Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Państwowa a prywatna służba zdrowia

Rekomendowane odpowiedzi

Zastanawiam się, w jakich aspektach widzicie różnice? W kwestii terminów, jakości usług, obsługi? Co jest na korzyść państwowej służby zdrowia, a co na korzyść prywatnej? Z której formy wolicie korzystać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W kwestii termin,ów tak, natomiast w kwestii jakości usług niestety nie, parę razy lekarze mnie naciągnęli na ładną kasę lecząc tak, żebym wróciła do nich a wyleczyła mnie państwowa - darmowa służba zdrowia żeby mieć mnie z głowy i żebym nie wracała już i nie zawracała gitary.W większości przypadków czy prywatnie czy państwowo było podobnie szybko i byle jak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam doświadczenia jak tahela, tzn kwalifikacje lekarzy nie zależały czy

byli prywatni czy państwowi.

Po prostu niektórzy kompletnie nie interesują się medycyną i już.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodziłem prywatnie tylko do jednego lekarza i niestety były to pieniądze wyrzucone w błoto. Ogółem kilka stów za wizyty, gdzie leczenie nie przyniosło żadnego efektu. Na NFZ szybko dostałem skuteczne rozwiązanie problemu.

Poza tym pan doktor dodatkowo wmówił mi chorobę, której nie mam. Wydałem kilka stów na leki, a jak się zczaiłem, że coś nie tak (po kilku miesiącach nieskutecznego "leczenia"), to po konsultacjach z innymi lekarzami na NFZ, każdy (w sumie tylko 2 tak naprawdę ;) ) stwierdzał, że wcale tego nie mam.

 

Z innymi lekarzami prywatnie nie miałem do czynienia, ale nie jestem uprzedzony.

 

Zresztą jedna pani psychiatra z NFZ na pierwszej i ostatniej wizycie powiedziała mi, że tacy ludzie jak ja nie zasługują na życie i że mówi mi to jako lekarz z wieloletnim doświadczeniem :P

 

Jak widać takie kwiatki zdarzają się po obu stronach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zresztą jedna pani psychiatra z NFZ na pierwszej i ostatniej wizycie powiedziała mi, że tacy ludzie jak ja nie zasługują na życie i że mówi mi to jako lekarz z wieloletnim doświadczeniem

 

takich ludzi powinno się pozbawiać możliwościowi wykonywania zawodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam bardzo dobre doswiadczenia z panstwowkami... i nie mowie tylko o terapii ale i zwyklych szpitalach czy lekarzu pierwszego kontaku. Moze mialam farta

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedyną różnicą, jaką widzę, jest czas oczekiwania na wizytę. Poza tym wszędzie pracują ludzie i to od nich zależy, czy wizytę zaliczymy do udanych, satysfakcjonujących, skutecznych. Mam sporo doświadczenia w leczeniu na NFZ i komercyjnym. Moim zdaniem nie systemy są winne, a organizacja pracy, zaangażowanie ludzi. Wzorem może być działalność Centrum Onkologii w Warszawie-wspaniali ludzie-lekarze, pielęgniarki-działający w ramach NFZ - i jak sądzę, jakoś specjalnie dobierani.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Jedyną różnicą, jaką widzę, jest czas oczekiwania na wizytę. Poza tym wszędzie pracują ludzie i to od nich zależy, czy wizytę zaliczymy do udanych, satysfakcjonujących, skutecznych. Mam sporo doświadczenia w leczeniu na NFZ i komercyjnym. Moim zdaniem nie systemy są winne, a organizacja pracy, zaangażowanie ludzi. Wzorem może być działalność Centrum Onkologii w Warszawie-wspaniali ludzie-lekarze, pielęgniarki-działający w ramach NFZ - i jak sądzę, jakoś specjalnie dobierani.

Dokładnie. To że prywatnie, nie zawsze znaczy że wizyta będzie udana. Miałem prywatnie do czynienia z psychiatrą, który dał mi tylko próbkę leków i do widzenia. Cała wizyta trwała około 2 minuty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marcin20.04, ja, dość dawno to było, dostałam od dr n med. neurologii-prywatnie, na zawroty głowy, tabletki p/padaczkowe, a jak się okazało, mam zwyrodnienie kręgosłupa szyjnego. Na szczęście nie jestem osobą ślepo wierzącą każdemu lekarzowi, to się jakoś czuje, że lekarz jest jedynie zainteresowany kwotą zainkasowaną po wizycie, a właściwie pacjent mało go interesuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja praktycznie w ogóle nie korzystam ze służby zdrowia, jedynie tyle co z psychologa na państwówke i psychiatry prywatnie (poszedłem prywatnie w sumie z przypadku, dzisiaj pewnie poszedłbym do publicznego).

 

Jeśli chodzi o jakość usług to państwowe niewiele ustępuje prywatnym. Największa różnica to właśnie czas oczekiwania. Przykładowo u mnie w okolicy do psychologa publicznego trzeba czekać 2,5miesiąca, a prywatnie 2 tygodnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja lubię zarówno prywatną, jak i publiczną służbę zdrowia. W obu wypadkach mam z nimi pozytywne doświadczenia. Chociaż ze względu na to, że jestem ubezpieczony, wybieram raczej publiczną...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lekarz POZ (którego omijam szerokim łukiem i odwiedzam jak najrzadziej się da) - NFZ.

Stomatolog - tylko prywatnie.

