Skocz do zawartości
Nerwica.com

MEDYTACJA


Perplessa

Rekomendowane odpowiedzi

Zakladam ten watek nieznajdujac takowego w ostatnim czasie.

 

Medytacja jest swietnym sposobem na uspokojenie sie, wyciszenie i poprawienie rownowagi wewnetrznej. Samo slowo wielu kojarzy sie z jakas filozofia wschodu, trudnym stanem do osiagniecia. Blad. Osho swietnie wysmiewa "nauczycieli" medytacji, ktorzy wykrzywili jej obraz. Otoz rodzimy sie w stanie medytacji-o co tu chodzi? o stan, o oddychanie , o niemyslenie. Wystarczy wygodnei usiasc czy polozyc sie, sprobowac rozluznic cialo i oddychac. Wyobrazac sobie jak powietrze w postaci jasnego, cieplego, kojacego Swiatla wchodzi az do brzucha i rozchodzi sie po calym ciele. Czuc siebie od srodka.Na poczatku takie wizualizacje sa przydatne (minimalne myslenie ), nie wymuszac oddechu ale pozwolic mu plynac swoim rytmem. Czasem mozna glebiej sobie pooddychac by poczuc energie wplywajaca do srodka ale wazne jest by oddech sie unormowal, by czuc sie spokojnie, bezpiecznie, blogo wrecz. I to cala filozofia medytacji w najprostszej odslonie. Polecam bardzo, naprawde pomaga. Pamietajcie tez przy atakach paniki by oddychac natychmiast przeponowo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest wiele metod obserwacji oddechu, nie musi to być wizualizacja energii czy światła. Na początku chodzi po prostu o to, żeby zauważyć trwanie oddechu, potowarzyszyć mu kilka chwil i nie zniechęcać się, jeśli nie jest się w stanie opanować napięcia i gonitwy mysli przy siedzeniu. Każdy tak ma i to stopniowo przechodzi. Po kilkutygodniowym "rozruchu" cały proces już sam siebie napędza - oddech potrafi być prawdziwym perpetuum mobile...

Po jakimś czasie przychodzą piękne stany umysłu, które koją lęki i ładują puste baterie.

 

Jeśli ktoś jest zainteresowany filozofią medytacji, polecam portal Sasana.pl - można tam znaleźć dużo krótkich, klarownych tekstów do wyboru, do koloru. Czytam to sobie czasem dla nastawienia umysłu przed medytacją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja plecam znalezc grupę medytacyjną.. to jest duze wsparcie, np zenistów lub buddystów bon.. sa tam takie medytacje gdzie nie ma wizerunkow , swiateł, skupiamy sie na czystej esencji umysłu, obserwacji tego co wewnątrz bez lgnięcia do tego, wkecania się ciągłego

 

rozumiem wysmiewanie Nauczycieli ale ja jednak wolę, zeby i ktoś pokazał nowe koncepce... a potem moge to wyśmiac oczywiscie, lub wziac cos dla siebie.. jak już sprawdę sama

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja plecam znalezc grupę medytacyjną.. to jest duze wsparcie, np zenistów lub buddystów bon.. sa tam takie medytacje gdzie nie ma wizerunkow , swiateł, skupiamy sie na czystej esencji umysłu, obserwacji tego co wewnątrz bez lgnięcia do tego, wkecania się ciągłego

 

Wyobrazanie sobie na poczatku Swiatla po prostu pomaga. Poczatki sa zazwyczaj trudne.

Sa roznego rodzaju medytacje - wazne jest by kazdy wybral to co mu pasuje najlepiej. Ja osobiscie nie lubie grupy, wole sama choc oczywiscie nie odmowilabym uczestnictwa tam gdzie moge poznac cos nowego.

 

rozumiem wysmiewanie Nauczycieli ale ja jednak wolę, zeby i ktoś pokazał nowe koncepce... a potem moge to wyśmiac oczywiscie, lub wziac cos dla siebie.. jak już sprawdę sama

 

Osho wysmiewal tych nauczycieli, ktorzy z medytacji robili przywiliej dany tylko nielicznym i bardzo zaawansowanym-joginom lub buddystom. Stad potem z latami reakacja ludzi na slowo Medytacja-" e, to nie dla mnie, ja taki szary czlowieczek..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zakladam ten watek nieznajdujac takowego w ostatnim czasie.

 

Medytacja jest swietnym sposobem na uspokojenie sie, wyciszenie i poprawienie rownowagi wewnetrznej. Samo slowo wielu kojarzy sie z jakas filozofia wschodu, trudnym stanem do osiagniecia. Blad. Osho swietnie wysmiewa "nauczycieli" medytacji, ktorzy wykrzywili jej obraz. Otoz rodzimy sie w stanie medytacji-o co tu chodzi? o stan, o oddychanie , o niemyslenie. Wystarczy wygodnei usiasc czy polozyc sie, sprobowac rozluznic cialo i oddychac. Wyobrazac sobie jak powietrze w postaci jasnego, cieplego, kojacego Swiatla wchodzi az do brzucha i rozchodzi sie po calym ciele. Czuc siebie od srodka.Na poczatku takie wizualizacje sa przydatne (minimalne myslenie ), nie wymuszac oddechu ale pozwolic mu plynac swoim rytmem. Czasem mozna glebiej sobie pooddychac by poczuc energie wplywajaca do srodka ale wazne jest by oddech sie unormowal, by czuc sie spokojnie, bezpiecznie, blogo wrecz. I to cala filozofia medytacji w najprostszej odslonie. Polecam bardzo, naprawde pomaga. Pamietajcie tez przy atakach paniki by oddychac natychmiast przeponowo.

