Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Państwowa a prywatna służba zdrowia

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Artemizja, nie chciałabym, żebyś odebrała to jako mądrzenie się ani nic z tych rzeczy ale chciałam zwrócić uwagę, że chyba źle nazwałaś temat:

Prywatna słuzba zdrowia wcale nie wiąże się z dodatkowymi opłatami - są to placówki, które po prostu nie są zarządzane przez Urzędnika tylko przez prywatnego przedsiębiorce ale mogą działać:

a) tylko w ramach NFZ;

b) świadczyć usługi tylko odpłatnie - rzadko się zdarza, raczej to tylko małe prywatne gabinety;

c) zarówno odpłatnie jak i w ramach NFZ - gdzie opłata pomaga tylko i wyłącznie w kwestii szybszej wizyty lub szybszego wykonania badania - co w przypadku korzystania w ramach NFZ ograniczone jest kontraktami (nie dotyczy lekarzy poz.) lub ze względu na potrzebę posiadania skierowania od lekarza poz.

A Państwowa Służba Zdrowia - to placówki, którymi zarządza Urzędnik i wszystkie usługi są darmowe ale mogą świadczyć również usługi opłatne - np. badania - jednak nie ma to żadnego wpływu na czas oczekiwania w "kolejce".

 

To zarówno w ramach NFZ jak i dodatkowo płatnie można trafić na kompetentnych jak i totalnych ******. Ososbiście, nie mam w Polsce wykupionego ubezpieczenia w ramach NFZ więc korzystan głownie z odpłatnej słuzby zdrowia - tylko co z tego, skoro w wielu przypadkach i tak jest to ten sam lekarz, który w placówce przyjmuje również w ramach NFZ - więc generalnie niczym się ta usługa nie różni. Ostatnio mam spore doświadczenie jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju lekarzy i niejednokrotnie pomimo dodatkowo płatnej wizyty jakoś świadczonych usług jest opłakana - chodzi głownie o lekarzy poz. bo na specjalistów trafiam bardzo dobrych - poza psychiatrami ;). A samemu lekarzowi jest to obojętne czy przyjmuje w ramach NFZ czy dodatkowo płatnie bo przewaznie pieniędzy i tak dostaje za pacjenta tyle samo. Także jak wspomniano wcześniej - wszystko zależy od danego człowieka. Najgorsi niestety są lekarze podstawowej opieki zdrowotnej. Lekarze poz. są najgorsi bo im na niczym nie zależy tylko, żeby klepnąć pieczątkę - im to nie robi różnicy jak szybko i czy w ogóle wyleczą bo i jako "nie-specjaliści" nie ponoszą praktycznie żadnej odpowiedzialności prawnej za źle postawioną "diagnozę" (bo generalnie oni ich nie stawiają), nieco inaczej podchodzą specjaliści bo tych z kolei można ewentualnie pociągać do odpowiedzialności.

 

do dobrego specjalisty nawet prywatnie można czekać bardzo długo w kolejce

świadczy to raczej dobrze o nim, bo nie bez powodu ludzie chcą czekać

To nie do końca jest prawda. Przeciętny specjalista pracuje w kilku miejscach (przeważnie w jednej lub dwóch poradniach i dodatkowo pełni dyżury w szpitalu) i często jest tak, że w danej placówce pracuje tylko 1,2 lub kilka dni w tygodniu przez np. 4 godziny. Więc często z tego faktu terminy bywają odległe.

 

A jakie są przyczyny kolejek hmm...poza tymi, które zostały wymienione - czyli umawianie się na wizyty w 20 miejscach na raz i NFZ-towskie wróżenie z fusów ile w danej placówce w danym roku przyjdzie osób do sanego specjalisty to niestety - teraz już wszędzie trzeba mieć skierowanie od lekarza poz. co jest dla mnie zupełnie nie zrozumiałe a ma to wpływ na wydłużanie sie kolejek, w tym wypadku do lekarza poz.

