Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Przejawy demoralizacji

Rekomendowane odpowiedzi

Gdzie zaczyna się demoralizacja? Jakie są jej pierwsze przejawy? Jak należałoby zareagować, by uniknąć zagłębienia się w patologię? Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla niektórych demoralizacja to seks i mieszkanie przed ślubem, a zabijanie nadmiaru kotów i psów młotkiem już nie. Wszystko zależy od zasad moralnych jakie wyznajemy, a te są różne w zależności od środowiska z którego się wywodzimy, wieku, wyznawanej wiary itd. Oczywiście są uniwersalne zasady typu nie zabijać ludzi( chyba że w jakiś wyjątkowych przypadkach), zakaz kradzieży, zakaz kazirodztwa czy wykorzystywania seksualnego dzieci i kobiet( ale tu tak nie do końca) itp.

 

Generalnie to starsze pokolenia uznają za demoralizujące większość zachowań młodego pokolenia zwłaszcza odnośnie sfery seksu, czy też używek( szczególnie mało znanych im narkotyków) i tak każde pokolenie od czasów starożytnego Egiptu( tam już były o tym wzmianki) uznaje młodsze pokolenia za zdemoralizowane, to cud że jeszcze żyjemy i nie wszyscy są pogrążeni w orgii seksualno- używkowej i nawzajem się nie pozabijaliśmy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie demoralizacja to brak zasad w swoim życiu, a także celów. Spędzenie całego życia na ławce z piwem, śmiejąc się głośno na całą ulicę. Sądzę, że ludzie powinni mieć większy poziom kultury, bardziej dbać o zwyczaje. Dla mnie wywodzi się to z braku refleksji nad życiem i kierowaniu się niskimi instynktami. Nie wspominając już o jakiś sytuacjach, które wymienił carlosbueno.

 

Fajnie jak ludzie mają jakąś pasję i się jej nie wstydzą, działają na rzecz ogółu. Codziennie jak idę do sklepu muszę mijać liczne bandy miejscowych pijaczkoluzaków. Szlajają się po najważniejszych częściach mojego miasta, browar w ręku do tego tzw. szlugi. Czuję się wtedy jak idiota, że próbuję ukończyć studia, lubię rozmyślać i jednak chciałbym coś więcej od życia. Z tym, że jak do tej pory mi to nie wychodzi. Choć tak na marginesie to chciałbym mieć grupkę imprezowych znajomych, dać się ponieść melanżowi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

monk.2000, ta demoralizacja o której piszesz ma źródło głównie w wychowaniu a może bardziej jego braku, pił dziad, pił ojciec i pije wnuk każdy powód jest dobry czy to gnębiący pan feudalny, zgnilizna i szarość komuny, czy bezrobocie i nierówności w kapitalizmie. Obracałem się trochę w tym towarzystwie( może nie tak skrajnym bo jeszcze pracowali) te osoby często nie mają alternatywnych zajęć poza spijaniem browarów, bluzgami i wiecznym narzekaniem z reguły od dzieciństwa przebywają w takim środowisku i nie wyobrażają sobie innego. No ale czasem im zazdroszczę tej ich beztroski, braku głębszych myśli, problemów choć to może tylko pozory.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ludzki egoizm dążenie do szczęścia kosztem innych

głupota to widzę od starych po młodych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najbardziej zdemoralizowani to są Polacy na obczyźnie, tam nie widzą ich rodziny, sąsiedzi i zupełnie puszczają hamulce. Picie gdzie się da, seks z byle kim bo żona, rodzina w kraju nie zobaczy, no i głośne publiczne przeklinanie i prymitywne komentarze na każdym kroku i w co drugim słowie bo przecież tubylcy nie zrozumieją.

 

Warto przeczytać książkę J.Saramago "miasto ślepców" tam jest pokazane że gdy wszyscy ludzie oślepli hamulce moralne całkowicie opuściły i ludzie pogrążyli się w rozpuście i przemocy bo każdy stał się anonimowy i bezkarny, zresztą wystarczy poczytać sobie komentarze na portalach typu onet żeby o tym się przekonać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A podobno Polak to zawsze katolik ;)

Tylko że zasad moralnych katolicyzmu przestrzega kilka procent owych katolików. Zresztą cześć z nich np seks przedmałżeński trudno nazwać złamaniem norm moralnych chyba tylko zasad religijnych bo nikomu tym krzywdy nie wyrządzają. Za to złorzeczących katolików, którzy wiecznie plotkują i marzą o tym żeby sąsiadowi powinęła się noga są miliony, a 99% więźniów jest wierzących co czyni z nich jedną z najbardziej wierzących grup społecznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tego w ogóle nie potrafię zrozumieć. Jak można nazwać że coś jest moralne a coś nie. Cały świat ma teraz obsesję na punkcie zwalczania razismu, ale to się sprowadza do tego, aby udawać że każdy jest biały. Ludzie dalej oceniają i to oceniają bardzo powierzchownie, nie wstydzą się tego.

