Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Państwowa a prywatna służba zdrowia

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 24.05.2019 o 23:12, mark123 napisał:

Powinno zostać stworzone prywatne ubezpieczenia zdrowotnego w formie alternatywy do państwowego. Każdy wybiera, czy płaci państwu i korzysta z państwowych poradni i szpitali czy ogólnopolskim prywatnym firmom ubezpieczenia zdrowotnego i korzysta z prywatnych poradni i szpitali. Pracodawcy wypłacają pracownikom pensje bez odtrącania ubezpieczenia zdrowotnego i pracownik decyduje, czy składkę na ubezpieczenie wpłaca do ZUS-u czy do prywatnej firmy ubezpieczenia zdrowotnego. Lub pracownik podpisując umowę decyduje, czy pracodawca będzie odprowadzał składki na ubezpieczenie zdrowotne do ZUS-u czy do jakiejś ogólnopolskiej firmy ubezpieczenia zdrowotnego. Wysokość składek na pełne ubezpieczenie (korzystanie z poradni i szpitali) do ZUS-u i do ogólnopolskich firm powinna być zbliżona, by każdy miał równe szanse wyboru, czy państwowa czy prywatna służba zdrowia.

Zdajesz sobie sprawę z tego, że składki na ubezpieczenie prywatne byłyby dużo wyższe niż na państwowe i to by nigdzie nie zaprowadziło? Nie ma możliwości, żeby składki były zbliżone, ponieważ lepsze usługi = dopłata. Na takiej zasadzie to działało, działa i działać będzie. Nikomu by się nie opłacało dawać czegoś lepszego za te same pieniądze. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No dobra, to wobec tego uważam, że ci, co tak popierają, że normalna opieka zdrowotna ma być droga powinni płacić bardzo wysoki obowiązkowy podatek/abonament na zdrowotne cele społeczne. Skoro chcą, by normalna opieka zdrowotna była droga, to niech sami ją dla społeczeństwa opłacają.

Normalka służba zdrowia "musi" być droga przede wszystkim z powodu skrzywionego podejścia do sprawy bogatych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, mark123 napisał:

No dobra, to wobec tego uważam, że ci, co tak popierają, że normalna opieka zdrowotna ma być droga powinni płacić bardzo wysoki obowiązkowy podatek/abonament na zdrowotne cele społeczne. Skoro chcą, by normalna opieka zdrowotna była droga, to niech sami ją dla społeczeństwa opłacają.

Normalka służba zdrowia "musi" być droga przede wszystkim z powodu skrzywionego podejścia do sprawy bogatych.

Nikt nie chce płacić wysokich składek ;) Bez względu na to, ile ma w kieszeni i bez względu na to, na co te składki idą. Nie tylko w Polsce. I nie dotyczy to jedynie usług zdrowotnych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proponuję całkowitą likwidację medycyny w Polsce; jak szaleć, to na całego :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety. Gdzieś leczyć się trzeba. A że służba zdrowia jest niewydolna? No jest. Nie tyczy się to tylko publicznych przychodni, ale i tych prywatnych. Nawet płacąc ciężkie pieniądze można dostać marną opiekę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jednak można mieć dostęp do prywatnej służby zdrowia za "abonament" zbliżony do "abonamentu" NFZ. Pewna firma w cenie nieco niższej wręcz niż "abonament" NFZ oferuje wizyty w poradniach bez limitów, badania (w tym rezonansy, tomografy) bez limitów oraz hospitalizację w prywatnych szpitalach (to już raczej z limitami/kolejkami, tu rozumiem, bo koszty hospitalizacji są takie, że dla pacjentów "abonamentowych" muszą być limity/kolejki, inaczej firma by się nie wypłaciła szpitalom, no chyba, że byłby to "abonament" wielokrotnie wyższy niż NFZ)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Firm oferujących abonament dla prywatnej ambulatoryjnej opieki zdrowotnej to jest chyba wiele.

 

Ale abonament dla hospitalizacji prywatnej oferuje może i więcej niż jedna firma, ale raczej niewiele, to jeszcze nie jest popularna usługa w Polsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe, czy na stronie kolejek NFZ jest prawda, że do niektórych poradni w Polsce czeka się 10 lat na termin, a na niektóre oddziały 30 lat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzwoniłem do pewnej poradni, chciałem się zapisać do pewnego lekarza prywatnie, który miał bardzo dobre opinie. Pierwszy wolny termin w ogóle do poradni (prywatnie!) luty 2020 :lol: Poradnia nie ma kontraktu z NFZ. Ale ciekawe, jakie by były terminy na NFZ, gdyby miała; 10 lat ?

