Skocz do zawartości
Nerwica.com

Odział dzienny/całodobowy


khaleesi

Rekomendowane odpowiedzi

uwielbiam nerwicę natręctw. khaleesi masz problem z myślami natrętnymi? jeżeli tak to jakie to myśli? Pytam, bo postów namachałeś (namachałaś?) tyle, że nie przeczytam....wszak leniwcem jestem :D.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja raz byłem na całodobowym i mi się podobało. Głównie dlatego, że byli wykolejeni ludzie w moim wieku. Nie musiałem się zastanawiać co ze mną jest nie tak. No i kwestia zamieszkania, jak masz blisko szpital to możesz nocować w domu. Sądzę jednak, że taka izolacja od otoczenia może wpłynąć pozytywnie. Nie trzeba myśleć o jutrze, można na spokojnie spędzić czas. A jak się trafiają jakieś drastyczne sceny to zawsze plus, że masz jakieś doświadczenie i potem jak w TVN Uwaga leci jakiś reportaż to masz własne zdanie. :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

khaleesi, przypinanie pasami, krzyki, zadyma. W Gnieźnie widziałem trochę takich obrazków. Raz jeden pacjent uciekł ze szpitala i znaleźli go w kościele. Zapewne głosy kazały mu pokutować. :P

 

No i ogólnie w tym Gnieźnie niby sprzątaczka co dzień sprzątała, ale jakoś tak było nieprzyjemnie. Ale to też wina mojego aktualnego stanu gdy tam byłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Auman, czemu co się działo?

W pierwszym szpitalu byli dosyć agresywni pacjenci, a w drugim terapia wymagała integracji z grupą, czego wprost nie cierpię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Auman, na czym polegała ta integracja z grupą?

Były różne zadania do wykonania w mniejszych lub większych grupkach.

np. psycho rysunek i jakies zjebane wycinanki z papieru, czułem sie jak w przedszkolu, obydwa zadania wkurwiały mnie najbardziej podczas pobytu na oddziale.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Auman, na czym polegała ta integracja z grupą?

Były różne zadania do wykonania w mniejszych lub większych grupkach.

np. psycho rysunek i jakies zjebane wycinanki z papieru, czułem sie jak w przedszkolu, obydwa zadania wkurwiały mnie najbardziej podczas pobytu na oddziale.

No tak, były zadania takie jak wymieniłeś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W pierwszym szpitalu byli dosyć agresywni pacjenci,

 

Możesz to rozwinąć trochę? Tzn. co? Po gębie można był dostać? Czy kosę w brzuch albo coś takiego?

Raczej po gębie (sam raz dostałem za nic) Kosy w brzuch raczej nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W pierwszym szpitalu byli dosyć agresywni pacjenci,

 

Możesz to rozwinąć trochę? Tzn. co? Po gębie można był dostać? Czy kosę w brzuch albo coś takiego?

Raczej po gębie (sam raz dostałem za nic) Kosy w brzuch raczej nie.

 

A co na to, że tak powiem personel? A ci agresywni to "wariaci" czy jakieś cwaniaczki na obserwacjach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Personel przywiązywał agresywnych pacjentów pasami do łóżka, ale dopiero jak kogoś uderzyli. Niestety nie można prewencyjnie przywiązać takiego do łóżka. Myślę że to raczej cwaniaczki na obserwacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Personel przywiązywał agresywnych pacjentów pasami do łóżka, ale dopiero jak kogoś uderzyli. Niestety nie można prewencyjnie przywiązać takiego do łóżka. Myślę że to raczej cwaniaczki na obserwacji.

To coś trochę jak w kryminale. Prawo pięści i noża.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×