 

-- 09 mar 2015, 23:54 --

 

Jest sposób na polepszenie sytuacji.Niech 80 % młodych ludzi studiu medycynę.Lepiej to niż budowanie mostów.Będzie w Polsce więcej lekarzy, więcej szpitali.Krótsze kolejki I problem zniknie.

Ależ w Polsce jest bardzo wielu lekarzy, problem w tym, że NFZ coraz bardziej zaczyna ograniczać współpracę i nie przedłużać kontraktów - generalnie dobry strategiczny ruch - widzą, że co raz więcej osób decyduje się na wizyty dodatkowo płatne (pomimo posiadania ubezpieczenia w ramach składek ZUS) więc kasa im wpływa, a zatrudniając mniej lekarzy więcej będzie na nowe auta dla Dyrektorów ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
do dobrego specjalisty nawet prywatnie można czekać bardzo długo w kolejce

świadczy to raczej dobrze o nim, bo nie bez powodu ludzie chcą czekać

To nie do końca jest prawda. Przeciętny specjalista pracuje w kilku miejscach (przeważnie w jednej lub dwóch poradniach i dodatkowo pełni dyżury w szpitalu) i często jest tak, że w danej placówce pracuje tylko 1,2 lub kilka dni w tygodniu przez np. 4 godziny. Więc często z tego faktu terminy bywają odległe.

 

Miałam na myśli konkretnych lekarzy, z imienia i nazwiska, którzy uchodzą za najlepszych specjalistów w danej dziedzinie, bardzo często są to profesorowie, do których czeka się bardzo długo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Miałam na myśli konkretnych lekarzy, z imienia i nazwiska, którzy uchodzą za najlepszych specjalistów w danej dziedzinie, bardzo często są to profesorowie, do których czeka się bardzo długo

A to rozumiem ale to sporadyczne przypadki względem generalnej ilości codziennie przyjmowanych w całym kraju pacjentów ;). Do takich lekarzy prywatnie faktycznie są kolejki bo ludzie z całej Polski a nawet z poza jej granic przyjeżdżają. Ale ja odnosiłam się do dobrych specjalistów aczkolwiek nie aż tak popularnych ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy z nas bez względu na to kogo popiera,jakie ma stosunki do polityki i religii.Korzysta ze służby zdrowia.O tym,że jest kiepsko wiemy wszyscy.Zarówno Ci co są za PO, jak i Ci za PIS.

Polska służba zdrowia wymaga no właśnie,czy korekty czy radykalnej rewolucji ? Czy mamy iść wzorem ultraliberałów gospodarczych i zlikwidować państwową służbę zdrowia,czy może wzorem Ikonowicza i zlikwidować ale prywatną.Ja jestem zwolennikiem,by była w Polsce równowaga.To jest i państwowa i prywatna służba zdrowia.

Wszyscy ministrowie chcą coś zrobić dobrego.Zlikwidować kolejki.Bo to najważniejsze.Zmniejszyć ceny leków.Ukrócić korupcję.To się im chwali.Ale bez pomocy innych polityków, sami dużo nie zrobią.Według mnie, najlepszymi ministrami zdrowia byli: Profesor Religia,Balicki,Żochowski.Najgorsi to: Maksymowicz,Arłukowicz,Łapiński(jakoś tak).

Polska służba zdrowia, dostaje mnóstwo pieniędzy.Tylko dlaczego, nie widać tego ? Gdzie te pieniądze idą ? Na pensję dla dyrektorów ? Na NFZ ?

Niemal ciągle słyszymy w tv.Dziecko umarło,bo doktor odmówił leczenia.Według mnie, wielu lekarzy nie nadaje się do bycia w tym zawodzie.

Zastawiam się,czy jest jeszcze coś takiego jak powołanie do zawodu lekarza ? Czy też to zawód jak każdy inny.

