Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność :(


MaLa_Mii123

Rekomendowane odpowiedzi

Ciężko mi o tym mówić ale spróbuje.. Kilkanaście lat temu nieznajomy mężczyzna "dobierał się" do mnie..

Teraz wiem, że nie wszyscy faceci są źli, ale mimo to boję się ich.. Przeraża mnie myśl być sam na sam z facetem.. Ale tak w głębi serca chce być kochana i mieć kogoś przy swoim boku :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co może być tak naprawdę przerażajacego w byciu sam na sam z facetem? Może i jesteśmy silniejsi fizycznie, ale jedynie wąski margines (słusznie z tego powodu piętnowany) używa jakiejkolwiek formy agresji fizycznej.

 

Wystarczy przesunąć głowę na bok/zrobić delikatny unik itd. aby uniknąć nieporządanego kontaktu. Chodzi mi to to, że bliskość da się kontrolować. Normalny mężczyzna po Twoim zachowaniu wie na ile sobie może pozwolić. Trzeba spróbować nie uciekać całkowicie. Nie wiem jak ciężka może być przeżyta przez Ciebie trauma. Nie wszyscy faceci są źli jak słusznie napisałaś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Normalny mężczyzna po moim zachowaniu stwierdzi, że jestem jakaś nie normalna.. bo takie przypadki już były..

 

-- 26 sty 2014, 18:38 --

 

Mnie paraliżuje ta myśl, że mogłabym być sam na sam z mężczyzna.. Pewnie pomyślicie, że przesadzam ale tak naprawdę jest i to jest silniejsze ode mnie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mała_Mii może potrzebna będzie psychoterapia? :)

 

Nie wiem czy jestem gotowa na kolejny związek. Staram sie być silna i odważna póki co, ale różnie wychodzi.

Byłam w związku z facetem, który nie wiedział czego chcial. Przy niektórych mnie obejmował, jednym mówił że nie jest ze mną w związku. Zerwałam z nim bo mnie olał szczerze mówiąc, ale to potem ja go poprosiłam by wrócił. Stał sie gorszy. Upijał sie i wtedy ze mną ewentualnie sie spotkał. Tzn czułam sie jak moje mieszkanie jest hotelem w którym może przenocować. Dobierał sie do mnie, nie umyty, mowiłam żeby tego nie robił. Uciekałam mu delikatnie "żeby nie urazić go stanowczym NIE". Dostałam zapalenia pęcherza przez jego dobieranie, ale nie powiedziałam mu jaka jest przyczyna. Potem i tak ze mną zerwal, wybrał znajomych. Najgorzej że nagadał na mnie bzdur i ludzie mnie unikają a ja musze widzieć tą mordę codziennie. Co z tego że koleś ma 2 kierunki skonczone, skoro w życiu jest wielkim GÓWNEM.

Powiedział mi, że rozstaje sie bo jestem introwertyczką a on ekstrawertykiem, tylko że w kolejnym tygodniu zaczął przy mnie gadać o kolejnej lasce . Rozkładam ręce, ja kolejny rozdział życia zakończyłam. Teraz mam nadzieje na lepsze jutro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie opowiem o tym nikomu obcemu.. Nikt o tym przykrym incydencie nie wie.. Dlatego rodzina i znajomi maja mnie za dziwaka.. To pewnie to wydarzenie tak mnie blokuje.. Chyba bede musiała nauczyć się żyć w samotności do końca życia..

 

Sytuacja ktorą opisałaś jest straszna.. W mojej głowie się to nie mieści jak można być takim jak to ujęłaś "Gównem".. Mamy pecha i trafiłyśmy na ten "wąski margines"...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od tego czasu juz mija prawie 2 miesiące. Staram sie o tym zapomniec ale to jest trudne. Bo widuje go codziennie. Nie mogłam spać, jeść, ale teraz juz jest lepiej. Uwolniłam sie od niego i wierze, że spotkam człowieka, który będzie dojrzały.

Teraz będę mogła wychodzić z domu do znajomych, może spotkam fajnego chłopaka.

A tamten koleś?Niech robi co chce. Jego powierzchowność jest dobra- miły, przepuszcza kobiety w drzwiach, daje im krzesło. NO I CO Z TEGO. Skoro nie umie dbac o partnerke w związku.