 

Co do pozostałych specjalistów, zależy. Jednak częściej wizyty prywatne i to tylko ze względu na czas oczekiwania. Przeważnie jeśli już muszę udać się do jakiegoś specjalisty to jest to sytuacja nagła i nie mogę sobie pozwolić na czekanie 3 miesiące, czy tam pół roku w kolejce.

Chociaż ja akurat od jakiegoś czasu mam sytuację w wielu przypadkach ułatwioną i jestem w stanie dostać się na już do lekarza na NFZ, ale może to przemilczę, bo co niektórzy mogliby się zdenerwować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja korzystam obecnie z prywatnej służby zdrowiaw Medicoverze i jestem zadowolona. Niektórzy narzekają, że są długie terminy (koło miesiąca), ale do niedawna korzystałam z państwowej opieki i czekałam na wizyty miesiącami, dlatego miesięczne czekanie wcale nie jest dla mnie problemem. Poza tym tutaj wiem, że jak mam wizytę o 17, to jak przyjde o 16:55 to 5 minut posiedze w miłej poczekalni i wejdę do gabinetu a w państwowej prychodni trzeba było czekać nieraz i godzinami i kłocić się z ludzmi..

Odkąd lecze się prywatnie, byłam kilka razy u internisty i u róznych specjalistów, zrobiłam wiele badań i nawet dostałam skierowanie do szpitala. W państwowej przychodni, pani zmierzyła mi ciśnienie i dała leki na serce... a tutaj zrobiono mi szereg badań po czym stwierdzono ze moge żyć bez leków więc po co się faszerować.. ale to akurat chyba zależy od konkretnego lekarza a nie miejsca gdzie pracuje.

 

Ktoś pisał o Centrum Onkologii w Warszawie.. gdyby nie numerki, kolejki byłoby ok. Chodzi mi o to że przychodzisz na wizytę o 8 rano a do gabinetu zapraszają cię o 17... no ale to akurat wyjątkowe miejsce, chcą przyjąc wszystkich, więc w sumie to jest na plus.

Na + są jeszcze ludzie - personel i jedzenie w szpitalu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do kolejek to jest wiele ludzi którzy zaklepują wizyty i potem nie przychodzą wydłużając kolejkę, a przecież mógłby ktoś pójść w ich miejsce.

 

Czasem się zdarza, że lekarze wysyłają na niepotrzebne badania, bo "darmowe" i na wszelki wypadek, ,co również niepotrzebnie wydłuża kolejki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest sposób na polepszenie sytuacji.Niech 80 % młodych ludzi studiu medycynę.Lepiej to niż budowanie mostów.Będzie w Polsce więcej lekarzy, więcej szpitali.Krótsze kolejki I problem zniknie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co do kolejek to jest wiele ludzi którzy zaklepują wizyty i potem nie przychodzą wydłużając kolejkę, a przecież mógłby ktoś pójść w ich miejsce.
U mnie jest taki ośrodek, gdzie do psychiatry można było się zapisać już na drugi dzień. Niestety, ale teraz czeka się się już po dwa tygodnie, bo za każdym razem zdarza się, że nie przychodzi kilka numerków :!:

 

Również do psychologa ciężej jest się dostać, bo przyjmuje tylko dwie godziny(dwa numerki) i nie raz bywało tak, że nie przyszły te 2 numerki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W chwili obecnej, mogę powiedzieć na podstawie pracy zarówno z tylko i wyłącznie z prywatną służbą zdrowia, jak i tą na NFZ, że jednak jest diametralna różnica. Przynajmniej w pewnych specjalnościach. Zarówno sposób traktowania pacjentów, jakość usługi, jak i czas oczekiwania są niestety, ale nieporównywalne. Dziwi mnie to, ponieważ za każdego pacjenta jest płacone...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prywatni bardziej się starają, bo jak ci się nie spodoba, to pójdziesz do innego. A państwowi bardziej olewają, bo wiedz, że najbiedniejsi i tak przyjdą do nich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie leczyłam się w prywatnych placówkach, więc nie mogę się wypowiedzieć jak by to wyglądało, gdyby chodziło o prywatne leczenie od A do Z, ale z doświadczenia powiem, że zależy jak się trafi.

Spora liczba lekarzy przyjmujących na NFZ, przyjmuje także prywatnie. Kilka razy zdarzyło mi się odwiedzić tego samego lekarza w różnych sytuacjach i gabinetach, ale jego zachowanie, praca zupełnie się nie różniła. Tak naprawdę wszytko zależy od człowieka. Jeśli trafimy do dobrego lekarza, to nieważne czy prywatnie czy na NFZ, będzie nas leczył dobrze i będziemy się czuć komfortowo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warto też się zarejestrować w Mokotowskim Centrum Medycznym, bo tutaj naprawdę widać, że pacjent nie jest pozostawiony samemu sobie. Wszystkie badania na miejscu, a do tego odremontowany, prawie jak nowy szpital na Mokotowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

do dobrego specjalisty nawet prywatnie można czekać bardzo długo w kolejce

świadczy to raczej dobrze o nim, bo nie bez powodu ludzie chcą czekać

 

Co do publicznej służby zdrowia to kolejki są w jednej części winą nfzu i ich ograniczeń, z drugiej strony winni są sami pacjenci, którzy nie przychodzą na umówione wizyty bo np zapisują się do 20 innych lekarzy i żadnej wizyty nie raczą odwołać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
z drugiej strony winni są sami pacjenci, którzy nie przychodzą na umówione wizyty bo np zapisują się do 20 innych lekarzy i żadnej wizyty nie raczą odwołać
Tutaj się zgadzam. Na dwudziestu umówionych z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem siedmiu potrafiło nie przyjść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×