Mi nie przeszkadza, lekarz bogaty.Nie jestem komunistą, któremu kłuje w oczy czyjaś kasa.

Jak lekarz ma na ręku Roleksa,jeździ Ferrari i ma dom na Kajmanach.Proszę bardzo,niech ma.Ale za zarobione pieniądze,bez łapówek.

Nie zgadzam się też z tym,że Polska służba zdrowia jest do niczego.Mamy przykłady,wielu operacji i przeszczepów, z których możemy być dumni.

Wracając do kolejek.No wybaczcie,ale ja jestem sceptyczny.Nie sadzę by kolejki zlikwidować.Bo skoro są i w krajach od nas bogatszych, to co mówiąc u nas ?

Moja rodzina jest związana z medycyną.Są w mojej rodzinie i lekarze i pielęgniarki.

I jak słucham ich, to każdy mówi,że nie jest dobrze.Może nie tragicznie.Ale też nie ma z czego się za bardzo cieszyć.

Kolejnym przykładem są ceny leków.Według mnie winę ponoszą firmy farmaceutyczne, które chcą jak najwięcej zarobić.

Niestety nie każdy z nas, ma pensję Tomasza Lisa.Tak więc uważam, że nasza służba zdrowia stoi między Danią a Serbią.I oby się zbliżała, do tych zachodnich standardów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wolę żeby to lekarze zarabiali kokosy niż jacyś pseudo politycy czy też inne osoby publiczne zarabiające na klejeniu głupa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Państwowa służba zdrowia ma dziwne zasady. Na pewien niby problem, który tak naprawdę mi w żaden sposób nie przeszkadza, dostałem skierowanie do szpitala. A pewien inny problem, z powodu którego każdy dzień jest dla mnie męczarnią i miewam problem z wykonywaniem prostych czynności (lekarz rodzinny mi dodatkowo powiedział, że mogą mi wysiąść nerki) do skierowania do szpitala się nie kwalifikuje. Łagodniejszy problem się kwalifikuje, a poważniejszy nie, bez sensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Lekarz POZ (którego omijam szerokim łukiem i odwiedzam jak najrzadziej się da) - NFZ.

Stomatolog - tylko prywatnie.

 

ja tak samo.stomatolog państwowo dobrze tylko trepanuje i dewitalizuje zęby do przyszłego leczenia kanałowego.państwowe plomby albo wypadają po dwoch tygodniach albo metalowe rozszerzają się i rozwalają zęby i oczywiście rwanie w ilości nieograniczonej.kanałówka to rarytas który bije po kieszeni na grube tysiące za 1 ząb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
na NFZ i nie mam zamiaru tego zmieniać.

Raczej możliwości niż zamiaru.

Na wkładkę domaciczną raczej też. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
na NFZ i nie mam zamiaru tego zmieniać.

Raczej możliwości niż zamiaru.

Na wkładkę domaciczną raczej też. :mrgreen:

wkładka domaciczna to Tobie potrzebna zważywszy na temat na forum kto wie byłeś na netkobiety może i kobietą jesteś jak zajmujesz się plotami.Swoją drogą nie odpowiem więcej na twoje wypociny bo nie chce mi się klikać na pokazywanie postu jak jesteś w ignorowanych

 

mozliwości mam sporo bo pracuje i stać mnie tylko po cholere płacić podwójnie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam wrażenie, że jest coś co łączy pracowników państwowej i prywatnej służby zdrowia (i prawdopodobnie studentów medycyny), znaczna część z nich to socjopaci niezdolni do odczuwania wyrzutów sumienia oraz ogromnie zafiksowani na pieniądzach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, hmmm...za pracowników służby zdrowia uważa się też rejestratorki. Miesiące przepracowałam na takim stanowisku i nie jestem ani socjopatką, ani osobą zafiksowaną na pieniądzach...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, hmmm...za pracowników służby zdrowia uważa się też rejestratorki. Miesiące przepracowałam na takim stanowisku i nie jestem ani socjopatką, ani osobą zafiksowaną na pieniądzach...