 

 

Perplessa , super . ;)

Wierze w MOC medytacji i jej dobre owoce , gdy jest praktykowana regularnie i starannie ( cokolwiek dobrego się zatym kryje ) > tak samo jak w Nią wierzę , też wierzę że kolejnym dobrodziejstwem dla ciała i ducha jest Post , głodówka lecznicza, zdrowotna ( jakkolwiek komu pasuje bez kontekstu ofiary i p[odtekstu religijnego ) . I co z tego ,że wierzę , że wiem , bo się naczytałem wiele ,,, skoro kużwa nie potrafię, cholera ,i to pomimo bardzo wielu prób .

Uwierz mi jak ciężko człowiekowi z ADHD usiąść na dupie i się nie poruszać ,a co dopiero pozwolić myślom,,, wziążć się za głęboki oddech , kużwa jak niemilosiernie ciężko dać sobie 20 minut dziennie i wyjść poza ten myślowy kocioł pelen zamętu. :?:x

Może jeszcze kiedy mi się to uda z Bożą Pomocą ,,,jeszcze przed śmiercią, moooże? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Uwierz mi jak ciężko człowiekowi z ADHD usiąść na dupie i się nie poruszać ,a co dopiero pozwolić myślom,,, wziążć się za głęboki oddech , kużwa jak niemilosiernie ciężko dać sobie 20 minut dziennie i wyjść poza ten myślowy kocioł pelen zamętu. :?:x

Może jeszcze kiedy mi się to uda z Bożą Pomocą ,,,jeszcze przed śmiercią, moooże? ;)

 

Sprobuj nie siadac. Sprobuj od paru sekund podczas chodzenia, biegania, jedzenia. Koncentrowac sie na tym co robisz w danym momencie. Kilka sekund. Jesz? poczuj konsystencje, smak w calej okazalosci. Idziesz? - obserwuj jak stwaisz nogi, jakie kroki robisz, jak sie przemieszczasz. To tez jest medytacja. Po prostu badz calym soba w danym momencie. Nie wiem czy to sie uda skoro masz taki myslotok ( ja tez mialam ADHD tylko w tamtych czasach nie okreslano tego). Skoro umysl nie moze sie zatrzymac sprobuje to wykorzystac do medytacji czyli pozwolic mu skupic sie na jednej rzeczy. Moze byc drzewo: patrz na drzewo i staraj sie wszelkie mysli skupic na nim a potem powoli, bardzo powoli, za ktoryms razem probowac wypedzac je. Jedna po drugiej. Albo zrobic sobie w glowie "skala niemowa"- na chwile umysl sie zatrzyma. Ja tez mialam myslotok i czulam,ze dluzej tak nie dam rady, ze zaczne walic glowa w cos. I zaczelam wtedy z drzewem. No zielone, o ptaszek usiadl,listki sie ruszaja, pachnie, i tak sobie tu zyje, stoi kto wie ile lat, a ile ono rzeczy widzialo i tlen wytwarza i teraz koniec juz. Zielone-jak mam nie myslec jak widze: jest zieone, wysokie, znow ta sroka tu siedzi.... i tak bylo na poczatku. Obserwowalam sie i staralam sie na sekunde zrobic skala niemowa. I w koncu udalo sie niemyslec. Ale wszystko malymi krokami. Nie wiem czy Ci sie uda. Jesli bedziesz mial duzo determinacji to mysle,ze dasz rade :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Perplessa ,dzięki za tak obszerne wyjaśnienia . Maja sens i nie są siermiężnie trudne jak typowa medytacja . Fajnie ,że się pojawilaś na Forum , może dzieki Tobie uwierzę jeszcze ,że 43 latnin ADHD-owiec na metylofenidacie osiągnie Stan , ów "święty " dla niego Stan wewnętrznej wolnośći ,luzu , którego nie kupi się za żadne pieniądze , a który wymaga ciężkiej pracy , regularności i "pełnego " oddechu ;) . Skoro miałas ADHD ( masz ) i potrafisz medytować , to może taki stary grzyb tez będzie potrafił ,,,oby .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieki za mile slowa-ja jestem starsza od Ciebie grzybiara ;) i cale zycie bylam pelna zycia i energii, nie umialam nigdy usiasc na tylku bo strasznie mnie to parzylo :D niestety z dnia na dzien moje zycie pelne ekspansji i ruchu zatrzymalo sie w jakims malutkim miasteczku, w miejscu gdzie uwazalam,ze umre po prostu. Ta energia, ktora rozrywala mnie od srodka i nie miala ujscia uchodzila do glowy. Wyobraz sobie by ktos Cie przywiazal do krzesla na dluzszy czas.... To jednak spowodowalo,ze umysl musial pracowac dalej wiec szukal i szukal i wymyslal i musialam wziac sie w zapasy z rzeczywistoscia, zero ucieczki od siebie, swoich mysli...mozesz wyobrazic sobie jaki to koszmar. Oczywiscie moje cierpienie i szkola zycia trwala latami i dzis mozna powiedziec,ze jestem ujarzmiona,ze tak powiem. Dobrze, bo przynajmniej cala ta energia uporzadkowala sie i idzie w danym kierunku a nie chaotycznie wszedzie. Jestem przekonana,ze mozna w kazdej sytuacji zmienic choc o drobinke cos w sobie lub wokol siebie. Tego nauczylo mnie zycie. Inaczej bylabym dzis w calkowicie zamknietym zakladzie i nie wiedzialabym ,ze jest cos poza nim. Sila woli mozna duzo ale logika chyba wiecej. Jesli jestes typem logicznym to masz duze szanse na zmiany :) jakby co to jestem do dyspozycji :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×