 

-- 26 sty 2014, 19:08 --

 

Najlepsze jest to, że koleś wchodził do mojego miejsca pracy i nie mówił mi "cześć" a pozostałym dziewczynom tak, po czym zajmował miejsce przy moim stoisku i z nimi... gadał...!!!! Zabrał nam odczynnik i potem twierdził że go nie ma, miałam opoźnienie 40 minut. Już wtedy nie wytrzymałam psychicznie. Powiedziałam kobiecie, że on ma do nas nie przychodzić, bo mnie skrzywdził i nie chce widziec jego twarzy. Miec jak najmniej z nim do czynienia.

 

Obcemu lepiej sie zwierzyć niż osobom bliskim... Latwiej to idzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kompletna świnia.. Niestety wielu jest takich mężczyzn o dwóch twarzach.. Przy ludziach do rany przyłóż, a w domu istne piekło potrafi stworzyć.. Znam bardzo dobrze takie przypadki.. W moim otoczeniu jest kilka takich związków.. Niestety te kobiety nie są na tyle silne jak Ty i nie odejdą od tych debili..

 

Na pewno znajdziesz wartościowego mężczyznę, który w pełni na Ciebie zasłuży :)

 

Jak tutaj się wypowiedziałam to jakby troszkę mi lżej na sercu.. Może kiedyś bede "normalna"... :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Długo chciałam jeszcze do niego po tym wrócić. Ale odcinałam drogi między nim a sobą. Tak by mnie znienawidził i unikał mnie. By nawet nie przychodził do ulubienic jeżeli są w moim otoczeniu. Powiedziałam najbliższym koleżankom co mi zrobił. One musiały rozpowiedzieć dalej . Rodzina nie zna całej prawdy. Bo ojciec chyba by tu przyjechał i go za jaja powiesił. Prawdę znają te osoby, które znam dobrze i cenię . Część zna pewne elementy z mojego życia . A reszta? Niech bazują na intuicji.

 

Kiedyś dopuscisz męzczyznę do siebie. Ale tego odpowiedniego, który będzie sie należycie starał :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest Twoje myslenie! Często jest tak, że to co uważamy za wady dla innych są zaletami! Niestety ta rozmowa przypomniała mi to on mi zrobił, jak miałam mega rozlane siniaki, jak nie mogłam dotknąć szyi czy biustu bo bolało, tydzien sie goiły te ślady...

 

Uwolnij sie od tych myśli, Polecam psychoterapię!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czas leczy rany :) .. nigdy o tym co Ci zrobił nie zapomnisz, ale z czasem nabierzesz dystansu do sprawy.. W moim przypadku niestety to nie działa.. bo do końca życia nie zapomne twarzy tego gościa.. Czasem cała ta sytuacja powraca i płacze jak dziecko, chociaż to było tyle lat temu to "ból" pozostał..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musisz wierzyć że uwolnisz sie od myśli. Ja jestem człowiekiem, który odgrywa przy innych silnego człowieka. Przyjmij pewną siebie postawę i idź do przodu z pewnie podniesioną głową. Poznawaj męzczyzn, ale ostroznie. Traktuj jako kolegów, jeżeli cos do kogos poczujesz i ten drugi też, to musicie być bardzo ostrożni :), Dobrego człowieka poznajemy własnie po wyrozumiałości i cierpliwości. Czułości i oddaniu.

Twój problem pozwala unikać ci ludzi złych. Nie dopuszczach ich do siebie. Ale czasem warto dać szanse troche komuś sie przybliżyć do ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja niestety tak nie umiem.. Mam takiego doła, że z daleka widać że coś mnie gryzie.. Po ostatniej próbie kontaktu z facetem miałam już chęć z sobą skończyć.. Doszłam do wniosku, że bez sensu jest żyć tylko po to żeby zanieczyszczać powietrze i ludzi denerwowac.. Dzisiaj myślenie się nie zmieniło, ale staram się unikać tych osób których tak bardzo drażni moje zachowanie.. Oni nie są w stanie mnie zrozumieć, a i z mojej strony na tlumaczenie nie ma szans.. Nie chce żyć tylko dla siebie, chce żyć dla innych, żebym rano z chęcią wstawała z łózka i wiedziała żę to bedzie dobry dzień.. :)

To są moje marzenie: kochać i być potrzebną komuś tak na prawde :)

 

