Skocz do zawartości
Nerwica.com

kuzynka niszczy moją samoocenę


Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Otóż mam taki problem, że chodzę do jednej szkoły i klasy z kuzynką, która rozwala moją samoocenę na każdym dosłownie kroku. To znaczy często potrafi podejść i zjechać za nic. Tak z nudów. Na przerwie dzisiaj na przykład podeszła i bez powodu do mnie: "jesteś lamą. Najwiekszą na świecie." Ja wiem, brzmi śmiesznie, no ale mamy tyle samo lat. Znamy się od urodzenia, a teraz będzie czwarty rok, jak widzimy się codziennie. Nie wiem, co na to poradzić. Mimo, że poza niewielkim gronem osób (do którego kuzynka się zalicza) z nikim póki co się nie trzymam zbyt blisko, to żal byłoby mi zmieniać szkołę. Mam problemy ze sobą. Ten rok był dla mnie jednym z cięższych bo zacząłem w nim terapię, a leczę się z nerwicy lękowej. Gdzieś tam po drodze były epizody depresyjne, a ona je pogarsza. Mam często wrażenie, że to przez nią czuję się taki beznadziejny, słaby, gorszy od innych. Bo jej sie nie da dogodzić. Zawsze sie do czegoś przyczepi. To jest mała szkoła i niestety trafiło się tak, że chwili wolnych od niej nie mam. Pani psycholog mówi, że to jakaś forma rywalizacji w rodzeństwie, że nie ma co się przejmować... ale ja nie potrafię. Wiem, że to złe, że uzależniam się od zdania innych ludzi i frustruje mnie ta delikatność. Jakoś z innymi potrafię sobie radzić, no a z nią nie. Mam takie momenty, że wpadam w gigantyczną złość na nią, czuję wtedy, że byłbym w stanie nawet ją zabić. Mam często ochotę jakoś ją mocno urazić, żeby poczuła w końcu to co ja, ale po prostu nie potrafię. Chciałbym trafić do jakiegoś grona osób, które mnie zaakceptują takim, jakim jestem i obędą się od kąśliwych uwag na mój temat. Czuję czasem, że to możliwe. Na szczęście od jakiegoś czasu terapia zaczyna działać i kiedy podchodzę do innych ludzi w szkole, widzę, że jestem akceptowany, nikt mi wtedy nie dojeżdża, mogę normalnie rozmawiać, tylko czasami jeszcze nie wiem, o czym, ale to już problem z moją spontanicznościa (wydaje mi się, że w pewnym momencie rozwiąże się sam). Problem w tym, że ta cała kuzynka jest ciągle jakoś na pierwszym planie. Bo jesteśmy w jednej klasie, często blisko siadamy. Czuje się wtedy jakbym był więziony, bo nie potrafię odmówić, kiedy ona chce ze mną usiąść, chociaż za każdym razem potem żałuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chris0706, skoro kuzynka potrafi urządzać sceny, w czasie których Tobie się obrywa, a jednocześnie siedzicie w jednej ławce, to najwyraźniej kuzynce pasuje taka relacja. Dowartościowuje się w niej (może sama nie wie, jak błysnąć w towarzystwie).

Napisałeś, że dostrzegasz coraz większą akceptację ze strony innych osób. Wobec tego może zaproś do jednej ławki kogoś, kto Cię akceptuje i z kim się nieźle dogadujesz? Zarazem dobrze by było powiedzieć kuzynce na osobności, że nie życzysz sobie takiego traktowania z jej strony i dlatego jeśli ona nie zmieni swojego postępowania, ograniczysz z nią kontakty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chris0706, Bądź Ty sam dla siebie najważniejszy i Twoja opinia o sobie samym niech będzie najważniejsza.

Zastanów się, co jest dla Ciebie najważniejsze: Ty sam i Twoje zdanie czy kuzynka i jej zdanie ?!

Jeśli odpowiedź brzmi TY SAM, to tak postępuj. Olewaj ją, nie utrzymuj kontaktu z nią dopóki nie będzie Cię szanować.

Powiedz jej o tym otwarcie. Nie pozwól, by Cię obrażała i nie szanowała.

 

My nerwicowcy jesteśmy przewrażliwieni, niedowartościowani, mamy niskie poczucie własnej wartości.

Poszukaj w googlach, jak zwiększyć poczucie własnej wartości, popracuj nad tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×