Na razie coś takiego, to chyba rzadkość, ale mam wrażenie, że wielomiesięczne kolejki to przyszłość prywatnej polskiej służby zdrowia.

Edytowane przez mark123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, mark123 napisał:

Na razie coś takiego, to chyba rzadkość, ale mam wrażenie, że wielomiesięczne kolejki to przyszłość prywatnej polskiej służby zdrowia.

Na to się niestety zapowiada. Na NFZ już nawet nie zaglądam, bo kolejki są cholernie długie. Prywatnie trochę krótsze, jeszcze zależy do jakiego specjalisty/ na jakie badanie chcesz się umówić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale czy nie zmniejszą się wtedy kolejki na NFZ? ;) Skoro pacjenci przejdą pod prywatną opiekę zdrowotną...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Heledore napisał:

Ale czy nie zmniejszą się wtedy kolejki na NFZ? ;) Skoro pacjenci przejdą pod prywatną opiekę zdrowotną...

I w tym problem. Pacjenci rejestrują się na NFZ na dane badanie, ale w międzyczasie idą prywatnie. Rejestracji na NFZ jednak nie wycofują, przez co kolejka się nie zmniejsza. Widziałam to x razy pracując w przychodniach. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Lilith napisał:

I w tym problem. Pacjenci rejestrują się na NFZ na dane badanie, ale w międzyczasie idą prywatnie. Rejestracji na NFZ jednak nie wycofują, przez co kolejka się nie zmniejsza. Widziałam to x razy pracując w przychodniach. 

Zatem trzeba by było najpierw przeprowadzić edukację ludzi i niestety nauczyć ich- zapisujesz się prywatnie- wypisujesz na NFZ. Albo zorganizować jakiś system, który robiłby takie rzeczy automatycznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, Heledore napisał:

Ale czy nie zmniejszą się wtedy kolejki na NFZ? ;) Skoro pacjenci przejdą pod prywatną opiekę zdrowotną...

Kolejki, a terminy to nie do końca to samo. Długie terminy po części wynikają z błędów organizacyjnych, a nie faktycznego braku miejsc.

Terminy są coraz dłuższe, w niektórych poradniach wzrosły kilkakrotnie w ciągu ostatnich kilku lat.

Nie sądzę, aby za kilkadziesiąt lat istniał NFZ. Pełna prywatyzacja polskiej służby zdrowie jet moim zdaniem nieunikniona, państwowa ma tyle błędów organizacyjnych, że to się rozleci prędzej czy później.

 

Plusem upadku państwowej służby zdrowia może być to, że i takich ubogich jak ja będzie stać, by pójść na badania prywatnie, nie będzie potrącanych składek, więc będzie więcej pieniędzy. No ale to dopiero za kilkadziesiąt lat,  ja się nie załapię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No a ja powiem, że jest różnica, między: prywatną SŁUŻBĄ ZDROWIA, a państwową, bo jak ludzie się chodzą leczyć prywatnie do różnych gabinetów lekarskich, to mają leczenie od razu, szybko, bo za to płacą, i to nie mało.

W państwowej służbie zdrowia jednak są jeszcze oczekiwania i, kolejki.

No a lekarze i lekarki w prywatnych gabinetach też już, coraz bardziej się nastawiają na zysk. Tam rzeczywiście nie ma skutecznego leczenia i, dobrego leczenia, ale płacić i tak trzeba.

 

Za tym idą pieniądze, żeby tacy lekarze i lekarki zarabiali jak najwięcej, najbardziej na biednych emerytach.

 

Nawet się mówi, że: lekarze też stają się coraz bardziej chciwi na kasę, i to niestety jest prawda. Tak jak inni "usługodawcy", w różnej branży, nie wykonują rzetelnie i dobrze swoich usług klientom, ale kasę w całości za usługi pobierają.

 

Dzisiaj jest: pogoń za pieniądzem, i to się staje coraz bardziej widoczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak działa pieniężna narkomania, ludzie potrzebują coraz więcej pieniędzy, by wprawić się w błogi stan finansowego szczęścia, a jednocześnie nałóg pieniężny działa destrukcyjnie na ich umysł i słabną ich "zdolności" do prawidłowego świadczenia usług.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, mark123 napisał:

Tak działa pieniężna narkomania, ludzie potrzebują coraz więcej pieniędzy, by wprawić się w błogi stan finansowego szczęścia, a jednocześnie nałóg pieniężny działa destrukcyjnie na ich umysł i słabną ich "zdolności" do prawidłowego świadczenia usług.

 

 

Tak i dlatego, KASA coraz bardziej ludziom "uderza do głowy".

