Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nerwica neurosteniczna !


k123

Rekomendowane odpowiedzi

Nerwica neurosteniczna - dzisiaj trafiłam na ten termin po raz pierwszy, znaliście go? Szukałam powodów mojego ciągłego zmęczenia i rozdrażnienia, myślałam, że to zmęczenie organizmu przewlekłym lękiem, ale jednak to też specyficzny rodzaj nerwicy.

 

Nerwica neurosteniczna - Objawia się ciągłym brakiem energii, ogólnym osłabieniem, zmęczeniem, trudnościami w koncentracji. Cierpiący na ten typ nerwicy odczuwają ciągłe zmęczenie i osłabienie dodatkowo może występować u nich silne rozdrażnienie i zniechęcenie. Tym objawom często towarzyszą bóle głowy i mięśni.

 

Znalazłam też opis na wikipedii..

Neurastenia - najczęstsza postać nerwicy objawiająca się zwiększoną pobudliwością i szybkim wyczerpywaniem się układu nerwowego; niepokojem, niemożnością skupienia uwagi, drażliwością, bólami w okolicy serca, kołataniem serca, bólami głowy, zaburzeniami jelitowymi, osłabieniem czynności płciowych.

(podział według Iwanowa - Smolenskiego)

neurastenia hiposteniczna: dominują objawy zmęczenia, obniżenia sprawności, niepokoju

neurastenia hipersteniczna: dominuje rozdrażnienie, wybuchy złości, nadwrażliwość na bodźce (np. dotyk sprawia ból, brak opanowania, osłabienie dyscypliny).

neurastenia asteniczna: szybkie męczenie się (wyczerpanie po krótkich czynnościach)

Leczenie - Odpoczynek, hydroterapia, środki wzmacniające, aby wzmocnić procesy pobudzenia - kofeina.

 

 

Myślę, że dlatego tylko w okresie zakochania dobrze funkcjonuję, mam siły i ochotę na seks, po prostu mój organizm jest w tym okresie silnie pobudzony.

 

Smucą mnie jednak formy leczenia podane na wikipedii.. Na więcej odpoczynku już mnie nie stać, nie ma tu podanej psychoterapii ani farmakoterapii.. Co myślicie? Co mogę z tym zrobić? Zauważył ktoś u siebie objawy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo nikogo z lekarzy nigdy nie zainteresowało moje ciągłe zmęczenie..

Może sie mylę ale zachowujesz sie jak dzieciak obrażony na cały świat i na złość swojej mamie odmrożę sobie uszy :? Ja bym poszła do innego lekarza i drążyła temat a nie stawiała sobie sama diagnozy i leczyła przy pomocy wikipedii :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jej. Chyba dołączę do Waszego grona.

Po około dwu latach względnego spokoju niestety demony wróciły.

Tym razem w trochę innej formie.

 

Jak już wspominałem kilka lat temu po raz pierwszy spotkałem się z psychiatrą. Diagnoza: nerwica lękowa. Stan miałem dość ostry, bo w przeciągu miesiąca udało mi się przespać może jedną lub dwie noce. Non stop natretne mysli. Non stop nie moglem sie na niczym skupic. Zero łaknienia. Schudłem 15kg w przeciągu kilku tygodni. Zero energii i motywacji. Totalny tumiwisizm. Do tego stresujące praca, która chyba była podłożem całej tej sytuacji.

Od lekarza dostałem Aciprex (esci) 10mg. Jak zacząłem to brać to mój nastrój pogorszył się chyba stukrotnie. Dopiero jak przeszedłem na 5mg powoli z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc wyszedlem na prostą. Zacząłem na świat patrzeć normalnymi oczyma. Po pół roku odstawilem leki i przerzuciłem się na melise. Jakoś jechalem...

Aż do maja tego roku. W pracy zdarzył się epizod, który znowu wybił piętno w mojej głowie. Po początkowym załamaniu sprawa ucichła. To znaczy kołatała mi się po głowie, ale tragedii nie było. Zmieniło się to niestety po urlopie. Dopadło mnie i niestety nie chce opuścić.

Czytając forum natknalem się na neurastenie. Jak czytam objawy to w 90% pasują do mojego stanu. Non stop dziwne myśli nakierunkowane na niskie poczucie własnej wartosci, ucisk w głowie, nagle skoki tętna i ciśnienia (170/105), obniżenie sprawności intelektualnej i pamięci, totalna rezygnacja. Nawet realna grozba utraty pracy nie moze mnie zmotywowac do czegokolwiek. I tak przez kilka dni. Po czym nagły obrót o 180*. Wracam do normalnosci. Jestem znowu pełen energii, pomysłów, chęci. Ale tylko na dzień czy dwa.

Tylko ze snem nie mam problemów. To chyba przez ogólne zmęczenie które czuje non stop. Czasami przebudzam się nad ranem i nie mogę zasnąć, ale to zazwyczaj jak się położenie za wcześnie spać.

 

Podzielcie się proszę jak się leczyliscie. Leki czy terapia?

 

Niestety u mnie z terapia będzie ciężko bo to dość małe miasto i trzeba by było dojeżdżać że 100km żeby znaleźć kogoś sensownego i nie natknąć się na kogoś znajomego.

Z lekami też nie wiem. Jakie przepisuje zazwyczaj na coś takiego lekarz? Uspokajające czy aktywizujace? Te pierwsze już bralem i jak sobie przypomne o początkach wkręcania się na lek, to przechodza mi chęci. Te drugie znowu, czytam, iż często prowadzą do agresji, niemożności skupienia się. I tak źle i tak niedobrze. Chciałbym się po prostu cieszyć życiem, wspaniałą rodziną jak kiedyś...

 

Pozdrawiam

Gargul

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć. Ja mam za sobą dość dobry okres. Miałem długie okresy dobrego samopoczucia. Daje mi to nadzieję na przyszłość, że po każdym dołku przychodzi lepszy czas i że to co nas neka to tylko zrabana mieszanina chemii w mózgu, którą można doprowadzić do porządku.

 

Napiszcie co u Was.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×