Skocz do zawartości
Nerwica.com

czy to już depresja, czy może przesadzam?


anowi

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Mam dopiero 17 lat i jestem świadoma tego, że w moim wieku ludzie są różni, zaczynając od takich,

którzy nienawidzą rodziców bo tak, do tych, którzy doświadczyli już wiele złego w swoim życiu.

Nie wiem do których należę. Nie wiem czy przesadzam.

Zacznę od tego, że moi rodzice nienawidzą się od kiedy pamiętam. Nie wiem dlaczego wciąż są razem, to chyba już przyzwyczajenie.

Zostałam wychowana w ciągłych kłótniach, jednak do tego również można się przyzwyczaić. To z mamą mam całe życie pod górkę.

Jest bardzo dziwnym człowiekiem - wychowała mnie w przekonaniu, że 'nieważne co o sobie myślisz, ważne co inni o tobie mówią'.

Przez to jestem strasznie wrażliwa na jakiekolwiek komentarze, nie chcę tego, jednak wciąż się zastanawiam, dlaczego

ktoś myśli o mnie tak, a nie inaczej - często przez to nie mogę spać, bo rozmyślam, co bym mogła w sobie zmienić, co zrobić, żeby być lepsza. Przez nocne rozmyślanie przestałam właściwie spać i to już nie chodzi o brak zmęczenia, jestem okropnie zmęczona, chodzę praktycznie nieżywa w środku dnia, żeby potem w nocy znowu męczyć się z zaśnięciem. Nie chcę nazywać tego bezsennością, jednak dwugodzinny sen, szczególnie w moim wieku, źle wpływa na organizm, a w moim przypadku również na psychikę. Jestem przemęczona, często mam mroczki przed oczami i nie potrafię sobie z tym poradzić. Druga sprawa, byłam grubym dzieckiem. To z wiekiem przeszło, jednak w gimnazjum schudłam trochę (żadna anoreksja, nic z tych rzeczy, trenowałam siatkówkę, często chodziłam na korty tenisowe), byłam po prostu chuda, może nawet troszkę za bardzo. Niestety, skończyłam ze sportem, bo doszło mi bardzo, bardzo dużo nauki, zawsze byłam ambitna. Przytyłam, jednak wciąż wyglądam (zdaniem innych ludzi) bardzo w porządku, uchodzę za atrakcyjną dziewczynę. Zdaniem mojej mamy nie. Od kilku lat, dzień w dzień, komentuje mój wygląd - że jestem gruba, że źle w tym wyglądam, żebym wzięła rozmiar większe (nawet jeżeli coś jest luźne!). Straciłam poczucie własnej wartości, czuję się okropnie w swoim ciele, nie mogę na siebie patrzeć, potrafię płakać przed lustrem, potrafiłam nie chodzić do szkoły, bo wstydziłam się pokazywać ludziom. Nie potrafię sobie z tym poradzić, bo codziennie słyszę to od swojej mamy, więc w końcu tak samo zaczęłam myśleć. Nie mogę zbliżyć się do żadnego chłopaka, bo uważam, że wyglądam okropnie i nikt nie powinien mnie nawet dotykać. Moja mama jest dość nerwową osobą, jednak pewnego razu byłam kompletnie w szoku. Uwielbiam gotować, można powiedzieć, że jest to moja pasja. Raz zostałam zawołana do kuchni (byłyśmy tylko we dwie w domu), trochę się zdziwiłam, bo gotuję sobie od 4 lat sama, powiedziałam, że sama sobie coś zrobię, że nie jestem głodna. Mama wpadła w szał. Zaczęła mnie wyzywać od szmat, od dziwek, stałam jak wryta, myślałam, że mnie zaraz uderzy, że coś mi zrobi. Dodam, że nigdy nawet nie przeklinała w moim towarzystwie. Uciekłam, schowałam się w łazience na 3 godziny i czekałam na tatę. Od tamtej pory boję się jej, zaczęłam jej unikać jak ognia. Przez kłótnie przestałam się uczyć, a właściwie nie mogę się kompletnie na niczym skupić, moje oceny drastycznie się pogorszyły, nie mogę zapamiętać o czym mówiliśmy na lekcji, nie mogę rozwiązać prostego zadania z matematyki. Tracę znajomych, nie mam ochoty wychodzić z domu, potrafię siedzieć na łóżku i kompletnie nic nie robić, po prostu siedzieć. Stałam się nerwowa, a gdy już zasnę, często mam okropne sny. Nie wiem co ze sobą zrobić. Myślę sobie, że może przesadzam, może mama ma racje, ale z drugiej strony nie uważam, że jestem najgorszym dzieckiem na świecie, zawsze byłam posłuszna rodzicom.