-- 26 sty 2014, 21:00 --

 

A Ty chciałąbyś się umówić z kimś kto nie umie z Tobą w ogole porozmawiac? Na pytania odpowiada jak z przymusu, w oczy nie patrzy, siedzi jak za karę i tylko czeka aż ktoś przyjdzie i przerwie tą męczarnie.. Jak próbujesz się zbliżyć to ona albo się odsunie, albo stoi jak słup? No ja osobiście to wolałabym od takiej osoby trzymać sie z daleka..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MaLa_Mii123 Z jednej strony samotność, z drugiej pomniejszone szanse na zwalczenie tej samotności. Może nie teraz, ale jak będziesz się czuć lepiej, to postaraj się przygotować na ewentualnośc że kogoś poznasz. Nie jest dobrze jak dziewczyna jest bardzo nieśmiała albo bardzo niewiele mówi, niemniej można to trochę nadrobić uśmiechem. Ładnie się uśmiechać i przede wszystkim często się uśmiechać. Warto nad tym popracować.

 

Na wszystko jest jakiś sposób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uśmiech jest podobno doby na wszystko :) Jestem typem człowieka "przymulacza" to i z tym uśmiechem może być problem.. nie teraz to kiedy? niestety nie staje sie młodsza z każdym dniem, a czas płynie nie ubłagalnie szybko.. Mam 24 lata i jestem niczym, zero osiagnięć czegokolwiek.. Nie twiedze, że wszyscy maja zajebiście tylko ja jestem ta biedna, pokrzywdzona która szuka litości i wspólczucia..Nie to nie o to chodzi..

To, że tutaj z Wami piszę to dla mnie już jest dużo bo się zaczynam otwierać.. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MaLa_Mii123, może wcale nie jesteś taka przymulona tylko po prostu przyblokowana. Sam mam taką drętwotę społeczną, ale z niektórymi dziewczynami mogę pogadać w miarę normalnie. Nie żebym chodził na randki albo coś, ale nie jest tak tragicznie jak sobie wyobrażałem. U Ciebie wszystko zaczęło się przez jeden incydent. Dobrze by było otworzyć tą ranę razem z terapeutą i ją wypłakać, odkazić, żeby coś takiego nie kierowało twoim życiem. Bo ono jest dużo więcej warte niż to zło które Cię spotkało, z resztą bez twojej winy, a ty wygadujesz że jesteś niczym. Takie myślenie pewności siebie Ci nie doda. Nawet jak szukasz litości i współczucia to nie jest to nic złego, tylko trzeba mieć oczy otwarte jak z takim nastawieniem szuka się faceta, niestety.

Poza terapią może okazać się że znajdzie się jakiś egzemplarz, przy którym twoja blokada nie będzie taka wielka, który będzie potrafił czekać. W końcu chłopak może też być taki nieśmiały, wtedy lęk też powinien być mniejszy. Możesz zacząć po prostu od zwykłych rozmów, jakiś zainteresowań. Nie wszystko na raz.

Masz też dużo do przepracowania ze sobą. Na prawdę są tu starsze kobiety, które nigdy nikogo nie miały. I faceci też...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To moze faktzcynie teapia to to czego mi potrzeba.. W sumie sprobowac zawsze mozna... ;)

Musze poszperac w necie i znalezc jakas dobra terapeutke w sasiednim miescie, bo niestety w mojej malej miescinie to wszyscy sie znaja, a jak dla mnie ta sprawa jest zbyt delikatna i rozglos jej nie potrzebny..

 

Wielkie dzieki za slowa pocieszenia ;) Mam nadzieje, ze nie zostane zgorzkniała stara panna i naucze sie normalnie zyc.. ;)

 

-- 27 sty 2014, 20:27 --

 

Pomyslalam dzisiaj siedzac na wykladzie i sluchajac "plotek kolezanek", ze moze jakbym jakims sposobem wyladowala z facetem (znajomym ktorego akceptuje) w lozku to moze taka terapia wstrząsowa by podzialala?

 

Co o tym pomysle myslicie? W sumie to mam tylko jednego na mysli ( chyba sie domysla, ze ktos mnie kiedys skrzywdzil, chociaz nigdy w prost o to nie zapytal) wiem, ze on krzywdy mi nie zrobi.. Czy lepiej zostawic tak jak jest..?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×