Ale, tak duża POGOŃ ZA KASĄ w dzisiejszych czasach, wynika z: wolnego rynku i coraz większej konsumpcji.

 

Lekarze w prywatnych gabinetach lekarskich tylko czekają, żeby jak najwięcej tam przychodziło ludzi i płacili za leczenie. Najlepiej, żeby nie istniała już: PAŃSTWOWA SŁUŻBA ZDROWIA i każdy się leczył tylko prywatnie, gdzie nie każdego byłoby na to stać. Biedni emeryci, którzy najczęściej chorują i muszą kupować serię leków, wydają na leczenie prywatne sporo, z ostatnich pieniędzy, i jeszcze na leki i nikogo nie interesuje, że tych ludzi nie stać.

 

Jak się nie będą leczyli i nie wykupią, to umrą. I nikt po nich, w instytucjach, w aptekach nie będzie płakał.

Za każdym leczeniem, szczególnie, prywatnym, idą pieniądze. Bez pieniędzy ludzi czekałoby umieranie. A nikt dzisiaj nie wykona usługi, jakiejkolwiek za pół ceny.

Każdy się dzisiaj ceni finansowo, również w prywatnym leczeniu.

 

Jeżeli zauważysz, do NFZ ludzie pracujący opłacają składki zdrowotne, a ta "instytucja", mimo tego nie chce finansować niektórych zabiegów, operacji dla ludzi chorych, tylko najlepiej, żeby za to płacić prywatnie, i tym się "zachęca" ludzi chorujących.

Tylko nie wiadomo z czego mają za takie leczenie płacić? Zwykła REHABILITACJA w przychodniach, czy szpitalach nie mało kosztuje, a też, NFZ niechętnie ją finansuje, bo to są znaczne koszty.

Ale składki zdrowotne są opłacane przez tych, chorujących ludzi.

 

Dzisiaj, różne instytucje stają się chciwe, żeby były jak najmniej obciążone, a same zgarniały jak najwięcej.

Tak jest nie tylko w SŁUŻBIE ZDROWIA.

Pogoń za pieniądzem kusi i, napędza...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polska sluzba zdrowia jest po prostu zle zorganizowana, dlatego tez wiele pieniedzy sie marnuje:

1. Brak centralizacji. W innych krajach lekarz rodzinny ma duzo wieksze kompetencje, niz u nas. Godzina pracy takiego lekarza kosztuje panstwo mniej niz godzina specjalisty. W innych krajach lekarz rodzinny moze leczyc choroby przewlekle we wczesnym stadium i takie bez komplikacji, np cukrzyce, zaburzenia metaboliczne (tarczyca itd). To wychodzi taniej i tak naprawde efektywniej, jesli leczy Cie lekarz, ktory zna Cie od lat, a nie ma ocenic cala Twoja sytuacje na 15 minutowej wizycie, na ktora czekales na NFZ np rok. W Polsce do rodzinnego chodzi sie po L4 na grype, albo po skierowania, albo po recepty. Brak centralizacji utrudnia tez diagnoze, bo nachodzisz sie po lekarzach, a brakuje osoby, ktora spojrzy na to calosciowo fachowym okiem i np oceni, jakie badania powinno sie jeszcze wykonac, a jakie nie sa potrzebne. To wydluza czas diagnozy, oraz sprawia, ze leczenie czesto otrzymujemy pozniej, jest przez to dluzsze i kosztowniejsze, bo choroba juz sie rozwinela. Czlowiek leczy sie po omacku, chodzac od jednego specjalisty do drugiego i majac te nedzne 15 min, zeby kazdemu z osobna opisac wszystkie objawy. W innych krajach lekarz rodzinny ma dostep do badan i np wypisow ze szpitala i zna nas i nasze problemy, czasem zna nas od dziecka. 

2. Nadmierna medykalizacja. Np jesli chodzi o opieke nad ciezarna, to w niektorych krajach nie wymaga ona interwencji ginekologa, prawidlowa ciaze prowadzi lekarz rodzinny i polozna. USG wykonuje sie w zdrowej ciazy 2-3 razy a nie 10. L4 "na ciaze" nie istnieje, L4 mozna dostac tylko na komplikacje ciazowe. Caly rynek pracy traci na tym, ze ciezarne ida na L4 jak tylko zrobia test. Podtrzymanie wczesnej ciazy to tez jest skarbonka bez dna w Polsce i to pomimo badan naukowych, ktore pokazuja, ze skutecznosc jest co najmniej watpliwa. Pieniadze na opieke zdrowotna ida z budzetu panstwa, wiec i inne aspekty gospodarki maja wplyw na to, ile tych pieniedzy tam jest. WIec na przyklad tydzien L4 na katarek u przedszkolaka 6 razy w roku kosztuje krocie, a przeciez w wiekszosci wypadkow wcale nie pomaga dziecku, a raczej zaburza prawidlowa immunalizacje.

