Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Pogorszenie podczas terapii

Rekomendowane odpowiedzi

Dość często w trakcie psychoterapii następuje pogorszenie stanu pacjenta. Przechodziliście przez taki etap? Co Wam pomogło go przejść? Udało Wam się mimo tego wytrwać w terapii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mam za sobą 4 wizyty i czekam na polepszenie. Bo na razie robi się tylko coraz gorzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może jak najbardziej nastąpić, w końcu porusza się trudne i przykre tematy...za to istnieje szansa, że po ich przerobieniu powinno być lepiej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie prawdę mówiąc pogorszenie trwało przez pierwsze kilka miesięcy. Dopiero później stopniowo zaczęło się robić lepiej. Wcale nie wspominam pierwszych miesięcy dobrze. Na szczęście udało się przetrwać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

antylopa, miło mi, że tak napisałaś ;) Dzięki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No bo tak naprwde to pogorszenie to jest xps okropnego. Od kilku sesji mam pogorszenie probuje sie od tego odciac tak jak zawsze ale emocje teraz sa takie silne ze trace za duzo energi zeby to wszystko ogarnac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

antylopa, dlaczego próbujesz się odcinać? Być może wydaje Ci się, że jak sobie pozwolisz na przeżywanie, to się rozsypiesz, nie dasz sobie rady? Wierz mi, świat się nie zawali, a przeżywanie mimo wszystko jest lepsze od zamiatania emocji pod dywan. Kiedyś dojdziesz do momentu, że emocje nie będą już tak silne i nie będzie Cię to tak osłabiać. Jednak by tak się stało, trzeba to wszystko niestety przeżyć i powolutku przetrawić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja, ja już tym rzygam...i mam sraczkę emocjonalną

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

antylopa, domyślam się. To jednak minie. Może nie zaraz, ale minie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czuję jakby mnie w pół rozrywało, gniotło, łamało. Chwila przerwy na oddech i znowu to samo...

A jutro kolejna sesja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

antylopa, no nie jest to zachęcające. Jedynym wyjściem jest przetrwać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

antylopa, pomyśl, że to jeden z naturalnych etapów. Po jakimś czasie przejdziesz do następnego. Wtedy będzie trochę łatwiej. Wiem, że teraz jest bardzo ciężko i najchętniej rzuciłabyś to w cholerę, ale wierz mi, że poczułabyś się jeszcze gorzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja, włąśnie jestem na etapie: rzuć to w cholerę i tak Ci nic nie pomoże. Bo niby jak ja mi pomóc terapeutka...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

antylopa, terapeutka ma przy Tobie być, ma Ci pomóc to przeżyć i pokazać różne opcje. Efektem ma być to, że Ty sama sobie pomożesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja, ja boje sie ze przegapie moment w ktorym mam skonczyc terapie i wtedy sie od niej uzaleznie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Artemizja, ja boje sie ze przegapie moment w ktorym mam skonczyc terapie i wtedy sie od niej uzaleznie

eee tam przegapić ;) W terapii faktycznie naturalnym jest że nasz stan się pogarsza. Ja tak miałam nie raz. Na początku upadki były bardziej bolesne a potem coraz słabsze, czas pogorszenia też ale to trwa tylko jakiś czas, potem stany dobrego samopoczucia wydłużają się min z powodu że zmieniasz swoje mechanizmy które się utrwalają z czasem coraz bardziej. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozwolę sobie zacytować forumową koleżanke Victta : Żeby wyjść z nerwicy należałby powtórnie połamać nogę i na nowo ją złożyć. A to niestety bardzo boli i nigdy żaden człowiek się na to nie zdecyduje świadomie.

Myślę, że to jest kwintesencja. Idąc tym śladem terapeuta jest według mnie tym, który zachęca do tego, żeby ponownie złamać tę nogę. gdy jesteśmy już blisko, gdy terapeucie udało się przekonać nas ,pojawiają się wątpliwości czy aby na pewno warto, przypomina nam się ból poprzednio złamanej nogi i odechciewa się nam przeżywać drugi raz tego samego. boimy się. nie wierzymy, że tym razem noga się zrośnie. nie pamiętamy jak to jest chodzić o zdrowych nogach. przyzwyczailismy się do tego, że kulejemy.

 

pogorszenie ( które najczęściej wiąże się z utratą wiary w terapie) jest całkowicie zrozumiałe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

barbieturan, mądre

 

kaja123, czyli to, że chce zrezygnować to znaczy, że otworzyła mi się rana i za bardzo boli, żeby na nowo w to wchodzic?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie da się przeżyć danego okresu życia dwa lub więcej razy toteż nie wiemy jakby było gdyby nie terapia. Stan człowieka w czasie zmienia się w sposób dynamiczny. Jeżeli w czasie terapii pogorszyło się względem stanu przy rozpoczęciu terapii mogłoby być i tak, że bez tej terapii pogorszyło by się znacznie więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Artemizja, ja boje sie ze przegapie moment w ktorym mam skonczyc terapie i wtedy sie od niej uzaleznie

Wspołpracujesz z terapeutka jezeli bedziesz szczera wobec niej to cos takiego nie ma prawa miec miejsca.Teaz mialam pogorszenie w czasie terapii to chyba normalne przepracowywujemy emocje ktore nas bola .Trzeba wytrwac by cos osiagnac nie ma innej drogi .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

kaja123, czyli to, że chce zrezygnować to znaczy, że otworzyła mi się rana i za bardzo boli, żeby na nowo w to wchodzic?

może tak być. Skupiaj się bardziej na sobie. Chyba zbyt dużo uwagi i potwierdzenia szukasz na zewnątrz. Bardziej wsłuchuj się w siebie, w swoje potrzeby to co w środku co potrzebujesz n tu i teraz. To że masz opór czy pogorszenie w terapii mów terapeucie on wie co z tym zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kaja123, bardzo czesto slysze ze szukam odpowiedzi na zewnatrz :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kaja123, bardzo czesto slysze ze szukam odpowiedzi na zewnatrz :bezradny:

to widać w Twoich postach a przecież Cię nie znam. Ważne dla Ciebie jest to co Ty chcesz jak Ty się z tym czujesz a nie co ktoś powie, co dla kogos jest lepsze. Pewnie że można skorzystać ale nie trzeba brać. Brać tylko to co Tobie przynosi ulgę, poprawe samopoczucia, to co Ty chcesz i pragniesz. Ty wiesz co dla Ciebie jest dobre najlepiej na swiecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×