Napisałem znaczna część, a nie wszyscy i że to tylko moje wrażenie, może mylne, bo po pewnych sytuacjach, które miały w ostatnim czasie miejsce w moim życiu zrobiłem się ekstremalnie wściekły na całą służbę zdrowia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To normalne że lekarze po jakimś czasie traktują ludzi jak krzesła. Ostatnio jak byłem w przychodni z bólem w odciku krzyżowym, poprosiłem o skierowanie na prześwietlenie. Lekarz jednak wypisał mi receptę na leki przeciwzapalnie i przeciwbólowe (recepte wyrzuciłem do kosza zaraz po wyjsciu). Zażądałem wpisania odmowy mojej prośby do karty oraz skopiowanie i wręczenie mi kopii strony z adnotacją. Zdażały się już u nas takie przypadki, gdy lekarze odmówili pacjentowi skierowania na badanie, z powodu jego podjerzeń co do choroby. Następnie pacjent zapadał na chorobę, a strony z karty zdrowia pacjetna w jakiś magiczny sposób znikały.

Pytałem sie lekarze na wizycie kilkakrotnie czy uważa mnie za zdrowego-ten, sugerował, że nie, ale nie w sensie fizycznym tylko psychicznym :mrgreen:

W czasie tym, do gabinetu zaglądała następna wkurzona pacjentka z pytaniem , jak długo ma czekać, bo troche przedłużyłem wizytę (ksero, wpisy w kartę itp :lol: )

 

Dlatego troche sie im nie dziwie, przychodzą do nich interesanci, którzy nie potrzebują diagnozy lekarza, tylko potwierdzenie własnych przypuszczeń. Do tego bardzo często taki klient najchetnie sam by sobie wypisał receptę. Lekarze mają przekichane, bo czasem taki gostek akurat trafi z chorbą, ale traktowany jest na równi z innymi, jako hipochondryk. A ja wiedzac ze lekarze sie czasem mylą, kseruje ich wypociny z karty zdrowia, zeby w przyszłości gdy bede miał pecha spróbować wyciagnać od nich troche szmalu. Tylko u nas lekarze są chronieni przed sądami. W USA zapadają już milionowe rekompensaty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, hmmm...za pracowników służby zdrowia uważa się też rejestratorki. Miesiące przepracowałam na takim stanowisku i nie jestem ani socjopatką, ani osobą zafiksowaną na pieniądzach...

 

Może za krótko tam pracowałaś :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dlatego troche sie im nie dziwie, przychodzą do nich interesanci, którzy nie potrzebują diagnozy lekarza, tylko potwierdzenie własnych przypuszczeń. Do tego bardzo często taki klient najchetnie sam by sobie wypisał receptę. Lekarze mają przekichane, bo czasem taki gostek akurat trafi z chorbą, ale traktowany jest na równi z innymi, jako hipochondryk.

No to tacy pacjenci mają przekichane, co są niesłusznie traktowani jak hipochondrycy, a nie lekarze. Lekarze to raczej mają luksusy, przekichane mają pacjenci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czy będą refundowane na NFZ implanty,mosty,leczenie kanałowe ósemek,reendo,wkłady koronowo-korzeniowe,korony pełnoceramiczne,wybielanie zębów i biżuteria nazębna dla bezdomnych?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nieboszczyk, wątpię, żeby cokolwiek z tego, co napisałeś zaczęli refundować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

prywatna służba zdrowia - mają cie w dupie,ale nie mogą tego okazać bo piniondz

NFZ - mają,mogą okazać,okazują :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na państwową służbę zdrowia to chyba nie mam szans, niedawno dzwoniłam, by się zarejestrować na psychoterapię, pani powiedziała, że na indywidualną jest baaardzo długa kolejka, tak długa, że nawet nie widziała najwyraźniej sensu podawać mi nr do rejestracji tamże, podała nr, gdzie mogliby mnie zarejestrować na grupową, przy czym nie widzę za bardzo sensu chodzić na grupowe zajęcia.

