Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Ofiary przemocy w sferze seksualnej mają problem z dotykiem. Dotyk sam w sobie nie jest zły, ale odczucia, które wywołuje, fale wspomnień sprawiają, że jest on postrzegany jako zły. Jak Waszym zdaniem to zmienić? Czy można czegoś takiego dokonać? Jak oswoić się z dotykiem? Jak się go na nowo nauczyć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wiem, że nie o to chodzi, ale ja brzydziłam się dotykiem po wypadku, w którym miałam dłuższy kontakt ze zwłokami. Problemy z jakimkolwiek dotykiem trwały kilka miesięcy, może rok, potem jakoś same przeszły. Co do seksu, to dopiero po 3-4 latach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Luktar, nie za bardzo. Mówię o tym w kółko na terapii i zaczynam żałować, że na nią poszłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mój przyszły mąż przełamał ten mur, powoli oswajał mnie z dotykiem... a był czas, że po samej tylko rozmowie o tej sferze płakałam... uwielbiam jego dotyk, uwielbiam jak mnie tuli... choc czasami, jak mam poważny atak lęku to włączy się strach choc wiem, że przy nim jestem bezpieczna...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mimo molestowania lgne do facetow;/

ale jak mn blizej poznanja to uciekaja

mimo iz sie boje to ''biegne prosto w ogien'''

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się nie nauczyłam. Po drodze tylko jeszcze bardziej się pokaleczyłam próbując oswajać się na siłę. Ostatecznie została blokada.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja się nie nauczyłam. Po drodze tylko jeszcze bardziej się pokaleczyłam próbując oswajać się na siłę. Ostatecznie została blokada.

robisz cos z tym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozmawiałam o tym z psychologiem jakiś czas temu. Wydawało się, że już będzie ok, ale chyba tylko mi się wydawało, bo wszystko wraca. Z jednej strony wiem, że powinnam zająć się tym od nowa, a z drugiej strony chciałabym uciec od tego, jakby było dokąd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

existenz, to była jednorazowa rozmowa? Z własnego doświadczenia wiem, że nad tym można pracować całymi latami, a i tak po jakimś czasie wróci i trzeba będzie zacząć o tym rozmawiać od nowa. Niemniej jednak rozmowa o tym jakoś to łagodzi - przynajmniej na jakiś czas. Dlatego myślę, że warto to robić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozmawiałam o tym z psychologiem 3 może 4 razy. Na początku było mi strasznie, po kolejnych było lepiej i później jakoś oswoiłam się trochę z mówieniem o tym. Tylko trochę i tylko u psychologa. W sumie teraz tak sobie myślę, że chyba przestałam chcieć o tym rozmawiać, bo nie czułam, że to ma sens. Później przestałam o tym myśleć, ale jakiś czas temu wszystko wróciło i znów wzdrygam się na myśl o dotyku.

 

Artemizja, a ja miałam nadzieję, że da się to jakoś przepracować i uwolnić się od tego. Chyba trochę naiwnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

existenz, bo będzie wracać. Przepracowanie umożliwia jednak dłuższe okresy remisji i umiejętność późniejszego radzenia sobie z tym. U mnie odkąd zakończyłam terapię, czyli od maja - jest spokój. Wiem, że jeszcze nie raz wróci, ale sądzę, że na ten moment jestem w stanie poradzić sobie już bez pomocy terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

uuu, u mnie poszło na całego, zrobiłam się przytulakiem... przytuleniem okazuję że jestem wdzięczna, przytuleniem okazuję ciepło... :angel:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mnie na nowo dotyku nauczył mój wtedy chłopak. Wiedział co było i jak się wtedy czułam. Wydaje mi się, że pokonałam to tylko dzięki temu, że na 100 % zaufałam. Wiedziałam, że nie zrobi mi krzywdy, choć były takie momenty, gdzie po kilku miesiącach, gdy nie było żadnych objawów nagle zaczynałam płakać, bo poczułam coś innego.

