Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jaki wpływ wywiera na was Ojciec Tato


Czy ojcowie wywieraja na was presje  

4 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy ojcowie wywieraja na was presje

    • tak
      3
    • nie
      1


Rekomendowane odpowiedzi

Chciałbym sie od was dowiedzieć jakie stosunki utrzymujecie ze swymi Ojcami. Jaki wpływ na was wywierają

Czy wymagania ojców wpędzają młodych ludzi w nerwice depresje

 

Głownie interesuje mnie to w jakim stopniu ojcowie ingerują w wasze sprawy

tzw poważne rozmowy

nerwówka ojców

Znerwicowani ojcowie czy odbija to sie na was?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie to on stawia na swoim, czasem potrafi wyśmiać, czasem potrafi być wredny, a jak jest ok - to są tylko stosunki dyplomatyczne powiedzmy. Nigdy nie było takich stosunków że ojciec jest moim kumplem albo przyjacielem tak jak jest w niektórych rodzinach.

 

PS. od 2 dni jesteśmy na etapie wzajemnego uprzykrzania sobie życia - on zaczął.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cóz , nie utrzymywałam kontaktów z ojcem przez długie lata , mówiąc krótko unikalismy swojego towarzystwa, zle mnie traktował(bił mnie od małego, wyzywał, znecał się psychicznie ). Ale od kiedy zachorowałam wszystko się zmieniło. Ojciec jest przymnie i bardzo się z tego powodu cieszę, bo bardzo go potrzebuje. Wybaczylam mu, mimo wszystko, chociaż nie było mi łatwo. On sam zdaje sobie sprawe , ze to wlasnie on po czesci jest przyczyną moich problemow i nijakim poczuciu wlasnej wartosci(aczkolwiek z tym juz troszkę lepiej)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gratuluje samotna, że układa Ci się z ojcem.

On sam zdaje sobie sprawe , ze to wlasnie on po czesci jest przyczyną moich problemow.
- i to zdanie jest budujące. Zdał sobie sprawę z tego że robił ci krzywdę i zaczął to naprawiać. On musi Cię bardzo kochać.

Ja niestety nie mogę się pochwalic takimi osiąnięciami w relacjach z ojcem. Skrzywdził mnie, nigdy nie starał się tego naprawić i ciągnie się to za mną przez całe moje życie. Jednym słowem - jak to się mówi -rodzice mi się nie udali.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Samanto - nigdy nie powiedziałam ojcu że mnie skrzywidził, ale myślę że on o tym wiedział. Moja mama wiedziałaale nie zareagowała. AAAAA - przeszło , minęło. Nie chce już na ten temat mówić. Rozdział zamknięty. Moi rodzice już nie żyją.

Pozdrawiam

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój ojciec jest alkoholikiem..a na dodatek żołnierzem zawodowym. Zawsze nas tresował. Zawsze się musieliśmy go słuchać. Co powiedział to było święte, a było nas w domu sześcioro i jak mama miała z nami problem to straszyła ojcem. Jak on wracał z pracy to brał pasa i po prostu od razu bił. Teraz jak mam 35 lat wiem, ze ojciec jest chory, już się go nie boje. Chociaż mam do niego wiele żalu. Wiem że cała nasza rodzina jest współuzależniona. Nie szanuję ojca i szanuję. Ciężko to wytłumaczyć. Mam swoje życie. Potrafię się już mu postawić. Choć jak ich odwiedzam wolę rozmawiać z mamą. kocham go.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój ojciec, co prawda nie jest alkoholikiem, ale 'tresowal nas' . Nie miałam własnego zdania, za każde słowo dostawałam wpieprz , bił matkę.

To dobrze, ze się go nie boisz i umiesz się postawić. Nie można pokazać takiemu czlowiekowi, ze się go obawiamy, bo on to wykorzysta w jażdym calu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hm, mój Ojciec stosuje terror psychiczny. Jak byłam młodsza było

lańsko za wszystko. Teraz już sobie na pewne rzeczy nie może pozwolić.

 

Dziś jest szantaż emocjonalny, groźby, straszenie, robienie wyrzutów,

komunikaty typu "Ty" , obwinianie itd.

 

Wiem, że też cierpi. Jest mi go żal. Z upływem czasu uświadomiłam sobie

jakim on jest człowiekiem zagubionym, jednak nie potrafię mu wybaczyć

pewnych rzeczy.Nic nie jest go w stanie usprawiedliwić w moich oczach.

 

 

 

_______________

Blog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co prawda z ojcem nie mieszkam i nawet nie pamiętam jak to było kiedy miałam go pod tym samym dachem - ale zawsze jak go widzę, czuję się nikim. Mój ojciec zawsze najbardziej kochał Ewunię, moją najstarszą siostrę. Bo jest genialna, miała zawsze najlepsze oceny i zawsze kupuje mu najlepsze prezenty.

A ja? Przeciętne świadectwa, brak funduszy na zabieganie o jego względy.

Gdy słyszę jego głos: "Łoooo... ja z matematyki byłem najlepszy w klasie!" - łzy mi stają w oczach i muszę lecieć się gdzieś wypłakać. Samoocena zaniża mi się, pojawia się też zawiść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mieszkam z ojcem od zawsze. widze sie z nim tylko wieczorami, przychodzi do domu pijany. nie raz są klotnie i krzyki. zawsze byly krzyki... Starsza siostra wychodzila z domu , a mlodszy brat do kolegow... czesto na mnie krzyczal...

 

jaki ma wplyw?

 

Dzieki niemu boje sie panicznie krzyku,

boje sie wyjsc za maz,

boje sie alkoholu, jego zapachu i smaku chociaz przez niego sama czesto zagladam do kieliszka.

 

taki wplyw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na mnie "ojciec" wywiera ... WSZYSTKO :/

 

Na jego widok dostaje odruchu wymiotnego i drgawek. Gdy byłam młodsza to wszystko miało u niego jakąś cene....... a każdy sprzeciw konczył się nieproporcjonalną karą...

- jednak nie to mam mu za złe, ale wszystko inne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Choć mój ojciec zostawił nas kiedy miałam 3 lata to jednak zawsze wywierał na mnie wpływ jak jeździłam tam na wakcje... każde jego słowo się liczyło i liczy do dziś ... niestety ciągle mówił do mnie złe słowa :( Kiedy myśle o nim z jednej strony go nienawidze z drugieg kocham. Pamietam każde jego złe słowo,każdy jego karcący dotyk... do dziś tak jest .... wszystko co robie jest złe,ocenia mnie choć tak naprawde mnie nie zna. Ostatni raz widziałam go kilka miesiecy temu na mojej 18stce... a wczesniej nie widzialam sie z nim 2 lata... juz tam nie jezdze i nie chce tego robic bo przynim czuje sie jak zwykle gowno :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×