 

Moralne bo postąpił jak ja bym postąpił? Przecież nikt nie jest w stanie wejść w skórę drugiego człowieka, przejąć jego cechy i doświadczenie, być pod wpływem tych samych, dokładnie identycznych czynników.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Najbardziej zdemoralizowani to są Polacy na obczyźnie, tam nie widzą ich rodziny, sąsiedzi i zupełnie puszczają hamulce. Picie gdzie się da, seks z byle kim bo żona, rodzina w kraju nie zobaczy, no i głośne publiczne przeklinanie i prymitywne komentarze na każdym kroku i w co drugim słowie bo przecież tubylcy nie zrozumieją.

.

No fakt. To się dopiero nazywa "moralność". Często też tak się ludzie zachowują na urlopach wakacyjnych i w Polce. Znam takie relacje. :? Dla mnie demoralizacją jest znaczne odstępstwo od ogólnie przyjętych norm, czyli pedofilia z dziećmi choć może seksu z 16-17 latką, która sama tego chce i jeszcze nalega na faceta na seks to demoralizacją bym nie nazwał choć jak wiemy w świetle prawa polskiego jakoś poniżej właśnie 16 czy 17 roku życia dziewczyny jest karalne. Choć ja bym się wystrzegał bo można potem być szantażowanym przez taką niepełnoletnią że jak jej nie będziesz dawał kasy to pójdzie i powie na policji.

Demoralizacją jest też dla mnie oszukiwanie starszych ludzi z tytułu wyłudzania mieszkań podtykając im wyzyskujące i okradające umowy i kasy na wnuczka co ostatnio jest dość modną działalnością. Sprzedawaniem garnków za 5 tysięcy wartych tak naprawdę jakieś 500 zł co najwyżej ale to już jest bardziej naiwność kupujących niż demoralizacja akwizytorów.

A poza tym faktycznie coś co było kiedyś demoralizujące dla starszych nie jest dziś demoralizujące dla młodego pokolenia bo te standardy obyczajowe cały czas się zmieniają. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja jestem zdemoralizowany bo mam ochotę na seks z kumpelką ,która ma troje dzieci.

marzenia to jeszcze nie demoralizacja. Zresztą jak nie ma partnera tylko dzieci co szkodzi na przeszkodzie, a jeśli mąż zdradza i ona o tym wie to może się odwdzięczyć i to już wtedy trudno demoralizacją nazwać, zresztą są związki gdzie panuje seksualna wolność ale w Polsce chyba rzadkie.

 

A w seksie dorosłego dajmy na to 30 parolatka z 16,17-latką nic zdrożnego nie widzę o ile nie jest to wykorzystywanie seksualne, ale na pewno to nie pedofilia choć większość społeczeństwa to ta postrzega, choć jeszcze 100 lat temu to normalka była i nadal w wielu krajach jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Demoralizacja kojarzy mi się z bezmyślnością, właściwe tak. Ale to moja definicja tylko...

Podam może przykład osoby zdemoralizowanej i osoby złej, bo według mnie oba te pojęcia się delikatnie różnią...

 

