Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Częstotliwość psychoterapii

Rekomendowane odpowiedzi

Często na Forum pojawiało się pytanie, jak często powinny się odbywać sesje. Oczywiście, zależy to od danego przypadku i nurtu, aczkolwiek niektórzy twierdzą, że zbyt częste spotkania nie są wskazane. Jak myślicie, jakie rozwiązanie byłoby dla Was najbardziej optymalne? Czy obecna częstotliwość spotkań Wam wystarcza?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem co tydzień,dla mnie personalnie wedle usranego,własnego widzi mi się - raz na 2 tyg winno być optymalne,ale to oczywiście zależy w jakim kto jest stanie,z jakimi problemami się zmaga,jaką ma psychikę i całej reszty,indywidualnych potrzeb,czynników i fanaberii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam co tydzień, ale gdybym mogła to chciałabym częściej bo może sprawniej by mi to szło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To oczywiście zależy...jednak jedno spotkanie na 2 tyg w przypadku niektórych osób to totalne minimum, zaś moim zdaniem max to 3 spotkania w tygodniu (np. poniedziałek, środa, piątek)...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kiedyś myślałam, że spotkanie raz w tygodniu to za mało, ale teraz stwierdzam, że to najlepsza dla mnie opcja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Miałam terapie raz w tygodniu potem, raz na dwa tygodnie obecnie raz w miesiącu .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to zalezy wszystko od tego czy mowimy o psychoterapi na nfz czy prywatnie.na nfz najczesciej dostepna jest czestosc raz na dwa tygodnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najkorzystniejsza częstotliwość wydaje mi się 1x w tygodniu, ponieważ jest to wystarczająco czasu na przemyślenie omawianych spraw, dwa szybciej można się spróbować ogarnąć i psychoterapię skończyć, trzy nie zapomina się szczegółów z tego co było na ostatniej wizycie (to był mój problem na ostatniej terapii - częstotliwość była +/- raz w miesiącu, raz na 2 miesięcy)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sebastian86, to nie jest zawsze prawdą, że prywatnie musi być inaczej niż na NFZ. Znam ośrodek - Centrum Terapii i Profilaktyki w Strzelcach Opolskich, gdzie można liczyć nawet na spotkania 2x w tygodniu (jeżeli oczywiście są ku temu wskazania)...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie najlepsza częstotliwość to 2 razy w tygodniu. Teraz mam prawie 2 tygodniową przerwę i ciężko to znoszę. Nie widzę żadnych pozytywów takiej przerwy, bo lęki na tyle mi sie zwiększyły że mój mózg jest jakby zamrożony. Jestem w stanie hibernacji, chcę jakoś przetrwać do terapii i tyle. Nie potrafię w takim stanie pracować nad sobą bo nie potrafię analizować, myśleć. Wewnętrzenie chcę tylko jakoś przeczekać ten okres gdy jestem pozostawiona sama sobie. gdy mam przerwę tygodniową, to ona mnie mobilizuje do wiekszej pracy nad sobą i wtedy mam wiele uśwaidomień. A tak długa przerwa to dla mnie tylko strata czasu i pogorszenie mojego stanu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja bym najchętniej jak najrzadziej. Albo jak najczęściej - wtedy szybciej by to minęło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na NFZ chodziłem 2x w tygodniu i dla mnie było idealnie. Teraz z braku środków chodzę tylko raz i odczuwam brak tego jednego spotkania. Ciężko mi czekać cały tydzień zwłaszcza że po sesjach czuję się najpierw bardzo rozbity więc 3-4 dni przerwy by było idealnie a z kolei po tygodniu to sporo z sesji już zapomnę i wszystko trzeba zaczynać od nowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja mam teraz miesiąc przerwy, bo nie ma wolnych terminów, i bardzo się cieszę, bo mogę wreszcie wyluzować, nie myśleć o tym. Teoretycznie mogłabym zadzwonić wcześniej i spytać, czy może zwolnił się jakiś termin. Ale oczywiście tego nie zrobię. Cieszy mnie to, że na razie nie muszę tam przychodzić i rozmawiać z t. On by pewnie powiedział, że to unikanie, czyli jeden z objawów, ale pieprzyć to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja chodzę 1 w tyg.

Na początku myślałam, że to trochę mało ... ale teraz uważam, że jest odpowiednio.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzę 2x/tydz.

Jak miałam sesję raz w tygodniu to było za mało, a to ze względu na to, że za dużo się we mnie przez ten czasu kumulowało emocji, myśli, lęków, spraw i nie byłam w stanie z tym wytrzymać, ledwo żyłam. Nie miałam gdzie tego wszystkiego "zdeponować", mój mózg prawie eksplodował.

Paradoksalnie przy 2x/tyg niekoniecznie jest łatwiej, bo tym samym terapia jest bardziej intensywna i więcej spraw wychodzi na wierzch, silniej się też odczuwa emocje w relacji z terapeutą spędzając z nim więcej czasu.. I tak źle, i tak niedobrze ;) Ale zdecydowanie lepiej mi z myślą, że nie muszę utrzymać w sobie tej mieszanki wybuchowej aż 7 dni, tylko 3, 4.

