Skocz do zawartości
Nerwica.com

Trudny początek...


pao

Rekomendowane odpowiedzi

Zacznę od tego. że nigdy nie stroniłem od używek typu narkotyki. Paliłem ziółko od 4.5 roku codziennie i raz na tydzień, zwykle w sobotęWink wciągałem amfe, tak na odmulenie. Stan mojej psychiki zaczął się pogarszać stopniowo a ja głupi myślałem że to kontroluję. Zacząłem zamykać się w swoim świecie aż do momentu gdy czułem się koszmarnie:( Próbowałem cały czas spać ale z czterech godzin przesypiałem może pół... tego nie da się opisać... nie życzę najgorszemu wrogowi takiego czegośSad. Pani psycholog na początek nafaszerowała mnie pernazyną i było jeszcze gorzej... i ten potworny ucisk na skroniach... wracał jak piorun gdy tylko otworzyłem oczy. Diagnoza była następująca zaburzenia obsesyjno-kompulsywne i schizofrenia paranoidalna... mimo tego nie przestawałem ćpać. To stało się jakby częścią mnie, mojego rozwoju, wspomnień, osobowości, szególnie marycha. Dostałem przepis na Zolafren i Seronil. I wtedy urządziłem sobie prawdziwe piekło... brrr... Seronil brałem rano, 2x10mg, zaraz po przebudzeniu, 2-3 godziny potem była kreska do nosa i może kawy, i jakoś dzień leciał, wieczorkiem najpierw zioło i potem Zolafren , 2x10mg, i tak około 2 miesiące, bezmyślnej wegetacji zamiast życia. Zaczęło mi się poprawiać to znowu pogarszać, ciągle byłem na granicy. Potem było już tylko gorzej, godzinami patrzyłem się w sufit i myślałem to o Bogu to o samobójstwie a właściwie sposobie w jaki odejść. Wiem że największy ból na świecie to ból rodzica chowającego swoje dziecko, ale już miałem dosyć. Prawie całkowicie straciłem kontakt z rodziną. Uratowała mnie siostra która też miała w przeszłości problem z amfą. Po całonocnej rozmowie przekonała mnie gdzie tkwił mój problem, a ja myślałem że to już bez znaczenia; dała mi nadzieję. Przestałem ćpać... to największe moje osiągnięcie w życiu... przez to zacząłem z tęsknoty i głupoty zmieniać dawki leków. Raz wziąłem 7 Seronilu, czułem się dziwnie jak gdybym miał się zaraz przewrócić... Zolafrenu najwięcej wziąłem 4 i spałem 22g na dobę, czułem się ogólnie rozbity na drugi dzień i dziwnie niespokojny. Ale się naprostowałem:) Jest coraz lepiej... chyba rzucę fajki teraz to będzie mały pryszcz;) Moja nadzieja świeci coraz mocniej... i pamiętajcie! Nigdy nie ma i nie będzie takiej rzeczy której nie można dać rady! Nawet w samotności można pokonać wszystko, no może z odrobiną wsparcia:) kocham Cię pyszczku... Bo to TY sam musisz zrobić ze sobą porządek, powoli tak od środka. I wieże że choć nie ma się czym chwalić to jestem z tego dumny; wieże że da się wyjść z każdego dołu... dołka... dołeczku. Trzymajcie się ziomy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×