Jeżeli chodzi o tatę - tak, mój tata też jest w tym wszystkim. Zawsze mnie broni, jeżeli słyszy słowa mamy. Jest bardzo dobrym człowiekiem i moim autorytetem, ale jako ojciec się nie sprawdza, nie uczestniczy w moim życiu za bardzo.

 

Chciałabym uzyskać jakąś pomoc, porozmawiać z kimś, z psychologiem. Moja mama, gdybym jej to powiedziała, wyśmiałaby mnie całkowicie już, a mój tata raczej średnio uznaje takie coś jak psychologia. Po prostu wiem, że oni w życiu nie wysłaliby mnie do takiej osoby.

Poza tym nie jestem pewna, czy mam jakikolwiek problem, czy po prostu wymyślam sobie ten problem. A może to wszystko przejdzie? Tylko kiedy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anowi, Witaj masz tatę po swojej stronie wykorzystaj to i idż do psychologa potrzebna Ci pomoc i nie przesadzasz.Zycie w takim domu niszczy psychikę dwie godziny snu na dobe to za mało

Samo to nie przejdzie ponieważ wszystko zbierało się latami także czas być pomyślała o sobie i zrobiła coś dla siebie .W Twojej rodzinie nikt nie zauważył jaka jest twoja matka?Pomyśl jak możesz sobie pomoć psycholog a znajomi?dalsza rodzina nikt tutaj nie moze pomóc?najlepiej jest jak się ma możliwość wyprowadzki z tak toksycznego domu ,ale wiadomo że to nie zawsze jest możliwe.Idż do lekarza porób badania rodzinnego i do psychologa może warto by było także odwiedzić psychiatre te problemy ze snem są niebezpieczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź. To nie jest takie proste, tego wszystkiego nie widać na pierwszy rzut oka. Mój tata traktuję to raczej z dystansem, bo przecież w domu nikt na mnie nie krzyczy non stop, nikt mnie nie bije, poza tym mało udziela się jako ojciec - jest bardzo inteligentnym człowiekiem, jako tata średnio się sprawdza. Wyglądamy jak normalna rodzina, nikt w życiu by się nie domyślił, że nie jest tak kolorowo. Moja mama przy rodzinie, znajomych jest bardzo miła, po prostu często się jej zdarza powiedzieć, że wracam późno do domu, że dostałam 2 za sprawdzian. Kiedy słyszę, że rozmawia z ciocią przez telefon, to słyszę tylko co o mnie mówi, niby nic takiego, ale najnormalniej przesadza lub czasem nawet kłamie. Że nie sprzątam, że się nie uczę, że wydaję za dużo pieniędzy. Nikt by w życiu nie pomyślał, że mnie całe życie poniża.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anowi, Taka pozorna normalność własnie te pozory Ty teraz już tylko myśl o sobie jak sprawić by poczuć się lepiej nie zapewnili Ci rodzice poczucie bezpieczeństwa miłosci Ty sama musisz siebie nauczyć sie kochać i walczyć o szczescie na które w pełni zasługujesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja doskonale wiem, że zasługuję na szczęście, bo każdy człowiek na to zasługuje. Bardzo się zmieniłam, bo kiedyś mniej zwracałam uwagę na jej zachowanie albo ona zachowywała się lepiej, na pewno nie mówiła mi wprost, że wyglądam jak tłusta świnia. Chcę się już stąd wyrwać, jestem pewna, że zmiana zamieszkania mi choć trochę pomoże. Najpierw muszę zdać maturę, a żeby zdać maturę muszę się uczyć, a już nie potrafię i to nie jest głupia wymówka na lenistwo - mogę czytać i czytać, nic nie pamiętam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Normalny objaw ,ze w takich warunkach i z takim samopoczuciem masz trudnosci z koncentracja poki co moze syosuj jakas suplementacje a takze techniki relaksacyjne zawsze to jakis poczatek.Sport to juz wiesz ruch na swierzym powietrzu moze pomoc,muzyka relasacyjna,wizualizacja poczytak troche o tym cos tam dla siebie mozesz wybrac i juz sama sobie pomoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psycholog może by powiedział, że powinnaś się zbuntować przeciwko rodzicom. Do pewnego wieku rodzice zapewniają opiekę i dzieci przeważnie nie pokazują sprzeciwu. Dopiero później zaczynają myśleć krytycznie, co powoduje ciężką atmosferę w domu. Chyba byś musiała posiąść trudną umiejętność: jak szanować swoich rodziców, mimo że dostrzegasz ich liczne wady. Zawsze się można wyprowadzić i odgrodzić od rodziny, ale przyznasz że to raczej czarny scenariusz.

