Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
carmen1988

nie jestem nowa....

Rekomendowane odpowiedzi

Nie jestem nowa.... choć pewnie nikt mnie tu nie pamięta....wracam po raz kolejny.Prawie dwa lata temu było źle, nawet bardzo źle, chciałam skończyć ze sobą. Zaliczyłam 5 tygodniowy pobyt w Gnieźnie. Wydawało mi się, że po tym pobycie wyszłam w miarę na prostą. Wcześniej miałam nerwicę - zarówno nerwicę jak i depresję. Przez 2 lata od wyjścia ze szpitala oszukiwałam się, znalazłam pracę. Okazuję się jednak, że ciągle mam ze sobą problem - nie akceptuje się, smutki zatapiam w alkoholu, zajadam emocje - stąd duża nadwaga, brak akceptacji. Chciałabym być znów normalna, nie gruba - nie jestem w stanie podjąć żadnego wysiłku. Co dzień gram normalną, coraz trudniej mi to robić....choć wszyscy się nabierają łącznie z moimi przyjaciółmi i rodzicami, nie chcę nikogo znów zawieść...ale jest coś we mnie, co nie pozwala mi na normalne życie, ciągnę do autodestrukcji.....nie mogę z nikim się tym podzielić...tylko osoby podobne do mnie potrafią to zrozumieć, stąd mój powrót. Pomóżcie....ja też postaram się podzielić lekcjami, które zdobyłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O, zdobyłaś jakieś lekcje. Mogą się przydać.

Ja cię o dziwo zapamiętałem. Wtedy to forum było czymś nowym dla mnie i zwracałem większą uwagę na nicki. Teraz tylko muskam wzrokiem litery, nie nadążając za pojawianiem się i znikaniem użytkowników. Co za szalone czasy nastały. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, dzięki za pamięć, ja też jakieś 1,5 roku temu byłam tu stałym bywalcem...byli ci sami ludzie, szło porozmawiać....teraz coraz więcej osób przypisuje sobie problemy i zaraz potem znika....brakuje mi stałości, osób którzy byli i są....potrzebuję wsparcia ale i chciałabym oferować pomoc....przeszłam przez swoje i uważam, że jestem sobą tutaj, mimo że dawno mnie nie było, walczę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się chyba poddałem. Objawy były zbyt silne, a ja zbyt słaby. Teraz nie wiem co dalej. Nie można ciągle fantazjować o nieistnieniu. Z choroby uczyniłem sposób na życie. Chociaż właściwie to nie była moja decyzja.

 

To poddanie się polega na tym, że mniej się martwię i zastanawiam. Kiedyś chodziłem po specjalistach, czytałem jakieś książki, które wytłumaczą co się ze mną dzieje. Nawet to forum częściowo tak traktowałem. Teraz to zwykła rutyna. Zastanawiam się, czy ze stanu takiej obojętności i znieczulenia da się z powrotem zaangażować. Przeżywać sprawy polityki, czy sportu. Etc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też już nie chodzę do psychologa, kiedyś nabierałam się na magiczne metody, pomoc specjalistów, teraz wprawdzie nie poddałam się, ale pogodziłam się z tym, że nie będę taka jak inni. Biorę tabletki, staram się znaleźć szczęście dla samej siebie, co 3 miesiące idę do psychiatry i godzę się na kolejną dawkę leków...godzę się na bycie sobą, inaczej nie umiem....nie będę inna tylko po to, żeby inni uznali, ze jestem ok. Bycie mną dla mnie jest wartością mimo słabością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem nowa.... choć pewnie nikt mnie tu nie pamięta....wracam po raz kolejny

-pamietam ,dobrze pamiętam. ;) Polecałem Ci Topiramat m.in.

Nie za bardzo rozumiem , czy Twoim problemem jest udawanie przed innymi ludżmi ,żeby Cie zaakceptowali ( czy jak ?) , oraz nadwaga ?( nie akceptujesz swojego ciała bo nie jest idealne ) , pociąg w alkohol z tego wszystkiego , jako szukanie ulgi ?

Tak ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem nowa.... choć pewnie nikt mnie tu nie pamięta....wracam po raz kolejny

-pamietam ,dobrze pamiętam. ;) Polecałem Ci Topiramat m.in.

Nie za bardzo rozumiem , czy Twoim problemem jest udawanie przed innymi ludżmi ,żeby Cie zaakceptowali ( czy jak ?) , oraz nadwaga ?( nie akceptujesz swojego ciała bo nie jest idealne ) , pociąg w alkohol z tego wszystkiego , jako szukanie ulgi ?

Tak ?

 

 

Mam wiele problemów, ale może wypunktuję bo można się pogubić...