 

Chętnie bym skorzystała z nfz, ale jeśli mam czekać rok czasu to się to trochę mija z celem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

cdn., to co teraz zrobisz? pójdziesz prywatnie czy wcale? czemu uważasz, że rok czekania to bez sensu? a może Ci ściemniała z tymi kolejkami, żebyś właśnie poszła prywatnie?

 

Arhol, :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Umówiłam się dzisiaj do mojego dawnego terapeuty, prywatnie.

Mogę jeszcze raz spróbować tam zadzwonić, aby jednak wpisali mnie na listę oczekujących. A przez ten rok chodzić prywatnie, chociaż właśnie, nie tęgo u mnie z pieniędzmi, co też się wiąże niejako z moim teraźniejszym stanem upośledzenia życiowego.

No, raczej wątpię aby pani z rejestracji miała z tego jakieś profity, że zapiszę się do gościa prywatnie, tym bardziej, że z tego co wiem, to on nie przyjmuje na nfz.

A dlaczego bez sensu - bo nie chcę tyle czekać, chcę działać teraz. Szkoda mi czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Między prywatną a państwową nie ma praktycznie żadnej róznicy poza czasem oczekiwania.

 

Ja chodziłam prywatnie do laryngolog ze względu na szumy i piski uszne. Kobieta tylko testowała na mnie różne spraye do nosa i nic poza tym, że kasowała 150PLN za każdą 10min wizytę. Dopiero, gdy poszłam do innej, to zleciła konkretne badania i okazało się, że mam krzywą przegrodę nosową, na co żadne spraye by nie pomogły.

 

Mam z kolei pozytywne doświadczenia z kardiologiem - prywatnie. Genialny koleś, niczego nie bagatelizuje, dokładnie tłumaczy (łopatologicznie a nie po lekarskiemu), zleca dodatkowe badania, żeby upewnić się we wszystkim i on dopiero doszedł to faktycznej przyczyny mojego stanu. Nawet w szpitalu na pełnej diagnostyce olano jedną z istotniejszych kwestii.

 

Poszłam prywatnie do Endokrynologa, który zobaczył wynik TSH ponad normę ale stwierdził, że muszę najpierw powtórzyć badanie, żeby była pewność wyniku bo to może być tylko jakiś chwilowy wzrost hormonu. Miał praktycznie 45min opóźnień przyjmowania pacjentów więc po może 2 minutach delikatnie wyrzucił mnie z gabinetu. Oczywiście skasował 200PLN - i tutaj mogę być tylko zła na siebie, że zgodziłam się zapłacić.

 

Co mnie wkurza, że przez 7 lat musiałam każdego miesiąca płacić prawie 300PLN skłądki zdrowotnej w ramach ZUS a jakbym zliczyła pieniądze, które wydałam w ramach prywatnej złużby zdrowia, to wyszłoby mnie około 15PLN/mc rozkładając to na te 7 lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem się zastanawiam skąd tyle chamstwa w służbie zdrowia, czy normalni ludzie z jakiegoś powodu stają się chamami po jakimś czasie pracy w służbie zdrowia, czy może jest to jedna z branż, w której z jakiegoś powodu zatrudnia się dużo toksycznych ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, w każdym zawodzie zdarzają sie ludzie bardzo w porządku, do rany przyłóż oraz taborety, którymi chciałoby się trzasnąć o ścianę ;) Nie ma na to reguły. Wszystko zależy od człowieka. A, że lekarze bardzo często są wyniośli i traktuja ludzi z góry - no to prawda. Personel przychodni niejednokrotnie jest dla nich ludźmi gorszej kategorii. Nie mówiąc o pacjentach. Nie można jednak powiedzieć, że wszyscy mają takie podejście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×