Osoba zdemoralizowana to człowiek bezmyślny, nie podejmujący refleksji. Tak jak niektórzy wyżej pisali-taki człowiek powiela złe zachowania rodziców, ba ! On je często jeszcze uważa za wzór postępowania ! Przykładem mogą być własnie takie bezmyślne dresy, żyjące z dnia na dzień, nie zastanawiające się nad swoją egzystencją, a także inni ludzie, którzy ulegają demoralizacji (prawie zawsze także to ma charakter bezmyślności) pod wpływem takich własnie dresików. Czyli np. jest sobie dres, który zachowuje się arogancko, wulgarnie, ma na wszystko wylane i po pewnym czasie nasz dresik znajduje sobie grono popleczników, którym imponuje jego "siła", "wyluzowanie" i to, że "wszyscy się go boja". W konsekwencji, mamy kolejne zdemoralizowane osoby. To wszystko sprowadza się w zasadzie do jednego- do wysokiej podatności na sugestię/ wpływy. Taki dresik bez jakiejkolwiek refleksji powiela zachowanie rodziców (np. alkoholizm, przemoc, kradzieże), z kolei jego znajomi, powielają jego zachowanie. Osoby zdemoralizowane nie muszą być ludźmi okrutnymi, złymi, bez uczuć, chociaż często się tak zachowują. Jak dla mnie są oni tak naprawdę marionetkami w rękach ludzi,z których biorą przykład. Można śmiało powiedzieć, że jakaś tam część polskiej młodzieży jest zdemoralizowana. Są to zazwyczaj te dzieciaki, które są agresywne, piją alkohol, palą papierosy i marihuanę, nie uczą się i pyskują. Jednak te dzieciaki nie są wcale złe, tylko bezmyślne i głupie. Nie potrafią myśleć samodzielnie i są bardzo zależne od drugiego człowieka. Mają też kompleksy, dlatego powielają złe wzorce, które wartościują siłę, strach, agresję i taka osoba myśli, że jak będzie się zachowywać jak kolega z poprawczaka, to zyska szacun, nikt jej nie podskoczy i nie będzie się musiała wysilać, żeby coś dostać. Demoralizacji trudno się pozbyć, przede wszystkim dlatego, że sami zdemoralizowani nie potrafią wysilić mózgownic i zacząć myśleć szerzej. To są osoby, które cenią sobie bezpieczeństwo, akceptacje, szacunek i za nic nie oddadzą tych wartości. Dla osoby zdemoralizowanej, która ma kompleksy, trudna będzie nauka asertywności i miłego stosunku do ludzi, bo oni w agresji i przemocy czują się bezpiecznie,bo nikt im nie podskoczy. Żal mi tych ludzi ale prawda jest taka, że nawet jakby ich życie inaczej się potoczyło i nie byliby na dnie, to i tak mieliby ciężko w życiu i każdy by z nimi robił, co by chciał.

 

Za demoralizacje nie uznałabym jednak zjawiska patologii samej w sobie, która powstała ze 100% wolnej woli jednostki.

Tzn. Żaden morderca, żaden pedofil, żaden gwałciciel czy złodziej nie jest dla mnie zdemoralizowany, jeśli od początku wykazywał takie skłonności, wynikały one z jego charakteru, a nie wpływu rodziny, czy rówieśników. Dla mnie takie osoby są po prostu złe.

Zła osoba, łamie podstawowe normy będąc w pełni świadoma tego, co robi. Tacy ludzie zazwyczaj nigdzie nie potrafią się odnaleźć, żadna grupa ich nie lubi, bo ich "patologia' jest wyrazistsza, niezależna i bardziej przerażająca, zdecydowanie wystaje poza ramy nawet tych najbardziej zdemoralizowanych grup. Przykładowo : jest sobie grupka kiboli, u których z pokolenia na pokolenie były akceptowane bójki z przeciwną drużyną. Nagle pojawia się wśród tych kiboli delikwent, który wprawdzie jest twardy, umie się bić ale podczas ustawek atakuje przeciwników ostrymi narzędziami, wykazuje przy tym większe okrucieństwo doprowadzając jakiegoś człowieka do śmierci. Niby spoko, bo przeciwnik się wycofał ale z kolei grupa jest przerażona, bo umysły tych kiboli są przyzwyczajone do innego rozwiązywania problemów,a tu nagle w miejscu bójki, pojawia się człowieczek, który zamiast się bić postanawia zabić. Łamie zasady zdemoralizowanej grupy, która zaczyna go od siebie odsuwać.

Ludzie źli nie potrafią nigdzie zagrzać miejsca, ich zachowanie natomiast nie wynika z chęci popisania się przed kolegami, nie jest wynikiem manipulacji, strachu, nie jest także produktem złego wychowania. Ich zachowanie jest wynikiem ich woli, ich charakteru i osobistego niedostosowania.

Nie nazwałabym takich jednostek zdemoralizowanymi, bo mimo wszystko oni myślą samodzielnie i oprócz kryminalnych zachowań, praktycznie nic ich nie łączy z ludźmi zdemoralizowanymi.