3. Brak dzialan prewencyjnych. I nie chodzi o badania kontrolne, badania kontrolne to jest wczesna diagnostyka. Prewencja to np uswiadamianie, jak wazny jest sdrowy styl zycia juz od dziecinstwa. I tu nawiazujac do tych L4 na katarek - organizacja opieki zlobkowo.przedszkolnej, napychanie dzieci niezdrowym zarciem w panstwowych placowkach, ograniczanie czasu spedzanego na dworze, nadmierne uzycie chemii, to wszystko skutkuje potem alergiami, chorobami przewleklymi, no i znow ciaglymi L4 i w dziecinstwie i w doroslym zyciu

4. Nasza mentalnosc. Nie moge wlaczac polskiej TV, bo jestem bombardowana reklamami lekow na wszytsko, od zgagi, poprzez uplawy i hemoroidy. Lub radosne reklamy srodkow na watrobe, gdzie facet mowi, zeby mu podac wiecej jajek na boczku, bo sobie potem wezmie tabletke. W innych krajach to nielegalne. Polacy sa w czolowce uzycia lekow i parafarmaceutykow w Europie. Nawet jak jakis lekarz chce postepowac wedlug aktualnej wiedzy medycznej i zalecen, to spotka sie z niezadowolonym pacjentem, ktory nie wyszedl z gabinetu z tak grubym plikiem recept jak oczekiwal, wiec pojdzie zaraz do innego lekarza, prywatnie, i dostanie to, czego chcial. Leczenie to czesto proces, a zapobieganie nawrotom zalezy od stylu zycia, ale oczekujemy, ze jak wykupimy pol apteki, to ma od razu pomoc, a potem zapijemy piwkiem i zjemy kilka burgerow. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem ze służba zdrowia to problem tak naprawdę globalny, obecny w zdecydowanej większości krajów świata. W jednych krajach jest większe badziewie w innych mniejsze, ale też badziewie. Podobno są kraje, w których nie ma badziewia, ale nieliczne.

Jedną z przyczyn globalnego problemu z opieką zdrowotną jest niedojrzałość ludzi. Służba zdrowia to specyficzna branża i w niej akurat nie tylko pieniądze się liczą, no ale ludzkość nie "dorosła" do tego, by to rozumieć i raczej jeszcze długo nie dorośnie.

Drugą przyczyną są problemy finansowe w budżecie służby zdrowia.

Trzecią przyczyną jest brak umiejętności/brak chęci, by wziąć się za sprawy organizacyjne

 

W Polsce to przede wszystkim 1 i 3 no i też 2, ale tylko trochę, polska służba zdrowia biedna nie jest

Edytowane przez mark123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez złamaną nogę miałam i mam duży kontakt ze służbą zdrowia. Tak podłego traktowania pacjenta dawno nie widziałam. Wyłączając lekarza, który mnie operował i lekarkę, która orzekała o mojej rehabilitacji, ponieważ byli naprawdę w porządku. Personel pielęgniarski przechodził sam siebie w szpitalu wrzeszcząc na pacjentów, wyżywając się na ludziach starszych i nieporadnych, dogryzając z powodu depresji ( co? taka młoda i depresja? to, co będzie potem?). Jeden z lekarzy usilnie próbował się mnie pozbyć z oddziału, był opryskliwy i nie traktował mnie nawet jak pacjentki. Owszem, kilka pielęgniarek było w porządku, mój lekarz prowadzący na szczęście też, ale negatywne wrażenie i nieufność pozostały. Wszędzie jakieś przeszkody, wszędzie jakieś "ale". Naprawdę - trzeba mieć zdrowie, żeby chorować i zdrowie, żeby uporać się z traumą po pobycie w szpitalu. Ba! Na NFZ nawet nie mogłam dostać chodzika, bo jestem za młoda, bo jest rejonizacja, a ja śmiałam złamać nogę w innym województwie. Ech...i za co człowiek tyle pieniędzy musi płacić co miesiąc? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Lilith napisał:

trzeba mieć zdrowie, żeby chorować

Trzeba mieć zdrowie i być chociaż trochę "ustawionym w życiu".

Gdy nie jest się w ogóle ustawionym i dopadnie choroba, jest się całkowicie zdanym na łaskę innych, a wtedy wszystko zależy od  poziomu ich tolerancji. Gdy ich tolerancja będzie zerowa, lub spadnie do zera, można skończyć pod mostem i umrzeć z głodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×