Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nerwica a konieczna wizyta u dentysty (nie jedna) pomóżcie :


lionmen

Rekomendowane odpowiedzi

Panowie w związku z tym iż od paru lat jestem stałym abonentem "nerwicy" przez ten czas zaniedbałem bardzo swoje zęby bojąć się poprostu wizyt u dentystów - rozumiecie co tu dużo mówić ogólne obawy, a jak już na fotelu dentystycznym - duszności, obawy przed zemdleniem, duszności itd itd czyli standardzik w tym "abonamencie". Teraz jednak moje zęby są już w bardzo złym stanie i to większość z nich więc mam bardzo dużo do naprawy, a ostatnio jeszcze od 3 tyg dokucza mi ból itd. Chciałbym bardzo je naprawić i doprowadzić do dobrego stanu dało by mi to bardzo pozytywnego kopa w życiu gdyż jestem poprostu załamany faktem mojego zdrowia zębicznego i codzienne rozmyślanie na ten temat zaczyna mnie dobijać, jednak bardzo boję się ze względów wyżej wymienionych iść do stomatologa :/ Może jakieś porady, pomocne słowo jak się opanować i dać radę a może kogoś z Rzeszowa bądź okolic polecicie - stomatologa z prawdziwego zdarzenia któremu można powiedzieć o nerwicy i może jakoś inaczej podejdzie do tematu. Bardzo proszę o pomoc gdyż mimo że daję radę jakoś na codzień z nerwicą czasem trochę lepiej trochę gorzej ale z tym tematem mimo iż chcę nie mogę przebrnąć tej bariery myśli :/ W dodatku jeszcze cały czas dobieram sobie do głowy jak zareaguje stomatolog na moje zęby bo są bardzo popsute itd. ogarnia mnie jakiś lęk/wstyd nie wiem jak to nazwać :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem musisz się przełamać i iść do tego lekarza. Za jakiś czas może być gorzej gdy będziesz to odwlekał, więcej popsutych zębów, więcej bólu więcej lęków mając tego świadomość, więcej wydanych

pieniędzy. Nie chcesz chyba nosić sztucznej szczęki? Im dłużej będziesz się nad tym zastanawiał tym gorzej. Musisz przełamać ten lęk i po prostu iść to wyleczyć.

Musisz podjąć męską decyzję. A jak już zaczniesz je leczyć to poleci jak z górki, lęk zelżeje na pewno bo za zwyczaj to nakręcanie się jest najgorsze.

Ja bym nie mówił o tym dentyście, po co jeszcze dodatkowo wszystko komplikować i robić z siebie małą dziewczynkę. A ty nią nie jesteś przecież, więc umów się na wizytę i idź. Wiem że to może brzmieć szorstko ale takie jest życie, więc nie kombinuj tylko idź. Ja wierzę w ciebie i liczę na to że za miesiąc będziesz mógł pochwalić się tutaj pięknymi ząbkami:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem kiedyś tak samo. Zawsze chciało mi się rzygać jak szedłem do dentysty, a tym bardziej już u niego byłem.

Przed długi czas miałem spokój z wizytami (praktycznie od początku podstawówki do 18 roku życia), ale w pewnym momencie było trzeba się przejść... i mimo, że na początku miałem podobne objawy, to po wejściu do gabinetu już się w większości uspokoiłem. W ogóle inny komfort niż jeszcze 10 lat temu, nie było praktycznie "tego dziwnego" zapachu, wnętrze bardziej przyjemne (a nie te komunistyczne kafle), "ssak do śliny" zamiast prymitywnej waty (które potęgowała mój efekt wymiotny) i jak zobaczyłem młodą fajną dziewczynę dentystykę to już w ogóle. Zabrałem sobie przy pierwszej wizycie znieczulenie, więc za dużo nie czułem, ale następnym razem już bez i mimo tego super delikatnie.

 

Nie wiem jak u Ciebie będzie z "młodą fajną", bo może to być efekt odwrotny, choć ja się spinam przy dziewczynach, ale tutaj jakoś mi to pomogło - pewnie dlatego, że czułem, że będzie delikatna :P.

Polecam patrzeć pod nowsze gabinety i drobne/młodsze dentystyki (sorry, że to dziwnie brzmi, ale fobik chyba mnie zrozumie :D) - no chyba, że masz coś do wyrwania, bo taka drobna to może mieć z tym problem ;).

 

Przeżyjesz! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wiem że przeżyję, ale ja naprawdę mam popsute zęby a i kilka ich brak z przodu też w nie najlepszym a raczej bardzo złym stanie i poprostu sam fakt tego że dentysta je zobaczy to się przerazi a ja będę miał ochotę z tamtąd uciekać bo się zaraz zaczną duszności, problem ze ślina że zaraz zwymiotuję albo coś że zemdleję itd :( Po co ktoś wymyślił ta nerwice no po co jak by mało problemów w życiu bylo, w dodatku w tej chwili nie pracuję więc też jedynie pozostaje NFZ :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×