Skocz do zawartości
Nerwica.com

Już nie wiem co robić!!!


kachna31

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich.

Dlaczego zdecydowałam sie tu napisać? Bo dosłownie nie wiem już co mam robić. Byłam już chyba u wszystkich możliwych lekarzy i każdy mówi co innego a ja czuję sie momentami fatalnie i jak mnie dopada to tracę zmysły.

Ale moze od początku. ]

Zaczęło się wszystko w zeszłym roku w październiku. Jechałam z meżem samochodem na działkę do naszego synka (opiekuje się nim moja mam, ma dwa lata i 9 miechów - synek , nie mama ;) ). Normalny dzień ani bardziej ani mniej stresujący, ani zimny ani gorący. Nagle zaczęło mi się coś dziać, zawroty głowy, tachykardia, ból w klatce piersiowej, niemożność nabrania oddechu "do końca", z minuty na minutę uczucie spadania w otchłań, dretwienie najpier rąk, potem nóg. Zaczęłam panikować bo nie wiedziałam co sie ze mną dzieje, bezwłat, niemoc i brak powietrza z tym uczuciem przygniatania w klatce piersiowej. Zjechaliśmy na pobocze, wezwaliśmy karetkę (bo żeby było śmieszniej był gigantyczny korek). Karetka przyjechała, ekg wyszło ok, dostałam zastrzyk z relanium i zabrali mnie do szpitala. Podstawowe wyniki ok, tylko niedobór magnzu i potasu - diagnoza "pewnie Pani ma nerwicę". Kroplówka i do domu.

Przez kolejnych kilka tygodni świat mi sie zawalił na głowę, ja która nigdy nie chorowalam i do lekarzy nie chodziłam, nagle nie jestem w stanie funkcjonować, duszność, przenikliwy ból w klatce piersiowej i uczucie niedotlenienia, niemożność nabrania powietrza, płuca wiecznie spragnione telu.

Zaczęłoam robić badania, EKG serca - ok, tomografia głowy - ok, EEG mózgu - ok, spirometra - ok, jama brzuszna - ok, Holter - lekka arytmia, ECHO serca - wypadalnosć płatka zastawki mitralnej (ale niewielka), reszta badań z kri w miarę ok (niedogór magnezu i potasu), badania hormonu tarczycy - ok, ponieważ pojawiły się bóle brzucha wiec jeszcze badania na Helikobakter - ok, lambię -ok.

Byłam z tymi badaniami u neurologa, rozkłada rece, u kardiologa - no tak ma pani wypadalnosć płatka, wada niewielka ale uciażliwa.

Lekarz rodzinny upierał się że to nerwica lękowa . Poszłam do psychiatry - nie pa pani nerwicy ale prosze do psychologa pochodzić. pochodziłam nic nie lepiej.

Od pażdziernika mam te swoje ataki, czasem mniejsze czasem większe, ale jakoś sobie z tym radziłam. Teraz znowu wszystko powróciło (od około 2 tygodni) Znowu lekarze, i znowu nie wiadomo co mi jest . Psychiatra twierdzi ze nie mam nerwicy, ale pramolan na wszelki wypadek mi dał.Rezonans magnetyczny głowy - ok, Rezonas kręgosłupa szyjnego - zwyrodnienie kręgów (ale chyba nic znaczącego bo nikt na to nie zwrócił uwagi).

W tę sobotę wylądowałam znowu w szpitalu, karetka mnie zabrała z działki. Zaczęło sie od duszności, potem kołatanie serduca i ból w klatce piersiowej przeszywający na wskroś. Blokada która nie pozwala mi odetchnąć do końca, przy zamykaniu oczu koszmarne zawroty głowy i pogłębiające się uczucie niedotlenienia, aż w głowie czułam "prądki". Dla mnie jest to straszne, jak zaczęło mi sie to dziać, najpierw próbowałam zachować spokój, ale ponieważ nic mi nie przechodziło to powoli zaczęłam myśleć , że tym razem to cos poważniejszego, że zaraz zemdleję i że moze nawet umrę. Jedna myśl , żeby tylko zobaczyć jeszcze synka.

Wiem że moze to wygląda na nerwicę lękową, ale ja normalnie nie mam lęków i się nie boję wyjść do ludzi, jeździć środkami komunikacji, mam cel i sens życia. Zaczynam panikować gdy zaczynam mieć te swoje "ataki" i ten dławiacy ból , paraliżujacy mnie i ta potworna niemożność odetchnięcia.A później jak mi to wszystko odchodzi to pozostaje uczucie jakby mnie ktoś kijem obił po klatce piersiowej i dochodzi ból pomiędzy łopatkami.

Strasznie się rozpisałam, ale już naprawdę nie daję sobie rady, zaczynam czuć, że przez to że nie wiem co mi jest zaczne fiksować.

Prosze pomóżcie mi, poradźcie a może podpowiedzcie mi coś. może macie namiar na jakiegoś lekarza (w Wawie) godnego polecenia .

pozdrawiam

Kachna

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:33 pm ]

Witam ponownie. Proszę doradźcie mi coś .

Czy ja już zaczyna wariowac??????

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj!

Dziwi mnie bardzo to co piszesz. Moje objawy pokrywają się z Twoimi w 90 procentach. I u mnie lekarze zdiagnozowali nerwicę. A u Ciebie nie. Hmm, bardzo dziwne.

Skoro wszystkie badanie są ok a z Tobą w dalszym ciągu coś się dzieje, to albo dalej rób badania albo idź do innego psychiatry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No wiec ja tez już dostaję lekkiego "kołomyja". I nie wiem co mam robić. Dokończe chodzenie do lekarzy (mam jeszcz kilka wizyt) i za niecałe dwa tygodnie mam wizytę u psychiarty (przepisała mi pramolan - który nie za bardz na mnie działa) zobaczę czy mi coś innego przepisze i co w ogóle powie.

Najgorzej, że nie wiem już jak sobie radzić gdy zaczynam mieć "atak". Strasznie się wtedy boję (mimo iż wiem, że badania są ok, to boje się że przez ten ciagły stres moje serducho siadzie )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Radziłabym Ci iść na terapię. Dowiesz się skąd to diabelstwo do Ciebie przyszło i nauczysz się radzić sobie z atakami.

 

 

Tak fajnie zaczęłaś a to klops - założyłaś drugi identyczny temat.

Niestety ale ten leci do kosza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

×