Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Co Was skłoniło do podjęcia psychoterapii?

Rekomendowane odpowiedzi

Jak w temacie. Co sprawiło, że podjęliście decyzję o rozpoczęciu psychoterapii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Jak w temacie. Co sprawiło, że podjęliście decyzję o rozpoczęciu psychoterapii?

Rodzice zmusili mnie do rozpoczęcia psychoterapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozpadający się mój związek

 

Poza tym witam wszystkich, bom nowa :papa:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem już dość życia w strachu i bez rozwijania się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Świadomość ,że sama nie poradzę sobie z moimi problemami mimo że próbowałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiara, że psycholog to taki lekarz, który dzięki umiejętnościom potrafi postawić człowieka na nogi. Na początku marzyłem, żeby wyleczył mnie z nerwicy polegającej na bólu oczu, potem wszystko okazało się bardziej skomplikowane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ponieważ miałam już dość leków, nie poprawiały mojej sytuacji. Byłam w depresji. Mushroom, po 8 miesiącach terapii dopiero doszłam do tego, że jestem lękowcem i boję się rozejrzeć za pracą ponieważ jestem przekonana że sobie nie poradzę. Stanęłam też w miejscu jeśli chodzi o rozwijanie się. Czy Tobie terapia pomogła Mush? Ja czuję się coraz bardziej bezsilna i mi na niewielu rzeczach zależy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mushroom, i ja dla podobnych względów niedługo zaczynam terapię, a do tego chcę być coraz lepszym człowiekiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy Tobie terapia pomogła Mush?

Pomogła, dużo się o sobie nauczyłem.

Ja czuję się coraz bardziej bezsilna i mi na niewielu rzeczach zależy.

:(

chcę być coraz lepszym człowiekiem.

cokolwiek to dla Ciebie znaczy, jest to fajny cel do dążenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mushroom, mnie ciągle strach paraliżuje. Słowa rodziców "nie poradzisz sobie, jesteś leniwa, niczego nie osiągniesz" bardzo wryły mi się w bańkę. Terapeutka stara si≥ę bym przestała w to wierzyć. Czasami mam przebłyski, niestety rzadko się pojawiają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem podobnie, chociaż mało mi tak mówiono ale rodzice się ze mnie śmiali co bardzo przeżywałem. Do tej pory to we mnie siedzi mimo terapii (choć umiem sobie z tym radzić).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mushroom, mnie ciągle strach paraliżuje. Słowa rodziców "nie poradzisz sobie, jesteś leniwa, niczego nie osiągniesz" bardzo wryły mi się w bańkę. Terapeutka stara si≥ę bym przestała w to wierzyć. Czasami mam przebłyski, niestety rzadko się pojawiają.

 

Ja usłyszałam od najbliższej mi osoby, że nawet 7 terapii nie zmieni tego, jaka jestem; mimo trudności, moja T. bardzo stara się, żebym zmieniła nieco nastawienie i muszę przyznać, że przez to jest troszkę lepiej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Za pierwszym razem psychiatra, która skierowała mnie do szpitala a tam były regularne codzienne terapie, po wyjściu stamtąd sama poszłam bo dalej sobie nie radziłam sama ze sobą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Objawy psychosomatyczne, wyróżniałam sie na tle innych ludzi strachliwością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podjęłam terapię bo czułam że tak dłużej już nie mogę z moimi myślami, poza tym w mieście w którym studiuje nikt nie wie o moim zaburzeniu i psychoterapeutka jest jedyną osobą, przed którą mogę wyrzucić wszystko co się w moim umyśle uzbiera. Poza tym jestem zdania, że sami możemy pracować nad sobą, ale w momencie kiedy napotkamy na ścianę w swojej głowie, potrzebujemy kogoś by nas odblokował.

 

Podjęcie terapii było ostatnią deską ratunku, nie chciałam się już męczyć i czekać aż wrócą myśli samobójcze.

Poza tym zrobiłam pod wpływem impulsu coś bardzo głupiego, a gdy przyszło otrzeźwienie, stwierdziłam że nie wytrzymam z upokarzającymi wspomnieniami. Chciałam też zrozumieć, po co się w coś takiego wpakowałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zupełne pogubienie w tym kim w zasadzie jestem. w związkach/seksualności; w celach życiowych/braku wiary w to, że je kiedykolwiek znajdę; w emocjach/odczuwanie ciągłego smutku oraz poczucia bezsensu. teraz nie wiem czy to w ogóle wyleczalne, ale trochę mi terapia rozjaśniła własne uczucia oraz to dlaczego reaguję w określony sposób. trzon osobowości pozostał jaki był, niestety. więc nadal męczę się z tym samym.

ale męczę się już w trochę inny sposób :yeah:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie to było uzależnienie. Gdyby nie to,że "chciałam" wyjść z niego nie zaczełabym terapii grupowej. Teraz po jej ukończeniu lepiej widzę gdzie mam problem i mogę indywidualnie pracować nad sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zupełny brak nadziei na przyszłe życie. Zwłaszcza jeśli chodzi o życie zawodowe. Poczucie że nie mogę za nic się zabrać i do niczego dążyć. To niestety się nie zmieniło. To przede wszystkim następnie na terapii wyszły inne sprawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie radziłam sobie już po prostu ... Wcześniej miałam kilka prób które spełzły na niczym z powodu "dziwnych" terapeutów ...

Zraziłam się na jakiś czas ...

Po czym zaczęłam źle się czuć, omdlenia, brak snu ... trafiłam do rodzinnej a od niej do psychiatry ...

Później już jakoś poszło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie do terapii zmusiły lęki które stały się już nie do wytrzymania, nie spałam od 2 w nocy a całe moje życie było koszmarem. Do tej pory liczyłam że samej uda mi się wyjść z tego stosując samodzielne metody leczenia przez kilkanaście lat. Ale było coraz gorzej. Doszłam do granicy wytrzymałości a byłam naprawdę zaprawiona do wytrzymywania największych cierpień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

- nadzieja, że terapia w czymś pomoże

- chęć porozmawiania z kimś o swoich problemach (nie mogłam za każdym razem spędzać nie wiadomo ile czasu u psychiatry)

- stwierdzenie że nn tak się m.in leczy

- skierowanie od psychiatry

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na początku chęć stanięcia na nogi, żeby móc zbudować dobry związek z moją dziewczyną. Niestety rozstaliśmy się a ja przerwałem terapię.

 

Drugie podejście związane jest z chęcią wyjścia z myśli samobójczych i podjęcia próby stanięcia psychicznie na własnych nogach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×