 

Ale to tylko moja opinia :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Schwarzi, Co do tej demoralizacji masz rację, zdemoralizowani nie maja świadomości tego że są zdemoralizowani, jeśli mają to nie jest już demoralizacja sensu stricto. Pamiętam jak tłumaczyłem jednemu w sumie wtedy bliskiemu mi znajomemu( wywodzącemu się z totalnej patologii) to że skoro on zdradza żonę na prawo i lewo to czemu jak jakiś facet okazuje jakiekolwiek zainteresowanie jego żoną to grozi jej a jakby dowiedział się o jej zdradzie( a rna 99% go nie zdradzała) to by ją zabił, skoro on robi dokładnie to samo. No ale on tłumaczył że facet może zdradzać, przepijać całą kasę i nie widział w tym nic złego, bo w końcu zarabia na to. Ci owi dresi i ludzie związani z kryminałem bardzo często się leją, biją o byle co i uważają to za normalne, mnie np uważali za nienormalnego bo się za jakieś uwagi do mnie nie obrażałem i nie chciałem nikogo lać tak jak oni którzy by już regularną bitwę wszczęli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno

 

Wiem o co Ci chodzi xd Ja może też podam swój przykład osoby zdemoralizowanej.

Koleś mnie gnębił. Pochodził z typowej patologii i gnębił mnie nie dlatego, że był jakimś sadystą ale po to, żeby wykazać się przed śmietanką towarzyską z mojego miasta (też takie patusy, tyle, że przed nimi każdy czuł respect, mieli jakby swój gang czy coś), która i tak lała na niego ciepłym moczem. Koleś zresztą gnębił też inne, młodsze i słabsze od siebie osoby. Jak się okazało, chłopak mimo iż nie miał przyjaciół (wgl. był jakiś upośledzony umysłowo i pochodził z takiej znanej u nas patologicznej rodziny,z której wszyscy się śmieją) to i tak słuchał tej samej muzyki,co reszta dresów, zachowywał się tak samo, interesował się tym samym, kibicował tym samym klubom, szerzył bezmyślną nienawiść do ludzi, których nie lubili też jego uliczni "idole" (np. określonych subkultur, Justina Biebera itp.) To wszystko wyglądało tak, jakby oni mieli go w dupie, a on usilnie starał się pozyskać ich względy i zgrywał twardziela. Był przy tym totalnie bezmyślny. Pamiętam jak raz go zaczepiałam, bo wkurzało mnie, że się ze mnie nabija. Spytałam się grzecznie, dlaczego mnie obraża (normalne pytanie, jak każde inne), a on do mnie : "Zaraz Ci wyj*bie!" Wgl. nie rozumiałam o co mu chodzi ale nie zdziwiło mnie to zbytnio, bo jak wcześniej prowadziłam takie rozmowy z innymi zdemoralizowanymi prześladowcami to sytuacja się powtarzała. Albo odpowiadali wulgarnie nie na temat, albo grozili, albo milczeli, bo zapewne sami nie potrafili znaleźć logicznego wytłumaczenia dla swojego zachowania. Osoby zdemoralizowane kopiują zachowanie innych, a, że są to osoby agresywne, przestępcze to wynika tylko z kompleksów osób zdemoralizowanych, które myślą, że określone zachowanie zrekompensuje im braki, np. bijąc kogoś zyskają szacun i uwagę, a gdyby tego nie robili, to najprawdopodobniej nikt nie zwracałby na nich uwagi, albo jak coś ukradną, czy zastraszą to dostaną coś, na co musieliby pracować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Schwarzi, Ja od dzieciństwa byłem gnębiony i szykanowany przez patologię albo tylko takich co do niej aspirowali i wywodzili się z rodzin policyjno- wojskowych( notabene mundurowi zwłaszcza ci ze starszego pokolenia (może poza strażakami) są najbliżsi mentalne przestępcom tylko są po drugiej stronie). A co do ich języka to wiadomo co drugie słowo to k... albo ch.. itd. oni nawet sobie sprawy nie zdają że wyłączając przekleństwa to nic do powiedzenia nie mają. Pamiętam jak koleś polski dziennikarz z Londynu( a tam w tej chwili chyba najwięcej polskiej patologii jest) przedstawił na pół strony rozmowę Polaków w autobusie i poza literkami i przecinkami tam chyba tylko 2 czy 3 słowa niewypikowane były, tak wygląda ich rozmowa w większości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno

Dlatego właśnie dla mnie ci ludzie nie do końca odpowiadają za siebie. Tzn. są bezmyślni i trochę dziwię się, że są skazywani na tych samych zasadach, co przeciętna osoba myśląca. Nie żebym ich broniła, bo sama mam uraz do takich typków,jednak z logicznego punktu widzenia oni nie myślą, to inni myślą za nich,a oni ślepo powtarzają dane zachowania.