- po pobycie w Gnieźnie i piekle jakie zgotowalam moim najbliższym (rodzicom) udaję, że wyszłam na prostą, że jedynym moim problemem jest nadwaga choć nie jest to prawdą,

- jest lepiej, chociaż dalej czuje się inna, nie akceptuję świata takim jaki jest, za dużo piję, żeby się znieczulić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj ponownie,również cię pamiętam,z jednej strony dobrze widzieć "starego kompana" z drugiej - źle,bo nie uwolniłaś się od problemów,kaszana jest nadal,skoro tu wróciłaś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

choć nie jest to prawdą,

a co jest Prawdą o Tobie samej , w jednym zdaniu .

Nie musisz akceptować całego świata .( czego w tym świecie nieakceptujesz , bo świat to zbyt rozległy ogólnik ) ja tez nie akceptuję w nim wiele rzeczy ,,, ale też wiele akceptuję ( bo sa dobre ) . Problem chyba w tym ,że zadręczasz się tym aspektem i to Cię rozpi-rdala .

Twoje picie rozumiem . No cóż w Twoim wydaniu alkohol " to lekarstwo " . Jak często i jak duzo pijesz ? Jak sie upijesz to jest wtedy OK ?Rodzice chyba widza Twoje stany po alko ? Pewnie są zaniepokojeni .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

choć nie jest to prawdą,

a co jest Prawdą o Tobie samej , w jednym zdaniu .

Nie musisz akceptować całego świata .( czego w tym świecie nieakceptujesz , bo świat to zbyt rozległy ogólnik ) ja tez nie akceptuję w nim wiele rzeczy ,,, ale też wiele akceptuję ( bo sa dobre ) . Problem chyba w tym ,że zadręczasz się tym aspektem i to Cię rozpi-rdala .

Twoje picie rozumiem . No cóż w Twoim wydaniu alkohol " to lekarstwo " . Jak często i jak duzo pijesz ? Jak sie upijesz to jest wtedy OK ?Rodzice chyba widza Twoje stany po alko ? Pewnie są zaniepokojeni .

 

 

 

Nie akceptuję ludzi- a konkretnie ich cech- czytaj głupoty, chęci upodobnienia się do popularnej formy, jednolitości, udawania,że wszystko jest cool - a może zazdroszczę im tej głupoty, ponieważ sprawia, że są szczęśliwi a ja nie. Rodzice nie widzą mojego problemu, mieszkam sama już.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem , problem typowo nerwicowy .

Każdy( lub prawie każdy)z tych ludzików , którym tak zazdrościsz może ma wieksze problemy niż Ty , a maskę wkłada , jako swoisty mechanizm obronny . Każdy tak robi w pewnym sensie ,żeby wypaśc lepiej niz z nim jest . Co w tym złego ,,, jak osobiście Cię nikt nie rani lub krzywdzi .

Po alkoholu masz wtedy zgodę na sama siebie , juz obcy Cię nie drażnią?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Unikam kontaktu z ludźmi, wolę spędzać czas ze sobą nic z tłumami głupich ludzi. Mam dwie przyjaciółki, starczy, ale nawet ich nie obarczam moim problemem z alkoholem. Liczę, jak głupia, że gdzieś tam są ludzie tacy jak ja, wrażliwi, mądrzy, refleksyjni, trudni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Liczę, jak głupia, że gdzieś tam są ludzie tacy jak ja, wrażliwi, mądrzy, refleksyjni, trudni.

takich Ci potrzeba ? Tylko po co ? I tak nie dasz im dostępu do śwojego światka . A budowanie przyjażni to karkołomna praca , często pełna wyrzeczeń , w dodatku ryzykowna , czasem przyjemna , czasem nieprzyjemna ( jak w małżeństwie ) . Stać Cię na TO ?

A może brak Ci faceta . Dusisz się w swoim monolityczno żeśkim pierwiastku ,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Liczę, jak głupia, że gdzieś tam są ludzie tacy jak ja, wrażliwi, mądrzy, refleksyjni, trudni.

takich Ci potrzeba ? Tylko po co ? I tak nie dasz im dostępu do śwojego światka . A budowanie przyjażni to karkołomna praca , często pełna wyrzeczeń , w dodatku ryzykowna , czasem przyjemna , czasem nieprzyjemna ( jak w małżeństwie ) . Stać Cię na TO ?

A może brak Ci faceta . Dusisz się w swoim monolityczno żeśkim pierwiastku ,

 

 

 

Nie brak mi facetów, stąd wiem, że jesteś facetem,przypisujecie sobie zbyt duże znaczenie w naszym życiu. Chodzi mi o ludzi, a nie o mężczyzn, jak chcę się zaspokoić to robię to, nie przypisuję temu zbyt dużej wagi, jestem z "epoki" tych trudnych i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również Cię pamiętam z awatara.

 

-- 25 maja 2014, 09:25 --

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×