Teraz zbliża się weekend majowy, sesja mi wypada i przyznam, że jestem tym przerażona. Ciągle bardzo kiepsko znoszę jakiekolwiek przerwy w terapii, frustruje mnie to strasznie. Próbuję rozsądkowo do tego podchodzić ale emocje biorą górę niestety

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja nie wiem jak jest lepiej, czy terapia raz w tygodniu czy 2 razy.

Ostatnio miałam 2 tygodnie przerwy i było bardzo ciężko, nastrój mi gwałtownie poleciał w dół. Wróciły mi ataki na siebie i chęć zabicia siebie, bo byłam sama, nie miałam oparcia na terapeucie. Teraz będę miała terapię co 2 dni i czuję się o wiele lepiej. Jutro mam terapię i dzisiaj już czuję coś przyjemnego na myśl o rozmowie z terapeutą. Jest o tyle lepiej że nie chce mi się meczyć i pracować nad sobą. Przy tygodniowych przerwach nastrój mi mocno spada i wtedy ostro biorę się za pracę nad sobą i naprawdę dużo sobie uświadamiam. Przy częstych terapiach tylko myslę że już jutro jadę na terapię i dobrze się czuję, więc nic mnie nie zmusza do pracy nad sobą.

No i nie wiem co jest lepsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czytam o tych Waszych przerwach w terapii i próbuję zrozumieć. Moja terapia mnie stresuje i cieszę się, kiedy mam przerwę. Teraz mam miesiąc przerwy i jest OK. Tzn. ze mną jest źle, ale przynajmniej nie stresuję się dodatkowo terapią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi wystarczyłyby spotkania raz w miesiacu bo po prostu u mnie w życiu nic sie nie dzieje żeby tak spotykać sie raz w tygodniu i opowiadać co sie zdarzyło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zawsze chodziłem raz w tygodniu. Kiedyś wydawało mi się to zbyt mało, ale teraz kiedy każda sesja jest bardzo ciężka, to wystarczy mi te 50 min. Trzeba mieć czas na przemyślenie sesji, więc zbyt częste spotkania też nie są wskazane. Wydaje mi się, że terapia 2 razy w tygodniu to takie maksimum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czytam o tych Waszych przerwach w terapii i próbuję zrozumieć.

Mam ostre lęki separacyjne (border) i na razie nie funkcjonuję w życiu ze względu na nasilone objawy, więc czas między sesjami trudno mi przetrwać, czasem ląduję na pogotowiu..

 

Moja terapia mnie stresuje i cieszę się, kiedy mam przerwę.

Mnie też bardzo stresuje, lekko mówiąc, na myśl o terapii mam lęki, jak tam idę to atak paniki, jak wychodzę to kolejny atak paniki.. A cieszenie się przerwą to można powiedzieć jeden z długofalowych celów mojej terapii... to cieszenie się czasem dla siebie - na razie jest to dla mnie nieosiągalne :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ze swojego wieloletniego doświadczenia powiem, że raz na 2 tygodnie to najrzadziej,

optymalnie raz w tygodniu. Wizyty raz w miesiącu nie mają najmniejszego sensu,

bo to wymaga wtedy masy czasu a czestotliwosc jest za mala by cokolwiek zmienic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W poprzednim tygodniu miałam terapię co drugi dzień. I widzę że jest wyraźna zmiana na lepsze. Teraz mam tydzień przerwy i pomimo własnej pracy widzę że się uwsteczniam. Czuję się pozostawiona samej sobie ze swoimi lękami, tak jak w niemowlęctwie gdy leżałam ciągle sama.

Widzę że im większa czestotliwość, im dłuższy czas przebywania z terapeutą, tym szybsze zmiany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W nurtach tradycyjnych.. tj. psychodynamiczna, psychoanalityczna, czyli tam gdzie kopiemy od dzieciństwa - minimum 2 x w tygodniu.

Wszystkie inne jak: Gestalty, Ericksony, behaw.pozn, systemowe a nawet te integratywne - rzadziej, choć moim zdaniem przynajmniej 1 x w tygodniu.

Ja bym tak to ujęła schematowo, ale wiadomo, że zależy przede wszystkim od pacjenta no i często jeszcze innych okoliczności..

 

-- 06 maja 2014, 16:55 --

 

Ja mam obecnie 1 x w tygodniu, a chciałabym przynajmniej 2.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie są to 1-2 sesje w miesiącu. Wystarczająco? Pewnie zależy jak dla kogo, mi ogólnie wystarcza, chociaż bywają gorsze momenty i wtedy chciałabym częściej.

Zresztą T. stwierdziła, że na co dzień funkcjonuję na tyle dobrze, że taka częstotliwość wystarczy.

W krytycznych sytuacjach wystarczy sms/telefon do T. z prośbą o dodatkową sesję i nie ma problemu. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozpoczynam terapię z częstotliwością 2 razy na tydzień. Zobaczymy jak na to zareaguję. Obawiam się że może teraz być uśpienie w sytuacji zwiększonego poczucia bezpieczeństwa. No bo jak teraz będę się czuć w miarę dobrze to c o mnie zmusi do zmian?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×