Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Więź z samym sobą jako podstawa zdrowych relacji

Rekomendowane odpowiedzi

Zgadzacie się z tym? Czy ktoś, kto nie rozumie siebie jest w stanie stworzyć zdrową relację z drugim człowiekiem? Czy jeśli ktoś nie szanuje siebie, to czy może mieć pretensje do innych za to, że go nie szanują? Jak myślicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja, jak najbardziej zgadzam się z tym. Jesteśmy nieszczęśliwi, bo nie lubimy siebie i nagminnie porównujemy się z innymi ludźmi, sądząc, że są od nas lepsi, ładniejsi, bardziej elokwentni, towarzyscy, błyskotliwi, szczuplejsi itd. Staramy się "przegonić" innych, bo im zazdrościmy, zamiast starać się być najlepszą wersją samego siebie. Zapominamy, że jesteśmy jedyni, niepowtarzalni, unikalni, oryginalni, nie do podrobienia i powinniśmy się kochać za tę niepowtarzalność. To nie oznacza oczywiście podejścia: "Jestem zajefajny taki, jaki jestem i nic nie muszę w sobie zmieniać. Niech inni się do mnie dostosują". Więź z samym sobą to bycie dobrym dla siebie, to dbanie o siebie, również o swój rozwój. Nie kochając siebie, nie jesteśmy w stanie kochać. O tym mówił np. Fromm. To jest prawda, z którą całkowicie się zgadzam. I choćbyśmy znaleźli na ziemi osobę, która nas pokocha, to jeśli sami nie będziemy się kochać, to to będzie jałowe, ta miłość nie przyniesie nam szczęścia, bo sami siebie nie darzymy uczuciem, szacunkiem, dobrocią, troską, zrozumieniem... Myślę, że wielu osobom bardzo trudno kochać samego siebie. Wbrew pozorom to jeden z najtrudniejszych rodzajów miłości...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja czuję więź z samym sobą, ale mimo to siebie nie lubię, bo niby za co mam lubić skoro nic albo prawie nic wartościowego we mnie nie ma( przynajmniej spośród tego co tzw społeczeństwo uznaje za wartościowe). Wczoraj oglądałem film którego jakimś drugoplanowym bohaterem był po angielsku looser czyli przegraniec, nieźli po nim jechali rodzice i reszta, na szczęście po mnie tak nie jadą bo nie mam patologicznej rodziny, mimo że nic lepszy nie jestem

No i dlatego raczej z nikim się nie zamierzam wiązać aby nie zatruwać jej życia a i samego siebie dobijać przy okazji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli więź z samym sobą to bycie dobrym dla siebie, dbanie o siebie, miłość do siebie; to nie mam więzi ze sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wydaje mi się że taka umiejętność jest bardzo rzadka a jednak wielu ludziom udaje się tworzyć całkiem zdrowe relacje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zapominamy, że jesteśmy jedyni, niepowtarzalni, unikalni, oryginalni, nie do podrobienia i powinniśmy się kochać za tę niepowtarzalność.

Ja nie zapominam. Jestem świadoma, że każdy człowiek różni się od innych choćby DNA i doświadczeniem, ale nie uważam tego za wartość samą w sobie. :roll:

 

Ja bym chętnie zrzekła się części mojej "oryginalności" na rzecz innych cech, które ułatwiłyby mi życie i relacje z ludźmi, tudzież zaprzyjaźniła się z jakąś moją "klonką" ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem aż za bardzo niepowtarzalny; chciałbym spotkać kogoś podobnego do siebie, myślę, że poczułbym się wtedy trochę lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja się zastanawiam jak interpretować te słowa ekspert_abcZdrowie,

powinniśmy się kochać
, kiedy się pytam co to znaczy to słyszę w odpowiedzi, że dbanie o siebie itp., więc nie wiem czy ta cała miłość do siebie nie jest tylko pustym sformułowaniem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jetodik, dla wielu więź z samym sobą czy miłość dla samego siebie będzie tylko pustym frazesem jakby tego nie ująć w słowa, jakby tego nie uzasadnić. Ktoś może napisać, że kochać siebie to znaczy być dla siebie najlepszym przyjacielem, ufać sobie, akceptować siebie, wspierać siebie, wybaczać sobie, doceniać siebie, być sobą, wyrażać siebie... Cóż to znaczy? Można mnożyć definicje w nieskończoność. Ktoś mądry powiedział, że możemy dać innym to, co sami mamy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ekspert_abcZdrowie, chodziło mi tylko o to, że akceptować się to akceptować się, lubić się to lubić się, a nie kochać ;)

 

chociaż też nie wiem czy lubienie się jest fundamentem stosunku do samego siebie i czy w ogóle takie coś istnieje, ja siebie jakoś specjalnie nie lubię, a jednak chcę dla siebie jak najlepiej, i chyba każdy chce dla siebie jak najlepiej, czyli jednak życzę sobie dobrze, wynika to z samej kondycji mojego ja, a jednak, zaburzenia są i katuje się różnymi myślami :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Artemizja, jak najbardziej zgadzam się z tym. Jesteśmy nieszczęśliwi, bo nie lubimy siebie i nagminnie porównujemy się z innymi ludźmi, sądząc, że są od nas lepsi, ładniejsi, bardziej elokwentni, towarzyscy, błyskotliwi, szczuplejsi itd. Staramy się "przegonić" innych, bo im zazdrościmy, zamiast starać się być najlepszą wersją samego siebie. Zapominamy, że jesteśmy jedyni, niepowtarzalni, unikalni, oryginalni, nie do podrobienia i powinniśmy się kochać za tę niepowtarzalność.

 

A co jeśli jednak człowiek lubi samego siebie, pragnie być 'najlepszą wersją samego siebie', bo nie ma drugiej takiej osoby jak on, ale mimo to nagminnie krytykuje samego siebie i czasami źle mu z samym sobą?

Zazdroszczę innym, że mają lepsze zdolności w różnych dziedzinach, że mają fajne talenty które rozwijają i ukazują pod różnymi postaciami, a których ja nie mam za grosz. Nie potrzebuję się porównywać do innych, mnie boli to, że nie potrafię znaleźć własnej drogi do rozwoju.

Może za bardzo chcę się zmienić na lepsze, ale zwyczajnie nie potrafię tego zrobić, nie mam predyspozycji? Krytykuję się za to i wpadam w jeszcze większy dół bo za wiele chcę, ale nie walczę tak naprawdę. Jak wyjść z lasu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...Jak wyjść z lasu?
Wstać i iść. Nie ma innej opcji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×