 

No i jedna trudna sprawa: czy da się dogodzić ludziom wkoło. Niestety często się nie da. W szkole spojrzenia nauczyciela są w stanie uniknąć tylko pojedynczy piątkowi uczniowie. No i kiedy próbujemy wytknąć czyjeś wady np rodzicom, to wtedy ich częsta linia obrony to wytknięcie twoich wad. Takie przerzucanie się odpowiedzialnością. Nie mam na to metody jeszcze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anowi, bardzo Ci współczuję takiej sytuacji. Ja dużo złego przeżyłam w domu i ze strony matki. Jeśli jest tak jak opisujesz, to absolutnie nie przesadzasz i Twoja mama nie ma racji. Mówisz, że tata zawsze Cię broni - to bardzo dobrze, ale fatalne jest to, że jest takim biernym człowiekiem. Uważam, że Twój tata powinien był już dawno wyprowadzić się z Tobą z tego domu. A wiesz, na pewno, że tata nie uznaje czegoś takiego jak psychologia ? Spróbuj z nim szczerze porozmawiać o tym wszystkim, co tu piszesz, o tym jak się czujesz, że potrzebujesz pomocy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeczytalam Twoj post i siedze jak wryta, nawet tak samo na imie mamy... Mialam identyczna sytuacje w domu z tym ze ja ojca nie mam, a z mama troche inaczej bylo, zawsze starala sie byc dobra matka ale samej z nerwami i dzieckiem takim jak ja (bunty i takie tam od 16 roku zycia) to sie nie dziwie ze skonczylo sie jak sie skonczylo.

Ja i mama mamy nerwice lekowa, do mnie doszla jescze depresja jakis miesiac temu, wiec chyba do szpitala pojade bo sobie nie radze.

Ale generalnie bardzo podobne problemy mialam ze snem z dziecinstwem (grube dziecko) potem schudlam to anoreksji i bulimi sie nabawilam, mysle ze juz wszystkie zaburzenia psychiczne doswiadczylam.

 

A teraz sluchaj mnie uwaznie zebys nie wpadla w taki stan jak ja. Idz do psychologa szkolnego on Ci pomoze (mnie moj sam wypatrzyl i zaczal wypytywac co sie dzieje) Bo jak tak dalej bedziesz sie stresowac i niespac to nabawisz sie nerwicy, sen to podstawa nie przejmuj sie matka, uszy do gory mysl tylko o sobie! Bo to Twoje zycie i Ty nim bedziesz musiala reszte zycia przezyc :) :) :)

Nie myslalas ze mama ma nerwice? Albo wystepuje u was w rodzinie alkohol?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy ma nerwice, nie znam sie kompletnie. Wiem tylko, że jest nerwową osobą. W

Moim domu pojawia sie alkohol, ale w umiarkowanych ilościach, to znaczy, że mój tata zrobi sobie raz na tydzien drinka lub wypije piwo. Moja mama uważa to za alkoholizm, co jest już całkowicie idiotycznym stwierdzeniem, ale ona lubi przesadzać. Jest pedantką, chce, żeby wszystko było idealnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, robienie "wariatów" ze wszystkich domowników, przyjaciół i ich dzieci też znam.

 

A relaksacji i wizualizacji nie da się robić, kiedy jest nerwowa atmosfera i wrzaski w domu, trzeba by było być mistrzem zen.

 

Psycholog wiadomo, coś tam poradzi jak sobie radzić ze stresem, samooceną, ale nie wyleczy nikomu zaocznie rodziców, ani nie zorganizuje nowego domu.

 

Można pogadać najpierw z nami, potem z bliskimi, zastanowić się nad sobą i swoimi potrzebami i w końcu zdecydować jak sobie pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×