Teraz jest dobrze, kleje się i uwielbiam dotyk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej ja nie lubie dotyku. Dotyk mnie "boli" zaczęłam psychoterapie ale widzę, że to bedzie okropne..... :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też nie lubię dotyku. A nawet jeśli na chwilę polubię, sekundę później jest już źle. Nie kojarzę tego dobrze. I mam świadomość, że włącza mi się jakiś mechanizm, ale nie potrafię nic z tym zrobić.

@Artemizja, dzięki...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja nie wiem, jak to "coś" określić:( Mnie dotyk nie "boli", to nie jest też "nie lubię?", ja w ogóle nie wiem, jak to opisać:/ Tak jakby dotyk wzbudzał we mnie poczucie zagrożenia??? To jest chore. Rozmowa ze znajomym w sklepie, nie mam problemów z rozmową, ale znajomy z zaskoczenia złapał mnie za ramię - to było normalne, bo ludzie tak często robią, ale ja przecież muszę mieć chory mózg i w ogóle jestem psychiczna, bo to, co się dzieje w mojej głowie w takim momencie, to przestaję słuchać, analizuję odległość od drzwi, ilość osób w sklepie, i jak się stamtąd wydostać, ciało nie moje, ja jestem w stanie normalnie zakończyć rozmowę i wyjść, ale później muszę znaleźć jakieś miejsce, żeby odpocząć, bo nie mam siły, żeby iść. Tak jakby ciało przebiegło maraton.

Tego kiedyś nie było. Ja tego nienawidzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

existenz, dotyk sam w sobie nie jest czymś złym. Wręcz przeciwnie. Warunek jest tylko jeden - że mamy na to ochotę. Wiem, że to łatwo powiedzieć, ale dotyk jest potrzebny. Fizyczna bliskość wbrew pozorom jest bardzo ważna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

glupiajestempowraca, moja reakcja na dotyk to walenie w ryj faceta jak mnie dotknie. To jest nie do opanowania.

Tak jakby ktoś siedziała we mnie i mną kierował.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

najlepiej chyba oswajać taką osobę z dotykiem przez osobę która kocha.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

greg666, no tak masz rację. Oswajałam ze swoim chłopakiem. On był dla mnie wszystkim. Ale teraz już nie jesteśmy razem. On nie dał rady. A ja stwierdziłam, że bez psychoterapii nie dam rady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie przejmuj się tym. Ludzie się schodzą i rozchodzą. Ważne że było wam razem dobrze przez jakiś czas. Dobrze że chcesz sobie pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Ofiary przemocy w sferze seksualnej mają problem z dotykiem. Dotyk sam w sobie nie jest zły, ale odczucia, które wywołuje, fale wspomnień sprawiają, że jest on postrzegany jako zły.

Nie mam żadnych złych wspomnień związanych z dotykiem , ale nie lubie i nie życzę sobie żeby ktoś mnie dotykał , a szczególnie czule , nieczule zresztą też . Jak byłem małym dzieckiem to jedynie Matce mojej to było dane . Teraz jestem za stary kon żeby bawić się w jakieś dotyki . To babska domena i zniewieściałych facetów , może również przedewszystkim lesbijek i homów .Uważam ,że zdrowych facetów nie powinien ten temat dotyczyć .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalebx3, przypominam, że to jest temat dla ofiar przemocy, a Ty jak sam stwierdziłeś nią nie jesteś. Nie rób tutaj bajzlu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

że to jest temat dla ofiar przemocy,

przemoc ma wiele twarzy i miejsc . Akurat raczej jestem ofiarą przemocy psychicznej nie-rodzinnej . I głównie dlatego nią jestem ( jak chyba wszystkie mięczaki ),że zamiast lac po ryju( za dziecka ) to czekałem aż mnie zleją . Teraz uczę syna , jak Cie kto uderzy to lej w mordę z całych sił , to Cię nikt drugi raz nie będzie tykał. I zawsze lej tam gdzie zaboli najbardziej ( w podbródek ) ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×