam mnie lepiej zdiagnozowali, dobrali leki itp. Chodziłam na psychoterapię, ale po mojej próbie samobójczej, psychoterapeuta najzwyczajniej w świecie mnie zbył i nie chciał kontynuować wizyt. Boję się teraz iść znowu do kogoś na terapię.

 

-- 06 sie 2014, 14:46 --

 

O, to ja już znalazłem u Ciebie jeden plusik :mrgreen: Jakby coś, to śmiało pisz (tylko się nie zdziw jakbym odpisywał o różnych dziwnych porach, typowo późnonocnych :roll: )

 

Dzięki, przynajmniej jeden plus we mnie jest ;) Nie zdziwiłabym się wcale 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj, Ema!

Mam to samo, też potrzebuję osoby do wygadania, mam czasami wrażenie, że chyba każdy na tym forum ma to poczucie - taka nasza choroba. Chciałabym spotkać kogoś, kto to ze mnie wyciągnie, przy kim będę mogła poczuć się swobodnie. Zastanawiałam się ostatnio, czy nie pójść na spotkanie forumowiczów w Poznaniu, ale doszłam do wniosku, że ludzie spotkają się dla zabawy, a ja będę im zawracać głowę moją wewnętrzną samotnością. I nie poszłam.

 

Sama już nie wiem, kto potrafiłby mnie zrozumieć...

 

Pozdrawiam. Trzymaj się ciepło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Ema, a nie zastanawiałaś się na powodem, dla którego nie masz przyjaciół i znajomych?

Nie chodzi mi o odpowiedź typu "bo mam depresję". Może ona jest wynikiem właśnie tych trudności.

Co masz takiego w sobie, że nie zbliżasz się do ludzi, albo że oni nie chcą się do Ciebie zbliżać?

Przecież przyjaciół się nie ma ot tak, na zawołanie, jak tutaj - trochę jakbyś ogłoszenie dawała, chcąc ominąć cały naturalny proces rozwijania się znajomości, wysiłku budowania, dbania, sprawdzania się w różnych sytuacjach... Tak mi się kojarzy, bo nie zaczęłaś od pytania, czy ktoś chce się spotkać lub pogadać, a od razu startujesz z kolegowaniem się i przyjaźnią...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Ema, a nie zastanawiałaś się na powodem, dla którego nie masz przyjaciół i znajomych?

Nie chodzi mi o odpowiedź typu "bo mam depresję". Może ona jest wynikiem właśnie tych trudności.

Co masz takiego w sobie, że nie zbliżasz się do ludzi, albo że oni nie chcą się do Ciebie zbliżać?

Przecież przyjaciół się nie ma ot tak, na zawołanie, jak tutaj - trochę jakbyś ogłoszenie dawała, chcąc ominąć cały naturalny proces rozwijania się znajomości, wysiłku budowania, dbania, sprawdzania się w różnych sytuacjach... Tak mi się kojarzy, bo nie zaczęłaś od pytania, czy ktoś chce się spotkać lub pogadać, a od razu startujesz z kolegowaniem się i przyjaźnią...

 

Hej.

Szczerze to nie umiem odpowiedzieć Ci na to pytanie. Nie wiem czemu nie mam znajomych. Uwierz mi, że naprawdę się staram tylko mi nie wychodzi. Nie wiem już co mam z tym zrobić. Nie umiem rozmawiać z ludźmi, zawsze tylko się przysłuchuję, bo nie potrafię nic wtrącić. Jestem nieśmiała i nie umiem się odnaleźć w towarzystwie innych osób.

Co to reszty Twojej wiadomości... hmmm.... Wiem, że przyjaźni się nie zdobywa ot tak i nie o to mi chodziło. Każdy wie czym jest przyjaźń i że najpierw trzeba się poznać, a reszta przyjdzie z czasem. Bardziej mi chodziło o poznanie kogoś i pogadanie z kimś o podobnych problemach. Łatwiej jest znaleźć przyjaciół w grupie ludzi, którzy Cię rozumieją i przeżywają to co Ty. Trudno jest osobie nieśmiałej znaleźć przyjaciół w inny, bardziej naturalny sposób. A poza tym, to czemu trzeba się trzymać utartych schematów, że przyjaźń zdobywa się w taki sposób, a nie w inny. Ja myślę, że można ją zdobyć na przeróżne sposoby i każdy będzie wartościowy.

 

-- 16 sie 2014, 10:21 --

 

A co porabiasz na co dzień Ema ?

 

Niestety mieszkam za daleko, abysmy się mogły spotkać ...

 

Hej. Na co dzień pracuję i studiuję. Zawsze możemy pogadać, nawet jak mieszkasz za daleko ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świat codziennie mi pokazuje, że nie ma tu dla mnie miejsca.

