Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dokuczliwosc wspollokatorow...


Wariat92

Rekomendowane odpowiedzi

Od Grudnia zeszlego roku mamy z chlopakiem, problemy z powodu wspollokatorow z ktorymi mieszkamy..

Chlopak pracuje na ponad dwa eteaty, ja mam prace ale szukam nowej bo szefowa w ogole do mnie sie nie odzywa.

Opadaja mi rece kiedy slysze ze nie ma dla mnie pracy, normalnie ja juz powoli swiruje, czuje sie niepozyteczna nawet w domu.

Wysylam CV i Listy motywacyjne, nie spie po nocach z nerwow i stresu przez atmosfere w mieszkaniu .

Nie rozmawiam z wspollokatorami , unikam ich aby nie unosic glosu ani innych agresywnych ruchow bo wiedza lepiej i gadaja swoje.

Zalamuje sie powoli bo nie umiem z nimi rozmawiac :(

Caly czas maja do nas pretensje o byle co.. a to zeby moj chlopak zalatwil za nich cos - co kolwiek bo ma najlepszy Angielski , a to rachunki gdzie oddajemy ponad 95% zaszych zarobkow i tylko 5% sobie zostawiamy na przezycie.

Wczesniej mieszkalismy wszyscy w innym mieszkaniu gdzie Oni urzadzali sobie imprezy do bialego rana, jarali ,pili wodke i inne alkohole, zostawiali po imprezie naczynia ktore staly 3-4 dni pod rzad , a kiedy przyjezdzal najstarszy z nich wspollokator to sprzatali wszystko na pizcus glancus alby sie do nich sie nie przyczepial i narzekali na nas ze nie sprzatamy.. albo to ze mamy w ogole sie nie pytac o cos , tylko mamy wziasc i pozniej oddac... itd. itp.

Mama mnie inaczej wychowala , zawsze jestem szczera i nie owijam w bawelne oraz zawsze sie pytam przed czy moge z czegos skorzystac..

Z tych nerwow czuje sie bezsilna, nie sluchaja moich wypowiedzi bo jestem kobieta i nazywaja mnie glupia.

Dzisiaj byla sytuacja taka ze jeden z wspollokatorow sie wkurzyl i nazwal Mnie oraz Mojego chlopaka "Żurami" bo nie bylo lyzeczki do mieszania , przynioslam z pokoju dwie lyzeczki i mu dalam , powiedzialam zeby nie nazywal nas alkoholikami.. A on na to ze to koniec, nie ma jedzenia w pokoju etc.

 

Zamiast takiego wyzywania mogl chociaz normalnie sie zwrocic i bym przeprosila z tego powodu, ale nie moge, Oni Jaraja codziennie rano-popoludniu-przed praca-po pracy oraz tez urzadzaja imprezy do 4 rano z alkocholem albo z tym czyms co pala z tzw. "Butli" czy "Bonga" jak oni tak nazywaja..

 

Wchodze przez salon do kuchni i mi smierdzi tym czyms.. az mi sie robi nie dobrze. Dlatrgo nie chce jesc w salonie i jem w pokoju.

Kupili pare dni temu świece zapachowa aby nie smierdzialo , ale jeszcze gorzej zalatuje...

Wiem , że sa dwie strony medalu z takiej sytuacji , ale ja sie czuje jakbym nie miala prawa glosu bo nie pracuje jak powinnam .

Słuchają tylko tego co Mój Chłopak powie i nagle unosza glos oraz kontr-atak na jego osobe...

 

Co Ja mam robić ? Co mówić i jak postępować?

Czuje sie bardzo z tym Bardzo Źle. Nie wiem co mam myśleć , z tego powodu coraz więcej pale papierosow a chce to żucić i nie mogę albo ze stresu wyciskam pryszcze (przepraszam , wiem nie powinnam) , ale Ja już nie wytrzymuje... Nawet tabletki uspakające czy melisa nie działają, nawet leżenie w łóżku..

 

Wychodzę wtedy na dlugie spacery aż sie nie uspokoje, potrafie iść ponad 20 km. tylko z kluczami i telefonem , bez picia ni z czymś do jedzenia..

 

Co przychodzi mi na myśl albo wrócić do mamy do PL lub sie wyprowadzić...

 

Proszę , Błagam ... macie jakąś rade lub sugestię co z tym zrobić? Lecą mi łzy bez kontroli..

 

Z Góry za każde odpowiedzi Dziękuję , ale aby były logiczne i sensowne.

 

Proszę :uklon:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No a co na to twój chłopak? Rozmawiałaś z nim o tym wszystkim? Dostrzega to jak się czujesz? Ja myślę, że po prostu powinniście się oboje wyprowadzić i mieć to z głowy. Z pewnością znajdą się ludzie, z którymi na nowo ułożycie sobie relacje. Przy okazji, w jakim kraju mieszkacie że tak ciężko z pracą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie podjeliśmy razem decyzję wyjazdu do większego miasta , a dokładniej Stolicy Irlandii - Dublin.

Obecnie mieszamy w Galway , z osobami które sporo i bez ograniczeń tzw. 'Jarają' :/

To takie małe miasto , Faceci szybciej dostają oferty pracy niż kobiety, choć na turystyczne miasto ma swój urok ale jedynie po to aby skończyć studia lub przyjechać z wizytą heh

 

U mnie jest problem z wymawianiem niż z zrozumieniem j. Angielskiego , heh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×