Wgl. kojarzysz może taką osobę jak Richard Kukliński (nie mam tu na myśli pułkownika,tylko mordercę) ? Koleś pochodził z typowej patologii. Ojciec go lał do nieprzytomności, matka miała wylane,w domu była bieda, a Richard edukację zakończył na podstawówce. Jednak jak się ogląda z nim wywiady lub ogólnie śledzi jego zbrodnie,to ma się wrażenie, że koleś jest dość inteligentny i nie wysławia się w prymitywny sposób. To jest ta rozbieżność. Większość dzieciaków o "złych genach" wychowanych w takich warunkach, wyrośnie prędzej na bezmózgiego agresora szukającego oparcia w kolegach, Kukliński natomiast był inny. Dla mnie on jest przykładem totalnego zła. Bo widać, że był zdolny do refleksji, jednak wybrał złą drogę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Schwarzi, Kukliński to typowy psychopata, u nich pochodzenie społeczne nie ma większego znaczenia to psychopatologiczny rys ich osobowości dominuje. Dla nich zabicie osoby to jak zjedzenie bułki z masłem, często ni odczuwają związanym z tym stresów i wyrzutów sumienia choć wie że z punktu widzenia norm moralnych obowiązujących w społeczeństwie to jest niedopuszczalne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno

 

No wiem właśnie ale jednak brak stymulacji poznawczej w środowisku rodzinnym jest też przyczyną np. upośledzenia umysłowego,albo ociężałości umysłowej, co by się zgadzało, bo wiele osób z takich środowisk nie ogarnia za bardzo.

Jednak ci wszyscy psychopaci, chociaż pochodzą ze znacznie gorszych środowisk niż przeciętny dresik (nie żebym się uwzięła, operuję tylko na przykładzie),to mają mniejsze braki w logicznym myśleniu i lepszy zasób słownictwa...

To jest zastanawiające xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Większość psychopatów ma co najmniej średni poziom inteligencji, a ci najbardziej znani wysoki, bo w końcu wielokrotne popełnianie zbrodni i skuteczne unikanie policji czasami przez wiele lat takowej wymaga, ci co głupsi szybciej wpadną i nie uzyskają takiego rozgłosu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno

 

Wiem ale przy zazwyczaj niesprzyjającym środowisku i krótkim okresie edukacji to aż kurde dziwne, że takie geniusze z nich xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja jestem zdemoralizowany bo mam ochotę na seks z kumpelką ,która ma troje dzieci.

marzenia to jeszcze nie demoralizacja. Zresztą jak nie ma partnera tylko dzieci co szkodzi na przeszkodzie, a jeśli mąż zdradza i ona o tym wie to może się odwdzięczyć i to już wtedy trudno demoralizacją nazwać, zresztą są związki gdzie panuje seksualna wolność ale w Polsce chyba rzadkie.

 

A w seksie dorosłego dajmy na to 30 parolatka z 16,17-latką nic zdrożnego nie widzę o ile nie jest to wykorzystywanie seksualne, ale na pewno to nie pedofilia choć większość społeczeństwa to ta postrzega, choć jeszcze 100 lat temu to normalka była i nadal w wielu krajach jest.

Ma męża,ale ja składałem propozycję seksualne swojej psycholog.Mąż i troje dzieci.Jest 100 % demoralizowany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carlosbueno

 

Wiem ale przy zazwyczaj niesprzyjającym środowisku i krótkim okresie edukacji to aż kurde dziwne, że takie geniusze z nich xd

Akurat geniuszem można zostać w każdym środowisku, największy wpływ środowisko ma na średniaków, ci w zależności od wychowania mogą daleko zajść i posiadać całkiem niezłe IQ, albo przez patologię i zaniedbania być na granicy lekkiego upośledzenia umysłowego. Tak przecież jest w przypadku murzynów nie tylko w Afryce ale i USA gdzie tylko 20% dzieci dorasta w pełnych rodzinach z genetycznym ojcem i matką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×