 

Mi pokazuje niestety to samo :(

 

Btw Też w życiu przyjaciółki nie miałam, chociaż nieśmiała nie jestem. W końcu to olałam. Na siłę nikogo do przyjaźni nie zmuszać nie będę :roll: I tak jako dziecko i nastolatka za bardzo się innym narzucałam, a to przynosi wręcz odwrotny skutek.

Do samotności też się można przyzwyczaić, choć wiadomo ... czasem boli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozmawianie ich nie rozwiązuje ale rozmowa z drugim człowiekiem który ma podobne problemy daje coś bo gdy wiem ze nie jestem sama ze sa ludzie którzy tak samo maja lęki daje mi poczucie ze nie jestem "inna" przez co czuje sie źle a czasem nawet czuje sie nienormalną

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam za sobą próbę samobójczą

 

Czemu podjęłaś tak radykalną decyzję?

Co Ci dolega?

 

Sama nie wiem. Byłam już zmęczona wszystkim, czułam się taka beznadziejna, że nie widziałam już sensu ,by dalej w tym trwać. Straciłam nadzieję. Uznałam, że tak będzie lepiej i dla mnie i dla świata. I tak nikt mnie nie chce na tym świecie.

 

-- 27 sie 2014, 21:46 --

 

Ema, odbierz wiadomość na gg.

 

Przepraszam, ale ostatnie dni tylko przeleżałam i przepłakałam. W takim stanie nie jestem zdatna, by cokolwiek robić, a tym bardziej by z kimś rozmawiać. Dlatego, jeśli nawet dostałam jakąś wiadomość, to pewnie jej nawet nie odczytałam. Przepraszam :( Jeśli jeszcze chcesz to napisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ema, dziękuję za informację zwrotną. Tutaj większość z nas nie trafiła tutaj z przypadku - mamy swoje problemy małe i duże. Ale jednocześnie jesteśmy też tutaj by pomagać. Jeśli masz potrzebę wygadania się to nie ma problemu, pytania o lekarzy i leki też tu są mile widziane. I wreszcie jeśli chcesz kogoś spotkać w cztery oczy to ktoś się znajdzie. W takiej sytuacji może warto dać się poprowadzić? Na pewno ktoś tu pomoże lub się skontaktuje. Jestem otwarty i czekam na odpowiedź. Za chwilę odpiszę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Emuś,

 

wypłakałaś sie już na tyle, że Ci choć trochę ulżyło :roll: ? Wiem jak to jest czuć się nikomu niepotrzebną.

 

Ściskam Cię serdecznie z odległej krainy :D

 

Mam w sobie tyle łez, że chyba się jeszcze nie wypłakałam na tyle :( niestety... W piątek lub w poniedziałek pewnie już przyjmą mnie do szpitala... Będę tam sama i boję się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Emuś,

 

wypłakałaś sie już na tyle, że Ci choć trochę ulżyło :roll: ? Wiem jak to jest czuć się nikomu niepotrzebną.

 

Ściskam Cię serdecznie z odległej krainy :D

 

Mam w sobie tyle łez, że chyba się jeszcze nie wypłakałam na tyle :( niestety... W piątek lub w poniedziałek pewnie już przyjmą mnie do szpitala... Będę tam sama i boję się.

Nie będziesz sama ... jak będziesz miała ochotę, zawsze możesz do nas / do mnie napisać :D Chętnie Cię jakoś wesprę, na ile dam radę. Trzymaj się !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie będziesz sama ... jak będziesz miała ochotę, zawsze możesz do nas / do mnie napisać :D Chętnie Cię jakoś wesprę, na ile dam radę. Trzymaj się !

Będę sama właśnie, tak się będę czuć :( Nie wiem czy dam tam radę, będę tylko płakać cały czas :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ema,

 

ja praktycznie byłam sama przez całą szkołę, chociaż osób wkoło nie brakowało :roll: A może się zdarzyć tak, że kogoś tam poznasz w tym szpitalu, z podobnymi problemami, kto Ciebie zrozumie :D Nie przejmuj się na zapas. Teraz w domu też czujesz się samotna. Gorzej już nie będzie. Może być tylko lepiej - i tego się trzymaj :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ema,

 

ja praktycznie byłam sama przez całą szkołę, chociaż osób wkoło nie brakowało :roll: A może się zdarzyć tak, że kogoś tam poznasz w tym szpitalu, z podobnymi problemami, kto Ciebie zrozumie :D Nie przejmuj się na zapas. Teraz w domu też czujesz się samotna. Gorzej już nie będzie. Może być tylko lepiej - i tego się trzymaj :D

 

Dziękuję, że mnie wspierasz :) Ja przez większość życia byłam właśnie sama, a raczej pozostawiona sama sobie. Nikt się mną nie przejmował, ani zajmował.

Jestem już w szpitalu od wczoraj. Kiepsko tu się czuję :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×